Wyniki wyszukiwania dla hasła: Sadzonka Malin

Od kilku lat nasadzam las (świerk, jodła). Problem stanowią maliny i jeżyny które okropnie się rozprzestrzeniają i zagłuszają sadzonki. Są to głównie tereny po wiatrołomach i jak tylko się troche w lesie przejaśni to potrafią w ciagu roku wyrosnąć krzewy na 1,5m. Problemem wydaje sie być równiez to że jak spada śnieg na taki gąszcz krzewów to przygniata tak sadzonki że niektóre na następny rok nie wracaja do pionu.
W tej chwili tam gdzie jest najgorzej to wykaszam wokół sadzonek, ale pracy jest sporo.
Czy macie jakieś porady dla laika w tym temacie?

Pozdrawiam,
Marcin


Cóż mogę Ci doradzić, do pewnego wieku nie ominie Cię robienie pielęgnacji ... czyli wykaszania, motyczenia itp. czyli mechaniczne sposoby ochrony sadzonek, jeśli natomiast wyszły one ponad zasięg malin i jeżyn i to jakieś dfobre pół metra, to bym się nie przejmował, z czasem drzewka "mocno" zdominują" te "chwasty", a w jakim wieku one są?
Inną metodą, chociaż nie preferowaną przeze mnie, jest chemiczne niszczenie jezyn i malin, ale w tym temacie cienki jestem.
Pamiętaj, żę w czasie zimy maliny i jeżyny mogą również chronić małe sadzonki ... np. przed zwierzyną a nawet śniegiem.

Witajcie!

Spłakalam sie, nie bylaby to baba.
I co ja mam Wam napisać??

Dziekuje, że dzisiaj byliście i jestescie ze mna.
Dziekuję, ze jesteście tutaj na forum.

To, że tutaj jestem przeciez zawdzieczam Wam i terapii.
Wyprostowałam sie, moze nie do konca, ale juz nie na kolanach chcę iśc przez świat.

Teraz musze pozbierac troche swoje myśli roztrzepane dokladnie wczoraj.
Wyszlam dzisiaj na swoje, wlasnymi rekoma przekopywane przez dwa ostatnie lata pole.Tam mam własnoręcznie posadzone i wlasnoręcznie pielęgnowane maliny.
Nie byłam tam przez jakis czas. Okazało sie, ze pomimo przymrozków /chyba dwa tygodnie temu były/ zbieralam wlasne maliny na własnej równinie całych 5 litrow.

I refleksja,
jak dobrze te sadzonki trafily, w jakim dobrym miejscu je posadzilam i pomimo chłodów dzisiaj zebralam kolejny plon I jak dobrze, że dzisiaj jak na zamówienie byla cudna pogoda i jak dobrze, że byliscie i jestescie ze mną.

Pozdrawiam
Krystyna

1

Ha! Przylecialam do Polski, spotkalam na ulicy kolezanke, zaprosila na ploty... zgadało się o ogródkach... pokazała swój i naciachała mi od siebie: budleję, coś żółtego i podobnego do powojnika, czerwone i czarne porzeczki, żółte i czerwone maliny, pigwę, zawilca superprzepięknego - wysoki na ponad metr i kwiaty ma w odcianiach lila i krem, jakies cos ze skalniaka, borówkę kaukaską oraz całą siatkę innych rzeczy, których nie pamiętała nazw

I'm happy !

I teraz kombinuję jak to wszystko przetrzymac przez dwa tygodnie. To są sadzonki z małymi korzonkami. Jutro kupię ziemię i normalnie wsadzę w skrzynki, a przed wyjazdem przesadzę do "podróżnych" woreczków. Dobrze myślę ?


Emi Hania miała milin amerykański

poczytaj co pisze nasz bardzo znany spec od pnączy

http://www.pnacza.pl/wms/wmsg.php/1189655.html

a ty chcesz tępić tylko odrosty czy pozbyć się całości? - on jest taki piękny i w różnych kolorach - sama miałam kiedyś ochotę sobie kupić bo w sprzedaży widziałam żółto-pomarańczowy. W tym linku wyczytałam że jak się mocno przytnie to jest dużo odrostów - walczy o przetrwanie no nie? Ja się naokrągło pozbywać muszę sadzonek śliwek węgierek - mam je w malinach i truskawkach i chyba wiem dlaczego - od dwóch lat już pod śliwkami stawiam wiadro na robaczywki - jak komuś taka nie smakuje to ma obowiązek do wiaderka a nie rzucać gdzie popadnie.
Wykopywałam dość dokładnie te wszystkie nowe sadzoneczki a i tak wyrastały w tym samym miejscu bo widocznie kawałek korzonka został. W tym roku potraktowałam je wszystkie Roundupem bo kiedyś tam ten sposób doradzali - zobaczymy czy szlag trafi, póki co zmarniały i przestały rosnąć
http://ogrod.to.jest.to/instrukcje/roundup.htm

Emi odrosty milinu musiałyby być odcięte od dużej rośliny bo jak nie to wszystko może szlag trafić.

o tym podstawianiu doniczek pod krzaczki do ukorzeniania to nie jest mój pomysł - było to kiedyś w programie działkowym - ja oglądam więc mogę się powymądrzać
[/b]

Emi klopotliwy to on jest ale patrzac na zdjecia trzeba przyzna ze rowniez jest ladny.
Ja taki maly problem mam z malinami, ktore uwielbiam i 2 lata temu zasadzilam, po roku przewidzialo mi sie i go przesadzilam. Po przesadzeniu zginal ale tam gdzie byl za pierwszym razem zasadzony ciagle wychodza nowe sadzonki i przeszedl nawet za plot coraz to dalej. Ostrzegano mnie tez ale ja go tak koniecznie chcialam

tak jak w temacie.
planujecie coś sadzić na wiosnę?

to ja tak...
marchewki!
truskawki!
szapargówkę!
sadzonki malin se od babci wezmę.
i kupię drzewo czereśni i 2 krzaki agrestu.


to wszystko, na działce oczywiście.

Posiadam sporo żywotników-sadzonki-mikołajków nadmorskich,barwinka zielonego,winobluszczu pięcioklapowego,forsycji,groszku wieloletniego-różowy,jeżynę bezkolcowa o wielkich owocach,liliowce,bukszpan,wierzbę mandzurska,-wymienię sie na dereń jadalny,truskawke zwisajaca,poziomki,malinę "poranna rosa"(żółta),pigwe,macierzanki,clematisy,róże,trawę pampasowa.Wszystkich działkowiców serdecznie pozdrawiam i chętnie nawiążę kontakt aby wymieniac doświadczenia

Witam w pogodny ale troszkę chłodny poranek.Byliśmy z pieskiem na spacerku i teraz troszeczkę posprzątam i popracuję z papierkami a potem śmigamy na działeczkę. Trzeba przygotować miejsce pod sadzonki malin "polana" podobno są dość późno ale i bardzo długo bo do połowy października.Obcięte róże ożywają, zobaczę jaki będzie efekt moich poczynań.
Miłego dnia.
Lidka

Posiadaczom "hektarów" mogę zaoferować sadzonki rewelacyjnej maliny (nie znam nazwy odmiany, bo sam ją "odziedziczyłem po poprzednich właścicielach mojego domu). Owocuje ona dwa razy w roku: mniej więcej od czerwca na pędach dwuletnich, a od sierpnia na pędach jednorocznych. Duże słodkie owoce, zero chorób i robali. Jesli ktoś reflektuje, to niech napisze do mnie na PW za jakieś 3 tygodnie, kiedy maliny zaczną gubić liście, to sadzonki wyślę pocztą. Przy okazji mogę dołączyć także sadzonki tzw. fragrarii (taka jakby poziomkotruskawka ozdobna, owocuje ale słabo, trzyma się ją dla kwiatów, jest lecznicz), która kwitnie prawie cały "letni" rok na różowo i ciemnoróżowo. Świetnie zadarnia duże powierzchnie i z małą przerwą na najgorętsze lato cały czas kwitnie.

Jeśli czegoś ktoś jeszcze szuka z bylin, to pisać. Coś tam mam.

Zioła: macierzanka piaskowa (rośnie jak głupia tworząc kobierce pełne pszczół i trzmieli), oregano, rozmaryn, tymianek, świetna, mocno pachnąca mięta górska, ale się rozłazi, więc trzeba ją sadzic we wkopanej w ziemi "rurze", np. kawałku plastikowej beczki bez dna.

Mam też na zbyciu kilka pięknie fioletowo kwitnących sasanek, które nazywam hopsasankami oraz białego goździka pachnącego.

Barwinek, bluszcz i piękną hutujnię (dość mało znana, niska roślina o wielobarwnych liściach).

