Wyniki wyszukiwania dla hasła: samochód reno

Gość portalu: zs napisał(a):

> Gość portalu: vd napisał(a):
>
> > ja znam przypadek kiedy nowiutka Laguna II splonela w garazu, rzeczoznawca
>
> > renaulta, przyslany z francji, stwierdzil wade fabryczna auta i uzytkownik
>
> jako
> >
> > zadoscuczynienie i akonto milczenia dostal vel satisa.
> No, niezłe bajki tutaj opowiadasz rodem z Archiwum X.
> A z tym milczeniem i zadoścuczynieniem to nie kwalifikuje sie do żadnego
> komentarza.
> To nie forum plotkarskie.

a ja mu wierzę....mój znajomy miał kiedyś "mały" wypadek, jechał swoim nowym
sceniciem i "pocałował się" z nadjeżdżającym z naprzeciwka transitem...niestety
nie otworzyła mu się ani jedna poduszka (w sumie miał ich 4), chociaż samochód
był doszczetnie rozbity!! facet chciał sprawę nagłośnić, ale firma reno
zaproponowała mu (akonto milczenia) na bardzo korzystnych warunkach zakup
nowego safrana (prawie połowę taniej) :-) niestety.....dał się skusić:-)


W poniedzialek pobijali rekordy debilizmu jadacy niedaleko mnie /przed mna, za
mna, obok/ kierowcy ...i tu uwaga...Reno Meganek - jak bum cyk cyk:)

cyk raz: Pan w niebieskim Megane 5 drzwi - wjezdza /smignieciem w prwao/ przed
ciezarowke i hamuje bo czerwone - az para z kabiny ciezarowki poszla tak sie
biedak pocil zeby wyhamowac Tatre /tzw. swinia/ z kilkunastoma tonami piachu! A
mogl przeciez przerobic polmozgowi samochod w gustowny szmelc!

cyk dwa: jakies 1,5 km dalej - Rondo o niesamowicie dlugiej nazwie obok DW
Zachodniego - zolte Megane Coupe skreca w prawo z lewego pasa /przejzdzajac
oczywiscie smignieciem dwa pasy przed nosami innych/ - nagral sie w mlodosci w
ruska gre elektroniczna!!1

no i cyk trzy: Czerwony Megane Kombi - ul. Zwirki i Wigury stoje za nim na
swiatlach zeby skrecic w lewo w Raclawicka. Przed nim dwa samochody - ruszyl
tak szybko - ze ja ledwo przeskoczylem - przyznam sie ze juz na zoltym! Z
prawego pasa obok przejechaly trzy samochody wiecej! Potem takiz sam szybki
skret w prawo w /chyba/ Woloska /nie bylo pieszych na, przed ani nawet w
promieniu 50 m zadnych pieszych/ tak sie skladal ze zmienilo sie swiatlo i
musialem czekac na zielona strzale:)

Jeżu - dzisiaj wtorek - ciekawe na kogo dzisiaj padnie??:)
pzdr
Q

Jestem sprzedawcą Fiata - nikt mi nigdy nie zarzucił chamstwa
więc nie uogólniajmy, chociaż przyznam, że tamten sprzedawca z
Wawy zachował się nie tak jak powinien - trzeba było złożyć
wizytę u szefa tego pana. Będę bronić Fiata, ponieważ lubię tę
markę (i to nie dlatego że pracuję we Fiacie). Stilo nie jest
takie strasznie drogie bo podstawowa wersja ta za 46 tys ma taie
wyposażenie, jakiego nie ma żadnen samochód w tej klasie (mam na
myślę o astrze 1.6 16v GL, VW golfie 1.6 basis, focusie 1.6
comfort, P 307, megane 1.6 16V a., toyota corolla 1.6 t.). Było
również badanie przez niezależne konsorcjum Euro-NCAP (Europan
New Car Assessment Programme), które opracowało własny program
badań zderzeniowych. Całkowita procedura testów Euro-NCAP
wykracza poza normy europejskie i przewiduje oprócz zderzenia
czołowego i bocznego również symulację kolizji z pieszym. W tym
badaniu STILO uzyskało 4 gwiazdki na 5 możliwych, natomiast
tylko Reno laguna II oraz mercedes klasy C miał 5 gwiazdek. Poza
tym mam pytanie, kto powiedział, że stilo się nie sprzedaje?
Może faktycznie nie rozchodzi się jak świeże bułeczki, ale jest
to model utrzymujący się na dobrym poziomie sprzedaży.

> Na pytanie Sądu, czy kupie Reno – dałem odpowiedz ‘NIE”, a może francuski –
'NIE”.

Rozumiem odpowiedzi, ale nie rozumiem pytań. Jak to??? Sąd się pytał czy kupisz
francuski samochód? Po co? W którym momencie? By zaspokoić ciekawość sędziego?


Ale fajnie! I to nawet nie o to chodzi, że wynik promuje właśnie M2 (dodatkowa
zachęta dla kontynuacji powożenia meganką dla dotychczasowych
posiadaczy "jedynki"). Rzecz w tym, że da się zrobić względnie superbezpieczny
samochód w klasie popularnej, i to jest kolejny ewenement w kategorii:
cena/bezpieczeństwo (po Lagunie.II).
Właściwie to nowe Megane może być już traktowane jak przebój- nie dość, że
nowość, to i cena, i wyposażenie, i ilość wersji silnikowych (w tym wyglądający
na rewelacyjnie oszczędny w zakupie i eksploatacji 80-konny common-rail), i
nawet te poduszki powietrzne (8!) w absolutnym standardzie... Osobiście ciekawi
mnie poziom hałasu podczas jazdy (ponoć ma być dużo niższy od poprzednika, a
megany były w ogóle dość ciche).
Wydaje mi się, że samochód jest skazany na sukces. Jeśli awaryjność nie okaże
się niższa od poprzednika (aż takiej wagi statystyczny klient w Polsce do tego
nie przykłada; średniość Reno pod tym względem jest ogólnie znana), to co może
w tym przeszkodzić? Poza tym dobry wynik NCAP przysłuży się nie tylko kierowcom
M2, co jest być może najważniejsze:))))

Gość portalu: kszef napisał(a):

> Honda Civic? O tak to jest przyjemne autko... szkoda tylko ze wersja 3d sport
> 1.6 kosztuje ponad 60 tys. zl. . A nowe Megane? to auto do ostatnich poslog :)

O gustach podobno sie nie dyskutuje :) To, co dla jednych jest samochodem do
ostatnich poslog, dla innych jest samochodem z pupa jak Jenniffer Lopz (i dla
nich to jest zaleta) :) Dla mnie na przyklad :)

Wracajac do watku glownego: razem z moja lepsza polowa od ponad trzech lat
jezdzimy Clio 1.2 (8v) i nie mamy powodow do narzekania. Mamy 75 kkm, z czego
10 - 15 kkm z drog Europy Zachodniej. Brakuje nam tylko klimy. Samochod mial
jedna awarie niespodziewana (pekl zbiornik plynu do szyb ;) ), oraz jedna
awarie zawiniona przez mechanika (za co ASO ZWROCILO PIENIADZE!).
Podejrzewam wiec, ze Clio 1.4 16v musi byc super, skoro nasze bylo w sumie
calkiem niezle.

My z lepsza polowa jednak wzbogacamy park maszynowy i dokupujemy drugie reno-
woz: wlasnie Meganke. Tak a propos: chcialbym, zebyscie widzieli mine kierowcy
Golfa GTI, jak na drodze Janowiec - Gora Pulawska (kto zna, ten wie co to za
specjalna droga) nie oddalalismy sie od niego na dalej niz 50 m. A on bardzo,
bardzo sie staral... Mielismy wtedy Mege wzieta na jazde probna. No to i byla
jazda probna....

greenblack napisał:

> Wszystko można podrobić, ale karta zniechęci większość gnojków z bardziej
> prymitywnym sprzętem. Ciekawe, jakie są statystyki kardzieży np. nowej Laguny?
>
>
> Pozdrawiam

No wlasnie, moze ktos zna takie statystyki albo ma jakies osobiste
doswiadczenia? Wsrod moich znajmych zdarzyl sie tylko jeden przypadek utraty
nowego reno-wozu - kradziez "na lawete". (Byli swiadkowie, ale co z tego?
Samochod jak kamien w wode).

Napaliłem się na Toyotę Corolle - czy dobrze ?
Chyba ją kupię ale nie wiem jaką. Dizel czy benzyna i gaz mimo że kosztuje
7000 zł instalacja. Rocznie robię około 30000 km i chcę samochód na 4-5 lat.
Czy ten gaz mi się opłaci ? Pytam użytkowników tej marki, gdyż
dotychczasowego Reno Meganka mam dość po 3 latach i przebiegu 68000 km.
(benzyna bez gazu)
Pozdrawiam

yooyo napisał:

> Chyba ją kupię ale nie wiem jaką. Dizel czy benzyna i gaz mimo że kosztuje
> 7000 zł instalacja. Rocznie robię około 30000 km i chcę samochód na 4-5 lat.
> Czy ten gaz mi się opłaci ? Pytam użytkowników tej marki, gdyż
> dotychczasowego Reno Meganka mam dość po 3 latach i przebiegu 68000 km.
> (benzyna bez gazu)
> Pozdrawiam
********************************************************************************

Corolla Verso nie jest pr.w Japoni(w Europie) i o kwalifikacji montazu za
wczesnie jeszcze cokolwiek powiedziec.
Pozostale Corolle (zwlaszcza Combi) sa albo Japonskie albo z dalekiedo wschodu
pochodza - kwalifikacja montazu znakomita.
Wez pod uwage ze Corolle trzeba oddac na warsztat "Astra Dinol" -zeby nie
rdzewiala ,w Skandynavi wszyscy tak robia i Corolle jezdrza po 20-cia lat bez
plamki rdzy.
Co do gazu-definitywnie tak-jezeli jest fabrycznie montowany ,z drugiej reki to
tylko substitut,a moze diesel ? ,ja tego nie lubie ale wiem ze w Polsce to sie
oplaci . Pzdr. HH
________________________________________________________________________________

gaz i co dalej :(
Mam taki problem :( Zalozylem gaz. Chcialem zaoszczedzic ciut kaski bo za
duzo jezdze.

I niby wszystko ok. Jest jeden problem i prosze o pomoc :)

Po zalozeniu gazu samochod utrzymuje na luzie obroty 2-2,5, a powinien miec
0,8 - 1,0. Jest to reno 19 1,8 pojemnosc.

Malo tego auto samo jedzie !!!. Przez cala powrotna droge ok. 90 km. samochod
sam jechal stala predkoscia w zaleznosci od tego jaka byla postawiona
predkosc. Tzn jade powiedzmy 70 km/h puszczam gaz aby samochod hamowal
silnikiem dojezdzajac do skrzyzowania, a on nadal jedzie ta sama
predkoscia!!! Doszlo do tego, ze na prostej drodze kiedy puscilem auto przy
100 km/h on ta predkoscia jechal, jesli byly jakies wzniesienia to lekko
zwalnial ale potem znow wracal do swojej predkosci. POwiedzcie mi co to jest
co jest zle zrobione bo to stalo sie po zamontowaniu gazu. Umowilem sie co
prawda na piatek przyszly do naprawy tam gdzie zakladali gaz, ale chcialbym
wiedziec co jest grane. To wyglada tak jak w nowszych autach sa regulatory
predkosci.

Nie jest to niestety wesole raz ze przy takich obrotach szlag trafi
oszczednosc na gazie bo auto bedzie palilo wiecej a dwa, zbliza sie zima, a
nie wyobrazam sobie jazde po slizgim gdzie auto nie hamuje silnikiem.

prosze o rzeczowe wyjasnienie zaistniales sytuacji.

pzdr

swoją drogą, jak sie zajrzy w tę dokumentację,
to w mozna odnieść wrażenie , żę w ASO Reno pracuja jakieś półgłowki:
na jednym z dokumentów widnieje: włanczać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Reno to chyba najgorsza marka z samochodów francuskich, Peugoet jest najlepszy
potem cytryna no i na końcu nieszczęsne reno;(((!!

z tą kartą , która zamiast kluczyka uruchamia samochód, były juz problemy w
nowej Lagunie II ( znajoma pracuje w assistance i bez przerwy ludzie dzwolnili
i dzownią )!!!!!!!!1

Ja tylko tak na slowko :)

1.4 - 95 KM i spala 7-7,5 litra/100??

Nowy samochod?? Szok jak dla mnie. Czasem nie wiem, w ktorym kierunku idzie
motoryzacja. Ja mam Reno19 - kilka razy zastanawialem sie juz nad kupnem innego
auta (nowego) i nigdy nie moge sie zdecydowac. Bo jak slysze spalanie na
poziomie 7-8 litrow przy 1,4 litra pojemnosci to dla mnie jest to szok.

Moje Reno 19 rocznik 95 ma 1,8 pojemnosc 80 KM i spala 6 litrow paliwa na 100
km, przy czym w miescie wychodzi okolo 6,5 litra na 100 km!!! Mam tez
zainstalowany gaz i jego spalanie oscyluje w granicach 9 litrow na 100 km!!!

Przygladalem sie autom takim jak Reno Megane II, Golf IV, Fiat Stilo i jestem
zszokowany. Zamiast oczekiwac zwrotu wydanej kasy na zaoszczedzonym paliwie
musze sie liczyc z wiekszymi kosztami. Co sie dzieje??

pozdrawiam

Gość portalu: krisis napisał(a):

> Ja tylko tak na slowko :)
>
> 1.4 - 95 KM i spala 7-7,5 litra/100??
>
> Nowy samochod?? Szok jak dla mnie. Czasem nie wiem, w ktorym kierunku idzie
> motoryzacja. Ja mam Reno19 - kilka razy zastanawialem sie juz nad kupnem
> innego
> auta (nowego) i nigdy nie moge sie zdecydowac. Bo jak slysze spalanie na
> Moje Reno 19 rocznik 95 ma 1,8 pojemnosc 80 KM i spala 6 litrow paliwa na 100
> km, przy czym w miescie wychodzi okolo 6,5 litra na 100 km!!!

Nie wierzę. Chyba, że reprezentujesz styl jazdy typu 'rajd o kropelce'. Mi przy
pojemności 1.8 samochód spala ponad 10L po mieście.
Inna sprawa, że mocy ma ponad 2 razy tyle, co Twoja Renówka, no i raczej nie
reprezentuję stylu jazdy j.w.

Pzdr
Niknejm

reno nie znam, co do hondy i vw sie zgodze ale ten silnik forda to jest
straszne g. przynajmniej w mondeo jest strasznie mulowaty poza tym ma dziadoski
dzwiek jak na V6

nieskromnie pochwale jeszcze silnik w moim samochodziku 2.0 V6 Mazdy seria KF -
190 000 km przebiegu i nawet minimalnie nie pali oleju (nie jest katowany ale
czesto musi rozpedzac samochod do ponad 200 km/h a wakacje na autostradach to
czasem musi utrzymywac ponad 200 przez dlugi czas:)))))) tak niezawodny to jest
jeszcze 3.0 V6 z Camry 2 generacje wstecz

ciekawe czy te wszystkie nowe wynalazki przy 200 000 km beda tak samo
dzialac? :)

jan.kulczyk napisała:

> Ja nie powiedziałem, że wszystko co włoskie, to syf.
> Lancie też specjalnie mi się nie podobają z wyglądu, ale doceniam jakość i
reno
> mę. Ale nie przekonasz mnie, że wykładanie 200 tys. zł na podrasowanego Fiata
j
> est rozsądne.
>
> p.s. nie lubię volkswagenów, ale uważam, że to solidna marka

Masz obsesje na punkcie AR. Jeżeli już, to właśnie małe modele Lanci mają dużo
wspólnego z Fiatem. Alfy z Fiata mają wspólne tylko diesle(zresztą b.udane).
Sprawa druga: ten samochód nie będzie z pewnością u nas kosztował 200tys.,
tylko dużo mniej.

