Wyniki wyszukiwania dla hasła: Salon Samochodowy Białystok

Witam

Zamierzam kupić w najbliższym czasie samochodzik (chodzi o nowy z salonu)
i
mam dylemat, biję się sam ze sobą, który wybrać. Zastanawiam się nad
Seatem
Cordobą 1,4 Stella lub VW Polo Classic 1,4. Ceny niby są podobne, oba
pochodzą z grupy VW, Seat ma trochę lepsze wyposażanie w standardzie, ale
.... i tak nie wiem co wybrać. Chyba, że jakaś inna alternatywna
propozycja
w podobnej cenie - jestem otwarty.

Proszę o wszelkie uwagi dotyczące użytkowania tych samochodów (zużycie
paliwa, wyposażenie, jakość wykonania, ogóle uwagi na temat użytkowania),
a
także chętnie bym coś przeczytał na temat dealerów z Siedlec,
Białegostoku,
Lublina lub z Warszawy (może ktoś któregoś poleca lub odradza). Kiedy
lepiej
kupować samochód jesień, koniec roku, czy początek?

Pozdrawiam Mariusz


Sa to dwa takie same autka - ta sama klasa, wielkosc, zawieszenie, silnik,
uklad hamulcowy, kierowniczy a nawet foltele, przelaczniki i kierownica -
roznia sie nieznacznie wygladem zewnetrznym. Trwalosc tych autek jest
podobna koszty uzytkowania takie same.
Wez to co tansze lub to co ci sie bardziej podoba




Witam!

    Dziś miałem przyjemność testować nową Micrę. Śliczny zielony metalic
czekał już przed salonem w Białymstoku. Silniczek całkiem, całkiem - 1,4
88km - można poszaleć. Naprawdę bardzo dużo miejsca w środku, może troszkę
mały bagażnik. Wersja bez kluczyka na kartę - też fajna sprawa. Jakiś koleś
jechał busem koło mnie to się gapił co to za cudo po naszych drogach jeździ.
A czy może Ktoś poza mną ma jakieś inne wrażenia z jazdy??


Fakt nie jedździlem, ale z czytałem wstępne testy z których wynika że jest to
bardzo udany auto. Chwalone są nawiązania do samochodów lat 60 (układ świateł,
kokpit), duże możliwości aranżacji wnętrza, wlasności jedzne i przyzwoita gama
silników. Ewidentnie widac tez, ze wspólpraca Nissan - Renault dostarczyła
Japonczykom nowych pomysłów (gadżety elektroniczne) zaadaptowanych jednak
z głową. I wychodzi to skośnym na dobre. Tak jak bez większego problemu
można wypatrzyc nową Almere (ta sama płyta podłogowa co nowy Megane)
już za niedługo Micra może obciąc sprzedaż takiej maszkary jak najnowsze Clio.


| Jak w temacie wybralibyscie Corolke czy Civiczka?
| Chodzi mi o nowe modele tych samochodow z silnikami 1,4 w wyposazeniem
| mozliwie standartowym... bez dokupowanych wodotryskow..
| Sam sie zastanawiam...
Trudno jednoznacznie wybrać. Ja dostrzegam tylko jedna istotna róznicę.
Ceny
serwisu i przeglądów, które w Toyocie są znacznie wyższe.
Przynajmniej jeśli chodzi o białystok. Dla porównania podobny przegląd
gwarancyjny kosztował w Hondzie 400PLN, a w Toyocie 1200! :-O

Sebastian.


To ciekawa uwaga w prasie  i  w  salonach  tego nie podaja...  Ale ze
roznica jest AZ taka...

Dzieki
     Pozdrowionka
                Skandy


Witam,czy słyszał ktoś z was coś o autach z Drezdenka?(miejscowość w Lubuskim).Już od kilku lat widuję na giełdzie w Białymstoku sporo autek z numerami zaczynającymi się na FSD.Autka to przeważnie ople,jeszce przed wejściem do Unii,gdy auta były dość drogie,były to przeważnie kadetty,teraz przerzucili się na astry F (wczoraj był też golfik i jakaś xantia).Charakterystyczne jest to że autka wyglądają jak z salonu,dosłownie jak fabryka,każdy szczegół wypucowany.Wczoraj na giełdzie kilka osób(nie FSD) sprzedawało astry 93-95 rok(ceny ok.5-8tys.zł),ale chętnych raczej nie było.Natomiast 2 astry z numerami FSD sprzedały się w zaskakująco szybkim tempie,mimo że cena pierwszej - 94 rok,sedan 1.4 benzyna wynosiła 8900zł., a drugiej 95 rok,sedan też 1.4 9900zł.
Później spotkałem brata na giełdzie,który też siedzi w tej branży i powiedział mi żartobliwie o tym skrócie FSD-Fabryka Samochodów Drzedenko.Pozdobno autka są ściągane z Niemiec i poddawane kapitalnemu remontowi.Tylko pytanie jak te autka są robione,czy tylko przyszykowane najtańszym kosztem na giełde,a po kilku miesiącach zaczną się sypać,czy może są robione naprawde profesjonalnie?.
Jeżeli wiecie coś o autkach z Drezdenka to prosze o opinie.:)
Pozdrawiam: Asterix19


Ja gdy zamawiałem miałem takiego farta ,że akurat taki jak chciałem stał w poznaniu .czekałem 2 tygodnie bo im sie nie chciało toczyć 2 samochodów na Białystok.Gdy negocjowałem przed kupnem rabaty to powiedział że porozmawiaamy jak Pan złoży zamównie ,ok złożyłem Octavka I wersja Rider 1.9 TDI (110) na koniec powiedział ,że szef salonu nie chce dać za bardzo rabatu i skończyło się na cenie 1000zł dodatkowych za : hak , dywaniki i coś tam jeszcze

Witam,
w ostatnim tygodniu dowiadywałem sie o Outlandery 2008 w niemalże wszystkich salonach w Polsce. Otrzymałem kilka propozycji (zinteresowanym kupnem Outka mogę udostepnić propozycje niektórych salonów) . I tak:
- dealer w Białymstoku posiadał jedną sztukę 2.2 2008r. kolor srebrny i 2.0 2008 SE kolor czarny. Stan na wtorek
Rocznik 2008.Z informacji uzyskanych od pracowników salonów wynika, że partia samochodów stoi w Gdyni celem przeróbki na ciężarowe . Dostepne mają być w ciągu 3 tygodni
Rocznik 2009. Mają byc w połowie czerwca, ale ile w tym prawdy...?
Pzdr

Widzę , że strasznie jedziecie na f-mę , w której pracuję ( chociaż samochody to nie moja działka ) ale niestety nie wszystko zależy od nas. Wynika to głownie z polityki MMC . Jakie dobrze wiecie Mazda w Polsce praktycznie wypadła z rynku głównie z powodu zaporowego cła 35% . Jak można konkurować z firmami które mają cło 0% a my 35% . Mazda praktycznie nie miała samochodu produkcji europejskiej ( pomijam pomyłkę zwaną Mazda-Fiesta 121 ) . Dopiero teraz jest cło 10%. Też miałem nadzieję , że w maju wejdziemy na rynek z szeroką ofertą samochodów. Niestety stało się inaczej. MMC praktycznie zapomniała o naszym rynku i ciężko jej sobie przypomnieć . Ale w drugiej połowie roku będzie lepiej i myślę , że będzie coraz lepiej. Co do sieci dealerskiej : Trudno jest utrzymać serwis bez sprzedaży samochodów a tak musieli działać nasi dealerzy od kilku lat. Ale sieć już jest weryfikowana i będzie się rozwijać . W najbliższym czasie powstaną nowe dealerstwa ( Kraków, Poznań, Wrocław, Warszawa ).
pozdrawiam


ciesze sie że jest jakis głos "z drugiej strony" IM chyba wszyscy mieli nadzieje ze w maju bedzie lepiej, oby w w drugiej połowie roku tak było jak piszesz, mogliby znowu wpuscici do Polski 2 z taka ceną jak w XII 2003 , na razie salon w Białymstoku sciaga bite 2 z Niemiec z małym przebiegiem i te ida od ręki (Własnie w cenach około z XII mimo ze bite), więc to nieprawda ze nie ma zapotrzebowania, tylko bardziej rozsadna cena i tyle, pozdrawiam

Siemano Felix

To jest mozliwe napewno w przypadku samochodow ciezarowych.Kiedys bylem w salonie Scanii w Bialymstoku i tam staa do sprzedania uzywana Scania.Jak rozmawialem ze sprzedawca to powiedzial mi ze ta scania ma cos kolo 3 lat i ze jest z Anglii.Przyoplynela promem do gdanska i tam zostala przerobiona na "normalna" czyt.z kierownica po lewej stronie. i ze potem ktos nia przyjechal z gdanska do bialegostoku.Mysle ze jak przerabiaja ciezarowki to i z osobowymi tez nie ma problemu.