Ciekawa sprawa, zdjęcia na stronach twórcy odmiany są zupełnie inne (ale mam wrażenie, że dość mocno podkoloryzowane, no i jeszcze zupełnie inny klimat ). U Maliny wygląda jak całkiem inna odmiana, a sadzonka była kupiona w tym samym miejscu pod tą samą nazwą ...
Mam nadzieje, że następne kwiaty coś wyjaśnią.
Pozdrawiam serdecznie !!!

sarenczko bardzo sie ucieszylem, ze masz dobre wyniki zdrowotne.
Z twojego postu wynika, ze lubisz konie,ja rowniez.
Pewnie rodzice sa z ciebie bardzo dumni ,z takich postepow corki,bo ja tez na ich miejscu bym byl.
Dzis bedziemy ciebie powierzali opiece Jezusa Chrystusa ,ktory napewno zatroszczy sie o twoja przyszlosc jak najlepiej i sprawi, ze na wakacjach w koncu odpoczniesz i nalezycie zrelaksujesz.
My natomiast z zona jezdzimy na dzialke.Robimy grila w wekendy,odpoczywamy,opalamy-wiec widzisz mamy dlugie wakacje....
Po prostu lubie pielegnowac kwiaty,warzywa i owoce.
U sasiadki zamowilem rozne sadzonki ,w tym malin i truskawek, ktore sa wieksze i niezmiernie smakowite w porownaniu ze znanymi .
Jakie owoce letnie lubisz sareneczko nasza?
Oby ci zdrowie i radosc ducha towarzyszyly na nastepne dni i miesiace.
Pozostan z Panem ,niech Jezus cie prowadzi i blogoslawi.
Shalom.

Sadzę żywopłot,po kawałku .Część już ładnie wypuszcza listki,to te sadzonki które jesienią zadołowałam.Nowe posadzone teraz wiosną nabierają" mocy ".W pierwszej kolejności boki działki,tam jest duży ruch .
Nie moja sprawa,ale nie muszę ich oglądać.Jesteśmy w zgodzie ,ale
wolę swoja prywatność,może doczekam takiego pięknego żywopłotu jaki ma Andre.
Następnie posadzę żywopłot z tyłu działki tam gdzie rosły maliny ,te polane randapem.
A od frontu to nie wiem ,pisaliście że nie wolno od strony alejki.
A u nas tak ludzie maja,Gdybym chciała od strony działki to byłoby więcej przesadzania np.piwonii.

No to zapraszam jak zedrzesz gardło od proszenia sąsiada to wtedy zrozumiesz co to znaczy jak ktoś nie słucha twoich próśb.Żyjesz w jakimś idealnym środowisku gdzie wszyscy są dla siebie mili sami sumienni działkowcy przestrzegający regulaminów i prawa.U mnie tak nie ma .To nie sąsiad zbiera wory liści z orzecha i to nie tylko z orzecha to nie sąsiad skrzętnie wydłubuje podagrycznik,chrzan ,to ja muszę wyrywać trawsko ze swoich kwiatów, wyrywać dzikie maliny pokrzywy, szczeć i wiele innych niepotrzebnych roślinek .Ja nie mam już sił żeby tak orać na działce ale tez nie mam już ochoty ciągle go upominać ,przypominać bo to nic nie daje .Jak myślisz skąd te rośliny przytachał sąsiad?a z lasu .Nieetyczne,skrytobójcze ??Oj coś mi sie zdaje ze się za bardzo zagalopowałeś, ja jeszcze sąsiadowi gardła nie podcięłam ,wykończyłam tylko modrzewia(40cm) przyniesionego z lasu ,jakieś badziewiowe sadzonki krzaków też przytachane z lasu ,w tym były dzikie maliny wszystko posadzone przy siatce,jakby nie było to mojej siatce.O tym że mu załatwię orzecha wie bo po ostatniej prośbie powiedziałam mu o tym.Nie mam zamiaru latać z tym do zarządu bo nie mam zamiaru sie z nikim użerać.Nawóz azotowy to nie trucizna którą pryskasz rośliny nawozem podlewasz!krzaki przy ziemi !!Nawóz azotowy to np.także gnojówka z pokrzyw!!To nie malowanie trucizną roślin.Trucizna potraktowałam modrzewia !bo nawóz nic nie dał !Zresztą orzech o 4m wys. potraktowany nawozem zareagował tylko tym że trochę chorował.Więc Kazimierzu opamiętaj się i nie histeryzuj czytaj mniej emocjonalnie a przede wszystkim nie przesadzaj bo ja też jestem tolerancyjna ...do pewnego czasu.

Można tez inaczej, podlewać mocnym nawozem azotowym,pomaga na niepotrzebne krzewy .Natomiast ozdobne drzewko prawie że na moim płocie załatwiłam środkiem Starane ,został jeszcze duży orzech jakiś 1 -1,5 m od siatki .Podlewałam nawozem ale tylko choruje ale nadal stoi i jego wszystkie liście znowu były u mnie.
Nieetyczne,skrytobójcze ??Oj coś mi sie zdaje ze się za bardzo zagalopowałeś, ja jeszcze sąsiadowi gardła nie podcięłam ,wykończyłam tylko modrzewia(40cm) przyniesionego z lasu ,jakieś badziewiowe sadzonki krzaków też przytachane z lasu ,w tym były dzikie maliny wszystko posadzone przy siatce,jakby nie było to mojej siatce.O tym że mu załatwię orzecha wie bo po ostatniej prośbie powiedziałam mu o tym.


Wiesz jak to się nazywa to co robisz i jeszcze doradzasz innym aby w ten sam sposob postepowali????

heh bzyku nie bój sie nie zrezygnuje z malin w zyciu bo kocham sok malinowy i rzaden inny nie ma co koło niego stawać ;p;p maliny będą w innym miejsu ogrodu i wsadzone w szpalery bo na tym poletku to są tak byle gdzie rosną it ani to plewić ani rzedy porobić bo to małe poletko;p Tylko mam mało sadzonek bo połowa tego poletka to zwykłę maliny majce oweoce w lipcu, a połowa to maliny owocujące na pedach jednorocznych do kńca lata od sierpnia. Te drugie chce sobie rozmnozyć. A na miejsce po malinach nie chce znów malin sadić tylko miałbym miejsce cos zasiać albo uliki postawić;p

W piątek byłam w sklepie ogrodniczym po właśnie środek dla moich tuj (aliette już stosowałam przeciw brązowieniu iglaków w lipcu!) i powiedziano mi że to normalne bo one mają owoce-szyszeczki takie mini, a moja szmaragdowa w kształcie sześcianików, i na dodatek słońce nie dochodzi do wnętrza (bo są gęste) i w naturalny sposób iglaki sobie radzą gubiąc nie widoczne a wykorzystujące składniki pokarmowe w tym czasie potrzebne do zawiązania szyszek.Skoro ty też stosowałeś oprysk to jakąś ochronę jeszcze mają.Na terenie zewnętrznym sklepu pokazano mi ich tuje ,i wyglądały idealnie jak moje!Po dotknięciu brązowych gałązek -opadały ,i tylko przy pniu były brązowe!Polecono mi kupić MIEDZIAN-do oprysku zapobiegawczo ochronnego, do ochrony pączków drzew i krzewów owocowych(mają rdzę,szarą pleśń...itp,),truskawek ,malin i tuje też mam opryskać.Ogólnie spryskamy całą działkę ,tylko mąż musi kupić profesjonalny już opryskiwacz.No i pogodę musimy zamówić !Pozdrawiam,i powodzenia!
Właśnie wyczytałam że żywotnik zachodni na zimę trochę brązowieje!


Mam pytanko co do tuji szmaragdowej,bo bardzo Mi sie podoba i mam zamiar posadzic ja w swoim ogrodzie.Czy ziemia może byc zwyczajna,czy trzeba do niej dodac troche wapna?
Czy po posadzeniu sadzonek (ok 17 cm) posypac ziemie kora sosnową?

No to moje maliny Janku rosną zbyt blisko siebie, bo w odległości ok. 20-30 cm. Te obecne moje maliny (sadzonki dostałam od sąsiadki, która twierdziła, że one nie robią wycieczek do sąsiadów) posadziłam właśnie w pobliżu siatki z sąsiadką. Zobaczę w tym roku, czy pójdą do sąsiadki czy nie i ew. przesadzę je.

widzę ,że jest inwentaryzacja więc się dopisuję
2 grusze Faworytki /1 -2 letnia /
2 jabłonie Mekintosz i Lobo
2 wiśnia /1 szklanka/
2 czereśnie
1 mała śliwka - jeszcze nie owocowała
4 czerwone porzeczki /2 młode/
3 czarne porzeczki
2 białe porzeczki /młodziutkie sadzonki/
4 agresty
1 aronia
maliny
5 borówek amerykańskich
1 brzoskwinia
1 pigwowiec

Dostałam wiosna od Weeba sadzonki malin!!! Kaprysna wiosna sprawiła, ze troche podmarzły :( Cztery "maluchy" przezyły jednak przymrozki i urosły na wysokoścć do 40 cm (czubki niektórych zmrożone musiałam obciąć). Dwa krzaczuszki zaowocowały
Czy teraz jesienią mam przyciąc moje "maluchy" ? Jak je zabezpieczycc na zime???
Prosze o podpowiedż !!!!

Czy teraz jesienią mam przyciąc moje "maluchy" ? Jak je zabezpieczycc na zime???

Tojanko jeszcze jest parę dni lata, nie przesadzaj .

Jeżeli chodzi o maliny, to daj im jeszcze rosnąć. Ja przycinam swoje przed nadejściem wiosny (luty) i wycinam wszystkie pędy. Taki sposób postępowania z maliną powodoju, że owocują od sierpnia do końca sezonu wegetacyjnego.

