Wyniki wyszukiwania dla hasła: sadznki iglaków

Zapomniałem dodać że wnioskuję o walkę z przepaskudnym chwastem drzewnym jakim
jest olsza szara. Jest to bardzo szkodliwe dla człowieka i środowiska drzewo-
krzak. Rozrasta się szybko jak każdy chwast i ma właściwości rakotwórcze.
Przebywanie w otoczeniu tego drzewa powoduje depresję i paskudny nastrój.
Przestrzegam przed tym chwastem wszystkich. W miejsce wyciętych olsz sadzimy
brzozy,dęby,buki graby lub pachnące latem iglaste.


Witam na forum Gazety!
Można to zrobić, ale wystarczy podłoże wyściółkować mieloną korą. Ważniejsze od
ściółkowania jest odpowiednie przygotowanie podłoża i umiejętne posadzenie
roślin. Żywotniki są dość odporne i jeśli mają dobre warunki (światło) to rosną
raczej bez problemu. Należy jednak wystrzegać się sadzenia ich w wietrznych i
przewiewnych miejscach gdyż zimą mogą być uszkodzone przez mróz. Te właśnie
warunki decydują o szybkim ukorzenieniu się roślin i ich dalszym zdrowym
wzroście. Tak jak wielokrotnie pisałem drzewa iglaste są dość chorowite i
należy je regularnie oglądać czy na łuskach lub igłach nie ma śladów chorób.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

nie ma zadnej jednoznacznej daty konca sadzenia:)
dopoki pogoda pozwoli - mozesz sadzic:)
jesli jest to iglak - koniecznie podlac, tak jak pisala gebo
jesli lisciaste i juz zgubilo wszytskie liscie, to ostatecznie mozesz nie

na upartego mozesz sadzic nawet zima, tylko wtedy cholernie ciezko sie kopie
dolki;))))

Pauli

Ja mieszkam na ul. Wołomińskiej (mysle ze dystans okolo 5 krotnie dalszy od
obwodnicy) i w nocy halas przeszkadza. Szczegolnie jak "dawcy" testuja motory o
1:00 w nocy. Mysle ze przyszli mieszkancy juz moga zaczac wysylac pisma do
GDDKiA w sprawie ew. budowy ekranow dzwiekochlonnych. Albo sadzimy lasy iglaste
w pasie drogi Jestem za.


Nie, to żaden eksperyment:
"Terminy sadzenia
Kiedy już wybierzemy roślinę i miejsce - pozostaje jej posadzenie.
Należy jednak pamiętać, że rośliny iglaste zawsze powinny być
sadzone z bryłą ziemi, najlepiej z pojemników. Najczęściej sadzi
się iglaki produkowane w pojemnikach. Mają one dobrze ukształtowany
system korzeniowy i zwykle przyjmują się w stu procentach. Takie
rośliny możemy sadzić praktycznie przez cały sezon wykluczając
okres, gdy gleba jest zmarznięta."
www.zszp.pl/index.php?dnr=5&pnr=5&ppnr=4

trawnik im dużej się na niego patrzy to tym bardziej wydaje się fajniejszy :),
a jutro sadzimy trzy wielkie drzewa :) iglaste no może nie tak wielkie jak
akacja ale i tak będzie fajnie (thx Robert za kartę rabatową).

marmolit na budynky wygląda ciekawie, ciekawe jest takżę to kiedy zostanie
skończona mała architektura zwana powszechnie śmietnikiem, ponoć od poniedziału
będzie więcej osób prawcowało na budowie, jako że moja żona ma ich wszystkich
policzonych to dam znać czy tak się stanie :).

a w niedzielę widziałem kolejnego (mam nadzieję) szczęśliwca który biegał po
osiedlu ze świerzo podpisaną umową.
witam na pokładzie.