> co sadzicie o tym samochodzie, przyznam szczerze, ze od lat choruje na ten
mode
> l (coupe). czy to nie jest troche samochod "dla dresa" :)? czekam na wasze
opin
> ie

Pieprz te opinie. To jedno z lepszych aut jakie jezdzi po drogach tego padołu.
Wiekszosc, ktorzy sie wypowiadaja na forum nie jezdzila zadna beemka, dla nich
wybor ogranicza sie do fabii lub czegos podobnie nijakiego.
BMW serii 3 to jedno z najczesciej kupowanych aut w niemczech (czesto nr 2 na
top ten) i sadzisz, ze maja tam samych dresow? Jak mozesz kupic takie auto, to
bierz i pieprz opinie! z

zauwaz, ze w takich opiniach o dresach i bmw gustuja w wiekszosci wlasciele
rozsypujacych sie zlomow w stylu reno, peżo czy opla ;-)

> Osobiście uważam, że lepiej zminimalizować ryzyko sparzenia się. Zwłaszcza,
że
> uczenie sie na cudzych błędach znacznie mniej boli. Także finansowo.
> Poza tym, ja nie cierpię, jak samochód mi się często psuje. Dlatego kupię
taki,
>
> który ma małe szanse na częste usterki.

W 100% popieram.
Powiem wiecej, banki rowniez kaza sobie placic za wieksze ryzyko. Jestes
niewiarygodny - placisz wiecej, jestes skarb panstwa (najwyzsza wiarygodnosc) -
placisz mniejsze odsetki. Reno - niska wiarygodnosc - wysokie upusty przy
kupnie, duza utrata wartosci pozniej... Za ryzyko sie placi, ja wole nie placic
za wysokie ryzyko. Chcesz ryzykowac, plac za to. Twoj wybor:-)

Wstydz sie!
aneta362 napisała:

> O moja Meganka to widać bardzo inteligentny samochód bo jak wylączę silnik i
> otwieram drzwi to się wszystko samo wyłącza - swiatła, radio ,klima itp.
> Swiatła jak włącze w pażdzierniku to wyłączam w marcu, a nawet same się
> zapalają jak jest ciemno, ten bajer mi bardzo pasuje bo poprzednim autem
> zdarzyło mi sie pare razy wieczorkiem bez swiateł pomykać, na ulicach taka
> jasność była. Więc panie nie.banalny prosze nie obrażać renówek.

Jak to? Swiatla nalezy palic caly rok, a nie tylko od pazdziernika do
marca.Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego co robisz kobieto! Jestes
zagrozeniem na drodze i w ogole nie powinnas miec prawa jazdy! Dobry kierowca to
kierowca oswietlony caly dzien! Nie rozumiesz tego, czy po prostu jestes
blondynka bez krzty rozumu? Jak smiesz narazac na niebezpieczenstwo nas, ktorzy
jezdzimy caly rok na swiatlach, zeby czuc sie bezpiecznie? Tacy jak ty sa winni
smierci tysiecy ludzi rocznie! Powinnas isc za to siedziec, a ty bezczelnie sie
tym chwalisz! Co za ludzie w tym kraju. Pewnie glosujesz na Tuska, bo tylko tacy
bezmogowcy glosuja na kaczora. Precz w ogole z tego forum!
A propos renowki: moj wujek myslal, ze samochody Renault produkuje sie w miescie
Reno.
haha

wojtekg1981 napisał:

> Czytalem gdzies odpowiedzi szefowstwa Renault i pytanie o thalie tez padlo.
>
> Odpowiedz byla ze thalii nowej nie bedzie zostanie w produkcji ta stara.

bo właśnie o to chodzi. Thalia jako samochód wzbudzający kontrowersje, ma być w
produkcji najdłużej jak to możliwe - w niezmienionej formie, która sprawia, że
o reno dużo się mówi.

Dokładnie tak, masz rację.Obserwuję to już od jakiegoś czasu i tych przykładów można mnożyć.Nowe auta sprawiają wrażenie masywnych przez zmniejszenie powierzchni szyb, małe auta wyglądają na większe i masywniejsze np.Reno Thalia - samochód koszmarny i absolutnie nieproporcjonalny podobnie jak swego czasu Fiat Siena,nowy Opel Vectra - również powierzchnia blachy jest nieproporcjonalna do powierzchni szyb itd...wszystkie te samochody są takie "nadmuchane".Nowoczesne trendy mnie również nie "podniecają".
Pozdrawiam

Gość portalu: nie pamietamtytulu napisał(a):

> W któryms z filmów z Clooneyem była bardzo nachalna reklama audi. Clooney z
> chłopakami mieli jakąś robotę szpiegowską czy rabunkową do zrobienia i
> opracowywali plan. Jeden z nich mówi: Potrzebny nam jest mocny i bezpieczny
> samochód, co najmniej 200 koni etc... a chyba Clooney odpowiada: Audi A8
będzie
>
> w sam raz :) Jak widać nie tylko u nas robią takie nahalne gnioty :)
Ronin: DeNiro, Jean Reno (poprawnie?) i kilka innych znanych postaci.

Robert musi miec jakis lepszy samochod, zeby lepiej sie scigac. Wiekszy silnik,
albo co, te beemki to maja za male silniki. Jakis 5 litrow co najmniej jak w
nascar - tamte silniki to dopiero zaj.ebiste amerykanskie technologie. Trza mu
zamontowac cosik takiego w jego furce i bedzie wyprzedzal i bedzie najszybszy.
Takie ferrari to pewno wladowalo tam swoj najlepszy silnik - jakis pewno
maronello albo pinifiorine - ci to rozumieja sport. Nie wiem jak reno bzyka na
tych ich silnikach - meganki, albo czegos tam, ale widac francuzy cos tam
musieli wymyslec jakies turbo albo moze i nitrogen.

Podziwiam ludzi, którzy chcą tylko jedno dziecko, bo muszą mieć fajny samochód.
Podziwiam ludzi, którzy nie chcą żadnego, bo np. muszą uprawiać jogę. Znam
takie osoby. Rozmawiamy sobie i tak się podziwiamy nawzajem. Ale jedno czego im
tak naprawdę czasem zazdroszczę, to ciszy i spokoju. Samochód już sobie kupiłam
Reno Scenic. teraz myślimy o domu. Na wakacje też pojedziemy.

Dziewczyny poczytałam i napiszę jedno fotelik zawsze dobieramy do samochodu....
W reno megane mamy Casal Playa a w Nisanie Almera Concorda.( samochód dziadka)
w Toyocie super się sprawdzają Bee comforty a Pley zajał pół tyłu... Fotelik
zawsze do auta! Przy zmianie auta jśli konieczne zmienić fotelik.

fru.fru napisał:

> "formulowcy" obstawiamy, miejsca 1-5
> a wiec:
> 1 Pan Kimi
> 2 Pan Alonso
> 3 Pan Montoya
> 4 Pan Sato
> Real 4Michael Szumi
> 5 Fisichella
> z Sato to zartuje offkoz, zeby byc 4 to trzeba miec jezdzacy samochod, a
> palteki udowodnily ze skutecznie niejezdza w tym sezonie:)

czyli reno drugie w klasyfikacji konstruktorów? Myślałem fru.fru że Twoja wiara
w reno jest ślepa ;)
A tak serio, to Szumi będzie raczej sporo dalej. Pierwsze miejsca z twojego
zestawienia wysoce prawdopodobne. I jeszcze jedno - reno musi na next season
znaleźć lepszego kierowcę od Fisico, bo on strasznie nierówny.

Jeśli chcesz kupić samochód klasy wyższej, pomyśl o BMW5, Mercedes E, Audi A6,
tylko te wozy się liczą. VelSatis to margines. Awaryjny, o nietypowej stylistyce.

Druga sprawa to silnik: niezależnie czy wybierzesz Reno czy też niemiecki
Samochód, pomyśl o silniku benzynowym. Diesel w tej klasie nie przystoi.
Oszczędności w paliwie w stosunku do ceny samochodu są po prostu śmieszne...

pindoll napisał:

> albo był (i jest) głupi, albo ma tendencje do bycia lewusem - kanciarzem,
albo
> jego reno doprowadziło go do podjęcia tej dramatycznej (i jak bolesnej w
> skutkach) decyzji...
>

albo wybieram tylko pierwszą możliwość - głupi był i jest, bo mądry lewus
zgłosiłby "kradzież", kiedy samochód byłby juz na giełdzie (w postaci części
zamiennych z pewnego źródła ;) )

Blokujące hamulce Reno Megan 1.4 rok 2001
Mam dziwną usterkę. Podczas jazdy odczuwam że blokują mi się przednie hamulce
(pedał jest twardy i łapie wysoko). Samochód gorzej jedzie, a podczas postoju
na lekkim wzniesieniu nie toczy się. Objaw ustępuje gdy mocno nacisnę pedał
hamulca (do oporu). Wtedy przez moment hamulec jest bardzo miękki, ale łapie
ok, a czasami zaraz po tym włącza się asystent hamowania. Przez jakiś czas
jest ok, a później znowu to samo. Dzisiaj sprawdzałem tarcze, klocki -
wszystko jest ok, nic nie jest zapieczone, klocki chodzą lekko.

Jeżeli ktoś spotkał się z czymś takim to proszę o poradę
pozdrawiam

a czym WY jedzicie co..?
łatwo krytykować co?
skoda reno itp czasem korolla ale kórwa mać jesli ktos kupuje skode
czy reno czy inny samochód za 30 - 40 to ekonomia najpierw jest niz
stylistyka . przecież do huja nikt sam dla siebie nie robi samochodu tylko
kupuje co jest wyprodukowane.. a jesli sie komuś nie podoba skoda to jusz
jego problem moze kórwa zbierać kasę do usranej smierci na jakiś fajny wózek i
jedzić dalej neoplanem i sie korwa mąrdzyć ... A MY POLACY MAMY JAKIS TERAZ
SAMOCHÓD W PRODUKCJI - ZAZDROSCICIE SKODZIE I TYLE ... ja osobiscie jedze
niemeickim samochodem i sie nie unosze ponad szale ... ale fku..a mnie jak
ktos krytykuje samochód który ma być tani a nie piekny .... Czy to jest
trudne do zrozumienia kórwa mać zastanówcie sie !!!! zresztą panowie
niektórzy pan radek ma racje pozatym opisujecie samochody które sa juz
jakis czas na rynku wiecej nowosci!!!!! pozdrawiam durni

hrabia_dewalgo napisał:

> Jesli chodzi zas o wyposazenie...no, czyms reno musi przycignac klientow- czy
> to pozniej dziala czy nie, to inna sprawa (najczesciej nie dziala).

Miałem VW Polo - 5 lat. Dobry był. Raz wymieniałem linkę sprzęgła (na
gwarancji). Potem Megane I - też 5 lat. Dobry był. Nic się w nim nie zepsuło.
Teraz mam Megane II. Dobry jest samochód, a właściciel zadowolony. Czegóż
więcej trzeba? Rodzeństwo miało lub ma francuskie auta (Clio, Saxo). Wszyscy
zadowoleni. Słabości samochodów francuskich to mit.

a ja mam inne pytanie - prosze o info
kupilem samochod od kolesia ktory sprowadzil auto z belgii, chyba w grudniu lub
wczesniej, do tej pory nie byl zarejestrowany w polsce...
1)
czy moge sobie sam napisac umowe z ze to ja go kupilem od tej osoby z
belgii..???
2) czy moge sobie wpisac date np. dzisiejszą..???
3) czy jadać do urzedu celnego musze jechac tym samochodem, czy nie ma
koniecznosci..??
4) czy moge na umowe wpisac 200 euro (reno laguna, 94 r., 1,8 - rysa na masce +
lekkie otarcie tyłu)

z góry dziekuje za info

pytanie do jsss i alex - prosze o info
kupilem samochod od kolesia ktory sprowadzil auto z belgii, chyba w grudniu lub
wczesniej, do tej pory nie byl zarejestrowany w polsce...
1)
czy moge sobie sam napisac umowe z ze to ja go kupilem od tej osoby z
belgii..???
2) czy moge sobie wpisac date np. dzisiejszą..???
3) czy jadać do urzedu celnego musze jechac tym samochodem, czy nie ma
koniecznosci..??
4) czy moge na umowe wpisac 200 euro (reno laguna, 94 r., 1,8 - rysa na masce +
lekkie otarcie tyłu)

z góry dziekuje za info

pytanie o urzad celny
kupilem samochod od kolesia ktory sprowadzil auto z belgii, chyba w grudniu
lub
wczesniej, do tej pory nie byl zarejestrowany w polsce...
1)
czy moge sobie sam napisac umowe z ze to ja go kupilem od tej osoby z
belgii..???
2) czy moge sobie wpisac date np. dzisiejszą..??? i czy celny jest wstanie
sprzawdzic faktycznie kiedy zostal kupiony czy raczej nie???
3) czy jadać do urzedu celnego musze jechac tym samochodem, czy nie ma
koniecznosci..??
4) czy moge na umowe wpisac 200 euro (reno laguna, 94 r., 1,8 - rysa na masce
+ lekkie otarcie tyłu) i czy warto wpisywac w umowe lub zaznaczac ze sa takie
rysy..???

z góry dziekuje za info


> W tym momencie zaczynam tez zastanawiac się powaznie nad wysnuta przeze mnie
te
> orią, że Renault nie robi samochód bezpiecznych, tylko takie które diostaja
duż
> o gwiazdek w ENCAP - czyl iw sytuacjach odbiegających od normlatywnych może
sie
> okazać niebezpieczne...

Oj drogi Sherloku:-) Twoj nick do czegos zobowiazuje. Oczywistym jest, ze
producenci robia auta pod testy jakim maja spelniac. Niejaki hyunai (zdaje sie,
ze accent) mial jedna z najlepszych wynikow w testach USA, po zrobieniu tego
samego wg EU norm, wyszlo, ze jest jednym z najgorszych aut (przyklad z
pamieci, wiec moglem cos pomylic...). To jest oczywiste. Innemu nie dano 5
gwiazdek, bo nie mial jakiegos brzeczyka przypominajacego o zapietych pasach
(dla zapinajacych jak ja, to cholernie wkurzajce g..no), a reno oczywiscie ma
kazde (i gwiastka up). Nic nie zapewni toche blachy..

lexus400 napisał:

> > zdecydowanie bezawaryjniej, niz solidne Volvo z szwedzkiej stali.
>
> Solidność Volvo skończyła się na modelach 244, 264 reszta to gówno od Reno.

Wiesz ja to moje 440 z silnikiem B20F bardzo lubiłem i nie mogę powiedzieć że to był mało trwały i bardzo awaryjny samochód z założenia. Kupiłem po prostu mocno przechodzony sprzęt z cofanym licznikiem (jak miało mi wejść 160 tys. km to pojawiło się 260 ;-/) i trochę zaniedbany. A sam go trochę też zaniedbałem. Ale przyczynił się znacząco do wykończenia domu (nie raz ciągałęm duże ładunki na przyczepie na budoę) i jednak bardzo mile będę go wspominał. Poza tym był to samochód o najwygodniejszych fotelach z tych wehikułów którymi jeździłem.