Kiedy znajomy dawał mi sadzonki malin mówił, że jest to odmiana "Polana" i wszystko wskazuje na to, że tak jest. Maliny te są dość plenne, a owoce mają bardzo smaczne. Najważniejsze to, że są mało podatne na choroby.

to jeszcze tylko parę zdjęć moich malin.






Kiedy znajomy dawał mi sadzonki malin mówił, że jest to odmiana "Polana" i wszystko wskazuje na to, że tak jest. Maliny te są dość plenne, a owoce mają bardzo smaczne. Najważniejsze to, że są mało podatne na choroby.


Mam pytanie: do jakiej wysokości rośnie malina Polana? Bardzo chciałbym mieć tę plenną i odporną na choroby malinę na działce - ze względu na małego "podjadacza" lat 2 , ale nigdzie nie mogłam znaleźć informacji na temat jej wysokości.

Witam.Maliny prowadzę wiele lat wzdłuż plotu od południa ,1m od granicy działki. Powbijałem rury stalowe co 2,5 do 3 mertrów i rozciągnęłem 3 druty( linka stalowa 3mm od pieców zużyta z miejskiej kotłowni to pozostałość po sąsiedzie, który zrezygnował z działki i przewód elektryczny jednożyłowy ) i tak wiążę do drutów te maliny które wzeszły w zeszłym roku. Zaraz po zbiorach tydzień, dwa , może to być jesienią ( ze względu na chorobępare metrów dokończę teraz) wycinam wszystkie te owocujące.Wycinanie owocujących jest bardzo ważne , nie przedostają się choroby i szkodniki do nowych pędów! Nie nawożę sztucznymi nawozami, dostałem króliczy mocz beczkę 50l wlałem w starą wannę i rozrzedzony z wodą będzie nawozem, dla roślin na działce.Sa to krzaki malin z plantacji z okolic Kraśnika od siostry rosną już i owocują z 20 kilka lat. Dwa przęsła zmieniłem na polany ok. 6 m , sadzonki wsadziłem małe w zeszłym roku wiosną. Żeby robactwo nie właziło w maliny, to owoce zbieram, te dojrzałe co dwa dni pozostawienie dojrzałych owoców powoduje zarobaczywienie, te które juz przejrzałe czerwone nie do jedzenia zrywam jak zbieram dojrzałe i wyrzucam, żeby robaki nia miały co jeść. Maliny szybko się rozrastają , ja nie robię żadnych osłon w ziemi , wiosną usuwam wszyskie pędy od płotu i od działki. Tyle w temacie.Pozdrawiam.

Witam, tak wyglada szpaler moich wieloletnich malin. Tylko rosną maliny w szpalerze ,reszta odrostów jest usuwana na bieżąco.Teraz znajdę chwilę czasu to powyrywam zbędne odrosty tegoroczne. W miejsca w szpalerze gdzie ich brakowało zapikowałem małe odrosty malin i się przyjęły , bo po wodzie wysokiej w zimie brakło mi w sumie kilka sadzonek nowych.




Pozdrawiam.

Moje maliny letnie też już nie owocują od jakiś trzech tygodni, zaś zaczynają owocować jesienne, na których jest mnóstwo zielonych owoców i kwiatków.Wszystkie swoje maliny niestety muszę wykopać, gdyż bardzo rozrosły się przy siatce i tak, jak pisałam,włażą sąsiadce w ogórki.Innymi słowy muszę wszystko robić od nowa.Jeśli dobrze rozumiem to:
1. wbić słupki i rozciągną druty w celu powiązania pędów,
2. mam powycinać gałęzie i przekopać maliny w inne miejsce aby stworzyć szpaler,
3. z młodych odrostów utworzyć kolejne sadzonki,
4. poczekać do września, bo pogodę mamy taką, jaką mamy.
Janie, zabieram się do pracy.Pierwszą czynnością, jaką zrobię jest przygotowanie ziemi i zamówienie kołków oraz zakup drutu.Dziękuję Ci bardzo i serdecznie pozdrawiam

Uważam, przy malinach, że oddzielanie ,kopanie, zasłanianie panelami, plastikiem nie ma sensu.Trzeba po prostu dbać o wszystko w tym przypadku o maliny.

Janie, niestety brak czasu nie pozwala na codzienne przebywanie na działce. Mogę tam być jedynie dwa, trzy razy w tygodniu przez około 3 godziny, no i czasem w niedzielę, ale już w celach rekreacyjnych. Nie zdążę sama zadbać o wszystko, a w taki sposób mam maliny pod kontrolą. Co roku jesienią zgłaszają się chętni po sadzonki więc nie są mocno zagęszczone co powoduje, że owoce nie są drobne, a ładne i duże.

Alinko, rozumiem że masz maliny powtarzające np, Polana.

Tak, mam Polanę. Kupowałam ją jak tylko pokazała się na rynku i była jeszcze nowością. I jako nowość słono wtedy kosztowała. Kupiłam tylko jedną sadzonkę, co roku jesienią wykopywałam i rozsadzałam, aż powstał cały rząd. No i obdzieliłam sadzonkami znajomych i działkowców, którzy podziwiali malinę owocującą aż do późnej jesieni.

Moja sytuacja jest wyjątkowo trudna.Prosze sobie wyobrazic ze 4 lata temu kupiłam kilka sadzonek malin i dopiero tego roku cos zaczeły sie ruszać czyli wyrastac nowe pędy i wszystkie mają od około 10cm do 25cm i na nowych i starych widac nie wiele rozwijających sie owocow .2 tygodnie temu kupiłam odrzywke podlewam ją raz w tygodniu i podsypałam je nową ziemią i na to korą bo prawdopodobnie to pomoże .I od panstwa dopiero sie dowiedziałam ze trzeba scinac albo wycinac pedy co jest to dla mnie nie bardzo zrozumiale wiec mysle sobie ze juz po owocowaniu wytne wszystko przy ziemi i na nowy rok wyrosną i juz ładne dorodne pedy

Właśnie dwa dni temu skończyłem pracę ze swoimi malinami.Każda roślina więc i malina się rozrasta. Maliny puszczone samopas rozrosną sie w skupisko malin.Więc od strony południowej w odległości ok 1m od płotu wzdłuż całego boku jak wczesniej pisałem na naszym forum, zrobiłem szapler malin.
Maliny to sadzonki malin zwykłych z przed wielu , wielu lat.Ziemia torfowa , w zimie miałem bardzo mokro z 20 do 30 cm od gruntu wodę, myślałem ,że maliny wygniły.Ale odrosły ,choć nie widzę kwiatów na krzakach malin.Ciekawy jestem ale chyba nie będzie w tym roku malin.
Przerzedziłem szpaler, przywiązałem do drutów maliny, miałem już wycięte w zimie stare pędy owocujące w tamtym roku. Pozostawiłem też w szpalerze nowe odrosty które do jesieni urosną sporo i na drugi rok zaowocują.
Wszystko co znalazło się od szpaleru do płotu i na działkę wyplewiłem zhakałem do czarnej ziemi.
Dlaczego tak późno , wcześniej zabiegi zdrowotne nie pozwalały mi na to.
Teraz tylko pielęgnacja ziemi i malin, wyrywanie nowych małych odrostów, hakanie, zruszanie ziemi po obu stronach szpaleru.

Witam,

Chciałbym prosić was o poradę, jestem całkowicie początkującym "ogrodnikiem". Za około 2-3 tygodnie wybieram się na swoją działkę w górach i do głowy przyszedł mi pewien pomysł, mianowicie - aby posadzić na niej kilka krzewów owocowych. Jakies agresty, maliny, pozeczki.

Czy znacie jakies godne polecenia, sprawdzone sklepy internetowe w ktorych móglbym zamówic sadzonki takich roslinek :]?

Pozdrawiam

mimo deszczu poszłam na działkę ,porobiłam sadzonki pelargonii angielskich,wykopałam tez pelargonię okolorowych liściach i zostawiłąm na razie w szklarni ,to samoo zrobiłam z lewisją ,ciągle pada a ona nie lubi wilgoci i nie chcę jej stracić,a do domu zabrałam paprykę ozdobna bo chyba na działce już nie dojrzeje,a chodzi mi o nasiona,znowu zaserwowałam nornicom czy komuś co ryje trochę mąki,a zryte jest wszędzie i trzeba udeptywać ponieważ korzenie są w powietrzu,udeptuje i zlewam wodą,pozbierałąm maliny,wypikowałam też siewki bratków,cdn

Witam cieszę sie na odzew.Zróbcie sianie jak najprędzej warto. Kilka lat temu jadąc do Szczecina widziałem na polu ogrodników dużo pracowników pikujących sałatę wrzesień/ październik,i potem sałatę tą przykrywano w okresie rozpoczecia chłodów włókniną.
To jest odpowiedź ,że nie tylko można pikowac sałatę do foli, szklarni ale i można przykrytą na zimę włókniną pozostawić w gruncie.Oczywiście przepikowaną.
Ja w folii pikuję sałąte po zbiorach kilka ładnych lat. Zawsze odpłaca wcześniejszymi zbiorami. W zeszłym roku nie przykryłem włókniną , małe były sadzonki i duża część sałaty wymarzła.
Zauważyłem ,że grządki były bardzo suche więc i trzeba też poodlewać od czasu do czasu.
Sałata wschodzi predzej przy wyższych temperaturach, wiec nie ma na co czekać.
Po za tym kupuję teraz rzodkiewkę jeszcze posieję po plonach. Następne działania to kupię żyto i wapno. Najpierw posypię teren grządek pustych wapnem za dwa trzy dni posieję na wierzchu żyto, które przekopie na wiosnę na zielony nawóz. Kopanie u mnie na jesień przy podmokłym gruncie nie zdaje egzaminu.Wapno rozsypane nie spaliło mi żyta bo żyto wschodzi ze 3 tygodnie. Wszystkie te działania poprawią strukturę gleby.
pozostało mi pilne przycięcie drzew bo takie jednoroczne pędy stworzyły miotły i wysokie drzewa.Część krzaków z powodu dużej ilości pousuwam zbędne.Tyle z mojej strony działań ogrodowych. Acha wyciąć bo nie wycięłem starych malin. Pozdrawiam janek
A jeszcze małe cebulki które mi nie wyrosły na dorodne cebule wsadze na szczypior do folii.