pzdr
miłośnik koloru zielonego
seba

tujek ratowanie- eksperyment z sadzeniem
Witam,
mam kilka pytań odnośnie tujek. Będę wdzięczna, jeśli zechcecie podzielić się
ze mną swoją wiedzą.
Otóż mam tuje na balkonie- młode. Na zimę, niestety, nie zabezpieczyłam ich
dostatecznie (teraz już to wiem!), ale na szczęście nie było mrozu w tym
roku. Niemniej jednak, dwie z trzech sztuk, zaczęły mi chorować. Są cherlawe
i ich liście brazowieją. Są też dosyć rzadkie. Mimo, że urosły, to jednak nie
rozrosły się obficie i - najprościej mówiąć - wyglądają bidnie.
Podlewam je regularnie, dodaję odżywkę do iglaków. Owszem, zaczęły wypuszczać
młodziutkie pędy, ale zdarza się, że i te zaczynają usychać. Wreszcie
rozkopałam je w poszukiwaniu robala- nic. Donice też są dostosowane
wielkością do korzeni. Poobcinałam zatem wszystkie zeschlaki oraz przycięłam
tuje od góry. Są teraz trochę łysawe, ale cóż. Kiedy już to zrobiłam,
dowiedziałam się, że teraz przycięte tuje nie będą rosły już do góry, a
jedynie rozrastały się wszerz. Czy to prawda?
I jeszcze jedna sprawa: część odciętej gałązki, taką bardziej zieloną,
posadziłam w małej doniczce, zanurzając wcześniej w ukorzeniaczu. Czy jest
szansa, że coś z niej będzie, czy też w rozmnażaniu tujek obowiazują inne
zasady sadzenia?
Za podpowiedzi z góry dziękuję.

> A przemysl drzewny? A coz wy na mily Bog eksportujecie? Z produktow
koncowych,
> rzecz jasna.

Meble rzecz jasna.

Jedyny z tego pozytek, ze Niemcy oszczedzaja wlasne lasy.

Lasow ci u nas dostatek. A drewna przyrasta rocznie ponad 50% wiecej niz ubywa.
Sadzimy duzo drzew.

> Nb. Brytania kupuje drewno syberyjskie - i lepsze, i tansze :)))))))))

Czy tansze to nie wiem. Nie sadze zeby bylo lepsze. I tam i tu dominuja lasy
iglaste. U nas sosna.


Sława!

Chyba jednak metasekwoja, po niecałych 10 latach jest najwyższe drzewo z
sadzonych przeze mnie.

Ale uwaga wymaga ona baiennej gleby, choc widziałem dorodne egzlemplarze na
ziemii na oko suchawej, podobnie taxodium...

Szybko też rosna cedry.

Ale na plantacji najszybciej rosna mi jednak modrzewie i daglezje( mam
przybrzezne).

Szkoda,że nikt nie wspomniał o daglezjach szarej a jeszcze piekniejszej
srebrnej.

Zreszta od poczatku: najpierw nalezło zapytać jakie drzewo szukasz iglaste czy
liściaste?

Zimozielone czy o zieleni sezonowej?

Dalej jaka masz glebę, jakie nasłonecznienie?

Jakie stosunki wodne?

Bo są dzrewa na kazde gleby i na kazde warunki

No i jeszcze ostatnie pytanie; jaki cel sadzenia tego szybko rosnącegod rzewa?

Ma to być osłona, szpaler, rozmiar ogrodu...

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

hmm, przepraszam, no nie moglam sie powstrzymac:DD
> 1. przed domem nieduży prostokatny kawałek ziemi(ok.8 m2), słońce po
> południu. myślę o jakichś kolorowych rabatach, kilku i jednorocznych.
posadz kolorowe jedno i wieloletnie, skoro o nich wlasnie myslalas:)

2.Wzdłuż płotu (słońce w zasadzie cały dzień)sadzimy tuje i co między nimi
> można jeszcze wsadzić? szerokość do 1 m.chciałabym na zmiane coś kolorowego.
mozna posadzic wszystkie iglaki o podobnych gabarytach, tylko ze posadzenie w
kilku kolorach na przemian da wrazenie chaosu i balaganu... jak szpaler, to
raczej jednorodny, a przed nim cos kolorowego...