....
Tablice BLM wskazuja ze auto jest z pod Lomzy (jakas wies). Czemu obecny wlasciciel jej nie przerejestrowal skoro jest z Bialegostoku. Sprawdziles ja po przebiegach na servisie u Breczki czy tylko jakis koles pod kompa podpinal?


Witam,

1. Sprawdziłem u Breczki. Mam kilka stron wydruków historii serwisowej w niemczech jak i w polsce. Odnośnie niemieckiej historii auta to niestety nie mam wyszczególnione co konkretnie było robione (tylko data + przebieg + jednostki robocze chyba)
Tak jak wcześniej pisałem wychodzi że licznik kręcony i real przebieg 280 000 a nie jak kolega pisze 350- 400k
2. Auto wzięte przez salon samochodowy w rozliczeniu (chyba około 2 miesiące temu). Sprzedaje je ziomek, który kupił ją od kolegi / właściciela owego salonu, nie ukrywajmy na handel.

W Trójmieście nie mogłem nigdzie znaleźć takich diód do podświetlenia zegarów.
Jedynie pozostaje Allegro - http://allegro.pl/item227...wka_tanio_.html
Dokładnie, ja tak samo miałem problemy ze znalezieniem takich żarówek, tyle że w Białymstoku. Dopiero wczoraj po 2 tygodniach znalazłem sklep który ma mnóstwo takich drobiazgów do samochodów.

I właśnie też potrzebowałem żarówek, ale zanim rozmontowałem deskę rozdzielczą, bo mi zgasło podświetlanie sterowania nawiewem, zajechałem do salonu OPLA i powiedziałem co potrzebuję. Sprzedał mi po 4,50zł dwie żarówki (i to w dodatku nie OSRAM, czyli nie takie jak montują fabrycznie). Zadowolony wróciłem do domu i wziąłem się za rozbieranie deski. Dotarłem w końcu do tych żarówek i się okazało, że są one właśnie w takich plastikowych oprawkach (jak te diody na allegro) i nie ma jak tej żarówki umocować w oprawce. Tymczasem w tym sklepie w którym wczoraj byłem facet od razu powiedział co będę potrzebował i że te oprawki są jednorazowe jak żarówki.
Od razu mam pytanie - po co salon sprzedaje części których nie da się użyć?

Kochani!
W zbliżający się weekend (17 - 18.09)organizuję w salonie dni otwarte. Będzie okazja do pooglądania samochodów, skorzystania z jazd testowych a dodatkowo w tych dniach będzie mozna kupić samochody, akcesoria oraz gadżety w specjalnych promocjach - znaczy korzystnie. Wszystkich, którzy mieliby ochotę odwiedzić Białystok i mój salon serdecznie zapraszam. Myslę, że i jakiś słodki poczęstunek też się da zorganizować - to tak na zachętę. Myslę, że przy okazji można też zorganizować małe spotkanko Mitsumaniaków na podlasiu. Tak czy inaczej - czekam na Was!
Pozdrawiam

Sprzedam 14% udziałów w firmie motoryzacyjnej w Białymstoku. Jest to autoryzowana stacja obsługi takich marek jak Hyundai, FSO(Lanos, Matiz), Andoria (Lublin), Lada, Damis (Aro), a ponadto specjalizująca się w naprawach marek takich jak Rover i Land Rover oraz innych. Firma znajduje się w dzielnicy „motoryzacyjnej” Białegostoku przy ulicy Elewatorskiej. W skład firmy wchodzą 3 budynki a w nich 11 stanowisk samochodów osobowych i 3 stanowiska samochodów ciężarowych. Ponadto są 2 salony sprzedaży i stacja diagnostyczna. Firma leży na pokaźnej działce. Zainteresowanym udzielam więcej informacji pod numerem telefonu +48 85 7441 534 lub pod 660 417 574

powoli trzeba zaczać przyzwyczajać się do KIA Ceed. Nasze misiaki (cała Polska)zamówiły w przetargu ok. 2500 nowych radiowozów. Będa to KIA Ceed kombi Kiedyś były passaty i vento, potem octawie i focusy. Teraz czas na KIA...

Jeszcze w tym miesiącu policjanci w całej Polski zasiądą za sterami 140 cee'dów, a na mocy całego kontraktu do końca roku firma Kia Motors Polska dostarczy polskiemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych kolejne 60 cee'dów.

Pierwsza partia, licząca 140 samochodów, to w całości cee'dy SW, o mocy 140 KM. Pod maską znajdziemy dwulitrowe jednostki CRDi. Tak skonfigurowany cee'd w salonie kosztuje ok. 71 tys. zł. Auta będą pomalowane zgodnie z nowym wzorem, a więc w kolorze srebrnym z niebieskim pasem. Z każdej strony samochodu pojawi się oczywiście napis "Policja". Nowe barwy policji dobrze komponują się z agresywną sylwetką cee'da kombi.

Pozostałe 60 radiowozów to w całości hatchbacki. Wykorzystywane będą obok Fordów, Volkswagenów, Skód, Opli i Toyot jako nie oznakowane radiowozy drogówki. Warto będzie więc czasem zwolnić i obejrzeć się do tyłu w poszukiwaniu srebrnego cee'da.

Szczęśliwymi posiadaczami nowych samochodów staną się funkcjonariusze pracujący w komendach wojewódzkich w Białymstoku, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Radomiu, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu.




| | za 300 zlotych
| | (w białymstoku - to dla ludzi od pisania NTG ;p)
| | czy to dobra cena?
| | maluszek jest z 199x roku
| | wyglada bardzo dobrze tylko tapicerke trzeba poprawić :)
| | jak myslicie dobry zakup? :D (pytam bo bede z nim tym maluchem do
| | szkoly jezdzic hehe)

| Oczywiście, że zły :D Ja to tylko na Camaro "lece" ;)

| --
| a czy miales okazje usiasc kiedys w BMW M5 ?
| Jesli bys usiadl w tym samochodzie to nawet bys nie chcial splunac na
| Camaro...
Miałem przyjemność prowadzić kiedyś  Alfę Romeo (modelu nie pamiętam -
duży).
Drewniana kierownica, gałka zmiany biegów, 2l pod maską, pomruk aż w
brzuchu burczy...i 130 na dystansie światła tysiąclecia/obwodowka -
skrzyrzowanie dziesięciny pod górkę ..
Po takiej przejażdżce człowiek nabiera perspektywy do samochodów, i skali
porównawczej - tymbardziej jak na co dzień używa się Tico :)

--
Regards M.J.
:wq


Hjeh........otoz to , pewnikiem byla to Alfa 155 ( ten nowszy model) jednak
co by to nie bylo napewno czoles sie jak w luksusowym salonie. a te 130 na
swiatlach to ze startu zatrzymanego czy z "biegu" ?

Jednak nadal smiem twierdzic ze BMW M5  jest czyms ponad pozostale
samochody...