Bardzo lubię rozmnażać rośliny , dlatego mam mnóstwo sadzonek wszelkich roślin , jakie mi wpadną w łapki , a są to borówki , maliny , porzeczki wszelkich odmian i wiele innych roslin użytkowych , oraz ozdobnych , a ostatnio bardzo zainteresowały mnie krzewy kwitnące , ogródek 8 arów zamieniłem już w mini szkółkę

Bardzo lubię rozmnażać rośliny , dlatego mam mnóstwo sadzonek wszelkich roślin , jakie mi wpadną w łapki , a są to borówki , maliny , porzeczki wszelkich odmian i wiele innych roslin użytkowych , oraz ozdobnych , a ostatnio bardzo zainteresowały mnie krzewy kwitnące , ogródek 8 arów zamieniłem już w mini szkółkę


Mam podobny problem z tym, że mieszkam w bloku i cały pokój i balkon mam w sadzonkach i drzewkach, a nadal mnie ciagnie aby kupic jeszcze jedna sadzonke .

Co tu dużo gadać...

Jeśłi przeczytałeś już wątek w kategorii Nasiona Bonsai to pewnie już wiesz, że wpuszczono Cię w maliny.

Jeśli jednak uprzesz się żeby z nasiona uhodowac bonsai, to przygotuj się na min. 5 lat pracy z sadzonkami, na których zostaniesz mistrzem ogrodnikiem o specjalności rozmnażanie wegetatywne. Poźniej będziesz mógł zacząć zabawę z "kręceniem" z nich bonsai (choć niektórzy formuja je juz wcześniej ale do tego potrzebna jest spora dawka doświadczenia i wiedzy).

Na teraz mogę Ci tylko podpowiedzieć, że powodów podsychania czy żółknięcia siewek może być kilka (te podstawowe):
Przelanie - ogranicz podlewanie
Przesuszenie - zwiększ podlewanie
Przypalenie - ogranicz promienie słońca
Niedoświetlenie - zwiększ intensywność oświetlenia siewek
Zbyt suche powietrze - utrzymuj większą wilgotność powietrza, lub wstaw pod folię (jeśłi masz ogródek)
Zgnilizna, zgorzel siewek, i inne choroby grzybowe lub bakteryjne - w takim przypadku siewki nejlepiej usunąć bo walka z patogenem na tym etapie wzrostu jest bardzo nieefektywna.

No tak to jest że włanie tenokres jest najdogodniejszy na takie prace masz calkwoitą rację . Ja tez jestem z wolennikiem uli drewianych i napewno ten czas poświęce na doskonalenie swojego sprzętu, choć mozę temperatura nie napala optymizmem, to jednak napewno coś sie skrobnie. Ja dzisiaj posadziłem sadzonki malin które dostalem od kolegi. Przypuszczam i wiem napewno że napewno sie przyjmą i z nich będzie piekny pożytek:). Teraz znajduje między innymi czas na czyśzczenie ramek, opalanie i takie tam drobne rzeczy.

witam,ja swoje maliny trzymam w duzym pojemniku zeby nie poszly na caly ogrod.malina wytwarza nowe pedy , wiec szybko rozmnozysz swoja.borowke amerykanska rozmnazam przez odklad zwykly,tzn wyginam ped lukowato ku ziemi i przymocowuje do dna rowka lub dolka o glebokosci ok 10-15 cm kawalkiem druta lub patyka do procy .wierzcholek pedu przywiazuje do wbitego obok palika. borowke brusznice udalo mi sie rozmnozyc przez sadzonke zielna.troche to trwalo ale bylo warto.zycze powodzenia.pozdrawiam

1

po co ja zgladalam
takie piekne kwiatki
chce wszystkie

moze 2 czy 1 z nich mam
ale dorodne czym ich podlewasz, w jakiej sa ziemi
jakie fiolki cudne

nie wiem czy cos wybierzesz ode mnie bo moje zbiory przy twoich to mikro zbiorek
mam tez np. truskawki sadzonki, poziomki, porzeczke czarna, maline polana ta co powtarza owocowanie i ma duze owoce
jakis krzew ogrodowy z zielono bialymi listami, zlota tuje- moge je wlozyc w ukorzeniacz
po prostu.....
brak mi slow

Witam dziś na rynku zobaczyłem sadzonki maliny żółtej, czy może3 ktoś z Was ma takie w swoim ogródku?? Czy są one pracochłonne, wymagają jakichś specjalnych zabiegów?? Jak ze smakiem?? Dodam że Pamni za sadzonkę chciała 10 PLN ale na allegro znalazłem tańsze: Link
Link 2

w okresie suszy, jak teraz, maliny i jeżyny stanowią pomoc czy konkurencję dla sadzonek?

To co piszesz też jest nie pozbawione racji i daje do myślenia. I rzeczywiście trudno jest znaleźć złoty środek. Osobiście też nie chciałabym mieć płotu szczelnego z desek o wysokości 2 m. Nie dawałby mi ani poczucia bezpieczeństwa, ani poczucia intymności, raczej z kolei wyizolowanie i może klaustrofobię Byłaby to już przesada. Ale może nieco więcej niż 1m nie byłoby to takie złe? Zobaczmy jak to widza jeszcze inni użytkownicy działek. Wiem że sporo osób i tak omija jak może obowiązujące przepisy. Na granicy z moja działką sąsiadka ma maliny zasadzone przed laty jeszcze przez poprzedników. Stanowią one latem gęstą zieloną ścianę, odgradzającą nasze działki. Ale wiosną i jesienią ściana staje się ażurowa i wtedy zaczyna się dosadzanie ukorzenionych patyczków= sadzonek różnych krzewów, żeby jeszcze bardziej uszczelnić zaporę. Na szczęście część tych sadzonek ginie bo maliny im dają radę.Myślę że to już jest przesada aż takie odgradzanie się skoro jest naturalna zapora. Z drugiej strony mojej działki rosną krzewy porzeczek tuz przy granicy jest to też zaszłość po poprzednikach.Od strony sąsiada również rosną krzewy porzeczek. Dlaczego to piszę, bo te krzewy mają wysokość ponad 1 m nie mamy siatki ,rośliny są naturalnym ogrodzeniem i to jest wystarczające dla zapewnienia pewnej intymności a jednocześnie pozwala na wesołe pogawędki, żarty i wymianę doświadczeń a nawet na wspólne wypicie kawy czy herbaty, Myślę że trzymanie się na uboczu, izolowanie się albo otwartość w kontaktach z innymi, życzliwość to są cechy charakteru człowieka i nabyte nawyki z wzorców wyniesionych z domu rodzinnego.Oczywiście że bardziej otwarta przestrzeń może wpływać na zmianę postawy jeśli człowiek jest gotów to zrobić, w przeciwnym przypadku otwarta przestrzeń może być wygodna do ciskania zabójczych i niechętnych spojrzeń Ale to jest moje zdanie .



może Barack Obama wraz z żoną ?