Ale sa sciezki rozwoju
np moj znajomy pracował w BMW przy serwisie samochód
PO 2-5 latach przez rekomendacje kumpla został kierownikiem w RENO a pozniej
w Citroenie.
Byc moze jezeli jest ambitny zostanie kiedys wciągniety przez swojego
przyjaciela (jezeli ten dozyje 40stki:)))) do zarzadu jakies firmy
samochodowej.
Aby mogł z nim gadac:)))))
PA

Ale się rozpisałyście dziewczyny :))
No Myszka to ja widzę ,że jest problem ostatnio my szukaliśmy auta jakieś 2
miesiące i teraz mamy super wygodny duży samochód :)

Ja bym nigdy nie wybrała reno twingo to okropny samochód a styłu strasznie w
nim zarzuca wiem bo nie raz jechałam.
Też myśle ,że fiaty są ok a taka Brawa albo Alfa jest ok wiesz jak coś to do
naszego specjalisty he,he .
To wcale nie proste znaleźć dobre auto i jeszcze bezpieczne .
Pozdarwiam i obyś szybko znalazła to czego szukasz .

byłem świadkiem samozapłonu Reno Scenic !!
w zeszłym roku na wkacajach na słowacji ni stąd nie zowąd w nocy obudziły mnie
głosy "Fire in your car". Krzyczał słowak mieszkaniec sąsiedniego namiotu,
który o 5 rano szedł do toalety. Cały samochód płonął w środku; na szczęście
udało sie otworzyć auto i ugasić pożar ręczną gaśnicą. (stryty wycenione na 14
tys. !!!). Podobnie jak przy Peugotach przyczyną było spięcie instalacji !!

DV2001
koszta ambasady,badan,etc - jakies 1500zl
bilet do Reno - 1500zl (one way)
wynajecie pokoju: $400/monthly
samochod: pontiac grand am 90' = $1000
kurs dealerski = 600$ (black jack)
Tyle chyba na poczatek + jakies tam na żarcie pieniadze, ubezpieczenia, utulities...

Pierwsze 6 miesiecy dealer w Atlantisie jako part time, pozniej full
time+benefity = 2500-3000/month + second job w sezonie jako valet = $1500/month

Bylem, zapier...dalalem fizycznie, wrocilem w marcu2004, kase przywiozlem,
studia skonczylem, zainwestowalem, biznes sie kreci :D
Mam gdzies USA, zyje sobie wsrod swoich, lepiej niz tam :)
Tylko szkoda prawdopodobnej utraty greencarda jako ze do zwiedzenia mase w usa
pozostalo.

P.S. Jechac zarobic i wracac sie realizowac ALBO jechac, ksztalcic sie, zostac
i zyc na poziomie.
Szczuropolakom mowimy stanowcze NIE :D

Powodzenia

Miałem wypadek Megane II zaliczyłem poboczę, uderzyłem bokiem w skarpę, przez
którą przerzuciło samochód czyli spadł na dach i z sześciu poduszek otworzyły
się dwie i co najciekawsze tylko przednie (kierowcy i pasażera), pomimo że
jechałem sam. Gdy zwróciłem się do Reno z prośbą o wyjaśnienie powyższego faktu
dostałem info że wszystkie systemy zadziałały prawidłowo, a nie oficjalnie
uzyskałem info że te przednie też nie powinny się otworzyć, bo uderzenie było z
zamałą siłą i pod złym kątem. Na liczku w momencie zderzenia setka była zapięta.

habudzik napisał:

> Mysle ze z tym zawieszeniem to nie jest tak. Dla Ciebie jako wielbiciela Reno
> każde inne zawieszenie jest mniej komfortowe bo w reno nawet sportowe nastawy
s
> ą
> miekkie. Ja jezdziem Oplami i dla mnie A-klasa nie jest twarda a przynajmniej
> nie twardsza od Opla ( i to tez zależy od którego )
> Co do wykonania to jest ono adekwatne do klasy auta.

No trudno mnie nazwac wielbicielem reno ,a ja tez lubie razej twarde
zawieszenia ale A klasa jest samochodem miejskim, tam takie zawieszenie nie
jest potrzebne a wrecz nawet szkodliwe i nie jest to efekt zamierzony przez
mercedesa a koniecznosc spowodowana wiadoma wpadka .Co do wykonczenia jak na
ten segment jest dobre ale jak na ta cene i klase samochodu jednak dla mnie
troche slabe -wiecej wad w tym samochodzie nie widzialem i zaznaczam pisze o
poczatkowych modelach jak to bylo pozniej to juz nie wnikalem .
Dodam tylko ze czytalem dosc sporo uwag na temat tego samochodu -drobiazgi
ale dosc liczne to samo czytajac test nowej A klasy chyba AMiS wykazala
kilka usterek za co ten samochod krytykowali, ale ocenili dobrze.

Wydawało mi się że jesteś miłośnikiem Reno może się pomyliłem ale każdy ma
jakiegoś ulubionego producenta - ja Opla.
Tak , zdecydowanie do miasta A-klasa sie nie nadaje ale ze względu raczej na
mały skret i nisko zawieszone nadwozie . No może nie jest tak zle ale jej wygląd
sugerować może że to miejski samochód a jest odwrotnie . To jednak co jest wadą
w mieście okazuje się niesamowitą zaletą na trasie .
P.s. Po tej wiadomej w padce zawieszenie nie zostało drastycznie utwardzone więc
jego nastawy są raczej zamierxzone. Cena natomiast nie jest wysoka w porównaniu
do konkurencji. Wówczas gdy ja kupowałem swoją to Meriva po doposażeniu w to co
miała A-klasa wyszłaby 7000 drożej

renault megan
jestem właścicielem reno megan grantur , samochód kupiłem 1.12.2003 nowe z
salonu po roku bajecznego użytkowania zaczeły sie problemy z gaśnięciem po
wysprzęgleniu i problem z rozruchem silnika po prawie 2 latach jazdy po
salonach reno dostałem na piśmie że salon autoryzowany nie jest w stanie
zdiagnozować usterki w międzyczasie skończyła się gwarancja i co teraz jak
ktaś wie to proszę o radę

Ja co prawda nie miałem i nie mam Reno ale sumsiad ma dwie sztuki Scenika ( dla
niego i ojca ) nowego a wcześniej miał Cangóra . Nie rozmawiałem z nim o
samochodach ale też nigdy nie widziałem żeby go na lawecie przywozili a widuje
go codziennie jak wyjeżdża sprawnym samochodem . Wcześniej też codziennie
widywałem go za kółkiem Kangoo ( a często wjeżdża i wyjeżdża ) więc mysle że
jest zadowolony skoro to juz kolejny samochód tej zacnej marki .
Jedno wiem jednak napewno . Nie musi zbyt często jeździć do serwisu na przeglądy
bo chyba raz na 30 czy 50 tys. w przeciwieństwie do samochodów marek uznawanych
w legendzie za niezawodne a wprzypadku których trzeba często zaglądać na np :
regulacje zaworów czy wymiane oleju co 15 tys.

to ja moze kilka slow
mam logana - 21000km przejechalem od lipca zeszlego roku.
To co moge powiedzec to auto jest solidne i tanie - absolutnie nie ma w nim
luksusow ale do wozenia sie sprawdza mnie i rodziny. szczegolnie polecam 1.5dci
a jesli finansowo slabiej to 1.4 silnika 1.6 8v nie warto brac - ekonomia i
stosunkowo maly przyrost mocy - juz lepiej 1.6 16v 115koni ale wtedy to juz cena
rosnie do 38.000 jak za dci.
Mam kolegow ktorzy juz maja po 50tys przebiegu i na samochod nie narzekając,
tylko przeglady. Koszty przegladow - wg. faktur z aso to 89zl przy 15tys okolo
450 zl po 30tys najdroższy jest przegląd po 60 - glowny bo wtedy robia rozrząd
wymieniaja wszstkie plyny itp...
czasami pojawiaja sie jakies pirdoly typu np piszczace wycieraczki, zapchanie
dysz spryskiwacza - ale to aso robia to bardzo szybko. IMHO serwis reno jest oki
- moim zdaniem lepszy od fiatowskiego.

jak widac polskie stereotypy o daci sa tylko polskie bo gdzie indzej i to w
bogatszych krajach ludzie potrafia myslec i liczyc.... w niemczech w tym roku
wzrost sprzedaży logana to jakies 90% w stosunku do roku ubieglego.
a dlaczego reno chce aby 1/3 produkcji byla loganem - bo zamierza sprzedawac
samochody nei tylko dla garstki europejczykow ale dla ludzi na wiekszej czesci
swiata - a do tego potrzebny jest tani, solidny, prosty w montażu i utrzymaniu
samochod...
wiec zamiast pakowac 30.000 w uzywany samochod a potem zastanawiac sie jak
skasowac inspekcje serwisowe, gdzie znalezc tansze zamienniki, lub taniszego
pana henia - lepiej kupic, tak sadze auto ktore po pierwsze pierwsze 5-6 lat nie
powoduje uszczuplania budzetu poza 300-400 zl rocznej wizyty przegladowej a co
najwazniejsze ma sie swiety spokoj i samochod mozna traktowac jak np pralke
robisz w niej pranie i nie myslisz o niej wiecej...

Witam,
Problem jest taki; dobry samochód, dobre wyciszenie, można grzać i
nie ma strachu. Nie czuje się prędkości jak nic nie trzeszczy.
Ostatnio jadę z kumpelą jej nowym Reno(o dziwo,nie trzeszczy nic a
nic)i patrzę na licznik; 120/h. Mówię jej, czy ty wiesz, ile
jedziesz? Odpowiedź; nie wiem,o... 120/h, to zwolnię do 80/h.
Jechałyśmy przez miasto, nie przez centrum, ale przez zabudowany.
I tak problem prędkości umyka. Dla kogoś, kto "nie czuje" prędkości,
wyciszenie auta może być zabójcze.
Moje auta trzeszczą i całe szczęście zresztą.
Jeżdżę na trasie,jak warunki pozwalają 120/140/h i to jest prędkość
optymalna dla mojej percepcji. Przy 200/h mam wrażenie, że rozpadam
się na kawałki i mam stracha. Jechałam tak autostradą u Niemca, by
zrozumieć, co to takiego prędkość 200/h. I zrozumiałam,że nie jest
dla mnie;-D
P.S To tylka takie moje przemyślenia, nie muszą oddawać prawdy, ani
nawet jej przypominać;-D
Pzdr.
Inguszetia

walka z serwisem to jak walka z wiatrakami a jeśli chodzi o serwis Reno to
jakby tych wiatraków było tysiące. Jeśli mozna tu coś poradzić to tylko tyle
żebyś żądał potwierdzenia każdej nawet najdrobniejszej naprawy na piśmie -
gromadzenie materiału dowodowego do sprawy w sądzie - możesz już zacząć pisać
pisma do centrali reno Polska z opisem Twojej usterki i z opisem bezradności
serwisu. Poproś centralę Reno o wskazówki co do dalszej eksploatacji samochodu
i trzymaj sie tego. Niestety jeżeli nie uda się usunąć usterki w okresie
gwarancji (nawet tej przedłuzonej) to zostaje Ci tylko sąd i sprawa cywilna
przeciwko Reno - przy dobrym materiale i adwokacie masz szanse na nowy
samochód.
Życzę powodzenia i mam nadzieję że mój czarny scenariusz się nie sprawdzi i uda
Ci się uporać z problemem. Pozdrawiam

Maluszki od Fiata
Gość portalu: masercio napisał(a): "Ciekawa koncepcja Fiat+Chrysler.
Fiat ma ok. 4 mld euro rezerw, mało, żeby uratować chryslera. Ale 6
mld od rządu USA brzmi nieźle (fiat nie skorzystał jeszcze w tym
kryzysie z pomocy publicznej i dobrze, niech czeka na lepsze czasy).
Natomiast rynkowo i produktowo byłby to świetny układ. Maluszki od
fiata a duże fury od chryslera; Europa, bliski wschód, ameryka płd
od fiata, ameryka płn od chryslera. To na prawdę ma sens. Szczerze
trzymam kciuki za ten sojusz."

Jest tylko kilka "ale":

1)"Maluszki" sa uwazane w USA za niebezpieczne. Bogatsi rodzice
nigdy nie kupia nowego "maluszka" ani dziecku idacemu na studia ani
szesnastolatkowi w szkole sredniej gdyz beda uwazali, ze uzywany,
duzy, tradycyjny samochod amerykanski jest bezpieczniejszy. I
oczywiscie beda mieli racje, biorac pod uwage to, co jezdzi
aktualnie po drogach USA.

2) "Maluszki" sa uwazane w USA za smieszne, tak wiec "maluszka" od
Fiata nie kupi sobie mlody-po studiach-dynamiczny, gdyz w USA "Fiat"
kojarzy sie z klapa i marna jakoscia. "BMW" to jest marka, ktorej
nie trzeba sie wstydzic, a wiec kazdy mlody kupi raczej Mini (albo w
ostatecznosci cos Mazdo-Miato-podobnego) a nie Fiata. Fiat (tak samo
jak Reno) to obciach.

3) Wloskie, w segmencie ekonomicznym I SPRZEDAWALNE w USA to moga
byc co najwyzej skutery, a biorac pod uwage, ze po amerykansku
scooter to tez wozek inwalidzki z elektrycznym napedem, widzimy ze i
skutery kupuja tylko "zieloni" albo niezamozni.

4) Benzyna jest teraz po 2$ za galon (3.8 l) (albo i nawet taniej) a
nie po 5. Po co komu teraz ekonomiczny samochod?

Witam.
Zgadzam sie z opinia, ze ciezarowki woza towary ktorych uzywamy wszyscy na
codzien. Prawda jest tez to, ze drogi mamy jakie mamy i to, ze 30 - 40 ton
nie da sie zatrzymac w miejscu.
Tak czy inaczej mysle, ze nikogo powyzsze fakty nie zwalniaja z obowiazku
myslenia za kierownica - trzeba miec jednak troche wyobrazni.
Przyklad z wczoeajszego wieczora. Wracalem z Niemiec(jadac samochodem osobowym)
i juz po polskiej stronie, kilkanascie kilometrow za granica, bylem swiadkiem
takiej oto sceny:
jedzie sznur roznych samochodow w obie strony - wyprzedanie jest bardzo
utrudnione. Zrobila sie luka wiec wyprzedzilem samochod osobowy, i wskoczylem
na swoj pas tuz przed "podwojna ciagla" poniwaz zblizalismy sie do zakretu.
Wyobrazcie sobie moje zaskoczenie kiedy we wstecznym lusterku zobaczylem nagle
Reno "Magnum" z naczepa, ktore "pociagnelo" za mna wyprzedzajac ww osobowke -
na zakrecie i to z podwojna ciagla!!!!! - ludzie troche wyobrazni!!!!
Kierowcy samochodowosobowych nie sa swieci(wlaczajac w to i mnie) tyle ze
rozpedzone 30 czy 40 ton na nieswoim pasie zazwyczaj dokonuje straszliwej
masakry w porownaniu z 1,5 tony.
Nie jest to jedyny przyklad, ktory widzialem w swoim zyciu uzywania
prawa "wiekszego" przez kierowcow ciezarowek.

Pozdrawiam.

Witam,
Jak się czyta o Lancerze Evo, to chce się wsiąść i pojeździć. Ja tak
mam. Czytam o tym samochodzie, to chcę go mieć. Potem przychodzi
otrzeźwienie, że szkoda samochodu na polskie drogi.
A mój ojciec jeździł Coltem. Dawne to czasy. Byłam dzieckiem.
I bardzo sobie chwalił. Skąd on tego Colta wytrzasnął, to nie wiem,
bo bieda piszczała w domu i szynkę oglądałam dwa razy do roku. Takie
czasy, ale Colt był;-D Było też Reno 15 zdaje się, i pamiętam,że
fotele były skórzane i był to bardzo wygodny samochód, choć
paskudny. Koloru pomarańczowego. Fuj.
Pzdr.
Inguszetia

> Koleos - daj spokój z tą promocją reno:)

To się kolego przejedź,pooglądaj(wiem,że to może być ciężkie,bo
spotykam Koleosa w Polsce tak często,jak np. Mazde RX-8...)
Wtedy pogadamy o tym,czy promuję,czy polecam;)

> na dzisiaj brałbym FORESTERA, ew. X-Traila
> świetnie jeżdzą po asfalcie i sprawdzają sie w terenie

Forester? Przecież to nawet nie SUV:) To tylko wysoko
zawieszone,mało typowe kombi 4x4(ze świetnymi silnikami
benzynowymi:)),konkurent raczej dla Skody Octavii Scout czy Audi z
plakietką Allroad.Tribeca to SUV.