Ja pedzilem  w odwrotna strone z Wiaduktu w kierunku obwodowki i 27 lipca.
Start z czerwonych swiatel, pozycja lewy pas jezdni , ja pierwszy przy
sygnalizatorze. Gaz do dechy, za mna oblok dymu z palonych gum. Heh...na
gorce przy petli autobusowej mialem 210 km/h, na szczytku odpuscilem bo sie
balem dalej cisnac, a bylo miejsca pod pedalem od cholery i maszyna miala
ochote jeszcze szybciej biec do przodu.
Powiem tylko tyle, ze ten sprzet ma 400 HP pod maska....porownywalnie do
Porshe Boxter.....

ehhhh..... skad uskrobac 400.000 zl?

pzdr
Farciarz



No nie pamiętam (rocznik 76) ale z opowieści rodziców i znajomych wynika co
innego niż Ty mówisz. I jakoś ludzie inaczej wspominają tamte czasy.


tak, mojego dziadka druga corka z trzeciegomalzenstwa miala kiedys kolezanke w
czwartej bramie posrodku tamtej piatej od rogu kamienicy ......
bulls**t...
zapytaj sie rodzicow czy w 76  cukier chociaz mieli w domu, bo wtedy nam Gierek
kartki na cukier zafundowal

A skąd mieli pieniądze ? Marynarze z przemytu ? No bo jeśli malec kosztował
140000 w salonie to Twój stary pchnął go powiedzmy za 300000- kogo było na
to stać?Panie Perczak, kogo???


w zasadzie nikogo, jakby tak wszystkich bylo stac to kolego, nie milion a 5
milionow samochodow osobowych za Gierka szalaloby po drogach naszej ojczyzny i
wspomniany nizej poc pospieszny nie mialby jakiejkolwiek racji bytu

Inna była kolej wtedy. Podobno jeździł pospieszny Przemyśl - Rzeszów -
Rozwadów - Lublin - Parczew - Siedlce - Czeremcha - Białystok - Suwałki a
teraz?

Ciekawe czy Ty będziesz za 30lat z rozrzewnieniem wspominał czasy
Balcerowicza i Krzaklewskiego,


tak, ja tak... przynajmniej nie musze zebrac w sklepie o kolejna pare butow, po
benzyne jade wtedy gdy potrzebuje a nie wtedy gdy kilkanascie kanistrow zaczyna
swqiecic w piwnicy pustka,
bede wspominal czule, gdyz nie muze juz jechac parszywym, cuchnacym pociagiem
zapelnionym do ostatniego pol metra kwadratowego, nie musze juz wciskac swych
czterech liter na wagonowym waskim i przerazliwie oplutym/zasyfialym
kaloryferze, nie musze wachac wymiototworczych aromatow unoszacych sie z
wagonowego/dworcowego kibelka

mój pierwszy Pecet, moja pierwsza wieża Sony,
moja pierwsza galeria loków, mój pierwszy klik w Internecie. A wnuczki
będą się pytać: Dziadku to kiedyś nie było internetu?


powiem mu ze ojczyzna Polska byla w swym czasie przodujacym w swiecie
producentem komputerow ODRA 1305

Dziadku a co to
takiego te twoje pociągi ?


czekam na to:))))

Jak ludzie żyli bez samochodu?


a zyli zyli, jezdzili furmankami lub szli na piechote bo nie stac ich bylo na
samochod, a jesli juz go mieli to mieli 24 litry benzyny na miesiac i stali po
dwa trzy dni wkolejce po to aby kupic paliwo


Mitsubishi Outlander zanotował znakomite rezultaty w Rajdzie "Na kropelce". Auto z 2-litrowym silnikiem diesla zużyło jedynie 4,43 litra oleju napędowego na sto kilometrów w cyklu mieszanym (trasa / miasto).

Załoga z białostockiego salonu Mitsubishi Grafix z powodzeniem rywalizowała w rajdzie z profesjonalnymi kierowcami Mistrzostw Polski.

W Białymstoku odbyło się VI Forum Motoryzacji organizowane przez Politechnikę Białostocką oraz Automobilklub Olsztyński. Jedną z atrakcji Forum był rajd oszczędnościowy „Na kropelce” - cykliczna impreza zaliczana do Mistrzostw Polski, w której startowały załogi profesjonalne oraz załogi białostockich salonów samochodowych.

Wśród uczestników Rajdu nie zabrakło zespołu Mitsubishi w składzie Jan Pietraszkiewicz i Piotr Zarzecki, wystawionego przez białostockiego dealera P.U.H. Grafix, jadącej Mitsubishi Outlanderem 2.0 DID. Do pokonania była trasa długości 279 km biegnąca przez główne miasta Białostocczyzny, w tym Hajnówkę, Białowieżę, Bielsk Podlaski oraz Białystok.

Załoga Mitsubishi zdobyła aż 3 nagrody:
• w kategorii „Załóg salonów sprzedaży samochodów” zajęła I miejsce;
• w eliminacji „Ogólnopolskich Ekologicznych Jazd Oszczędnościowych w klasyfikacji olej napędowy”- III miejsce;
• w eliminacji „Ogólnopolskich Ekologicznych Jazd Oszczędnościowych w klasyfikacji generalnej” również III miejsce.

Warto podkreślić, że ostatnia z nagród jest najcenniejsza z uwagi na konieczność rywalizacji z profesjonalnymi załogami i ich samochodami, specjalnie przygotowanymi do tego zadania.

Mitsubishi Outlander zapewnił sobie tak wysokie notowania wynikiem 4,43 l/100km w eksploatacji mieszanej (trasa, miasto).

Mitsubishi dba o portfele swoich klientów: w poprzedniej edycji imprezy na podium znalazł się Mitsubishi Colt 1.3 z wynikiem 4,43 l / 100 km, a w 2005 roku Mitsubishi Lancer z wynikiem 4,47 l/100 km.



źródło: roadlook.pl

"Krwawa łaźnia" lub "masakra piłą mechaniczną" - tak świadkowie określają to, do czego doszło na Woli Duchackiej (woj. małopolskie). Około 30 zamaskowanych bandytów napadło na kilkunastoosobową grupę młodych mężczyzn. W ruch poszły siekiery, maczety i noże. Pięć osób trafiło do szpitala. Zniszczono też kilka samochodów. Nie była to tylko osiedlowa bójka - czytamy w "Gazecie Krakowskiej".

Trop prowadzi do salonu samochodowego, przed którym od tygodnia pikietowali zaatakowani mężczyźni. Do bijatyki doszło w biały dzień, tuż po godzinie 14. Na parkingu za hipermarketem "Lewiatan" kilkunastu mężczyzn spożywało posiłek przy swoich samochodach. - Wyskoczyli na nich zza rogu bloku. Mieli siekiery i jakieś kije. Bili, cięli i rozwalali auta - relacjonuje pani Jadwiga, mieszkanka bloku, którego okna wychodzą na parking. - Zobaczyłem, jak tryska krew i uciekłem. Cały parking był we krwi - dodaje okoliczny kioskarz. Napadnięci mężczyźni znaleźli ratunek w supermarkecie. - Wbiegli cali zakrwawieni. Kilku dosięgły jeszcze ciosy w nogi. Ochroniarz w ostatniej chwili zablokował drzwi, żeby tamci nie mogli wejść - relacjonują świadkowie. - Ekspedientki sklepu pomagały rannym. Tamowały krew - dodają mieszkańcy osiedla. Jak twierdzą świadkowie po napastników podjechało następnie kilka aut.

Ci wsiedli i odjechali z piskiem opon jeszcze przed przybyciem policji. Pięć osób z zaatakowanej grupy trafiło do krakowskich szpitali. Najmłodszy z nich, Kamil, jest w wieku 17 lat. Chłopak ma rany kłute klatki piersiowej. Milimetry dzieliły ostrze noża od serca. Dwóch mężczyzn po opatrzeniu zostało zwolnionych do domu. Życiu pozostałej trójki nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja poszukuje napastników i prowadzi śledztwo. Wiadomo, że członkowie zaatakowanej grupy pochodzą głównie z Katowic i Białegostoku. Nie chcą jednak nic mówić o bójce.

Co robili tak daleko od rodzimych miejscowości? Mieszkańcy Woli Duchackiej twierdzą, że to grupa mężczyzn, którzy od tygodnia pikietowali przed okolicznym salonem samochodowym. - Mieli transparenty z napisem "oddajcie nam pieniądze" - mówi pracownik warsztatu przy ulicy Dauna. Właściciele salonu twierdzą, że z protestującymi nie mają nic wspólnego.