Ulica Sadowa nie bez powodu została tak nazwana. To właśnie tu już przed wojną miał swój sad pan Desko. Z czasem w tej okolicy przybywały coraz to nowe nowe sady i sadki.
Po drugiej stronie Ryk istniał po wojnie sad dworski, a za nim już tylko pola uprawne. I właśnie kawałek za niziną, na góreczce rodzice odkupili 2,50 ha gruntu od chłopa, który otrzymał go w wyniku reformy rolnej.
Początkowo pole uprawiano typowo : zboża, ziemniaki, buraki. Ojciec pracował wtedy jako kierownik młyna w okolicach Błonia k/W-wy i nie poświęcał polu zbyt wiele czasu, najmując znajomych rolników do niezbędnych prac. Ale właśnie pobyt w tamtych stronach przyczynił sie do tego, że dostrzegł możliwość innych upraw. Zafascynowało go sadownictwo i ogrodnictwo bardzo dobrze rozwijające sie na tamtym terenie. W wolnych od pracy chwilach oglądał tamtejsze sady. Właśnie wtedy odkrył w sobie pasję ogrodniczą.
Postanowił, że przekształci swoje pole właśnie w sad. W drugiej połowie lat 50tych cały obszar obsadził sprowadzonymi z Błonia sadzonkami jabłoni, grusz, śliw. Póżniej do tego "towarzystwa" dołączyły truskawki, maliny i porzeczki. Powstały w tym czasie w Końskowoli Ośrodek Doradztwa organizował kursy i szkolenia sadownicze, w których ojciec chętnie uczestniczył. Nie bał się nowinek. Jako jeden z pierwszych wprowadził do uprawy czarną porzeczkę, która początkowo nie wzbudzała zainteresowania, ze względu na swój specyficzny zapach. Ale ojciec widział jej przyszłość. Sam, lub z pomocą pana Steca, ciął sztobry porzeczek. Sztobry to podstawa do produkcji sadzonek - pocięte na odpowiednią długość pędy. "Patyczki" te musiałam w domu układać na kupki po 100 lub 50 szt, które potem ojciec wiązał w pęczki.
- "Wszystkie oczka w jedną stronę, pamiętaj! "- to instrukcja jaką otrzymywałam. Liczyłam więc sumiennie, wiedząc że może być kilka więcej - nigdy mniej !. Jednocześnie odrzucałam te kiepskie - cieniutkie, za krótkie, lub krzywulce. Cały dom pachniał wtedy porzeczkowo i choć nie wszyscy lubili jej zapach , mnie się podobał. Uwielbiałam jeszcze inne owoce, ale o nich następnym razem. Teraz napiję się porzeczkowej herbatki - która bardzo mi pomaga przy przeziębieniu .
Aaaa-psik! tzn. - pozdrawiam!

Posiadam sadzonki malin Polana, chętnie wymienię na inne rośliny ozdobne.Kontakt tel .kom.506 67 30 21.

Witam. Proponowałem zrobić szpaler z malin tam gdzie są.Po prostu zrobić szpaler 1 metr od płotu. Resztę malin poza szpalerem usuń. w brakujące miejsca dosadź małe sadzonki, które wsadzisz wieczorem , to łatwiej się przyjmą.Tyle mojej porady.Napisz jak sobie radzisz z tym.Pozdrawiam.

Ja dzisiaj na działce przeżyłam szok Maliny, które posadziłam wiosną zostały brutalnie wydeptane.Widocznie ktoś w nocy chciał sobie skrócić drogę i przelazł przez moja działkę.Jest mi strasznie przykro, ponieważ akurat te młode sadzonki zaczęły owocować

Trochę zbaczacie z tematu i właściwe pytanie powoli się rozmydla.
Autorowi tego tematu chodziło o sprawdzone sklepy z sadzonkami krzewów owocowych - agresty, maliny, porzeczki

Raczej taki sposób jest mało efektywny. Najlepiej maliny rozmnażać przez odcinanie odrostów korzeniowych. W ten sposób otrzymuje się gotową sadzonkę ukorzenioną.

DIGI
przypominam, ze czekaja na Ciebie sadzonki malin


Z tego co udało mi się ustalić to ponoć najlepiej jest sadzić rzędy co
70-75cm a w rzędzie co 30-35 cm. W obecnym czasie podobnież najlepiej
zacząć sadzić jesienią .


Dobrze udało Ci się ustalić co do odstępów sadzenia. Można sadzić wiosną lub
jesienią jak wszystkie drzewa i krzewy. Tylko sadzonki (sztobry, zrzezy)
przygotowuje się zimą - po ścięciu plantacji i pocięciu na ok. 25 cm
sadzonki. Teraz ( na jesień) trudniej o takie sadzonki.

Zastanawiam się tylko  jaki rodzaj wierzby dobrać do nienajlepszej
gleby jaką mam w ogrodzie i strefy klimatycznej w jakiej leży
Bielsko. Myślałem obsadzeniu ok. 3 może 4 ar.  w ogrodzie  aby  palić
tym w kominku.


Nie martw się o rodzaj wierzby, sadzonki musisz kupić z plantacji wierzby
energetycznej, których wokół Bielska jest kilkanaście, choćby Pana
Szetyńskiego który mieszka w Kozach a plantację ma w Janowicach (za
Hałcnowem). Gleba nie ma wielkiego znaczenia przy takiej powierzchni jaką
planujesz bo najważniejszą sprawą jest zabezpieczenie wierzbie odpowiedniej
ilości wody a taką powierzchnię możesz po prostu podlewać.

Przypuszczam, że mogą być odmiany bardziej lub mniej odporne na
potencjalne choroby.


Na masowe wystąpienie chorób i szkodników narażone są raczej duże plantacje
ale "gdyby coś" to są na to wszystko środki chemiczne

Czy trzeba się tym bardzo opiekować w pierwszym etapie rozwoju? Czy
poza podlewaniem wymaga jakiś innych środków chemicznych?


Bardzo to trzeba się opiekować w pierwszym roku po posadzeniu - plantacja
musi być oczyszczana systematycznie z chwastów. Duża wierzba w drugim roku
radzi sobie z nimi sama. W pierwszym roku nie trzeba nawozić bo wierzba ma
się dobrze ukorzenić i rozkrzewić a nie rosnąć w górę

Czy wierzba energetyczna moze sie az tak mocno ukorzenic ze padną
sliwki które rosną niedaleko?


Wierzba to nie maliny które "rozejdą" się po całej działce, zostaw odstęp by
nie zabierała śliwkom światła a glebę trzeba będzie nawozić ( w drugim i
następnych latach po posadzeniu)

Wyobrażam sobie (może trochę naiwnie ze wsadzam sadzonkę i  jest już
bezobsługowa:).


Tak się "wykańczają" plantacje w których nie zwalcza się chwastów - bez tego
w pierwszym roku ani rusz, obsługa obowiązkowa

Co do spalania to czy tego typu drewno wymaga jakiegoś specjalnego
dosuszenia? Wiadomo pewnie jak każde im bardziej suche tym ma większą
wydajność energetyczną ale mogłoby się okazać ze zupełnie kiepsko się
spala jak tylko jest wilgotne.


Wierzbę ścina się od stycznia do marca a wtedy jest prawie sucha, może też
doschnąć w jakimś pomieszczeniu czy wręcz "w snopach"

Chyba wystarczy tych pytan.


Jak sobie życzysz

pozdrawiam

Marek Gora


Pozdrawiam ciepło, Dziadek


Pastorze, dziękuję.
Przyznam się, że gdy miałam 3 lata posadzono mnie pierwszy raz na grzbiecie Karusza (kary koń z gwiazdką), konia mojego dziadka, pamiętam, że zainteresowała mnie też jego taka sztywna grzywa, zaczęłam ją nawijać sobie na palce. Od tego momentu kocham konie. I nawet może chciałabym kiedyś pracować w stadninie, choćby dodatkowo, nie tylko jeździć, ale wiem, że przede wszystkim muszę i chcę być historykiem sztuki też w pracy. Najbardziej bawią mnie i wzruszają te małe, nieporadne, tu "długie", tam "krótkie" źrebaki. Czy Pastor wie, że wszystkie konie przychodzą na świat maści kasztanowatej, potem się ona zmienia? Dowiedziałam się kiedyś od pracownika stadniny, koniuszego.
Ja nie mam działki, ale jeździmy rodzinnie do cioci (kiedyś żyli dziadkowie w Pępowie), jest tam piękny ogród i altanka. Można ukryć się przed wszystkimi i oddać marzeniom. A obok taka pokusa... smakołyki w ogrodzie. Są pyszniejsze niż te ze sklepów, bo jeszcze nasycone słońcem i bez żadnych chemikaliów. Nawet moja przyjaciółka Ewka, niejadek, miała zwiększony apetyt na zupę z nowalijek z tego ogrodu.
Nie miałabym cierpliwości do zajmowania się kwiatami, warzywami i owocami... Bardziej wolę zajmować się zwierzakami, gdy chodzi o przyrodę. Zwykle z kwiatami było tak, że ja przyniosłam sadzonkę, a potem mama się nią opiekowała.
Nie mogę się doczekać u cioci truskawek i malin...
Z owoców letnich i wiosennych uwielbiam jagody, maliny, truskawki, gruszki, czereśnie, też ponadto słoneczniki. NIe cierpię, wrrrr..., kwaśnych owoców. Przeżyję, jeśli jest np. kompot z wiśni, ale nie ruszę z koszyczka wiśnię. Szczerze mówiąc, nawet moje kanarki nie lubiły kwaśnych owoców. Aha... jeszcze uwielbiam winogrona, ale w miarę słodkie, i arbuzy. Raz po raz też kiwi (ale nie wiem, kiedy ten owoc rośnie, o jakiej porze roku).
Pastorze, proszę o trzymanie kciuków też za Wolbórz. Będzie masa młodzieży, myślę, że różnych wyznań, bo organizuje to francuska wspólnota ekumeniczna, i my animatorzy - przyjaciele, rodzeństwo w Jezusie, strażnicy i pomocnicy.
Do czasu Wolborza jeszcze 1, 5 miesiąca, ale czas szybko leci.
Teraz będę się bać w pierwszą środę na konferencji naukowej w Warszawie. Czeka mnie też krótkie wystąpienie. I chce się płakać nad komputerem, bo nic narazie nie przychodzi do głowy, co by można napisać...
I nie chce się za bardzo, bo tak ładnie za oknami...
Nie wiem, czy Pastor wie, ale lubię pióra wieczne. I dzisiaj zdobyłąm (ależ mi się przez ten drobiazg humor poprawił) oryginalne pióro, i wcale nie takie drogie: w obudowie drewnianej z lekkimi złoceniami. Mamie też bardzo się podoba.
Dziś poszłabym chętnie za tym, co pisał Wierny. Nie uczyć się, a leniuchować, bo jest tak wiosennie, ciepło i słonecznie... Ale nie mogę, bo nie zdążę... wracam do pisania. Słoneczne w Panu pozdrowienia dla Pastora i Jego Małżonki.
P. S. Znów mam Internet i cieszę się, że będę mogła być częściej na Forum.