A X-Trail? Jest ok. To najlepszy azjatycki wóz z pośród
tych "tanich".Of koz dla mnie tylko w ostatniej ewolucji-generalnie
przyjemny samochód;)

Pozdr

Jean Reno sprzedaje swój samochód?
Dzisiaj słyszałem w radio taką oto reklamę, właściwie jej końcówkę: coś tam
coś tam i potem "przyjdź i zobacz nowy samochód OD Reno".
To znaczy, że Jean Reno zostawił go w salonie w rozliczeniu?
Ale cena była jakaś taka normalna, chyba 50 tys. czy coś. Mało jak na
samochód, którym jeździł sławny aktor.

"mnie duża ilość sprzedawanych dość młodych Lancerów. Po prostu po krótkim czasie ludzie stwierdzali, że im nie pasuje (rozmawiałem telefonicznie z kilkoma sprzedawcami)."
Jak rozumiem sprzedawcy ci to powiedzieli :-))))))))))
A poważnie. Wg moich obserwacji 3/4 sprzedawanych lancerów to samochody sprowadzone z USA najczęściej po przejściach.

"Taki samochód nie nadaje sie z tego powodu do miasta gdzie zdarzaja się korki, bo 12-13 litrów przy najmniejszym silniku to porażka."
1.8 pali sporo ale osiągnięcie spalania 13 litrów wymaga piłowania silnika. Jazda ekonomiczna, nawet w korkach, to spalanie 2 l. mniejsze. 10-11 l łyknie też np zaturbione 1.4. Fiata czy Reno. I to też bez szaleństw.

Ja mialam nieciekawe doswiadczenie kiedys na autostradzie.
Jechalam do St.Louis i za kierownica zasnelam. Samochod mi zjechal na ten
srodek trawy miedzy psami z drugim kierunkiem. Halas i telepanie mnie zbudzilo
i nie zatrzymujac sie wjechalam spowrotem na autostrade.
Adrenalina mnie zbudzila lepiej niz kilka kaw! Rura wydechowa sie oderwala i
dojechalam ja ledwie przyczepiona, ale halas robila jakbym miala samochod wyscigowy.
Jadac tak za kazdym razem jak jechalam mostem czy wiaduktem to myslalam o tym
jakie mam szczescie, ze wjechalam w trawke a nie skoczylam z mostku!
Jak dojechalam do St.Louis zostawilam samochod u znajomych, bo w tym dniu
lecialam samolotem do Reno NV na 4 dni. W tym czasie znajomi naprawili mi auto.
Zmienili rure na nowa. Wlasciwie to, nie wiem czy to tak sie nazywa, ale to
byl muffler po ang (tlumik???). Nie znam sie na samochodach i od razu pisze,
zeby z tego sarny nie zrobic :D

Wczoraj jechalam autostrada przed polnoca z Little Rock i chyba ze 20 jeleni
widzialam tuz przy. Jedna grupka wlazla nawet troche na prawy pas. Ja jechalam
lewym, ale wlasnie myslalam co to bedzie jak mi ktorys wyskoczy blizej. Nie
wiem ile grupek widzialam ale coraz to pare. Nicole byla tym bardzo podniecona :)

Krótką żywotność? Pokaż mi, która z cioterskich Toyot czy innych Hond produkowanych obecnie pojeździ przez 30 lat? Podczas gdy samochody GM, stare Cadillaci sprzed półwiecza dalej stanowią podstawę motoryzacji na Kubie. Dlatego gdy będę kupował samochód, na pewno nie kupię żadnego z japońskich dupowozów czy francuskiego "Peżo" lub "Reno", tylko porządne auto amerykańskiej marki. A jeśli to: www.newcoolcars.com/cadillac-escalade-interior.jpg to dla Ciebie design wnętrza z poprzedniej epoki, to gratuluję wyczucia estetyki. :)

to najgorsze telefony ... głupie ludzie ceną sie sugerują ... to tak jakby kupić Reno zamiast Mercedesa i twierdzic ze Reno jest lepsze bo tansze ... A są nawet i tacy co Daewo Tico zachwalaja jako niezawodny samochod! Tak samo jest przy Sony Erikson, takich ludzi sie nie slucha.

Z komorek to Nokia , Samsung

Koleś wyjechał z podporządkowanej i wbił się w jakiś samochód jadący główna
droga. 2 karetki, policja, straż pożarna, kierowca z Rovera nie mógł
samodzielnie wyjść z samochodu. W ypadku uczestniczył rover oraz chyba reno (co
do tego drugiego to nie jestem pewna bo był solidnie zmiażdżony)

renault scenic grand tour czy nissan qashqai
Witam Wszystkich,

który z w/w samochodów bedzie lepszy
nie chodzi o bajery - bo w tym na glowe bije qashqai'a renault.
nie chodzi o przestrzen - bo ..patrz wyzej.
silniki podobne -benzyniaki, 2,0 , konie podobne
prezencja - nissan wygrywa.
samochod dla mnie(kobiety:)). Musi miec buta i musi byc bezpieczny (
bo jezdze z dzieckiem)

nie przechodzilam jeszcze jazd probnych, bo zajmuje sie tym od kilku
dni
ale chodzi mi o rozne zdania znajomych , na temat wadliwosci modeli.
mam kilka opinii , ze reno sie psuje , słyszalam tez ze nissan mial
cos zwalone w kierownicy ( nie pamietam fachowo)
Prosze o opinie wszystkich, ktorzy wiedza cos nt samych marek,
wadliwosci, bezpieczenstwa, komfortu jazdy... Ktora marka lepsza?

chris62 napisał:

> piotr33k2 napisał:
>
> > też bym wybrał honde jak to ma byc samochód na lata a nie na rok
czy
> > dwa.
>
> ???
> To co na drogach robią jeszcze około 20 letnie renówki?
> Dawno powinny być na złomie, tak?
> A mi właśnie 9-ty rok jeżdżenia Scenikiem leci ...
i bardzo dobrze z jezdzisz ,ja też jezdze reno i dlatego wiem co
mówie bo wiem co wymieniałem i ile mnie to kosztowało, he he ,reno
jest fajne dobre w jeżdzie ale własnie do czasu , he he .

chris62 napisała:

>Nam też przykro,

jesuuuuu, to ciebie jest więcej niz jeden?

>że takiego auta w wieku 10 lat nie spotkasz

w sensie 10 lat ma mieć samochód czy stig? No chyba gościu trochę
starszy jest, bo jest z branży :) A ten koleos to chyba nowy jakiś,
a ma miec 10 lat? Chyba coś bredzisz

>i że zdolność
>kredytowa Cie nie puszcza...

boszszsz, a gdzie ona ma go puszczać ?

>Ale nie martw się za 10-15 lat może Cię będzie stać na "reno".

chyba ci napisał, że nie chce reno. Ma czekać 10-15 lat na coś,
czego nie chce?

pizza987 napisał:

> Dzisiaj już zgłosiłem reklamację z żądaniem wymiany opon na nowe. Teraz czekam
> do 14 dni na reakcję. Sprawdziłem jeszcze koło zapasowe bez wyjmowania i jest n
> abite oznaczenie 5000 czyli 50. tydzień 2000r. Zobaczymy co będzie.

.......a tak prawdę mówiąc poszedłbym do tego salonu Reno, gdzie kupowany był
samochód i zapytał grzecznie czy we wszystkich nowych samochodach są montowane
stare opony czy tylko w Twoim przypadku tak było.

Bogaci i biedni posłowie
Nie wiem ile prawdy w tym wszystkim, widzę np. że poseł Tyszkiewicz jeździ
rocznym volvo (samochód firmowy do jego wyłącznej dyspozycji), a tego Reno z
1999 trzyma chyba tylko po to, żeby zgrywać biedaka w oświadczeniach. Kredyt
też mu sie opłaci, byłby w stanie go spłacić z kilku pensji. Obłuda.

Już wyszedłem ze szpitala zarówno mi jak i mojej kolezance która ze mną jechałą nie dolega nic powazniejszego. chciałem tylko sprostowac pare uwag które padły na temat mojego wypadku.

1) Prędkość z jaką jechałem była ok 100 km/h licznik zatrzymał sie po wypadku na prędkości 80 km/h gdyż później zwolniłem. Dopiero ruszałem ze świateł.

2) Wypadłem z trasy ponieważ ktoś mi zajechał droge i odbiłem w prawo prosto na tą "hopke" i to było przyczyną stracenia panowania nad pojazdem.

3) Kierowca który zajechał mi droge (było to reno) uciekł.

4) Na moje nieszczęście z kamer nie widac drugiego samochodu więc całą wina spada na mnie, aczkolwiek z zeznań swiadków wyszło ze się z kimś ścigałem. Nawet przyjmująć taką wersje powinien być jakiś drugi samochód z którym bym sie ścigał a na kamerach i tak go nie widać.

5) Doszły mnie słuchy ze ochrona budynku wybiegła nam na pomoc nie wiem czy to była na pewno ochrona budynku ale jesli tak to niech urząd pilnuje tego aby ich ochrona nie piła podczas pracy bo smierdziało od nich piwami konkretnie.

sylwia76112 napisała:

> mam prosbeporsze o opinie na temat tego silnika poniewaz chce che kupic takie a
> uto a wszyscy mi odradzaja

Zawsze robisz co Ci wszyscy doradzają lub odradzają?
To po pierwsze piszemy Renault a nie reno i Diesel a nie disel.

Samochód kupujesz nowy czy używany?

Witam tez mieszkam w Reno z mezem tez mamy jeden samochod wiec do
centrum tez jade autobusem nr 4 z mojego odludzia a wiekszosc dnia
spedzam w domku. Nie jestes sama moja sasiadka jest w identycznej
sutulacji jak my dwie odezwij sie na email to moze czasem razem
gdzies wyskoczymy gocharynka@yahoo.pl

widać kixx że dawno na wsi nie byłeś
Jeśli nie byłeś to pojedź sam się przekonasz czym wieś dziś jeździ.

Ja bywam czasem u rodziny i rzeknę, że typowymi pojazdami dla
mazowieckiej wsi są: bmw, vw, reno, opel, ford, nisan, tojota,
skoda, ałdi, deu, czasem trafi się jeszcze polonez albo maluch.

Polska mazowiecka wieś ma dziś potężne ciśnienie aby jeździć
najbardziej wypasionymi furami na jakie stać ich właściciela. Na
tych wioskach na które jeżdążę zobaczenie typowego chłopa z wozem i
koniem jest niewykonalne. Koń w utrzymaniu jest dziś bardzo drogi.
Ciągnik za wolny i dużo pali aby nim na zakupy jeździć. Samochód
jest dużo tańszy.

Rower? No co ty... Wieś to nie miasto żeby po niej rowerem jeździć.
To niebezpieczne, wszędzie dużo g.wnarzerii rozbijającej się jak nie
furami to motorami. A dać 3tys. za rower? jak powiedziałem kuzynowi
że chcę kupić rower za 5tys. to mało z krzesła nie spadł. Ciekaw był
po co mi taki, skoro za 6tys. może mi sprowadzić z Niemiec samochód.

> zakaz poruszania sie po Warszawie typowymi dla wsi srodkami
> transportu,takimi jak furmanki,traktory i przede wszystkim rowery

No i widzisz jak ty mało wiesz o życiu... >:))))

Przypadkiem trafilam na ten watek, i nie wiem o co ta klutnia...

moj ojciec jest dyrektorem sprzedazy (jakies tam elementy okien wloskich) i
dostaje 11 000 na reke plus takie bajery jak np. szkolenie we wloszech, ktorev
trwa tydzien a potem na nastepny tydzien juz na wypoczynek dojezdza zona i ten
czas nie jest liczony jako urlop, pelne ubezpiecznie dla rodzuiny w lux
medzie , samochod ( niezly ale nie jakis super - reno scenic) laptop, flota na
samochod...
dla zlosliwych- pon-pt ojciec wychodzi z domu po 8 a wraca najwczesniej o 20,
sob o 17, niedz mowi,ze jedzie n a chwile do firmy a wraca tak po 4 h a jak sie
trafi wolny weekend typu swieta to cos na laptopie robi- no ale ojciec jest
pracoholikiem i perfekcjonista wiec nie wiem czy mu kaze czy sam tyle pracuje;P

maxi cosi rodi xp
Może jakieś dziecko jeżdzi w tym foteliku w samochodzie reno megane lub nisan
primera. Jak pasują do siebie? Niesty nigdzie nie znalazłam takiej
informacji. Chce kupić ten fotelik a nie mogę przymierzyć do zadnego z wyzej
wymienionych samochodów. A moze przeciwie fotel i samochod
niekompatybilne i lepiej kupić coś innego . Co polecacie?

turecki4 napisał:

> ... jeśli porównać osiągi, silnik, jazdę np. Diesel Forda 3 litry TYTAN (!),
> który żłopie niesamowicie, kosztuje ponad 135 tyś. a jeździ gorzej i wolniej
od
>
> Accorda 2,2 za 115 tyś.? Porównywalne pod względem jazdy, wyposażenia Audi A4
> to tylko 1,8 T - jest znowu kilkadziesiąt tyś. droższe i należy do wyższej
> (cenowo) klasy niż Accord.
> Accord jest więc lepszy od samochodów wyższej klasy, czyli droższych. Jest
> lepszy od wszystkich samochodów swojej klasy. A, no chyba, że Reno :):):)

Lepsze osiagi ma passat 2.0 tdi 170ps jest rownie duzy ,tak samo wyposazony a
nawt lepiej ,za to oferuje rowniez silnik v6 diesel no i tez jest troche
drozszy od accorda.
Z tym twierdzeniem ze to najlepszy samochod w swojej klasie to bylbym ostrozny
chyba ze to tylko Twoje zdanie.
Jak widzialem w nastepnym wydaniu Auto-swiat bedzie porownanie m.in. tych
samochodow i innych ,wiem ze zaraz napisza ze ta gazeta jest malo obiektywna
ale mimo wszystko jakies porownanie daje .

simon_r napisał:
> No cóż... warto jeszcze porównać budżety poszczególnych teamów jak już się
jest
> przy porównaniach.
reno jakos najwiekszego nie ma....
> Szkoda tylko, że renault w cywilu jest zupełnym przeciwieństwem reanult w
F1...
twoja opinia, masz prawo..
starego

> civica do tej pory kocham gdyż porównania przyjemności z jazdy nie ma tu
żadnego

ja tez lubilem swoje saxo vts...ale wole lagune..tymbardziej, ze nie mam na co
narzekac..tymbardziej, ze calkiem szybko jezdzi i mozna na stale wylaczyc
esp// ;->
BTW walnijj ta stara honda w kraweznik, ciekawe ile bedziesz mial guzoew ;->
>
jesli będę musiał wydać własną kasę na samochód to będę szukał japończyka :))

Szukaj, ja mam w najblizszej rodzinie 3, accorda 2.0, avensis 2.0(nowy model) i
avensis 2.0 kombi stary model.. za jponczykow to jak mi odbije to wezme legacy
A nie łonnabi sportowe accordy czy cos..

dopracowanywkazdymcalu napisał:

> To tak jakby producent parowek A robil male 20 gramowe, a producent parowek
> B robil polkilogaramowe parowki.

To może powinni podawac ile kg sprzedali samochodów :-)

> Jak mozna porownywac np Reno clio z BMW 5??? A potem w rankingu ze clio
> sprzedalo sie 1000 a BMW 100. I co warte sa takie dane?