Zaprzeczają, że osoby z transparentami to ich obecni, czy byli pracownicy. Więcej światła na sprawę rzuca policja. - Zaatakowani byli stroną konfliktu między dwoma współwłaścicielami okolicznej firmy - podaje Michał Kondzior z komendy wojewódzkiej policji. - Wyjaśniamy, dlaczego doszło do napaści. Czy był to typowy napad pseudokibiców, czy też celowy atak na pikietujących. Jeżeli tak, to kto za nim stoi - dodaje.

Polska Gazeta Krakowska, Polska

PRACA 4 YOU

Nasz Klient, ogólnopolska firma obecna na rynku poszukuje kandydatów na stanowisko

SPRZEDAWCA

do nowo otwieranych sklepów i salonów w następujących miastach:
· Trójmiasto
· Warszawa
· Poznań
· Kraków
· Katowice
· Łódź
· Wrocław
· Lublin
· Toruń
· Bydgoszcz
· Radom
· Zielona Góra
· Olsztyn
· Białystok
· Gorzów Wielkopolski
· Szczecin
§ Ostrów Wielkopolski
Opis stanowiska:
Głównym zadaniem sprzedawcy jest obsługa klienta w sklepach i salonach, doradztwo przy doborze sprzedawanych produktów, a wszystko w oparciu o obowiązujące standardy obsługi i szkolenia.

Naszym pracownikom zapewniamy:
· Umowę o pracę
· Realny system motywacyjny
· Pracę w kolektywnym zespole
· Stabilną pracę w firmie o dużym zasięgu
· Szkolenia oraz niezbędne narzędzia do wykonywania pracy

Od naszych pracowników oczekujemy:
· Doświadczenia w kontaktach z klientami
· Wykształcenie minimum średniego
· Mile widziane: sprzedażowe doświadczenie w branży meblowej, odzieżowej, samochodowej, telekomunikacyjnej, optycznej, sprzedaży ubezpieczeń lub w bankowości detalicznej, wcześniejsza praca w firmie posługującej się standardami jakości
· Jeśli jesteś absolwentem wówczas interesuje nas Twoja dodatkowa aktywność i działalność szkolna i pozaszkolna, prace tymczasowe, wakacyjne i inne

Twoim atutem będzie:
· Motywacja i wysoka kultura osobista
· Zaangażowanie w wykonywaną pracę
· Systematyczność, dokładność
· Znajomość obsługi komputera

Jeśli chcesz pracować wśród ludzi pogodnych, ambitnych i doświadczonych, jeśli chcesz się od nas uczyć i przekazać nam swoje doświadczenie lub zapał do pracy, prześlij swoje CV wraz ze zdjęciem na adres mailowy :
biuro@praca4you.com.pl

z podaniem nr ref. SPRZEDAWCA/MIASTO

Do wysyłanej oferty proszę załączyć niniejszą klauzulę: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesów rekrutacji (zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Ustaw nr 133 poz. 883)."

PRACA 4 YOU

Nasz Klient, ogólnopolska firma obecna na rynku poszukuje kandydatów na stanowisko

SPRZEDAWCA

do nowo otwieranych sklepów i salonów w następujących miastach:
· Trójmiasto
· Warszawa
· Poznań
· Kraków
· Katowice
· Łódź
· Wrocław
· Lublin
· Toruń
· Bydgoszcz
· Radom
· Zielona Góra
· Olsztyn
· Białystok
· Gorzów Wielkopolski
· Szczecin
§ Ostrów Wielkopolski
Opis stanowiska:
Głównym zadaniem sprzedawcy jest obsługa klienta w sklepach i salonach, doradztwo przy doborze sprzedawanych produktów, a wszystko w oparciu o obowiązujące standardy obsługi i szkolenia.

Naszym pracownikom zapewniamy:
· Umowę o pracę
· Realny system motywacyjny
· Pracę w kolektywnym zespole
· Stabilną pracę w firmie o dużym zasięgu
· Szkolenia oraz niezbędne narzędzia do wykonywania pracy

Od naszych pracowników oczekujemy:
· Doświadczenia w kontaktach z klientami
· Wykształcenie minimum średniego
· Mile widziane: sprzedażowe doświadczenie w branży meblowej, odzieżowej, samochodowej, telekomunikacyjnej, optycznej, sprzedaży ubezpieczeń lub w bankowości detalicznej, wcześniejsza praca w firmie posługującej się standardami jakości
· Jeśli jesteś absolwentem wówczas interesuje nas Twoja dodatkowa aktywność i działalność szkolna i pozaszkolna, prace tymczasowe, wakacyjne i inne

Twoim atutem będzie:
· Motywacja i wysoka kultura osobista
· Zaangażowanie w wykonywaną pracę
· Systematyczność, dokładność
· Znajomość obsługi komputera

Jeśli chcesz pracować wśród ludzi pogodnych, ambitnych i doświadczonych, jeśli chcesz się od nas uczyć i przekazać nam swoje doświadczenie lub zapał do pracy, prześlij swoje CV wraz ze zdjęciem na adres mailowy :
biuro@praca4you.com.pl

z podaniem nr ref. SPRZEDAWCA/MIASTO

Do wysyłanej oferty proszę załączyć niniejszą klauzulę: "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesów rekrutacji (zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Ustaw nr 133 poz. 883)."


Hahahahahahahahahahahahahahaha, ta firma jaja sobie chyba robi, śmiejcie się takim pracodawcom w twarz.

Oto trzeci z cyklu artykuł podsumowujący wyniki przeprowadzonego w tym roku już po raz kolejny ogólnopolskiego testu salonów dealerskich, którego pomysłodawcą jest tygodnik "Auto Świat". Dziś przedstawiamy najwyżej ocenione placówki sprzedaży samochodów każdej z marek.

Tygodnik "Auto Świat" opublikował tegoroczne wyniki testu salonów sprzedaży. Badaniu poddano łącznie 315 punktów dealerskich reprezentujących 15 firm motoryzacyjnych. W rankingu dealerów zaszczytne pierwsze miejsce przypadło w udziale firmie PPHU Konsek, która ma salon Toyoty w Rybniku (nota 195 punktów).

Podczas wizyty w każdym z badanych autoryzowanych salonów dealerskich ankieterzy "Auto Świat" ocenili wygląd obiektu, prowadząc rozmowy ze sprzedawcami w sprawie zakupu samochodu i odbywając jazdy próbne. Poddali swej ocenie w sumie kilkadziesiąt różnych parametrów, przyznając maksymalnie każdemu z salonów do 200 punktów.

Przypomnijmy, że w rankingu marek samochodowych najwięcej punktów uzyskały kolejno Toyota, Nissan, Volkswagen/Skoda oraz Renault.

Dziś przedstawiamy najwyżej ocenione placówki sprzedaży samochodów każdej z marek (w kolejności alfabetycznej):
- Citroen
PHU Auto Gazda, Bielsko-Biała (nota 153 punkty)
- Fiat
PHU Ganinex Adam Gazda, Katowice (180 pkt)
- Ford
Bemo Motors, Szczecin (181)
- Honda
Honda Plaza, Warszawa (189)
- Hyundai
Viamot, Kraków (184)
- Kia
Marvel, Łódź (175)
- Nissan
Autoryzowany Dealer Nissana A. i R. Polody, Przeźmierowo (185)
- Opel
Jerzy Bogacki, Szczecin (186)
- Peugeot
Rita Motors, Kielce (178)
- Renault
Alcar, Olsztyn (177)
- SEAT
Auto-Service Adam Magaczewski, Gliwice (179)
- Skoda
PH Piotr Śliwa, Sosnowiec (184)
- Suzuki
Auto-Kras, Białystok (181)
- Toyota
PPH Konsek, Rybnik (195)
- Volkswagen
Noma 3, Katowice (190)

Więcej informacji dotyczących punktacji i najważniejszych kryteriów wpływających na pozycję w rankingu znaleźć można w wydaniu tygodnika "Auto Świat" z 22 czerwca 2009.