Proponuje kalendarz ogrodowy

Przedwiośnie
(1 marca - 10 kwietnia)
Pyli leszczyna, kwitną: wawrzynek wilczełyko, podbiał, przebiśniegi, krokusy.
Prace w ogrodzie: spulchniamy i nawozimy glebę, usuwamy przemrożone części roślin.

Pierwiośnie
(10 kwietnia - 20 maja)
Kwitną: pierwiosnek, miłek, mniszek, forsycja i drzewa owocowe, rozwijają się liście leszczyny, kasztanowca i wielu bylin.
Prace w ogrodzie: siejemy gatunki jednoroczne, usuwamy zimowe okrycie, rozmnażamy krzewy przez odkłady.

Pełnia wiosny
(20 maja - 10 czerwca)
Rozwijają się liście robinii (akacji), kwitną: bez lilak, jarzębina, kasztanowiec, piwonia lekarska i rogownica.
Prace w ogrodzie: ukorzeniamy sadzonki zielne, zwalczamy przędziorki na świerkach, kosimy trawniki.

Wczesne lato
(10 - 30 czerwca)
Kwitną: bez czarny, robinia (akacja), dziurawiec, kończą wzrost drzewa i krzewy, zasychają rośliny cebulowe.
Prace w ogrodzie: ukorzeniamy sadzonki częściowo zdrewniałe, siejemy gatunki dwuletnie i byliny.

Pełnia lata
(30 czerwca - 31 lipca)
Kwitnie lipa drobnolistna, dojrzewają maliny.
Prace w ogrodzie: przerzedzamy zawiązki późnych jabłek, sadzimy zimowity, zbieramy czereśnie i wczesne śliwki.

Późne lato
(31 lipca - 5 września)
Kwitnie rozchodnik okazały, dojrzewają owoce jarzębiny, jeżynyi bzu czarnego.
Prace w ogrodzie: przestajemy nawozić drzewa i krzewy, sadzimy pustynnik i koronę cesarską.

Wczesna jesień
(5 września - 5 października)
Dojrzewają owoce kasztanowca i borówki brusznicy, wyrastają liście szafirków.
Prace w ogrodzie: sadzimy rośliny cebulowe, przesadzamy byliny i rośliny dwuletnie.

Złota jesień
(5 - 31 października)
Kwitnie zimowit, żółkną i opadają liście lipy, brzozy i klonu.
Prace w ogrodzie: przesadzamy drzewa z gołym korzeniem, kończymy koszenie trawników.

Późna jesień
(31 października - 20 listopada)
Opadają liście drzew i krzewów, zamierają pędy bylin.
Prace w ogrodzie: grabimy i palimy liście, przygotowujemy materiał na zimowe okrycia.

Przedzimek
(20 listopada - 8 grudnia)
Na drzewach brak już liści, ziemia nie jest jeszcze trwale zamarznięta.
Prace w ogrodzie: ściółkujemy glebę i otulamy rośliny, bielimy drzewa owocowe.

Pełnia zimy
(8 grudnia - 20 lutego)
Grunt jest już trwale zamarznięty, okresowo utrzymuje się pokrywa śnieżna.
Prace w ogrodzie: przy bardzo dużych mrozach i braku śniegu zwiększamy grubość warstwy ocieplającej.

Spodzimek
(20 lutego - 1 marca)
Ziemia okresowo rozmarza, nabrzmiewają pąki wierzby.
Prace w ogrodzie: ocieniamy i podlewamy rośliny zimozielone, przycinamy drzewa i krzewy

Do Twoich potrzeb się nie przyda, ale może coś pomoże.

Nie masz czasu na dłuższy wyjazd? W weekend pojedź zobaczyć rośliny, które leczą

Mało kto wie, w jak interesujący sposób można spędzić czas nawet nie wyjeżdżając daleko od Olsztyna. A wystarczy na przykład pojechać do niewielkiej wsi - do Bukwałdu

Wioska i jej okolice nie tylko słyną ze wspaniałych widoków. Od kilku lat jest tu ferma strusi, która zdążyła już na stałe wpisać się w warmiński krajobraz. A od kilku dni działa tu ogród roślin leczniczych, doskonałe miejsce, by poznać rośliny, które na pozór z lecznictwem nie mają nic wspólnego.

Założenie ogrodu było możliwe dzięki pieniądzom z Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności oraz Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży, która koordynuje program ,,Równać szanse". Powstał przy domu Ewy Rumińskiej z Fundacji Pierwiosnek i to ona opiekuje się ogrodem. - Najpierw trzeba było wyrwać przyrodzie kawałek ugoru, byśmy mieli gdzie zasadzić zioła - mówi Ewa Rumińska. - W zdobywaniu sadzonek pomogli nam znajomi, Władysław Szempliński z wydziału kształtowania środowiska i rolnictwa na uniwersytecie czy państwo Zwierowicz ze Szkółki Drzew i Krzewów we Wrzesinie.

W przygotowaniach pomagali też uczniowie z gimnazjum w Dywitach.

Teren, na którym posadzone są rośliny, ma prawie hektar. Rośnie na nim ponad 70 gatunków roślin, każda jest opisana. Wśród nich są te najpopularniejsze, m.in. babka, ogórecznik, majeranek, mięta, melisa, oregano, krwawnik, koper włoski, czarna porzeczka, pokrzywa, tytoń, pomidory, maliny, poziomki, jeżyny czy perz. Większość z nich je zna, ale mało kto widział, jak one rosną w naturalnym środowisku. Są też gatunki mniej popularne, np. karczoch jadalny, cytryniec chiński, ślazowiec czy bieluń indiański.

W ogrodzie nie brakuje także drzew - sosny, brzozy, dębu, kasztanowca, wierzby, jałowca, lipy czy jarzębiny. - Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie znałby tych drzew. Ludzie niekoniecznie jednak znają ich właściwości lecznicze - mówi Ewa Rumińska.

Pierwsi goście już zobaczyli ogród, mimo że pogoda w ostatnich dniach nie sprzyjała wycieczkom. To dobre miejsce zwłaszcza dla rodzin, które chcą pokazać swoim dzieciom, jak wygląda prawdziwe oregano czy majeranek. - Ale tutaj może przyjechać każdy - zaprasza Ewa Rumińska. - Ogród powstał w celach edukacyjnych i temu służy, choć póki co jest to tylko zalążek. Nie jesteśmy instytucją, nie mamy wyznaczonych godzin otwarcia. Przyjeżdżają do nas okoliczne szkoły, mile widziane będą także szkoły z innych miast.

Założyciele ogrodu nie spoczywają na laurach. Współpracują m.in. z arboretum leśnym w Kudypach. - Wzajemnie się uzupełniamy - dodaje opiekunka ogrodu. - W Kudypach jest ogród botaniczny, tam nie specjalizują się w ziołach. My ziołami zajmujemy się przede wszystkim.

Jak tam dojechać?

Jedziemy z Olsztyna w kierunku Dobrego Miasta, w Dywitach skręcamy na Bukwałd. Mijamy Brąswald i Barkwedę, niecały kilometr za tą ostatnią wsią skręcamy w prawo, w polną drogę (w tym miejscu stoi drogowskaz ,,Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Ptaków"). Szutrową drogą należy jechać koło kilometra i na rozwidleniu skręcamy w prawo.

Źródło

Kalendarz ogrodniczki - lipiec

W lipcu na rabatach kwitną lilie, mieczyki i złocienie. Zbieramy owocowe plony - maliny, porzeczki, agrest, jeżyny, czereśnie i wiśnie.

OGRÓD OZDOBNY

# Przycinamy żywopłot.
# W lipcu możemy szczepić róże.
# Kwitną budleje, fuksje, hortensje i piwonie krzewiaste, powojnik, tawuła japońska, trzmielina, kielichowiec, perukowiec, wiciokrzew, wilec, winobluszcz, żylistek szorstki.

# Na rabatach kwitną acidantery, dzwonki, eukomis, floksy, kroksomie, liatry, liliowce, lilie, mimozy, mieczyki, ostróżki, pacioreczniki, szałwie, złocienie.
# Na skalniakach kwitną fiołki rogate, gipsówka, macierzanki, rojniki, rozchodniki, ubiorki.
# Usuwamy przekwitłe kwiatostany, rośliny chore i chwasty z rabatek.
# Dzielimy i przesadzamy przekwitłe byliny.
# Wykopujemy cebule hiacyntów (co roku), narcyzów, szachownic, czosnków ozdobnych (co 3 lata).
# Wykopane i osuszone cebule i kłącza przechowujemy w skrzynkach, w suchym i przewiewnym miejscu.
# Podlewamy kwitnące kwiaty – szczególnie liliowce, mieczyki, pacioreczniki i acidantery - dostarczamy wodę i nawóz.
# Nawozimy rośliny ozdobne nawozami azotowymi.
# Sadzimy cebulki krokusów.