To że sprzedaje się mniej luksusowych marek niż popularnych to wiemy bez
statystyk.
Dla niektórych jest to informacja jak popularny jest ten samochód - działa
psychologicznie (efekt owczego stada) i zwieksza sprzedaż lidera. Pokazuje
jakie to dobre auta robi, że tylku ludzi je kupuje.

> Jedyne rankingi warte cokolwiek powinny to byc Wartosc sprzedanych modeli

Są dane przychiodów ze sprzedaży poszczególnych koncernów. Żadna tajemnica. Co
daje ci takie info???

> nie ilosc - I wtedy dopiero wiadomo ktory koncern ma najwiekszy kawalek
> rynku. A takich wlasnie rankingow prawie wcale nie ma. Ciekawe dlaczego?

Akurat w przypadku samochodów liczy się liczba sprzedanych aut a nie wartość.
To efekt skali powoduje zwiększenie zyskowności produkcji.

jak reno sie psuje to tandeta jak vw to wine drogi
Jak francuskie się psułu na naszych drogach to winna była tandeta francuzów a
jak się niemic psuje to winne są drogi a auto OK. To jest hipokryzja. Jakoś w
starych civikach które miały przednie zawieszenie wielowahaczowe nie było
problemów. Mówmy prawde jaką jestpo prostu to awaryjny delikatny samochód.

mis.z.wiertarka napisała:

> prosty czlowiek, prosty samochod.
>
> wspominanie o bezpieczenstwie jak reno jest nietaktem. rumunska blaszanka ledwo
>
> zalapala ***

Sam jesteś prosty.
Ja mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe.

Ty musisz byc fanatykiem,Czlowieku!!! Zapewne 23 to Twoj wiek,co? Pierwszy
samochod marki reno,to i fanatyzm zakielkowal...
Najmniej awaryjne auto w klasie,technologia tak skomplikowana ze psuja ja
niedouczeni uzytkownicy...? :)
Renault na calym swiecie postrzegane jest jak ostatnie scierwo i rywal Fiata
czy Peugeota,ktory jest najgorszy. Tylko w Polsce i moze u zabojadow, mysli sie
inaczej i stawia toto przy samochodach japonskich czy niemieckich. Najmniej
awaryjne auto w klasie ? W jakiej klasie ? W klasie francuskich padlin ? Testy
niezawodnosci czy smiesznie niskie ceny uzywanych renault w europie zachodniej
to oczywiscie zlowroga propaganda. Przeciez renault wcale nie jest najgorszy,ba
nawet jest "najmniej psujacym sie samochodem w swojej
klasie"...Oj,misiu,misiu...Ty zyjesz w swoim swiecie widze.

szkarada i odgrzewany kotlet
1. Po jakiego wała pedzio robi trójkątne szybki w przednich drzwiach. To
wygląda okropnie (jak w "kredensie 125p) i niczemu nie służy, a urodzie
najmniej.
2. Wersja 5d z podcięta tylnią szybą jak w reno meganie - bleeeeeeeeee
3. Przednie lampy jak żabie oczy na słupkach - no ale w końcu to francuski
samochód, więc powiedzmy, że to taki żart -hłe hłe hłe...

Teraz dwa plusy, czyli razem 2+
1. Dobrze, że jest niższy od kioskowatego 307
2. Dobrze, że wersja 3d nie ma debilnie podcietej tylnej szyby.

Ktoś wyżej wyraża swoją opinię na temat stilo porównująć go z sieną bo niby
ktoś w jego rodzinie jeździ tym samochodem. Moim zdaniem tych dwóch samochodów
przecież nie można porównać w żaden sposób i na pewno dzieli je przepaść
technologiczna. Siena a obecnie Albea to samochód który w Europie jest
sprzedawany tylko na wschód od Odry i nigdzie indziej w zachodniej Europie
nie jest sprzedawany (nie licząc Ameryki Połódniowe) Podobne samochody i na
takie same rynki produkują rónież inne firmy Renault - Thalia, VW - Polo Sedan
który ma byc podobno dopiero teraz dostepny w Niemczech.
Ceny takich samochodów są niższe bo zastosowano tam inne rozwiązania
konstrukcyjne i innemateriały.(np thalia jeździ na podłodze i zawieszeniu Reno
19 które powstało w połowie lat 80 i dlatego jest tańsza od clio II który
został skonstruowany zupełnie od poczatku i nikt thali nie porównuje np z
meganem a przeciez jest tak samo długi)To zprzecież zupełnie inny samochód
przeznaczony dla mniej zamożnych społeczeństw chcących mieć stosunkowo duży
samochód z wielkim bagażnikem za małe pieniądze.

Witam. Opisywałem swoją przygodę z Laguną 2,2 dci w czerwcu 2002r. Dwa razy
rozleciał się silnik. Pierwszy raz po przejechaniu 160 km, a drugi po
przejechaniu 540 km. Szczęście dla mnie, że za każdym razem to samo
(uszczelniacz wałka rozrządu – powodowało wyciek całego oleju w ciągu kilku
minut). Zaskarżyłem do sądu o zwrot pieniędzy z odsetkami. Po pół roku doszło
do sprawy, a właściwie tydzień przed sprawą, doszło do ugody z sprzedawcą
samochodu Reno. Tak więc też zaliczam się do 1/100 ale pechowców. Samochód ze
względu na swój wygląd (posiadałem kombi) podoba mi się do dziś, fajnie się
jeździło (łącznie przez siedem dni) i to na tyle uciech. Trudno jest się
cieszyć z samochodu, jak trzeba cały czas wypatrywać serwisu by naprawić to co
się po drodze zepsuło. Życzę wytrwałości w boju z RENAULT Polska.

lepiej samochod nowy (gorszy) czy 2 letni (lepszy)
czesc
sluchajcie, jestem zupelnym laikiem jesli chodzi o samochody. planuje COS kupic
(pierwszy w zyciu) i zupelnie nie wiem, jaki. choci mi o auto typu peugeot 306,
reno twingo, fiat punto, skoda fabia, toyota yaris - cos w tym typie (cos
miedzy autem malym a kompaktowym). i teraz zastanawiam sie, czy lepiej np.
kupic toyote lub peugeota (ktore kosztuja - nowe - wiecej, niz zamierzam wydac)
2 letnie, czy nowego fiata czy skode prosto z salonu. nie znam sie na autach w
ogole, i nie chcialabym dac sie nabic w butelke sprzedawcy auta uzywanego
(kupic auto powypadkowe czy cos) lub musiec dlubac przy nim ciagle
(przeplacajac mechanikow), a z drugiej strony wolalabym oczywiscie peugeota niz
fiata...
czy mozecie mi poradzic?

Gość portalu: szatan napisał:
> jak piszesz fonetycznie to pisz reno talia a jak chcesz poprawnie to Renault
> Thalia :)))
No, Szatan, ale dlaczego Ty piszesz >zchodziłem<?

A teraz do rzeczy. Przejechalem na razie tylko 1500 i przewazaja u mnie oceny
pozytywne. Najbardziej mnie boli jednak spalanie, poniewaz w miescie nie chce
zejsc ponizej 8 (a spore odcinki to trasy szybkiego ruchu). Glupio rozwiazane
klawisze do opuszczania szyb, trudno jest mi sie tez przyzwyczaic do klaksonu (w
sytuacji awaryjnej uderzalem dlonia w poduche powietrzna i dopiero w ulamek
sekundy pozniej uswiadomilem sobie, ze przeciez miesci sie to z boku). Przez
pierwsze pare dni musialem tez przypominac sobie, ze wsteczny jest razem z
jedynka. Samochod jest dosc szeroki, jak na tak w sumie male auto, totez
wjezdzajac do garazu musze "lamac" lusterka, zeby ich nie "zostawic" po drodze...
Silnik jest ok (mam wersje 75 KM), niezle hamulce, a - co dla mnie wazne - do
samochodu moge sporo zapakowac. Pzdr

Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

> Jestem sprzedawcą Fiata - nikt mi nigdy nie zarzucił chamstwa
> więc nie uogólniajmy, chociaż przyznam, że tamten sprzedawca z
> Wawy zachował się nie tak jak powinien - trzeba było złożyć
> wizytę u szefa tego pana. Będę bronić Fiata, ponieważ lubię tę
> markę (i to nie dlatego że pracuję we Fiacie).

A jakież to inne walory spowodowały, że pała Pani do Fiata tak wielką miłością?

Stilo nie jest
> takie strasznie drogie bo podstawowa wersja ta za 46 tys ma taie
> wyposażenie, jakiego nie ma żadnen samochód w tej klasie (mam na
> myślę o astrze 1.6 16v GL, VW golfie 1.6 basis, focusie 1.6
> comfort, P 307, megane 1.6 16V a., toyota corolla 1.6 t.).

Racja, ale za swoje wyposażenie żądał wysokiej ceny i dopiero zubożone
wersje "napędziły" sprzedaż.

Było
> również badanie przez niezależne konsorcjum Euro-NCAP (Europan
> New Car Assessment Programme), które opracowało własny program
> badań zderzeniowych. Całkowita procedura testów Euro-NCAP
> wykracza poza normy europejskie i przewiduje oprócz zderzenia
> czołowego i bocznego również symulację kolizji z pieszym. W tym
> badaniu STILO uzyskało 4 gwiazdki na 5 możliwych, natomiast
> tylko Reno laguna II oraz mercedes klasy C miał 5 gwiazdek.

Uzyskał prawie 5 gwiazdek, był blisko.

Poza
> tym mam pytanie, kto powiedział, że stilo się nie sprzedaje?
> Może faktycznie nie rozchodzi się jak świeże bułeczki, ale jest
> to model utrzymujący się na dobrym poziomie sprzedaży.

Nawet Turyn przyznaje, że nie o takie wyniki chodziło, a największy rywal, 307
sprzedaje się dużo lepiej.
Pozdrawiam

Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog
Witam wszystkich internautów.
Pozwolę sobie przypomnieć sprawę którą opisywałem na forum jako „Renault
Laguna II 2.2 dCi”. Renówka po 160 km ulega uszkodzeniu silnik (uszkodzenie
uszczelniacza wałka rozrządu-wylanie całego oleju), naprawa i przy 540 km na
liczniku ponowne uszkodzenie (ten sam uszczelniacz). Samochód oddany do
serwisu firma Deckar (tam kupione, tam naprawiane), pismo o zwrot pieniędzy,
podstawa prawna Art. 560 pkt. 1 i 2 kc. Firma próbuje odwlekać. Na początku
sierpnia polecam prawnikowi skierowanie sprawy na drogę sądową. Sąd wyznaczył
rozprawę na 4 listopada. Ok. tygodnia przed rozprawą pełnomocnik strony
pozwanej kontaktuje się z moim prawnikiem w sprawie zawarcia ugody. Do ugody
dochodzi przy zwrocie wszelkich kosztów jakie z tym poniosłem, czyli: zwrot
kwoty zapłaconej za samochód+koszty rejstracji i ubezpieczenia+koszty
założenia sprawy(8,5% wartości powództwa)+koszt obsługi prawnej+ 16%odsetki.
Sprawa została zamknięta przez sąd, pieniądze w całości wpłynęły na konto. Na
pytanie Sądu, czy kupie Reno – dałem odpowiedz ‘NIE”, a może francuski –
‘NIE”. Sprawa się skończyła, lecz nasuwa mi się refleksja/odczucie iż to
RENAULT Polska mąci całą sprawą, to ich postawa wpływa na postawę dealerów
wpuszczając ich w koszty(Deckar dopłacił ok. 40 tyś zl do tego samochodu).
Wydaje się że samopoczucie kadry kierowniczej w RENAULT Polska jest świetne,
na papierze wszystko im się zgadza i wygląda pięknie. Sądzę, iż powoli
klienci sami będą rezygnować z produktów RENAULT.
Pozdrawiam wszystkich którzy mają podobny problem i życzę pozytywnego
rozstrzygnięcia na korzyść klienta

Gość portalu: Henry napisał(a):

> yooyo napisał:
>
> > Chyba ją kupię ale nie wiem jaką. Dizel czy benzyna i gaz mimo że kosztuje
>
> > 7000 zł instalacja. Rocznie robię około 30000 km i chcę samochód na 4-5 la
> t.
> > Czy ten gaz mi się opłaci ? Pytam użytkowników tej marki, gdyż
> > dotychczasowego Reno Meganka mam dość po 3 latach i przebiegu 68000 km.
> > (benzyna bez gazu)
> > Pozdrawiam
>
*******************************************************************************
> *
>
> Corolla Verso nie jest pr.w Japoni(w Europie) i o kwalifikacji montazu za
> wczesnie jeszcze cokolwiek powiedziec.
> Pozostale Corolle (zwlaszcza Combi) sa albo Japonskie albo z dalekiedo
wschodu
> pochodza - kwalifikacja montazu znakomita.
> Wez pod uwage ze Corolle trzeba oddac na warsztat "Astra Dinol" -zeby nie
> rdzewiala ,w Skandynavi wszyscy tak robia i Corolle jezdrza po 20-cia lat
bez
> plamki rdzy.
> Co do gazu-definitywnie tak-jezeli jest fabrycznie montowany ,z drugiej reki
to
>
> tylko substitut,a moze diesel ? ,ja tego nie lubie ale wiem ze w Polsce to
sie
> oplaci . Pzdr. HH
>
_______________________________________________________________________________
Oplaci sie do 1maja 2004 pozniej zostanie zrownane z benzyna tak jak jest w
calym EU,sa tylko drobne roznice.Wedlug mnie tylko benzyna i pomysl z
profesjonalnym zabezpieczeniem jest bardzo dobry.Potem ludzie sie na
kontynencie dziwia ze te wozy ze Skandynawi nie rdzewieja.Volvo po 15 latach
jak nowka.To samo Corollka.Pzdr.Michal
P.S Odpowiedz na pytanie ;tak bierz i tylko benzyne ,to jest dobry
wybor.Bedzierz na dluga mete zadowolony.
Mala dygresja kolega przed 1 miesiacem kupil nowy Focus 2003.Piekne
autko.Odrazu pojechal nim na wakacje do Kroacji.Po powrocie takie
spostrzezenie,nie wyciagal wiecej na autobahn jak 140km.Pozniej i porzy
mniejszej predkosci ,po powrocie zareklamowal,znaleziono przyczyne pompa
paliwowa w pierwszym 5000km.Niezle co.Postanowil sprzedac to g.... i kupic cos
japonskiego.

o gustach sie nie dyskutuje!
a najwazniejszy jest i tak werdykt rynku! Jak samochod sie sprzedaje to znaczy, ze dobry bo dla wielu konsumentow ma wiecej zalet niz wad! Chociazby byla to tylko cena lub gadzety! Ja znam wielu zadowolonych wlascicieli reno (zwlaszcza starszych modeli)!