Źródła

• Auto Świat, 2009.06.22
http://www.samar.pl/__/__...7-trzecia-.html

Witam.

To mój pierwszy wpis na forum.
Od kilku dni jestem posiadaczem Lancera Kombi 1.6 Invite+.

Dlaczego Lancer ?

Długo zastanawiałem się jakie auto kupić. Postawiłem sobie trzy priorytety: bezpieczeństwo, funkcjonalność i niezawodność.
Po odwiedzeniu większości salonów samochodowych w Białymstoku, jazdach próbnych, godzinach spędzonych w sieci na czytaniu artykułów, opinii, porównywaniu testów, rozmów ze znajomymi itd. n placu boju pozostał Lancer, Honda Civic i Mazda3 ( w pierwszych założeniach miał byc sedan).

Mazda3 mimo bogatego wyposażenia i ładnej sylwetki auta, nie bardzo przypadła mi do gustu. Dobre auto, ale mi nie "leżało". Cena ... za wysoka. Na dodatek brak generalnego importera tych aut do Polski powoduje, że sieć dealerska i ASO działa trochę na zasadach "partyzantki".

Nowa Honda Civic zapowiadała się świetnie. Co prawda cena również wygórowana, ale za to nowy silnik 1.8, nowoczesna stylistyka, wyjątkowo przestronne wnętrze i 6-biegowa skrzynia biegów ... no właśnie ... skrzynia w tym aucie moim zdaniem to porażka. Biegów trzeba szukać i to namiętnie, a jak już się coś znajdzie, to po puszczeniu sprzęgła okazuje się że to nie to. Nie dla mnie ta wajcha. Całość Made In Turkey.

A Lancer ? Pierwsze wrażenia wizualne w salonie - mierne. Na zewnątrz oldschool'owo, wewnątrz minimalistycznie. Ale auto ma jeździć, a nie wyglądać. A jazda Lancerem sprawia przyjemność. Wygodna pozycja kierowcy, dobra ergonomia wnętrza i bardzo fajna skrzynia. Wszystkie biegi są dokładnie tam gdzie być powinny, skok lewarka jest krótki i przyjemny. W wersji Invite+ dobre wyposażenie (bez zbędnych bajerów, tylko to co najważniejsze - poduchy, kurtyny, elektryka szyb i lusterek, klima i alufelgi) i atrakcyjna cena. Jeżeli dołożyć do tego opinie o bezawaryjności tych aut to całość stanowi dobrą oferte.

Ostatecznie zdecydowałem się na wersję kombi. Cena pomiedzy sedanem, a wagonem jest niewielka, a wkrótce ma mi się powiększyć rodzina więc przyda się trochę dodatkowej przestrzeni bagażowej.

Trochę się rozpisałem jak na pierwszy raz ...

Chciałem jeszcze podziękowąć ekipie Grafix'u za cierpliwość ( parokrotnie kilka godzin tam spędziłem ) i wyrozumiałość w negocjacjach cenowych , (niby taka rola dealera, chociaż po wizytach w kilku innych salonach nie jest to dla mnie już takie oczywiste). Widać, że wykonują swoją pracę z pasją.

Pozdrawiam
Jacek

PS. Ten oldschool'owy design zaczyna mi się nawet podobać

Po odwiedzeniu większości salonów samochodowych w Białymstoku...
Eeee, to zmienia postac rzeczy

----- Original Message -----
From: Adam Szczepański <
się to co mieli za zadanie wykonać agenci CIA w tzw.
| "Solidarności" - doprowadzenie Polski do bankructwa :-(((

Cholera, a sprawiał wrażenie normalnego i inteligentnego... Nawet wdałem
się
z nim kiedyś w dłuższą dyskusję. No cóż - pozory mylą.


A czy Ty jesteś na tyle naiwny żeby uwierzyć że CIA, BND, MI5 "odpuściły"
sobie "Solidarność" w 1980 roku?
Ze nie werbowali agentów? Przecież "S" to jeden z głównych elementów w
machinie uruchomionej przez Reagana dążącego do obalenia "imperium zła". Ci
ludzie którzy obecnie są na "świeczniku" i czeszą kasę - to byli i obecni
agenci państw zachodnich, którym tamte państwa odwdzięczaja się dziś
zapraszając ich na rauty do Davos, Waszyngtonu itd.
Państwa te sa wdzięczne Wałęsie, Krzakowi i Balcerowiczowi że Polacy kupują
dziś produkty zachodnie, a nie np. polskie czy rosyjskie.
Jeżeli jabłka sprowadzamy z Holandii, a u nas gniją pod drzewami, to o czym
tu mówić.
Już Napoleon powiedział : "tam gdzie jest trzech spiskowców, dwóch z nich
pracuje dla mnie".

Zeby nie było "niekolejowo" - firmy Ford i Daimler Chrysler mają swój
interes w tym, żeby Polacy jeździli ich produktami, a nie "komunistycznymi"
EN57 i Bhp. Podejrzewam ,że firmy te wyłożyły "troszkę" kasy posłom
wprowadzającym poprawki do prawa przewozowego. "Dziwnym" trafem po powstaniu
komunikacji prywatnej większość busów to produkty ww. koncernów. Podobnie
Volvo i Scania (własność Forda), Renault-Nissan, Man, DAF i inne wolą żeby
Polacy wozili węgiel ich samochodami a nie ET41. Nawet niektóre PKSy kupują
już autokary marki Volvo (Białystok), DAB (Warszawa), oraz nowe Jelcze i
Autosany z klimą (Starachowice), które tak naprawdę są odpowiednio Manami i
Mercedesami - tylko mają polskie nazwy dla zmylenia naiwnych tubylców.
Koncerny samochodowe to koła zamachowe gospodarek zachodnich na równi z
Microsoftem, Intelem, Cisco czy IBM, w związku z czym rządy nakazują służbom
specjalnym "dopasowywanie" prawa krajów będących rynkami zbytu (np. Polski)
"pod" interesy koncernów. A najłatwiej to osiągnąć np. przez
"sprezentowanie" p. Krzaklewskiemu Mercedesa albo finansowanie jego
billboardów. A pamiętacie jak Wachowski pił z Zasadą na Majorce a potem
Mercedes wygrał "przetarg" na samochody terenowe dla wojska, a polski Tarpan
Honker
poszedł w odstawkę.
Poza tym zmiana mentalności społeczeństwa - sztab specjalistów psychologów
opracowuje strategie marketingowe. Specjalnie dla kobiet, które wcześniej
nie kochały zbytnio kanciastych samochodów (kojarzyły im się ze smarem i
przekleństwami mechaników) wymyślono takiego Peugeota 206 - czy znacie
kobietę, która nie patrzy na niego z zachwytem? Albo weźcie swoją kobietę do
salonu Toyoty i pokażcie jej deskę (?) rozdzielczą Yarisa - zaraz będziecie
brać kredyt, żeby go kupić.

Aha - a czy w ogólnoświatowy spisek żydowsko-masoński kolega Aron też
wierzy?


Bez przesady :-). To było w XVIII-XIX wieku. Obecnie światem rządzą prezesi
wielkich koncernów - Bill Gates i jego koledzy od brydża. To gadanie o walce
o wolność i demokrację w 1956. 1968 i 1980 to bzdury. Możecie mieć
demokrację pod warunkiem że będziecie kupować nasze produkty.
Mozesz mieć system operacyjny jaki chcesz - masz wybór na rynku - miedzy
Win98 i Win2000
Pozdrawiam smutno
Aron


Jezu jak czytam te wasze wypociny ... Bo firma "A" jest be a firma "B" jest ok. To są indywidualne sprawy.

Powiem tak nie jeździłem ani na Panterce ani na GTM ani na Kalebie.
Jeździłęm najpierw na GiPo (może niektóry pamiętają wytwórnię z Białegostoku i Panów Gimczewski Popławski) Był OK ale pękały przednie widełki bo zrobili ze zbyt hartowanej stali i przy walnięciu w krawężnik pękały. Potem miałem Aktiva ze Świdnika w którym pękła mi rama. Potem Był MUSI z lublina A teraz jest Kuschall. MUSI w sumie był OK ale się zestarzał i był "toporny".