# Kwitną aksamitki, astry chińskie, chabry, cynie, dziwaczki, groszek pachnący, goździki, kocanki ogrodowe, kosmos, lak, lewkonie, lobelie, lwie paszcze, maciejka, malwy, nagietki, nasturcje, nemezja, niecierpki, niezapominajki, porcelanka, rezeda, rudbekie, stokrotki, werbena, złocienie, żeniszek.
# Do gruntu wysiewamy dziewannę.

# Wysadzamy na rabatki sadzonki goździka kropkowanego, dzwonka drobnego i pierwiosnków.
# Początek lipca to ostatnia chwila na wysiewanie do inspektu roślin dwuletnich – fiołka rogatego, stokrotki, niezapominajki.

# Podlewamy trawę - wieczorem lub rano.
# Regularnie kosimy trawnik, a podczas silnych upałów ograniczamy koszenie.

# W ciepłe lato kontrolujemy poziom wody i w miarę konieczności uzupełniamy.
# Wyławiamy wpadające do wody kwiaty, liście, owoce, gnijące rośliny wodne i padłe zwierzęta wodne.
# Duża ilość światła słonecznego jest przyczyną szybkiego rozrostu glonów. Powinno być go nie więcej niż 6 godzin na dobę.
# Podstawowym sprzymierzeńcem w walce z glonami są rośliny wodne i rozwielitki. Najlepiej jest wpuszczać rozwielitki do oczka po zapadnięciu zmroku, aby mogły znaleźć sobie kryjówki zanim ryby zaczną żerować.
# Lilie wodne doskonale zacieniają i pięknie dekorują taflę oczka.

# Po usunięciu przekwitłych kwiatów, można rozpocząć nawożenie ogrodu mieszanką potasową.

OGRÓD UŻYTKOWY

# W lipcu zbieramy owoce malin, porzeczek, agrestu, jeżyn, czereśni, wiśni.
# Po zakończeniu zbiorów czereśniom skracamy wierzchołek i prześwietlamy konary.
# Wiśniom usuwamy gałązki stare, zwisające, rosnące do środka korony i pokładające się na sobie.

# Wycinamy pędy malin, które już owocowały.
# Usuwamy owoce, które zapleśniały albo są robaczywe.
# Kontrolujemy rozrost winorośli. Tniemy pędy letnie. Usuwamy nadmiar liści, które zakrywają owoce.
# Latem tniemy jabłonie, grusze i śliwy, jeśli mają piramidalną koronę.

# Przekopujemy pryzmę kompostową.

# Na początku lipca kończą się zbiory truskawek. Po zbiorze tniemy wszystkie liście dwu- i trzyletnich roślin na wysokość 5 cm nad ziemią. Podlewamy roślinę nawozem azotowym.
# Usuwamy truskawki czteroletnie. Sadzimy do gruntu nowe truskawki w nowym miejscu.
# W lipcu zbieramy kalarepę, brokuły, kalafiory.
# Przerzedzamy marchew, pietruszkę, por, seler i buraki wybierając największe okazy.
# Ograniczamy podlewanie cebuli dymki. Cebulę zbieramy dopiero po całkowitym załamaniu się szczypiorku.
# Dojrzewa czosnek posadzony jesienią - powinien mieć zaschnięte liście w kolorze żółtawym.
# Z pomidorów usuwamy pędy boczne.
# Dojrzewające pomidory nawozimy mieszanką azotu, potasu i fosforu.
# Zbieramy cukinie mające ok. 12 cm długości i wczesne odmiany dyni.
# Zbieramy na bieżąco sałatę, bób, groszek, fasolkę szparagową, koperek i wczesne kapusty.
# Do gruntu wysiewamy sałatę liściową, rzodkiewkę, kalarepę, kapustę włoską.

# Gałęzie nadmiernie obciążone owocami wspieramy drewnianymi tyczkami lub przywiązujemy do grubszych konarów.
# Chore liście i zapleśniałe owoce spalamy lub wyrzucamy, ale nie na kompost.
# Aby owoce i warzywa były dorodne podlewamy obficie drzewa, krzewy i grządki.
# Zioła zebrane przed kwitnieniem nie tracą aromatu (oregano, tymianek, mięta, szałwia, estragon, cząber itp.).
# Wysadzamy do gruntu por, szpinak, brukselkę wysiane wiosną w szklarni lub inspekcie.
# Siejemy w szklarni cebulę siedmiolatkę, przeznaczoną na rozsadę.
# Opryskujemy drzewa owocowe przeciw parchowi (jabłoń, grusza, śliwa). Najlepiej w deszczowe dni (nie później niż na 10 dni przed planowanym zbiorem owoców).
# Po zbiorach drzewa opryskujemy środkiem zwalczającym przędziorka.
# Dokładnie oczyszczamy miejsca zaatakowane przez raka.

1

Polscy producenci owoców łączą siły • Tworzy się grupa, która może stać się potęgą w Unii Europejskiej

Truskawkowy gigant

W Polsce powstaje jedna z największych na naszym kontynencie grup producentów rolnych. Rocznie dostarczać będzie owoce o wartości niemal 1,5 miliarda złotych.

Polska jest unijnym potentatem w produkcji m.in. wiśni, truskawek i porzeczek. Dwudziestu największych polskich producentów tych owoców zdecydowało się połączyć siły. Powstała grupa o roboczej nazwie Fresh Fruit Poland Grup (FFPG), dostarczająca m.in. połowę rynku truskawek deserowych i 80 proc. borówek amerykańskich. Grupa obejmuje także eksporterów malin, porzeczek i aronii.

Dobra marka

- Naszym celem jest konsolidacja najlepszych polskich producentów owoców miękkich. Oferujemy najlepszej jakości surowiec i chcemy uzyskać za niego odpowiednią cenę - wyjaśnia Janusz Glinicki, prezes Sadpolu, który jest największym polskim eksporterem truskawek deserowych.

W grupie zrzeszyli się producenci, uprawiający 5 tys. hektarów ziemi. Oprócz zrzeszenia, które zostanie zarejestrowane jako grupa producentów rolnych, postanowili utworzyć spółkę FFPG. Będzie ona zajmowała się promocją na rynkach zagranicznych, zakupami sadzonek, środków ochrony roślin i maszyn, obserwowaniem zagranicznych rynków. Otrzyma własne logo, które umieści na opakowaniach owoców swoich producentów. Zamierza stworzyć centrum logistyczne, gdzie owoce będą sortowane, poddawane kontroli jakości, pakowane i wysyłane w świat.

Wielu polskich rolników, którzy usłyszeli o powstaniu FFPG, chce się przyłączyć do grupy. Szansę mają tylko najwięksi, którzy produkują owoce najwyższej jakości.

Wymierne korzyści

Łączenie się rolników w grupy producenckie jest koniecznością. Małe i średnie gospodarstwa nie znajdują stałych odbiorców na wyprodukowane towary, nie mają pieniędzy na reklamę ani na kontrolę jakości.

Kiedy w ubiegłym roku producenci owoców miękkich protestowali z powodu drastycznego spadku cen skupu, minister rolnictwa Wojciech Olejniczak zachęcał ich do łączenia się w grupy. Silnym podmiotom łatwiej negocjować ceny i znajdować rynki zbytu dla swoich produktów.

- Początki Mazovia Fruit sięgają sierpnia 2003 roku, gdy do jednej z firm zgłosił się duży klient ze Skandynawii zainteresowany kupnem dużych, jednorodnych partii jabłek. Jedna firma nie była w stanie sprostać wymaganiom, dlatego poprosiła o pomoc dwie inne spółki - opowiada Dominik Woźniak, dyrektor ds. public relations Mazovia Fruit.

Spółkę utworzyły trzy firmy: Jabłuszko, Rajpol i Grupa Skowronki - udziałowcami są tylko sadownicy. Łączne roczne przychody tych firm to 15 mln zł. Mazovia Fruit promuje markę "Owoce południowego Mazowsza".

- Wymiernym efektem działania jest zdobycie nowych klientów w Niemczech, Francji i Anglii, co pozwoliło nam podwoić eksport w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku - twierdzi Dominik Woźniak.

Unia dopłaca

Po rozpadzie rolniczych spółdzielni proces łączenia się rolników w grupy producenckie przebiega w Polsce powoli. W krajach starej Unii produkty rolnicze sprzedawane na rynek poprzez organizacje producenckie stanowią od 40 do nawet 95 proc. wszystkich dostaw. W Polsce jest zupełnie inaczej. Dlatego, zdaniem ekspertów, po wstąpieniu do Unii Europejskiej liczba grup producentów rolnych i ich obroty będą szybko wzrastały.

- Kiedy w 1999 r. utworzyliśmy grupę, przyjeżdżało do nas wielu rolników z całej Polski, którzy chcieli założyć podobne grupy - wspomina Ryszard Burzyński, członek Zrzeszenia Producentów Zbóż i Rzepaku Rola w Człuchowie.