Uściślając, Jugosławia produkowała samochód zastawa na licencji fiata. Z treści
listu brunoscha ktoś mógłby wysnuć wniosek, że produkcja odbywała się wyłącznie
w Jugosławii.
Takim samochodzikiem jeździł np. Jean Reno w kultowym filmie "Wielki Błękit"

z tym pelnym kontem to nie przesadzaj srednio w firmie farmacetycznej zarabia
sie ok 1000 euro- czy to jest pelnie konto- zalezy od punktu widzenia, no masz
samochod zachodni- w najubozyszym standardzie wyposazenia z najmniejszym
silniczkiem, masz komputer- laptop- ja tez mam no i co z tego...
ale ale wez jeszcze pod uwage kwestie taka po kiego chodzilas na rozne kursy
przygotowujace do egzaminow wstepnych, po jakie licho sleczalas nocami i calymi
weekendami nad madrymi lub mniej ksiazkami, po kiego biegalas do swej alma
mater przez 6 lat jak wokolo kolezanki sprawe wyzszego wyksztalcenia zamykaly
po 4- 4.5 roku, ok jesli juz te wszystki egzaminy testy nie testy pozaliczlas
to w koncu wypadaloby choc raz w zyciu poczuc zapach leczenia i ratowania zycia
ludzkiego , a jesli juz ten zapach poczujesz .... ja sie uzaleznilem od tego
zapachu...
ok wiec ty po skonczyniu fajnych studiow medycyna zwanych ochoczo zasiadasz za
kierownice swojego reno megan czy tam corolki i jezdzisz sobie tak po kraju
robiac po kilka tys km miesiecznie jak rasowy kierowca tira i jestes starsznie
usadyfakcjonowana faktem pelnego konta , a jak juz dojedziesz do tego
targetowego doktora - wtedy dopiero zaczynasz czuc po kiego charowalas przez 6
lat studiow- mianowicie zaczynasz walke- na argumenty z babciami i dziadkami
konbatantami czekajacymi grzecznie w swojej kolejce do twojego targetu no i co
oczywiscie 6 lat studiow nie idzie na marne wygrywasz dziewczyno za kazdym
razem ten nierowny pojedynek- wchodzisz pierwsz do doktora - i tutaj zaczyna
sie - szowgerl- to wieczorynka dla grzecznych dzieci przy tym czym musisz sie
teraz wykazac azeby ten wlasnie targetowy doktor zachcial przepisac wlasnie
twoja 55 - iata postac enarenalu..... po prostu zajebioza

witam, moja historie z firma Zojan wspominam bardzo pozytywnie, mialem kolizje
na poczatku tego roku na moscie pokoju we Wrocławiu, po 10 minutach zjawił sie
jakis gruby dupek w pomocy "KAZIK" lecz jednak podziekowałem mu za holowanie,
twierdzil ze i tak nie bede mogl jechac autkiem dalej, dostałem uderzenie w tył
złamany błotnik podłoga itp jechałem passatem b5, przyjechała policja zaczeła
wykonywac swoje czynnosci i w pewnym momencie podszedł do mnie pewien pan i
zaproponował firme Zojan, przedstawił sie jako pracownik wysłuchałem jego oferte
obiecał mi auto zastepcze w tej samej klasie i rozliczeie bezgotowkowe szkody,
zgodziłem sie oddałem samochód przyjechała pomoc marki Zojan z bardzo miłym
kierowca panem Darkiem, pojechaliśmy na złotniki zostałem obsłużony jak należy i
owszem powiedziano mi ze jezeli zrezygnuje z naprawy to zostane obarczony
kosztami auta zastepczego, no ale kochani jestemy dorosli i pamietajmy o tym ze
nikt nie zawozi nas tam na siłe!!! jako autko dostałem passata b6 co było dla
mnie swietnym wyjsciem, na nastepny dzien umowiłem sie z pracownikiem firmy
Zojan pod PZU i załatwilismy wszystko w ubezpieczalni,naprawa autka trwała
miesiac czasu po dwoch tygodniach kazano mi przyjechac do firmy i oddac autko,
myslalem ze zaczna sie schody, ale sekretarka wytłumaczyła mim ze autko idzie
pod wynajem a mi dadza reno laguneII na dalszy okres.po miesiacy gdy pojechałem
odebrac autko wraz ze znajomym byłem naprawde zadowolony, pracas została
wykonana rzetelnie i fachowo, lakier dobrany perfekcyjnie!!!(co zdarza sie
naprawde rzadko)pan Piotr Wykret okazał sie bardzo kulturalnym i konkretnym
facetem,wiec ceniam moja przygode z firma Zojan na bardzo pozytywna a Ci którzy
zostaja w jakis sposob pokrzywdzeni niech sobie zdaje sprawe z tego ze kazdy
zaklad w polsce tak funkcjonuje< to nie jest fundacja pomocy ludziom tylko
zaklad blacharski!!pól roku pozniej miałem drobna stluczke osobiscie zadzwonilem
do firmy Zojan i kolejne mile zaskoczenie! auto zastepcze tej samej klasy i
wysoki poziom napraw! brawo! pozdrawiam

Gość portalu: Primera P10 napisał(a):

>Ogólnie samochód godny
> polecenia. Tylko lać benzynę i olej wymieniać.

Benzyne powiadasz...95 czy 98....
w sumie ekstra diesle robi Reno skoro są dwusystemowe :)

> Fiat sprobowal ze Siena - nie wyszlo. Teraz Reno z Loganem - czas pokaze.
Opel probuje z Chevroletem. Wszystkie te auta sa markami dla biednych, a
tymczasem nikt nie chce czuc sie biedny. Zwlaszcza w duzych miastach te tansze
marki nie ida.

Nie zgodzę się z tobą że to są marki dla biednych. Nie każdy chce wydawać
70tys.zł na małego kompakcika jakim jest np. nowy GOLF czy ASTRA tylko dlatego,
że wbijano mu do głowy, że Niemieckie to dobre. A niemiecki przechodzony szrot
jeszcze lepszy. Pomyśl sobie, że są ludzie którzy przy kupnie samochodu kierują
sie rozsądkiem. Za te 70tys. zł można mieć duży wygodny samochód na poziomie
jakim jest np. Chevrolet Evanda. Ale twoim zdaniem to samochód dla biedoty.
Tylko jaki biedak ma 70tys zł? Sam osobiście kupiłem świadom tego co robię
samochód twoim zdaniem dla biedoty tj. Lacetti. Cena taka sama jak FOCUS 1.6 FX
Silver. Z twojego rozumowania można wywnioskować że Focus też dla biedoty
(tania marka).

Wybacz ale to co robi Reno z Loganem to nie to samo co Opel z Chevroletem. Bo
raczej Opel z Chevroletem nic nie robi. Jak juz ktoś coś robi to raczej GM z
Chevroletem. Ale to i tak inna bajka niz Reno z Dacia.

Co do opini Skody. Opinia jest taka,że jeśli to grupa VW to nie może być
gniot.Właściciele są zadowoleni,że mają elementy wspólne z VW i w ten sposób
czyja się do wartosciowani. Czy Fabki to samochody dla biedoty. Myśle, że nie.
Bo jesli samochód ma nas przewieść z punkty A do punktu B to poco płacić dwa
razy tyle z nowe POLO czy GOLFA. Pewnie padnie pytanie, że wiekszy prestiż. O
jakim prestizu mozna mówić w przypadku kompaktów. Przeciez GOLF, ASTRA, Meganka
Focus, Lacetti, C4 itd to zwykła masówka. Przecież to zwykły fast food. Ma to
jeżdzić w miare bezawaryjnie wygodnie ale prestiżu to żadnego nie ma. Prestiż
jest zarezerwowany dla troszkę wyższych klas.

Widze ze odebrales to osobiscie
Moze zabraklo w moim poscie cudzyslowow - chodzilo mi o nasz biedny rynek.
Nigdzie nie pisalem o biedocie - to mogloby obrazic mniej majetnych. A
pieniadze to nie wszystko.

To producenci (Fiat ze Siena i Renault z Loganem) definiuja, ze ich tansze
marki sa na biedniejsze rynki, takie jak polski. Nie uwazam, ze tymi autami
jezdza ludzie biedni - takich w Polsce nie stac na kilkuletnie auta. Sam
jezdzilem Nubirka przez kilka latek, nie mialem specjalnych kompleksow. Cena
Evandy biedakow nie przyciagnie.

Sek w tym, ze klienci nie lubia byc szufladkowani i sa na tym punkcie czuli.
Dacia Logan jest tu przykladem auta skrojonego na biedny rynek. Czy chcialbys
kupic Logana przy takim pozycjonowaniu tego auta? Wielu nie. Dla innych nie
jest to pewnie problem, patrza na cene przeliczajac koszt cm auta. Przyznaje,
to jest racjonalne.

> Za te 70tys. zł można mieć duży wygodny samochód na poziomie
> jakim jest np. Chevrolet Evanda.
Mozna nawet nie mniejszy, pod wieloma wzgledami lepszy - Mondeo. Ale to moje
zdanie.

> Sam osobiście kupiłem świadom tego co robię
> samochód twoim zdaniem dla biedoty tj. Lacetti. Cena taka sama jak FOCUS 1.6
FX
> Silver.
Coz, znam oba auta. W stosunku do Nubiry Lacetti to duzy postep, ale jednak
(bez obrazy) Focusa oceniam wyzej - jest bardziej dopracowany. W Lacetti czuc
kazdy fald asfaltu. Dzwignia zmiany biegow moglaby miec mniejszy skok. Focus
pierwsze wady pokazal mi po znacznie dluzszym dystansie (fotel z opuszczanym
siedziskiem nie trzymajacy na boki). W dodatku jest mocnym autem. Przewage
Focus pokaze przy odsprzedazy.

> Wybacz ale to co robi Reno z Loganem to nie to samo co Opel z Chevroletem. Bo
> raczej Opel z Chevroletem nic nie robi. Jak juz ktoś coś robi to raczej GM z
> Chevroletem. Ale to i tak inna bajka niz Reno z Dacia.
Przyznaje Ci racje. Chevy jest tansza marka GM na rynki Europy. Takze
bogatszej. Reno Logan jest skrojony na nasz biedny rynek.

> Z twojego rozumowania można wywnioskować że Focus też dla biedoty
> (tania marka).
Bo tak mysle. Zamiast budowac tansze marki, Ford moze zachowac dobry poprzedni
model w nizszych cenach, aby trafic do tych samych klientow. Tylko jeszcze raz
podkresle - nie do biedoty, nigdzie tak nie pisalem. A do klientow z
biedniejszych rynkow.

ja bym oosbiscie wola tego golfa , samochod wiekszy lepeiej wykonczony, a to
czy przyspiesza sekunde wolniej czy nie to mam to gleboko, pozatym pali 6
litrow ropy a nie 12 benzynki jak reno, a dynamike ma wystarczajaca

Jak rozkodować radio renault
Mam pecha. W moim reno padł akumulator, po doładowaniu radio odmówiło
posłuszeństwa - CODE. Nie mam kodu, samochód sprowadzony. Co robić?

andreas19651 napisał:

> Czy ktoś z was może podzielić się opinią na temat awaryjności Dacii Logan?
polecam forum
www.logan.fora.pl
duzo inforamcji od uzytkownikow auta
BTW logan to najbardzej niezawodny samochod z stajni reno :)

Zachodnie wybrzeże w 21 dni
Witam,

od dluzszego czasu czytam dosc intensywnie wszystkie posty, jakie pojawily sie
a propos wyjazdu do stanow, szczegolnie na zachodnie wybrzeze.
W zwiazku z tym, ze planujemy wreszcie jechac na nasza zalegla podroz poslubna
i z tego co widze uzytkownicy tego forum moga duzo dodatkowych informacji
wniesc do zaplanowania podrozy, dlatego pisze co wymyslilismy liczac na
komentarze, opinie, uwagi :)

Wiec tak, wylatujemy 7 wrzesnia rano, jestesmy kolo 13 w LA. Chcemy wynajac
samochod (cos mid-size) - na chwile obecna najtaniej wychodzi Nationalcar i
Dollar. Wsiadamy w samochod i pierwszy nocleg w LA, ale raczej gdzies na
obrzezach, zeby pierwszego dnia nie jechac za daleko i zeby zrobic zakupy.
2gi dzien - jedziemy do Las Vegas, po drodze zachaczamy o Mojave Desert
3ci dzien - spedzamy go w LV, ew. wycieczka nad tame hoovera.
4ty dzien - jedziemy z LV poprzez drogę 66 do Tusayan
5ty dzien - zwiedzamy grand canyon - zeby zalapac sie na wschod slonca tam
6ty dzien - jedziemy z tusayan do Santa Fe - zachaczając po drodze o
Albaquerque (nie patrzylismy jeszcze, czy cos ciekawego jeszcze jest po drodze)
7dmy-14 dzien - ruszamy z Santa Fe, chcemy do Taos podjechac i potem droga 550
do Moab - tutaj moze to byc trudne, wiec ew. nocleg gdzies po drodze i w Moab
chcemy pozwiedzac Arches National Park, Canyon lands, Glen Canyon, Bryce i
Zion - czy może któryś lepiej sobie odpuścic?
15 dzien - Salt Lake City i troche lezenia przy jeziorze
16 dzien - z Salt Lake do Reno i zwiedzanie reno
17 dzien - z Reno przez jezioro Tahoe do redcrest (humboldt)
18ty dzien - do San Francisco przez Napa
19-20 dzien - San Francisco
21- powrot do Los Angeles
22 - Los Angeles

Troche napiety jest ten plan, nie ma w tej chwili czasu na Yosemite, Sequoia
Park i na nieprzewidziane wydarzenia.

Moze ktores z tych miejsc nie jest warte zwiedzania?

Mile widziane wszelkiego rodzaju uwagi :)

Piotrek

widze, ze masz duzo fantazji, gratuluje tez entuzjazmu
kilka sprowadzen do rzeczywistosci
samochod bedzie palil na pewno wiecej niz teoretyczne 37mpg, spanie w
samochodzie szczegolnie malym to dobre na jedna noc.
Niektore motele sa naprawde tanie, tandetne ale tanie
Free internet, zakladam, ze masz laptopa z WiFi, mozesz sie podlaczyc wireless
na parkingach niektorych moteli np Fairfield Inn by Marriott i chyba jeszcze
kilka innych, niektore maja password niektore nie.
Srednia 65mph malych samochodem raczej nierealna, gdzies tak 50mph bardziej mozliwe.
Sedona ladna, Flagstaff po prostu miasto, czyli z Sedony od razu do Grand Canyon
tam mozesz zwolnic.
Bryce/Zion piekne, Las Vegas trzeba zaliczyc wieczorem, Bellagio Fountains etc,
moze jakis show. Hoover Dam ok, ale zalezy co kto lubi, od strony LV pierwsze
parkingi platne dopier po drugiej stronie troche dalej bezplatne. Aby zobaczyc
od srodka, power station etc bilet ok $10.
Reno mozesz sobie darowac, chyba ze chcesz sie tam przekimac.
Lake Tahoe warto objechac dookola jest kilka parczkow, gdzie mozna sie
zatrzymac, ale to duzo jezioro, duzo czasu.
Sacramento duze miasto ale atrakcji turystycznych brak.

Zanim dojedziesz do SF warto zaliczyc Napa Valley i Sonoma i moze nawet
przejechac gory do samego Pacifiku lub wczesniej skrecic w strone SF.
SF duze miasto, pierszy raz robi wrazenie, tramwaj, Golden Gate bridge i park.
Fajne Plaze zaczynaja sie w gdzies tak od Pacifica do Half Moon Bay. z Half
Moon Bay warto przejechac przez ridge na strone Bay Area i wrocic wzdluz Bay i
El Camino Real do SF lub wrocic freeway ktora leci wzdluz San Andreas Fault.

Ogolna rada, odleglosci w USA sa zabojcze, uwazaj na benzyne nie czekaj do
pustego baku, nastepna stacja moze byc 50 mil lub wiecej. Zobacz raczej mniej,
ale nie zamecz sie jazda i spaniem w samochodzie. Spanie w samochodzie nie jest
ani bezpieczna ani mile widzine przez policje. O tej porze roku w takich
miejscach jak Grand Canyon bedzie zimno, bardzo zimno w nocy.