We wszystkich rozwalały się łożyska więc nie ma rzeczy idealnych nawet w kuschallu.

O Panterkach słyszałem 90% opini pozytywnych ale były też i osoby którym rama od Pantery pękła i nowej nie dostały więc też nie są idealne.

Zgodzę się że Pantera ma ramę jednak zamkniętą i to jest dość stara konstrukcja. Ja np w Kuschallu prawie ramę mam nie widoczną i zero adaptera.

Ale rama to pikuś bo tetrusom może łatwiej chwycić wózek z taką ramą a ja jestem Para więc mi to pasi. Ale najważniejsza rzecz aby wózek się przezentował to nie rama tylko KOLOR.

Tak kolor i sam to wiem na swoim przykładzie. Mam czarnego Kuschalla a miałem bordowy MUSI. teraz nie widać że mam wózek. Dlatego myślę że tamtemu człowiekowi rzuciła się w sklepie Pantera bo była niebieska i odcinała się od ciuchów.

Uważam ze najlepsze kolory to czarny lub grafitowy. Mało rzucają się w oczy.

Ciągi koniecznie stalowe polerowane bo jak są lakierowane i przytrze się o krawężnik to wyglądają ohydnie (w MUSI miałem lakierowane na czarno a potem prześwitywało aluminium które brudziło łapy)

Do REM

Wózek brałem pod kątem tańca i żaden wózek który ma koła na 0-3 stopni nie będzie tak zwrotny i stabilny na boki jak taki co ma 9 stopni a tekie możliwości daje Kuschall z belką vario. Gdyby tak było koszykarze jeździli by na panterkach bo tańsze niż wózki do kosza.

Co do drugiej ramy to wiesz Piotr Iwanicki jeździ też jednym wózkiem z tego co mi wiadomo (Panterką) i na co dzień i na tańce i jest mistrzem świata w COMBI w tańcach na wózkach.

Ja nawet na starym MUSI wywalczyłem mistrzostwo polski w tańcu w kategorii DUO ale powiem szczerze że było ciężko nie to co na kuschallu.

Co do wózków na dany rynek. To wózek jest dopasowywany do klienta a nie do rynku. Ja np. jeżdżę po ulicach i mam kółka 5 cali a niektórzy wolą od łyżworolek które się blokują na chodnikach. No chyba że ciągle jeżdżą autem to ok. Jedni potrzebują amortyzatory inni nie. Jedni regulację konta koła inni nie. Na każdym rynku czy Polska czy USA znajdziesz różne osoby o różnych gustach.

Colours można kupić w polsce i kosztuje coś koło 12 000 jak sprawdzałem na jakiejś stronie.

A co do firm to odrzadzam POFAM POZNAŃ. Cewniki sprzedają dobre i kupuję od lat ale wózki to tragedia. Tzn wózki ok ale potem cokolwiek dokupić to tragedia. Od nich mam kuschalla i nie mieli głupich opon. A właściwie mieli ale po 200zł za sztukę i nie umieli znaleźć zamienników podobnie jak przednie kółka oryginalne. A ja (pisałem w innym wątku) kupiłem przednie kółka firmy niemieckiej rolko plus oponki też dwie do 10 atmosfer schwalbe za 130 zł całość.

Tylko problem w tym że od tego są ich zaopatrzeniowcy że powinni mieć to na stanie i zaoferować mi "Ma pan wózek po gwarancji może kupić pan oryginały za 200zł lub zastępcze za 30zł" a nie zlew na całego.

Tak więc warto się rozeznać.

A podsumowując to o Pantherze mam takie zdanie. Jest jak royce royce. Stary wiadomo że dobrze działa ale od lat wygląda tak samo a robią tylko liftingi.

Wybór należy do każdego indywidualnie. Każda firma kiedyś zaczynała i nie była rewelacją jedni chca zaryzykować kupując od nowej firmy coś nowoczesnego ale nie sprawdzonego (bo nowe) a inni coś starego wypróbowanego ale już bez polotu projektanckiego (bo jak zmienią to może być bardziej zawodne i nie byłoby przetestowane).

Wybierajcie co chcecie Ja nie jestem przedstawicielem żadnej firmy z wózkami. Pracuję w salonie samochodowym i sprzedaję auta dla niepełnosprawnych i zarządzam jego stronami www.



Poszliśmy tropem ogłoszeń w rodzaju "nowy taniej niż w salonie". Czy to rzeczywiście możliwe? Tak. Autobrokerzy załatwiają samochody taniej nawet o kilkaknaście tysięcy złotych.

Nowe auto sprowadzone z krajów Unii może być tańsze niż oferowane u polskich dealerów. W zakupie pośredniczy broker samochodowy niezwiązany z oficjalnym, krajowym importerem, który działa równolegle do sieci autoryzowanych punktów popularnych marek. Oferuje nie tylko niższą cenę i sprawną realizacji zamówienia, ale pełne warunki gwarancji oraz indywidualne podejście do kwestii prowizji.

Autobrokerzy którzy od niedawna wkroczyli na rynek samochodów już na dobre się na nim zadomowili. Szeroko rozwinięta w polskiej mentalności zdolność negocjacji i poszukiwania najtańszych rozwiązań powoduje, że nie narzekają oni na brak zamówień. Zysk gwarantuje prowizja, ale także wracający, zadowoleni klienci, którzy chętnie chwalą się przyjaciołom o swoim okazyjnym zakupie. Przykładowo nabycie Mercedesa C-klasy, który pochodzi od autoryzowanego dealera we Francji czy w Niemczech poprzez pośrednika to koszt rzędu 112 tys. zł, podczas gdy w polskim salonie ceny zaczynają się od 123 tys. zł.

Ceny brokera zawierają kwotę płaconą u dealera za granicą, akcyzę, VAT, ubezpieczenie cargo (transportu pojazdu), koszt tłumaczenia dokumentów i prowizję (odpowiednik marży w salonie). Im tańsze auto, tym mniejsza opłacalność pośrednictwa. Za to na samochody luksusowe możemy w każdym kraju otrzymać inną cenę; także cenniki za specjalne wersje wyposażenia i dodatkowo płatne opcje potrafią znacząco odbiegać od kosztów oferowanych w Polsce. Skąd te różnice?

– Wynikają głównie z potencjału danego kraju. Wiadomo, że Francja, Niemcy czy Włochy mają olbrzymią siłę nabywczą i to właśnie aut, które w Polsce są uważane za luksusowe. Zatem Audi A6, Volvo V70 czy Hondę Accord można tam kupić taniej, bo taka jest polityka koncernu. Gdyby w Polsce samochody były tańsze, cała Europa by do nas zjeżdżała, by je kupić. Lepiej więc oferować na rodzimych rynkach o większym potencjale zakupowym niższe ceny niż dawać je w kraju, gdzie drogie auta kupują tylko nieliczni – informuje Paweł Woryma z firmy Skycar Car Broker.

– Poza tym wchodzą w grę nasze relacje z zagranicznymi dealerami i możliwość negocjowania znacznie większych niż w Polsce upustów. Także brak wygórowanej marży w naszej ofercie – która często wiąże się z koniecznością utrzymania sporych powierzchni wystawienniczych w salonach, serwisu itd., a takich kosztów my w ogóle nie ponosimy – zachęca naszych klientów – dodaje Woryma.

Procedura więc wygląda następująco: klient – zgodnie z zaleceniem ze strony pośrednika – wybiera auto w salonie, konfiguruje wyposażenie i przychodzi z konkretnym zamówieniem do pośrednika. Następnie otrzymuje ofertę na wymarzony przez siebie model, odbywają się negocjacje dotyczące wysokość prowizji, która jest uzależniona od różnicy wynikającej z porównania cen w polskim i zagranicznym salonie. Obowiązuje reguła: im droższy samochód, tym większa różnica (nawet 25% wartości auta!), a co za tym idzie także wyższa prowizja brokera. Jeśli strony akceptują warunki, popisują umowę, a wówczas zainteresowany winien wpłacić 10% zaliczki, co powoduje zamówienie auta do produkcji lub zarezerwowanie go, w przypadku znajduje się ono na stocku. Istnieje możliwość zdeponowania środków stanowiących zapłatę za samochód na rachunku powierniczym, które mogą być zwolnione tylko po wykonaniu umowy (tj. po dostarczeniu pojazdu zgodnie z zamówieniem, czyli m.in. posiadającego wszystkie dokumenty potrzebne do zarejestrowania). Można także dokonać płatności bezpośrednio na konto dealera. W określonym umową terminie auto przyjeżdża na lawecie do Polski (klient zostaje obciążony kosztem transportu w kwocie 1 tys. zł). Broker organizuje przegląd zerowy i auto ląduje u nabywcy.