Z inicjatywy zrzeszenia powstała Krajowa Federacja Producentów Zbóż, która na forum krajowym i unijnym uczestniczy w kreowaniu polityki zbożowej.

Unia Europejska dopłatami zachęca rolników do łączenia się w grupy. Producenci pomidorów, jeśli nie zorganizują się w grupy, nie dostają dopłat do pomidorów sprzedanych dla przemysłu. W ubiegłym roku 2,3 tys. polskich plantatorów dostało 16,7 mln zł dopłat z tego tytułu.

Grupy producenckie mogą ubiegać się o pomoc w ramach Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Do końca lutego 19 grup złożyło wnioski o dofinansowanie na kwotę 5,2 mln zł. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeznaczyła 25,4 mln euro na dofinansowanie grup producentów rolnych, które powstały po akcesji do Unii.

Magdalena Kozmana--------------------------------------------------------------------------------

W Polsce w rejestrach wojewodów wpisane są 102 grupy producentów rolnych. Statystyczne przychody jednej grupy wynoszą 5 mln zł. Największą zarejestrowaną grupą jest Eko-Grill, spółdzielnia producentów drobiu z województwa podlaskiego, której roczne przychody wynoszą około 50 mln zł. FFPG będzie największą grupą producentów rolnych w kraju - jej planowane przychody ze sprzedaży owoców wyniosą 1,5 mld zł, czyli przeszło trzykrotnie więcej niż przychody wszystkich działających dziś grup.

Czytaj także
Truskawkowy gigant - wprowadzenie

VIDE: dzisiejsza "Rzeczpospolita"

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050326/ekonomia/ekonomia_a_1.html
_________________
"Gruby"
*Quidquid agis prudenter agas et respice finem*

Pawel_T Płeć:Mężczyzna
PISZE TUTAJ

PostWysłany: 2007-07-29, 18:10 Szykowanie do zimy Odpowiedz z cytatem
Gospodaruje w ulach ½ dadanta. Od 2 tygodni podawałem apifonde.
Jak ułożyć gniazdo na zimę? Pszczoły są 2,5 korpusach a na zimę ma być w układzie 7+7
Co zrobić z „miodem” powstałym z przerobieniem apifondy i jak ułożyć ramka z czerwiem.
Proszę o pomoc bo to moja pierwsza zimowla w tym typie uli i nie wiem za bardzo jak ułożyć gniazdo

Z góry dziękuje za pomoc

BoCiAnK Płeć:Mężczyzna
DZIADEK KLUPACZ

PostWysłany: 2007-07-29, 19:24 Odpowiedz z cytatem
Przygotowanie rodzin do zimowli w 1/2 polega na tym że zimujemy pszczoły w dwóch korpusach po 7—8 ramek ja przygotowuje to tak ;; do pierwszego korpusu na dennice wkładam wszystkie ramki z czerwiem czyli 7—8 ramek tyle ile jest o porze przy układaniu do drugiego korpusu wkładam tyleż samo ramek ile w dolnym tyle że w tych ramkach znajduje się maksymalnie dużo pyłku (który jest potrzebny na wiosnę bo matka zawsze na wiosnę czerwi w górnym korpusie ) tak ułożoną rodzinę karmię ok. 12—14 kg cukru , Można na czas karmienia pomiędzy korpusy wstawić kratę odgrodową zapobiegnie to czerwieniu matki w górnym korpusie podczas karmienia po zakończeniu karmienia kratę niezwłocznie należy wyjąc
Paweł Ramki z przerobionym pokarmem z Apifondy możesz przy układaniu potraktować jako część pokarmu i dać właśnie do górnego korpusu

pozd
Smile

_________________
Z Pszczelarskim pozdrowieniem

http://www.pasiekaambrozja.pl/

Pawel_T Płeć:Mężczyzna
PISZE TUTAJ

PostWysłany: 2007-07-31, 16:45 Odpowiedz z cytatem
a czy jeśli przerobiona apifonda zajmuję prawie wszystkie ramka w górnym korpusie ( w 2 jest miód lipowy, bo zostawiłem przy miodobraniu 2 ramka a teraz nie wiem które to były). Odwirować te ramka i podać tak żeby większości był cukier?
bo chyba nie wejdzie już tam te 15 kg

Bolo Płeć:Mężczyzna
DZIADEK KLUPACZ

PostWysłany: 2007-08-01, 07:08 karmienie.. Odpowiedz z cytatem
w Przypadku kiedy Pawle zostawiasz trochę miodu to wydaje mi się, że wystarczającą ilością do podania pszczołom będzie 10-11 kg max . 15kg to zbyt dużo - weź pod uwagę czas jaki pszczoły optzebują też na przerobienie syropu a co najważniejsze trzeba wziąć pod uwagę, że rok 2007 my jest cofnięty co nieco o miesiąc wstecz więc nie można przewidzieć co nas będzie czekać tej zimy. Ja mam teraz piękny pożytek jakim jest nawłoć. Nie będe już tego miodu brał pozostawie go pszczółkom ułoże jeszcze tylko gniazdko a one same zrobia co trza żeby było ok.

bzzy Płeć:Mężczyzna
PISZE TUTAJ

PostWysłany: 2007-08-03, 21:33 Odpowiedz z cytatem
Pamiętaj o jednym że gniazdo musi być dostosowane do siły rodziny, więć jeśłi zostawić to maksymalnie 2x8 i to wszystko a reszte odsklepić i niech sobie przeniosą do gniazda które będzie przez Ciebie ułożone. 8 ramek dadana to też jest duże gniazdo i często są rodziny i na 6 lub 7 ramkach, sądzę że pierwszym krokiem to możesz śmiało odsklepić to ustawić gniazdo tak jak napisał Boguś a ramki z jakąś mniejszą ilością pokarmu na góre dać i odsklepić niech sobie zniosą na dół.

_________________
Pozdrawiam serdecznie wszystkich pszczelarzy!bzzy-Warszawa

Pawel_T Płeć:Mężczyzna
PISZE TUTAJ

PostWysłany: 2007-08-07, 17:48 Odpowiedz z cytatem
jeszcze jedno pytanie:
czy jak mam ramka pełne czerwiu, i jak podam cukier to miejsca gdzie był czerw będą pozostaną puste. Stosuję się jakieś późniejsze podanie syropu w celu zalaniu tych wolnych ramek w dolnym korpusie ?

Haker
Gość

PostWysłany: 2007-08-17, 06:59 POdkarmianie Zmień/Usuń ten post
posłuchaj w tym wszystkim chodzi o to żeby matka teraz jescze czerwiła do bulu maksymalnie , bo jest potrzebna dużą ilość czerwiu , dająca siłę rodziny na wiosnę po zimie. Tak jak napisał BocianK, widać po tego rocznej zimie i wiem nawet po sobie bo sadziłem sadzonki malin w grudniu i kilka innych drzewek, ze wszystko jest o miesiąć do przodu ale.. właśnie jest ale nie można zimy przewidzieć. Ja proponuje zacząć czerwienie w zależności od końca ostatniego pożytku i miodfobraniu czyli np jeśli masz jescze nawłoć to nie ch spokojnie zbierają , daj im szanse niech ptracują jak mają ochotę a 1 - września będziesz widział co się dzieje i możesz zacząć opdkarmiać po 2,5 litra wtedy zaleją komóreczki i i matka dychnie w czerwieniu. Oczywiście bezwzględnie wcześniej ułóż sbie gniazdo na zimę wcześniej. Ja w tym roku zastosuje metodę sprawdzoną , mianowicie umieszcze pod gniazdem na dennice 1/2korpusa wielkopolskiego- bo na takim gosdpodaruje, z 7 ramkami z odciągnięta węzą. Matka teraz sobie jeszcze to pieronem zaczerwi co wzocni silę rodziny a przy okazji zrobi sie poduszka powietrzna izolująca pszczółki od zimnego powietrza. Prognozy na tą zimę są deszczowe , więc niezadawalające.
Warto wszystko zrobić z głową i pomału nie śpieszyć się nie denerwować matki, nie zagladać za często bo to ma wpływ na ilośc i jakość składanych jaj. Nie wspomnę już o walce z chorobami a to inna broszka.

Pawel_T Płeć:Mężczyzna
PISZE TUTAJ

PostWysłany: 2007-09-25, 07:17 Odpowiedz z cytatem
zerkałem do gniazda i widzę ze w jednym ulu jest gniazdo za obszerne. Czy jak umieszczę to zbędne ramka za zatorem (płytą pilśniową) to przeniosą ten cukier do środka gniazda?

wtrepiak Płeć:Mężczyzna
PISZĘ CORAZ WIĘCEJ

PostWysłany: 2007-10-19, 19:08 Odpowiedz z cytatem
Pewnie że pszeniosą , ten zasklepiony to częściowo odsklepiaj . Ja prawie co roku odstawiam po jednej lub dwie z boku . Po wygryzieniu się pszczół pozostaje dużo komurek pustych . A one sobie te komurki uzupełnią , tym nadmiarem pokarmu . Chociaż nieraz troche zostaje , po prostu już mają dosyć .
pozdrawiam
Wiesław. Twisted Evil