Renault Laguna Grandtour - Jedno ale
samochód jak samochód, nie ma co się podniecać. jak słysze te
wszystkie opowieści o sasiadach , kolegach kolegów i innych
fachowcach ,że reno czy inne "barachło" się sypie w odróżnieniu od
niemca czy japsa, to juz nawet dystkutowac mi się nie chce. za
takimi fachurami. polecam toyote. reno jak i wszystkie inne mają
swoje wady i zalety. od 4 lat mam lagunę II i mam też japońca
z "jedynie slusznej marki" czyli honde. honda może mniej skrzypi w
środku na dziurach ale za to na dziurach zawias dobija i jest
głośniejszy. honda ma wielowahacz z tyłu ale to reno lepiej się
prowadzi, mimo że generalnie trochę miększy no i straszna belka z
tyłu. komfort nieporównywalny. co do belki, miałem samochody z
wielowahaczem i z belką i stwierdzam że w 90% przypadków i sytuacji
drogowych efekt końcowy może być różny. chyba bardziej liczy się
cała konstrukcja i zestrojenie zwiasu, waga elementów
nieresorowanych, rozstaw kół, środek ciężkości i parę jeszcze innych
rzeczy. ocenianie samochodu na podstawie wiedzy z folderu że tu jest
parę wahaczy a tu drążki, to poziom wiedzy trochę za powierzchowny
aby wyciągać wnioski o przewadze jednego auta nad drugim. nb. laguna
zreszta typowej belki nie ma, ale co tam. jakbym ogolnie mógł
stwierdzić, to reno nie przoduje w jakości zawiasu ale juz jeśli
chodzi o silniki , to są takie modele gdzie konkurencja wyglądała
słabo. przynajmniej jeśli chodzi mój silnik. awaryjność - moja
czteroletnia prawie francuska padaka jakoś nigdy się nie zepsuła.
może to jak z kobitą- trza umiec się obchodzić? z tego co się słyszy
większośc problemów dotyczy silników diesla , nie tylko w reno ale
wszędzie i jest np. winą producentów że wciskaja ludziom że olej w
silniku z turbo , obojętne benzyna czy diesel, mozna wymieniać co 30-
40 tysięcy. ile głąbów w swoich "mocarnych" kopciuchach odczeka
zanim zgasi silnik po jeżdzie? potem pada takie turbo i przecież to
wina samochodu ewidentna jest...
pozdrawiam
i życzę wesołych świąt i mniej obiegowych opinii
.... chociaż skodziarzy sam tez nienawidze;)

J. Kaczyński o polityce zagranicznej: Wielka, w...
Kaczynski ty durniu,Reno ma zamknac zaklady w Francji aby na Sloweni
nie zamykac?Reno to samochod Franuski,kaczorek nie wiesz o tym.W
polityce zagranicznej to ty mieliles powietrze zakmklesiony karle

bimota napisał:

> Margot, moze rzucisz jakis cytacik choc jednej wypowiedzi z watku o
> blondynkach, do ktorego sie odnosilas ?


Chcąc nie chcąc musiałam wrócić do tamtego wątku i przypomnieć sobie,
co spowodowało stan ducha, który natchnął mnie do napisania tego
wątku. Zaraz kilka cytatów, ale najbardziej chyba wydawało mi się
naciągane, że nagle większość osób spotyka codziennie tłumy jeżdżące
lewym pasem z prędkością dużo niższą, niż w danym miejscu dozwolona.
Z moich obserwacji wynika, że te słynne zawalidrogi na lewym zwykle
jeżdżą z maksymalną dozwoloną prędkością albo trochę nawet wyższą,
pomijając tereny z gęstymi skrzyżowaniami, gdzie ustawiają się na
lewym osoby chcące skręcić na najbliższym skrzyżowaniu.

A teraz obiecane fragmenty:
"Mój" lewopasmowiec to niezbyt urodziwy czterdziestolatek.
Taki nudziarz-mieszczanin w jakiejś Octavii albo Reno.
Wyobrażam sobie, że w domu już wszystkie żarówki wymienił na
energooszczędne,a teraz jedzie do "Oszona" i będzie kupował
przecenione meble sosnowe;-D

I chcialabym zeby wiecej osob myslalo w taki zyczliwy wobec
wspolkierowcow sposob: glupie blondynki, szybcy i wsciekli, panowie
w kapeluszach i kierowcy z rybą.

Dlatego też chyba bardziej od zawalidróg tych, które jadą ostrożnie,
bo tak już jeżdżą, bardziej wkurzają mnie

Reguła dotyczy zresztą nie tylko blondynek, ale również innych
przerażonych pań
oraz kapeluszników.

w Lublinie jest to samo, tylko że zamiast blondynki w roli głównej
pan w wieku
50+. Samochód najczęściej - matiz, tico, skody wszelkiego
rodzaju,polonez, vw polo, nissan almera, seat cordoba.

faktem jest że dużo osób przegina z bezpieczną jazdą, zwłaszcza panie
w średnim wieku, i panowie pod sześćdziesiątkę..

baby za kierownicą to masakra. zarówno blondynki, autorka tekstu jak
i każda inna. i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

I co ja mam napisać?
Że wiedziałam, że to nie będzie tak dobre, jak książka?
Że wiedziałam, że Hanks nadaje się do tej roli, jak jak Audrey Tatou do roli
Sophie Neveu- czyli wcale?
Wiedziałam, że ciężko jest dobrze zekranizować książkę, w której akcja jest
szybka, bohaterowie żyją, a sensacja aż kipi. Ale skoro na produkcję wydano 125
milionów dolarów, to mogłam się spodziewać czegoś na wyższym poziomie.
Niestety. Tom Hanks, obleśny, spuchnięty na twarzy, nijak nie pasuje do roli
profesora Roberta Langdona. To oczywiście moje subiektywne odczucie. Jest
niewiarygodny w swoich czynach i słowach.
Audrey Tatou, znana z "Amelii", uroczo uśmiechająca się, tutaj naiwna idiotka,
kryptolog francuski, a miała problemy z anagramem. W porządku, czepiam się- ale
mając do wyboru tylu aktorów, reżyser wybrał chyba najgorszy zestaw. Bo jeszcze
Jean Reno jako Bezu Fache- samego Reno lubię ogromnie, ale tutaj- drewno. Pień,
zero zaangażowania w postać, ot- nauczył się scenariusza i powiedział to przed
kamerą.
I jeszcze do tego wszystkiego film jest roooooozwleeeeeczooooonyyyyyy.
Zdecydowanie najlepsze role wykreowali:
- samochód smart
- kościoły i Luwr
- służący sir Teabinga

Ale moment, w którym Langdon (Hanks) oświeca Neveu (Tatou), że ona jest
potomkinią Marii Magdaleny oraz Jezusa Chrystusa- bezapelacyjnie najgłupszy.
I jeszcze na zakończenie taki żarcik- Neveu (Tatou) lekko stawia stopę na
powierzchni wody w jakimś stawie, żeby sprawdzić, czy może chodzić po wodzie
(!!!) i jej komentarz: "Może z winem pójdzie mi lepiej".

Prawie jak dobre kino. Prawie robi ogromną różnicę.

> To to może być przyczyna kolizji gdyby reno podjął próbę ominięcia z lewej
> strony nie zaś przyczyna najechania stojącego auta.

Z lewej na skrzyzowaniu? To dopiero piractwo. Kolego, jesli panie w polonezie zamiar skretu zasygnalizowaly w ostatniej chwili lub w ogole tego nie zrobily, za to postawily samochod na hamulcach, bo zorientowaly sie, ze do kumy to juz tu w lewo, to tylko wielkie szczescie moglo jej na tak obciazonej drodze uchronic od strzalu. Powiadasz o ominieciu. Skad wiesz, czy poboczem nie szli Twoi swiadkowie i kierowca slusznie wybral uderzenie w poloneza niz potracenie pieszych? W notce prasowej nie ma ani slowa o rozmiarze szkod w renowce. Nie wiemy wiec, czy kolizja nie odbyla sie przy minimalnej predkosci, ale polonez juz nie stal na hamulcach i mial skrecone kola.

Przede mna nie musisz sie przyznawac, bo mam to w powazaniu. Przyznaj sie sam przed soba czy zdarza Ci sie hamowac awaryjnie i dlaczego. Nie w ciagu ostatnich 12 godzin. Wez wiekszy zakres. Ja tam nie robie z siebie mistrza kierownicy, choc awaryjnie hamuje rzadko. W zasadzie zawsze jednak mam swiadomosc, ze nawet fakt zajechania mi drogi czy wyjechania z podporzadkowanej jest w jakis sposob sygnalizowany. Z reguly takie sytuacje widze i zwalniam badz hamuje normalnie, zanim dojdzie do koniecznosci hamowania awaryjnego. Ale nigdy sie nie bede przechwalal, ze jezdze tak skoncetrowany, ze nigdy nie musza hamowac awaryjnie, bo byloby to dziecinne klamstwo.

> Ale ja wiem że nie przy tej prędkości polonez(z 4 pasażerów to jakieś 1,4Mg)
> nawet nie zahamowany by nie drgnął. 5/h pochłonie bez trudu jego zderzak.

Tak. A energie przyjeta odda przez rure wydechowa. Bo jesli edek40 probowalby tego poloneza reka przepchnac z predkoscia ponizej 1 km/h, ale nie za zderzak, to polonez by pojechal. Zderzak jednak pochlania energie bez protestu i nie ma zamiaru podzielic sie jej czescia z kolami. Naturalne ow polonez by nie drgnal, gdyby mial zablokowane kola. Ale tu sie zapewne strasznie zdziwisz. Gdyby bowiem mial zablokowane kola, a przednie bylyby skrecone, to z im wieksza predkoscia reno by przywalilo, ty wieksze byloby prawdopodobienstwo, ze polonez dostalby uslizgu wszystkich zablokowanych kol i pojechal prosto, az do odzyskania przyczepnosci. Ale nawet tego nie wiemy, bo nikt nie napisal na temat sladow hamowania lub przepychania auta.

> Konfabulacja -podawanie zmyślonych faktów,...
> Możesz znaleźć w swym wywodzie choć jeden fakt nie zmyślony ?

Nie moge, bo wszystko to domniemania i wcale nie mam zamiaru ich bronic. Probuje Ci tylko uzmyslowic, ze na podstawie tej notki prasowej mozna wyciagnac najprostszy wniosek, ze kierowca renaulta to pirat, jak rowniez cale mnostwo okolicznosci "lagodzacych". Tak moje wymysly to konfabulacja, jak i Twoje domniemanie, ze jechal za szybko.

jestem tu od niedawna i przestaje mi sie podobac..
Witam wszystkich na forum, jestem tutaj nowa- tak na forum, jak i na
emigracji:)Przyjechalam kilka tygodni temu do meza, ktory tu pracuje .Na
poczatku bylo super- po kilku miesiacach rozlaki z mezem (on wyjechal z Polski
w kwietniu) nie moglo byc inaczej :)

Ale teraz zaczynam chyba wariowac, nie jestem w stanie wytrzymac w domu.
Mieszkamy w Reno, NV na jakims odludziu, nie mam za bardzo mozliwosci kontaktu
ze swiatem, bo mamy tylko 1 samochod, ktorym maz jezdzi do pracy i odwozi
corke do szkoly.

Ja siedze w domu i gotuje obiady i sprzatam- zajmuje mi to z 1 godz dziennie,
a reszte czasu mam wrazenie-marnuje.Ogladam tv, czytam, pisze maile, ale to
dla mnie malo, niestety, bo mam za duzo niespozytkowanej energii :)

Za pare dni skladam wniosek o pozwolenie na prace-mam wize J2. Ale nie wiem,
co moge tu robic. Skonczylam dobre studia ekonomiczne, pracowalam w Warszawie
jako nauczyciel, posluguje sie ang w miare sprawnie (chociaz przez pierwszy
tydzien bylam w szoku, ze nic nie rozumiem , szczegolnie ze bylam ksztalcona
na brytyjskim ang :), znam rosyjski.Ogolnie do tej pory myslalam o sobie
pozytywnie,nie mialam jakis przytlaczajacych kompleksow.

Tutaj jednak odczuwam jakis calkowity brak wiary w siebie, nagle okazalo sie,
ze zostawiwszy w kraju prace, ktora cenilam, przyjaciol, rodzine, dom, czuje
sie kompletnie bezradna, bezwartosciowa.

Nie musze tu isc do pracy, bo zarobki meza sa na godziwym poziomie- zadnych
luksusow, ale tez nie ma biedy- ale nie umiem siedziec w domu!!!
Obawiam sie jednak, ze nie mam tu mozliwosci znalezienia ciekawej pracy,a
praca na mopie mnie nie satysfakcjonuje- nie chce nikogo urazic, mopowac nawet
lubie i mi niezle wychodzi, ale wtedy moje poswiecenie sie dla kariery meza
byloby za duze :)Wystarczy, ze dla niego zostawialam w Polsce prace, rodzine i
przyajciol...:)

Moze troche dramatyzuje, bo na moje szczescie nie bedziemy tu musieli zostac
na zawsze- oficjalna wersja meza to 3- 4 lata (jest fizykiem i pracuje
naukowo, mam wiec nadzieje,ze po kontrakcie tutaj wroci na swoje laboratoryjne
smieci w Warszawie).
Chce tu jakos wykorzystac ten czas,jakos sie rozwinac, czegos nowego nauczyc,
zeby po powrocie nie wypasc z rynku pracy- nie bedzie dobrze wygladalo, jak w
cv napisze sobie: kilkuletni pobyt w USA- praca na mopie:)
Moze ktos z Was ma jakies podobne doswiadczenia, jest w stanie mi cos
podpowiedziec, dodac otuchy :)

Pozdrawiam wszystkich i dzieki za przeczytanie moich wypocin spod watroby:)

Reno za daleko a poza tym ten Burning Man to chyba bardziej impreza dla
alternatywnych.

Kupiles samochod, kup namiot. Za dwa miesiace zacznie sie sezon :)
Nie ma nic przyjemniejszego jak cisza chlodnej nocy w Anza Borrego.

prosty czlowiek, prosty samochod.

wspominanie o bezpieczenstwie jak reno jest nietaktem. rumunska blaszanka ledwo
zalapala ***

immobilizer - pomocy
Mam problem a w szczególnosci moj brat który jest w anglii. A mianowicie
immobilizer nie reaguje na kluczyk.(klucz jest sprawny) Co mozna samemu na to
poradzic bo usluga w anglii bedzie drozsza niz nowe auto. samochod to reno megane

To nie byla kradziez tylko nie placono dalej pieniedzy na patent, wiec stal sie
on ogolnodostepny, ktory kazdy mogl przejac, stajac sie jej wlascicielem.
Samochod powstal w 83 roku i do 89 nalezal(projekt) do fsm. Pozniej zgodnie z
miedzynarodowym prawem RENO kupilo to.

mogę tiku tiku? (mogę pograc na komputerze) - 4 lata
titi bluma (samochód taty) - 2 lata, 3 miesiące
much (mucha i każdy inny robal) 2 lata
nio (marka samochodu Reno)
puto ( samochód Punto)

Widzialem ten samochod to wcale nie reno Woda z mozgu biednych latwowiernych
ludzi ktorzy desperacji popra kazdego co im cos obieca Precz z politycznymi
oszustami

Ja bym dorzucila jeszcze Muzeum Lotnictwa w Tuscon, Old Tuscon Studios
(miasteczko, w ktorym kreci sie westerny), Virginia City (miasteczko dosc
wysoko w gorach, ktore ciagle zyje, ale w ktorym tez kreca filmy z Dzikiego
Zachodu, z ciekawym cmentarzem, pelnym grobow masonow), maly skok przez granice
(maly, jesli startowac np. z Tuscon) do Meksyku, np. do Nogales, chociaz jest
to malo zachecajaca wizytowka tamtego kraju. No, ale mozna tego dokonac na
wizie turystycznej wielokrotnej. Jeszcze Lake Tahoe (mnie sie podobalo, nawet
bardzo, bardziej swojskie - z polskiego punktu widzenia - niz Lake Mead, ktore
z kolei jest niesamowite, wrecz ksiezycowe), "najwieksze male miasto na
swiecie", czyli Reno, chociaz ani sie umywa do kasyn Las Vegas, no ale blisko
jest wlasnie jezioro Tahoe.
Warto tez pojezdzic drogami podrzednymi, nie autostradami, w celach
krajoznawczych oczywiscie. Taka podrzedna jest dzis wlasnie route 66, ale za to
jest po prostu kawalkiem historii. A przy niej spiace miasteczka, w ktorych
malo kto chcialby zamieszkac, ale obejrzec warto. Sa tez miasteczka (osady)
ladne i super eksluzywne, jak np. Boulder City przy zaporze Hoovera, w ktorym -
jedynym w calej Nevadzie - jest zakaz gier hazardowych. Na mnie zrobilo tez
wrazenie Twentynine Palms, schludne raczej miasteczko, oczywiscie na pustyni
(Kalifornia).
Zaluje, ale nie widzialam Palm Springs (wiec nie wiem, czy warto zobaczyc), nie
widzialam tez San Francisco, no i paru innych jeszcze :(
Trzeba miec jakis miesiac co najmniej, zeby to wszystko zobaczyc (a jest to w 3
stanach: Nevadzie, Kalifornii i Arizonie). A i tak podczas tak intensywnie
zaplanowanego miesiaca na samochod patrzy sie juz ze wstretem...
Pozdrawiam.