Klienci aut luksusowych nie kupują aut za gotówkę, a finansują ich zakup poprzez kredyt lub leasing. U oficjalnego sprzedawcy łatwiej jest zorganizować różnorodne finansowanie. Jednak i w tym względzie brokerzy nadążają za potrzebami rynku. Firma ML, autobroker z Białegostoku, oferuje pomoc w tym względzie i – w przeciwieństwie do polskich salonów samochodowych – nie nawiązuje współpracy z jednym kredytodawcą, lecz jest otwarta na kooperację z każdym bankiem czy przedsiębiorstwem finansowym.

A co się dzieje, gdy auto wymaga skorzystania z gwarancji?

– Zgodnie z prawem europejskim samochód kupiony na terenie Unii posiada gwarancję ważną w każdym kraju członkowskim. Jak się okazuje, polscy dealerzy nie mają lub nie chcą mieć tej świadomości. Docierały do nas sygnały, że autoryzowane serwisy początkowo odmawiały wykonania usługi ze względu na zakup auta poza granicami kraju. Ostatecznie musiały jednak obsłużyć klienta, przecież tak stanowi prawo – mówi Paweł Woryma.

Wiemy jednak, że oficjalni importerzy robili duże problemy z uznaniem eurogwarancji, a sprawy trafiały nawet do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Firmy brokerskie są jeszcze mało popularne w Polsce, więc autoryzowani dealerzy nie obawiają się konkurencji z ich strony. Przecież klient, który wydaje sumę rzędu 200-300 tys. zł, potrzebuje zapewnienia, że po zakupie znajdzie u swojego sprzedawcy wsparcie i serwis. Koncerny motoryzacyjne starają się zniechęcić firmy brokerskie do transferów znaczącej liczby aut między rynkami, ponieważ destabilizuje to równowagę cenową na danym rynku. Z drugiej strony przedstawiciele pośredników sądzą, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa wzrośnie także zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi i rozszerzają swoje oferty o tańsze modele oraz niedostępne jeszcze w Polsce marki.

…….Jest czy nie ma „polskiej szkoły oświetlenia” Ambitne pytanie postawione przez p.Marka Kołakowskiego niewielu przypuszczam sprowokuje do wypowiedzi. Uważam, że jest ale niewielu projektantów oświetlenia, a polska szkoła powstaje. „Wzięci” projektanci oświetlenia są tak zapracowani na co dzień w pogoni zdobycia kontraktu dostawy oświetlenia, że nie maja czasu na opisywanie szczegółów pracy i zamieszczaniu dokumentacji zdjęciowej na stronach internetowych. Chyba, że w niedzielę. Mam podstawę tak sadzić, ponieważ od 10 lat „jestem w branzy” i obserwuje w całej Polsce efekty dokonań współpracy oświetleniowców z fachową wiedzą z naukowymi tytułami często i architektów. Śmiem twierdzić, że wszystkie pracownie architektoniczne i biura projektowe posiadają katalogi firm oświetleniowych podrzucone przez przedstawicieli lub lokalne firmy specjalizujące się w dobieraniu opraw lub projektowaniu.
Co rozumiem pod nazwą projektowanie oświetlenia? Ano respektowanie współzależności zasad fizjologicznych i estetycznych. Zasady fizjologiczne maja znaczenie przy doborze opraw przy oświetleniu roboczym ( produkcyjnym) – szczególnie gdzie czynności wymagają postrzegania drobnych szczegółów przy małym kontraście i muszą być spełnione wymogi długiego wysiłku wzrokowego. Zasady estetyczne należy wziąć pod uwagę przy oświetleniu o charakterze dekoracyjnym , gdzie głównym zadaniem oświetlenia jest wywołanie określonego wrażenia lub nastroju.
Projektant oświetlenia zanim „wrzuci” pomieszczenie do komputerowego programu oświetleniowego, musi zastanowić się nad ważnością i kolejnością zasad oświetlenia, bowiem ważny jest w zależności od narzuconych wymagań przez inwestora, architekta lub normy - kontrolowany sposób wprowadzenia światła w celu oświetlenia, a tam gdzie trzeba rozświetlenia.
Zasady wywołujące efekt atrakcyjności, nastroju pomieszczenia wywołane rozświetleniem wymagają pewnej wrażliwości i doświadczenia doboru barw i rodzaju źródeł światła oraz znajomości opraw oświetleniowych do kolorów wnętrza i charakterze otoczenia. Zapewnienie największego wrażenia estetycznego i komfortu pracy czy odpoczynku musi uwzględniać zasadę ograniczenia nadmiernego kosztu oświetlenia i później eksploatacji.
Projektant oświetlenia powinien przestrzegać wielu innych zasad i powinien podzielić zadanie na:
-wstępną koncepcję oświetlenia
-projekt uwzględniający: równomierność oswietlenia, natężenie oświetlenia, rozkład luminancji, olśnienie, oświetlenie kierunkowe, oświetlenie awaryjne, współczynnik utrzymania, migotanie strumienia świetlnego, wskaźnik oddawania barw, przydzial energii elektrycznej dla obiektu, energooszczędność i wiele innych aspektów jak np. oświetlenie stanowisk pracy z urządzeniami posiadającymi monitory, pomieszczenia z wysoką temperaturą.
Projektant oświetlenia ma przede wszystkim wiedzieć jak tymi parametrami zarządzać, aby ożywić przestrzeń, dodać prestiżu, zwiększyć obroty w placówce handlowej, wprowadzić zaufanie i bezpieczeństwo w instytucjach użytku publicznego(banki, poczty, urzędy) i dostarczyć poprawnego oświetlenia miejscom pracy. Ponadto ma znać zagadnienia oświetlenia efektowego, aby uatrakcyjnić klimat oświetleniowy i stworzyć bodziec do efektywniejszej pracy i umieć uchronić się od „bałaganu świetlnego” lub monotonii. Ma aktualizować swoja wiedzę zawodową, aby mieć wiarę we wlasne umiejętności. Stąd już krok do znajomości inteligentnych systemów oświetleniowych z układami regulacji strumienia świetlnego. Kalkulacja kosztów przy opcji stateczników elektronicznych i konwencjonalnych, aby pokazać możliwości zwiększenia wydajności pracy , oszczędności energii i kosztów eksploatacyjnych. Projektant powinien wyczuwać delikatną granicę pomiędzy wnętrzem pobudzającym widnym i męczącym nadmierną jaskrawością światla ( w miejscach negocjacji handlowych, poczekalni , miejsc ekspozycyjnych)
Tak więc wiedza, umiejętności i twierdzę – postawa, która przekona klienta do korzystnego rozwiązania oświetlenia. Bo malo jest satysfakcji, a wręcz nastąpić może rozgoryczenie jeśli projektant zaprzęgnie calą swoja wiedzę, opracuje temat, dostarczy klientowi w postaci gotowego opracowania wydruki i pliki, po czym klient uda się do „znającego się lepiej montażysty” po radę jak obniżyć cenę zamieniając na chińskie odpowiedniki i tyle go widać. Widziałem takie świecące przypadki. Ale taka jest często rzeczywistość i nie można się obrażać, tylko starać się umocować na początku co do oczekiwań. Bo najczęściej wszyscy projektanci uzależnieni są od prowizji ze sprzedaży systemu i przeżywają częste rozterki.
Tak więc dopóki nie będzie respektowana przepisami rola projektanta oświetlenia i nie będą obowiązywać kryteria – często będzie on występowal w roli typującego ilość opraw na pomieszczenie wg obliczeń programu komputerowego niczym maszyna losująca.

„Polska szkoła oświetlenia” raczkuje i toruje sobie drogę na zmieniającym się rynku inwestycyjnym. A że system oświetlenia instaluje się na końcu inwestycji – zwykle jest pomniejszana jego rola ze względu na finansową „zadyszkę”.
Twierdzę, że są już profesjonalne firmy projektujące oświetlenie i niektóre z nich oświetlają nawet obiekty za granicą.
Uważam, że na przykładzie iluminacji zewnętrznych w Polsce nie mamy się czego wstydzić. Dotyczy to również wnętrz hipermarketów, budynków klasy A, salonów samochodowych i wielu innych obiektów. Natomiast na zachodzie dawno już było normą, że świetlna scenografia „wspólpracuje” z ludźmi w wielu dziedzinach życia. Auto w salonie lśni w świetle jupiterów, przyciąga uwagę klientów, sprawia wrażenie „w ruchu”.
Jestem obecnie „hurtownianym projektantem” w Białymstoku i w pracy na co dzień wykorzystuję tę wiedzę zanim wprowadzę pomieszczenie do programu komputerowego, wybiorę oprawy i nacisnę „oblicz”. Ale mogę powiedzieć, że kiedy zachodzi potrzeba opracowania oświetlenia w obiektach trudnych – typu świątynie – stawiam czola takiemu wyzwaniu. Bo wtedy należy wziąć pod uwagę dobre modelowanie cech wnętrza, wlaściwą barwę światla i zasady oświetlania wnętrz sakralnych. Powiem na koniec, że brakuje mi jednak poczucia, że robię coś co jest ważne i potrzebne. Angażując cale swoje zasoby umysłowe – często nie spotykam się na naszym wschodnim rynku z akceptacją jakości i ceny. Zbyt często klient narzuca swoje kryterium: cena. Okres ostatnich 10 lat nie uważam z dzisiejszej perspektywy za najbardziej udany, ale zdobyłem doświadczenie.
Projektant oświetlenia to przyszłościowy zawód w Polsce. Będzie potrzeba jeszcze lepszej organizacji przestrzeni świetlnej, zarządzania kosztami i energią. Od jego kreatywności i zaangażowania we współpracy z architektami zależeć będzie wygląd obiektów.
Krzysztof Nowakowski

W katowickim urzędzie bez obciachu. Aż takiego
Przemysław Jedlecki

W badaniach katowiccy urzędnicy otrzymali wysokie oceny za kompetencję

Nikt wcześniej nie prześwietlił urzędników metodą "tajemniczy klient" podczas wydawania dowodów osobistych, zameldowania, zakładania firmy, rejestracji samochodu, wydawania metryk czy pozwoleń na budowę. Okazuje się, że są kompetentni, ale brak im... dobrych manier
"Gazeta" postanowiła sprawdzić, jak działają magistraty w 20 największych polskich miastach. Badania i ranking urzędów przygotowała firma MillwardBrown SMG/KRC. Zastosowała metodę, za pomocą której do tej pory kontrolowano np. sprzedawców w salonach samochodowych czy sklepach.

Po przeczytaniu wyników sam zabawiłem się w "tajniaka". Wiadomo, że zawsze najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Wyszło fatalnie: co prawda przy wejściu pracownica zapytała mnie, w czym może pomóc, ale już przy stanowisku z informacją było nie tak, jak trzeba. Urzędnik, który odpowiada na pytania mieszkańców, był ubrany w sweter, dżinsy i sportowe buty. Nie miał też identyfikatora, choć to standardowe wyposażenie urzędników.

Andrzej Rożanowicz, 84-letni katowiczan, pamięta urzędników przed laty. - Garnitur był kiedyś obowiązkowym strojem urzędnika - mówi.

Próbuję dalej. W katowickim magistracie stoi maszyna, która drukuje numerki dla petentów. Dzięki temu każdy wie, do którego okienka ma podejść i ile jest przed nim osób. W Katowicach kolejki nie zdarzają się zbyt często. Ostatnio nawet zmniejszyły się w wydziale komunikacji, który był piętą achillesową magistratu. Biorę numerek i po chwili podchodzę do okienka. Pracownica mówi: "dzień dobry". Przy stanowiskach, które odwiedzili nasi "tajemniczy klienci", bywało różnie. Katowiccy urzędnicy przywitali się w czterech na sześć przypadków. W Białymstoku robi to tylko co trzeci.

Sprawę załatwiam bez problemu. Rozmowa z urzędnikiem trwa chwilę. Pyta, czy wszystko rozumiem, odruchowo wskazuje miejsce, gdzie mam się podpisać.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to nie podobało mi się, że urzędnik nie przedstawił się. Okazało się, że to, niestety, norma - w Katowicach robi to tylko 1 proc. urzędników! Potrafi się na to zdobyć za to co piąty urzędnik w Szczecinie, Gdańsku, Lublinie i Rzeszowie.

W dodatku uprzejme pytanie: "w czym mogę pomóc?" padło w Katowicach tylko przy okienku z dowodami, zakładaniu firmy i przy stanowisku meldunkowym. To 42 proc. przypadków. W Płocku pyta o to trzy czwarte urzędników. Najgorzej jest w Gdańsku i Olsztynie: tak zaczyna rozmowę co czwarty pracownik magistratu.

W urzędzie spotykam Józefa Hopaluka, który stara się o wykup garażu. Chwali kompetencje urzędników. - Mam z tym wykupem trochę problemów i muszę powiedzieć, że bardzo życzliwie mnie potraktowano - mówi.

Z kolei Edward Poźniak chciał odebrać nowy dowód osobisty. Starszy mężczyzna najpierw został odesłany sprzed okienka do maszyny z numerkami, ale potem został obsłużony wzorowo. Urzędniczka pomogła mu nawet napisać oświadczenie, że poprzedni dokument zgubił.

Na koniec w katowickim magistracie znowu pojawił się problem z dobrymi manierami: tylko na trzech stanowiskach (dowody, działalność gospodarcza, meldunki) urzędnicy pożegnali się. To raptem 45 proc. badanych przypadków i jednocześnie najgorszy wynik spośród wszystkich miast. We Wrocławiu uprzejmie żegna się każdy urzędnik, podobnie jest w Rzeszowie.

Ale generalnie w Katowicach "tajemniczy klienci" byli zadowoleni i chwalili kompetencje 99 proc. urzędników, z którymi rozmawiali. Lepiej było tylko we Wrocławiu, Toruniu, Krakowie i Opolu. Najgorzej (82 proc.) w Łodzi i Gorzowie Wielkopolskim. Średnia ocen w skali od 1 do 5 wyniosła 4,33, podczas gdy średnia z całego kraju to 4,44.

Znacznie gorzej wypadła ogólna ocena kontaktów z urzędnikami - zaledwie 3,67. To jedna z najgorszych ocen spośród wszystkich miast. Widać, że jeśli kompetencje nie idą w parze z uprzejmością, to wizerunek wiele może stracić. Najlepiej wypadły Kraków i Wrocław (po 4,83).

- Cieszę się, że ocena kompetencji urzędników jest dobra. W biurze obsługi mieszkańców pracują doświadczone osoby, bo nie ma nic gorszego niż mieszkaniec odsyłany od stanowiska do stanowiska. Robimy wszystko, by tego unikać - komentuje Waldemar Bojarun, rzecznik prezydenta. Twierdzi również, że nie spotkał się z tym, by ktoś zapomniał o uprzejmości. - Ale jeżeli takie sytuacje się zdarzyły, to zwrócimy na to uwagę. Jeśli zaś chodzi o stroje urzędników, to trzymamy się tego, że ma być schludny i czysty. Nie wykluczam jednak, że wprowadzimy pewną standaryzację w tej dziedzinie, np. jednakowe krawaty czy apaszki - dodaje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


Ciekawe ja wypadłby nasz Urząd Miejski??

Może sami zrobimy program "Tajemniczy klient"? Każdy z uzerów, który będzie coś załatwiał w UM opisze swoje odczucia w podobny sposób?