pomocy!!! co to jest w srodku kola taki ochronny
ukradli mi dekle i to cos nie wiem jak to sie nazywa le jest w srodku kola
taki kapsel chroniący srodek kola
gdie co dostane samochod marki reno talia
help

pare opinii o volvo;-)
Ogólnie jestem zadowolony jak reszta ale za ta cene mozna dostac lepszy
samochód na polskim rynku. Posiadam 1.8 - 98r- jak u wszystkich problem ze
wstecznym i zchodzi laminat na tapicerce bocznych drzwi(mógl by byc lepszy
material)

Autor: michuuus

Data: 15.05.2003 21:00

Opinia: mam duzy proplem ze wstecznym
zamiast cofac,jedzie przed siebie
jest to b.ucizliwe i denerwujace

Autor: xavier

Data: 24.04.2003 11:06

Opinia: zgadzam sie z opinia zenka tylne tuleje

Autor: kzysiu@interia.pl

Data: 19.04.2003 13:04

Opinia: Tuleje stabilizatora- niezły łomot jak sie rozpadną, tylne
zawieszenie- nie nasze drogi, łączniki stabilizatora też dość słabe, tylne
klocki hamulcowe wymieniać trzeba co przegląd, piski sprzęgła (a nawet
wycie ) podczas ruszania - cała rzszta OK

Autor: Zenek

Data: 17.04.2003 10:43

Opinia: mam model s-40,2.o.po 36000km zostalo wymienione kolo zamachowe
skrzyni biegow.niestety objawy tj.metaliczny dzwiek podczas ruszania i
cofania pozostaly.w sumie po 3 wymianach kola zamachowego awaria
pozostala.mam juz dosyc.autoryzowany serwis jest bezradny

Autor: poitr

Data: 10.04.2003 18:04

Opinia: tylnia belka stukająca to chyba problem wszystkich ! mi też stuka .
posiadam silnik TDI i jestem zadowolony lecz nie zafascynowany osiągami .
jednym słowem wykonanie i komfort na 5 lecz zawieszenie na 3- ! z tego co sie
orjętuje ładują w volvo zawieszenie i podzespoły reno a to chyba wszystko
tłumaczy.

Autor: piter

Data: 03.04.2003 23:43

Opinia: słabe zawieszenie, nie na nasze drogi. po roku wybita poduszka
amortyzatora. reszta super.

Autor: yoda

Data: 27.03.2003 09:24

Opinia: ten problem tylko z pewnym typem skrzyni biegów.
Hałaśliwe tylne zawieszenie, diesel common rail głośna praca silnika, choć
kapitalne osiągi

Autor: Hakan

Data: 07.03.2003 16:09

Opinia: S40 T4 ´98 przebieg 170tys. silnik do remontu (naprawa okolo 20000pln)
Od nowości brał olej, pod koniec eksplaatacji 5l na 10tys km.Zawieszenie
robione prawie co przegląd, po 100tys.km. zaczęły hałasować linki skrzyni
biegów (IV i V bieg)-wymiana nic nie dała.30tys. km. wymiana chłodnicy, 5-
krotnie wymieniana pompa paliwowa, wymieniany komputer , pływające obroty na
biegu jałowym a czasem nawet gasł (serwis nie był w stanie usunać usterki i
szwecja również) oraz wiele innych napraw...ogólnie SUPER osiągi, SUPER
trzymanie drogi ale tandetnie wykonane i zmontowane. To już nie to Volvo co
kiedyś :-(

Autor: BW

Data: 07.03.2003 13:51

Opinia: problemy z wrzucaniem jedynki i wstecznego (na szczęście to nic
groźnego - wystarczy wymiana tuleji lewrka zmiany biegów)

Autor: robii

Data: 28.10.2002 12:05

USA to nie kraj dla maminsynków!!!!!!!!!
Byłem na W&T 4 razy i za każdym razem było super.Wiadomo, że
nikt nigdy nie podawał mi niczego na tacy ale jeśli jedzie się
tam z nastawieniem "Dajcie mi wszystko a ja mogę ewentualnie
trochę popracować - tylko praca nie może być ciężka i co
najmniej 8 bagsów za godzinę " to potem wychodzą takie kwiatki!!!
Nie mówię że wszystkie biura wysyłające naszych studentów są
nieskazitelne ale niestety jest w tym również część winy
studentów. Jeszce przed wyjazdem "pocztą pantoflową" rozchodzą
się wiadomości , że w niektórych miejscach można zarobić trochę
więcej niż w innych (Lake Tahoe, Reno a wtym roku Milwakee) i
walą tam wszyscy - zarówno ci którzy rzeczywiście mieli
podpisane umowy w tych miejscach jak i ci którzy mieli jechać
zupełnie gdzie indziej. Efekt tego jest taki jak w zeszłym roku
w Tahoe - miało przyjechać 170 Polaków (tyle było kontraktów) a
było nas tam ponad 600 osób!!!!!! w związku z tym już w połowie
lipca nie było pracy nawet dla tych którzy mieli ją
zagwarantowaną. Nie byłoby tego wszystkiego gdyby wszyscy
pojechali w te miejsca gdzie rzeczywiście mieli jechać. Niestety
nasz "polski" charakter dał znać o sobie i zwalili się tam
wszyscy bo przecież można tam zarobić pół dolca więcej na
godzinę!!!!! Nie rozumiem też chłopaków z artykułu którzy
wyczerpani po 10 godzinnej pracy zarobili tylko 60 dolców - może
nie jestem matematykiem - chociaż z dodawaniem i dzieleniem
nigdy nie miałem problemów ale 60 przez 10 daje mi 6 dolców na
godzinę - czyli około 24 PLN - skoro chłopaki zarabiali takie
pieniądze w Polsce to po co jechali do Stanów chyba tylko na
wycieczkę?!? a jeżeli tak to po co poszli tam do pracy .Jeszcze
raz powtarzam W&T to nie program dla sierot i maminsynków - 3
lata temu też pracowałem w parku rozrywki w San Antonio w
Texasie który jest najdroższym stanem w USA i zarabiałem 6,25$.
mieszkanie które zaproponował mi pracodawca mi nie odpowiadało
więc razem z 2 studentami z Katalonii i jedną Czeszką
znależliśmy sobie inne które było bliżej pracy. Trzeba włożyć w
to tylko trochę wysiłku i poświęcić trochę czacu. Po skończonej
pracy we wrześniu wypożyczyliśmy samochód i pojechaliśmy do
Grand Canyonu i potem do Utah. Potem stać nas było jeszce na
tydzień w Mexyku. Współczuje studentom którzy są w ciężkiej
sytuacji ale ja nawet gdybym był nie wiem w jakiej sytuacji to
na pewno nie oddał bym nikomu swojego paszportu!!!!!
Trzymajcie się i spróbujcie trochę powalczyć nawet w głupim Mc
Donald`s płacą 6 na godzinę. Może warto gdzieś się przenieść
najlepiej gdzieś gdzie jest dużo turystów ( Atlantic City jest
nie daleko NY a jest tam park rozrywki , kasyna i setki
restauracji).Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia

20 minut czasu - niedrogo.Mina sprzedawcy bezcenna
Mam tu na parafii salon Reno. No to sobie wpadłem obejrzeć to Tłingo, ale się
mi nie podoba, drogo i w ogóle ciasno, już w starym było chyba lepiej.

No ale nie o tym.

Otóż jako że był to salon Arnolda Clarka (tego prawie monopolisty w Szkocji,
co od niego miałem mojego słynnego eskorta i dalej mi się śni po nocach :P)
jest tam wysokospecjalistyczna załoga.

Po wysondowaniu czy się włóczę, czy naprawdę chcę coś kupić dopadło mnie dwóch
sprzedających i jeden przez drugiego, stosując wszystkie tanie sztuczki oraz
trajkocząc, a raczej zapierdalając tak szybko, że nie było się w stanie myśli
skupić, zaczęli mi zachwalać świetny scrappage deal. Otóż oni mogą mi zdjąć
nie dwa, ale CZTERY tysiące z clio. W sumie 6450 za clio 1.2, tegoroczny
model, z paroma bajerami to nie tak źle, więc zacząłem pogadać.

Kolesie robili wszystkie sztuczki takie jak
- jeden znikał a drugi w tajemnicy przed drugim mi mówił, choć z czystej
życzliwości, bo mnie lubi, a nic na tym nie zarabia, bo to tamten zgarnie
prowizję, że to jest świetna oferta
- spoufalali się ze mną i roztaczali wizję jak to będzie wspaniale, jak sobie
do nich wpadnę na przegląd a tu taki Danny do mnie podejdzie i powie "cześć
Tomaszu! Jak tam autko się sprawuje? Usiądź, napij się kawki. A nie chciałbyć
sobie oszczędzić czasu na serwisach i wziąć sobie od nas drugi samochód
CAŁKOWICIE ZA DARMO zamiast tego Twojego dwuletniego starocia?"
I tak dalej i tak dalej. Do słowa nie można było dojść, ale w końcu
oświadczyłem im, że też czytałem NLP in Business i teraz chciałbym, żebyśmy
odstawili sztuczki na bok i porozmawiali jak ludzie. Nie bardzo pomogło, ale
przynajmniej udało mi się uzyskać symulację kosztów.

Potem przedzierając się przez bagna i kolczaste krzewy udało mi się dobrnąć do
tego, co jest małymi literkami.

Wśród rzeczy małymi literkami było to, że muszę sobie kupić ubezpieczenie
spłacania kredytu, ale za to ABSOLUTNIE ZA DARMO dostanę takie ubezpieczneie,
ze jak skasuję sobie auto w ciągu trzech lat, to mi wypłacą CAŁĄ SUMĘ TEGO ILE
ONO BYŁO WARTE JAKO NOWE czyli CAŁE 8450!!!!!

Chwilę się zastanowiłem, bo coś mi nie grało i w końcu zajarzyłem o co biega.
Z pokerową miną powiedziałem: AHa. To ja już rozumiem. Czyli muszę zapłacić
to, to, to i to a Pan mi sprzeda to Clio z 4000 upustu od TEGO ILE ONO JEST
WARTE? Koleś skwapliwie przytaknął a ja na to "Ok, to za 4450 to jest
rzeczywiście świetna oferta. Biorę, gdzie mam podpisać?"

Koleś już zaczął klilać po komputerze jednocześnie wkładając czysty papier do
drukarki aż na chwilę zamarł. To była pierwsza chwila względnej ciszy od 20
minut. Potem się zrobił czerwony i powiedział "Ja myślę że będzie lepiej, jak
to jednak panu kolega wytłumaczy, on się zajmuje scrappage deals" i uciekł.
Kolega próbował ratować sytuację, ale nie dałem się, powiedziałem, że się
zastanowię, i że to JA DO NICH zadzwonię jeżeli podejmę decyzję, a jeżeli ONI
DO MNIE, to nawet jak podejmę, to kupię gdzie indziej po czym grzecznie
podziękowałem i poszedłem sobie.

Warto było spędzić te pół godziny w salonie żeby zobaczyć tą minę!!!

A tak na marginesie: jakbym skądś wytrzasnął te dodatkowe pieniążki, to co
lepiej brać: wypasioną kię rio z klimą i z wszystkim included za nieco ponad
6, czy clio z elektryką i centralnym zamkiem i mnóstwem podejrzanych rzeczy
małymi literkami za 6450 + niewiadomo ile? :-)

> No bo ty jeżdzisz piewszy dzień samochodem! I nie wiesz dlaczego
> wali sie w stojace na srodku auto.

Wiem. Powodem moze byc: niesygnalizowanie manewru, gwaltowne hamowanie, uszkodzona instalacja elektryczna w polonezie, uszkodzone hamulce w renowce, zasniecie/zaslabniecie kierowcy renowki i na koniec: nieuwaga kierowcy renowki (niezaleznie o tego czy kobitki sygnalizowaly manewr czy nie), typowy manewr "na strzal", gdzie np. przed renowka jechal furgon i w ostatniej chwili ominal poloneza, nie dajac czasu na reakcje kierowcy renowki. I na samym koncu nadmierna predkosc, ktora wcale nie koniecznie byla glownym powodem kraksy.

> No i te cztery trupy też wymyslili a przecież jeszcze nie dogrzebali
> sie do nich, może żyją i w najlepsze sobie plotkuja.

Ja odnioslem sie wylacznie do zdania o rozpedzonej renowce.

> No i napewno zanadto rozpedzone, by na widok auta stojącego na
> srodku niezdążyc się zatrzymać.

Nie znasz wszystkich okolicznosci. Moze byl to "strzal", o ktorym pisalem wczesniej, moze kolizja nastapila przy 5 km/h, ale polonez nie mial nacisnietego hamulca. Ja tego nie wiem, a Ty? Moze sie zdziwisz, ale nadal nie probuje usprawiedliwiac kierowcy renowki.

> Sadząc z treści to że panie stały jest już ustalone. I
> prawdopodobnie pochodzi z zeznań świadków.

Swiadkow mozna sobie w d... wsadzic. W takiej sytuacji wszyscy sa zszokowani i, podobnie jak Ty, wyciagaja najbardziej oczywiste wnioski. Innymi slowy swiadkowie rowniez moga konfabulowac. Z reszta jak niewprawny pieszechod moze ocenic predkosc jadacego samochodu? Znowu wracam do tematu wystawienia na strzal i minimalnej predkosci uderzenia. Nie wiem, nie znam sie. Okolicznosci sugeruja wine goscia z reno, ale jej nie przesadzaja.

> Tak ? a kto to taki czy aby wpaść na stojące auto to trzeba być
> bardziej ślepym niż aby wpaść na wysepke?

Ja wiem, ze Ty analizujesz kwestie ruchu drogowego wylacznie w zakresie, gdy wszystko idzie dobrze, wiec nie przychodzi Ci do glowy, ze cos idiotycznego i banalnego moze to dobrze zmienic w zle. Ot, chocby ptak wpadajacy do wnetrza auta.

> Nomen omen wiem że to cios poniżej pasa ale to też przypadłośc
> stolicy, nie prowincji. np wczoraj widziałem WI...

O takim zachowaniu pisal emes, ale wykonaniu policji. Czym innym jest chamstwo z zachowaniem minimum marginesu bezpieczenstwa, a czym innym jest niedocenianie wczesnego sygnalizowania manewru na szosach tranzytowych. Tak na marginesie zaloze sie, ze pan z rejestracja WI mieszkal i pracowal w Pcimiu i tylko samochod leasingowal w Warszawie. Mysle, ze na podstawie rejestracji moge wyciagnac taki wniosek?

> No pewnie i to że w Polsce ludzie giną na drogach to też tylko taak
> prasowa rewelacja by usprawiedliwic ściąganie haraczy z fotoradarów.
> No jasne ....

Po co wlaczasz w to radary. Mi chodzi wylacznie o to, ze probujesz udowodnic swoje konfabulacje opierajac sie na krotkiej notce prasowej.