>4.Co można zrobic wokól studni (cały dzień słońce)?
wokol studni mozna tanczyc... caly dzien w sloncu:)

hmm, przepraszam, no nie moglam sie powstrzymac:DD

Pauli

Wszystkie rośliny po posadzeniu odchorowują ten zabieg zwykle słabo rosnąc
przez 2-3 lata czasem też więcej. Zależy to od podlewania (iglaki należy po
posadzeniu obficie podlewać także zimą gdy ziemia nie jest zmarznięta) i od
terminu sadzenia (zawsze sadzić je pod koniec zimy, a nie jesienią). Ten objaw
świadczy o niedoborze wody i musicie częściej podlewać jodłę. Pamiętajcie też,
że jest to roślina wilgotnego klimatu i nie powinno się jej sadzić na działce
typu „patelnia”. Rośliny nie nawozić, ale często podlewać oraz usuwać chwasty
wokół jej pnia.
Jurek

Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby:
a/ zakupienie na święta normalnej zciętej choinki,
b/ zakupienie na działkę wiosną 2-3 letniego drzewka.

Choinka w donicy po zimie w domu będzie na pewno mocno osłabiona. Ponadto,
jeśli trafisz na choinkę wykopaną z gruntu i posadzoną do donicy, to mogą być
poważne kłopoty z przyjęciem.
Młode drzewa znacznie lepiej się na ogół przyjmują.

I jeszcze jedno apropos sadzenia iglaków na działce. Jeśli masz lichą ziemię,
to jaknajbardziej sadź do woli. Jeśli masz dobrą, żyzną glebę, to zastanów się,
czy nie szkoda jej niszczyć. Iglaki doprowadzają do procesu bielicowania, który
wyjaławia glebę. Na żyznych ziemiach są odpowiednie warunki dla większości
liściastych.

Może w zamian za to wysokopienne drzewo owocowe?

wg mnie lepiej rozmnażać irge z nasion:
Irgę rozmnażamy z nasion wymagających stratyfikacji przez okres 3-4 miesięcy, nawet do 1 roku. Kiełkowanie przyspiesza stratyfikacja ciepło-chłodna. Po takim przygotowaniu nasiona wysiane wiosną szybko kiełkują. Jeśli jednak decydujemy się na jej uprawę po raz pierwszy, postarajmy się o zakup gotowych już sadzonek od sprawdzonego hodowcy. Zakupioną sadzonkę sadzimy z bryłą korzeniową, podobnie jak rośliny iglaste. Gatunki zrzucające liście możemy rozmnażać przez sadzonki niezdrewiałe, gatunki zimozielone przez sadzonki półzdrewniałe z piętką. W drugiej połowie jesieni możemy także wykonywać odkłady.

irga - wiecej informacji

Jesień i wiosna to optymalne terminy do sadzenia roślin. Jeśli kupujesz rośliny
w kontenerach i z dobrze rozwiniętą bryła korzeniową możesz sadzić również
latem, ale wtedy trzeba je bardzo regularnie podlewać. Ja wolę jesień, bo takie
roślinki mają szanse (przy ciepłej jesieni) się przekorzenić przed zimą a wiosną
ruszają do boju;) Wiosenne sadzenie czasem nieco opóźnia kwitnienie a do tego
ostatnich kilka wiosen było bardzo suchych i upalnych więc bez systematycznego
podlewania się nie obejdzie. Na pewno możesz (powinnaś-jeśli lubisz) posadzić
cebulki tulipanów, narcyzów, hiacyntów. Iglaki też wolą być sadzone jesienią.
Minusem jesiennego sadzenia może być to, że trzeba roślinki nieco zabezpieczyć
przed zimą, szczególnie te wrażliwsze. Zazwyczaj wystarcza kopczyk z ziemi albo
kory dookoła bryły korzeniowej.
Powodzenia:)

Pytanie "na kraj" przodków, {Aluo}?

Szara ["sina"] jedlica rzeczywiście ma mniejsze wymagania, na suchym
lepiej rośnie, ale - jest za to mniej rosła w przyszłości.

Czy to muszą być zaraz iglaki?

Może posadzić od razu pod drzewami/ drzewem parę cisów, co dół w
przyszłości zacienią, wypełnią przestrzeń - a nad nimi wyrośnie ten
soliter liściasty.
Pod nim cisy cień pięknie zniosą...

Odległość sadzenia od domu zachować warto taką, jakiej szerokości
zwykle drzewa koronę mają [w przyszłym, dojrzałym, wieku].

Niektóre żywotniki zimą nieco zmieniają kolor na na brązowawy.Z tego co wiem to
jednak Brabant niewiele, kolor robi się tylko mniej żywy.Nie wiem jak drzewka (
i w jakiej ilości) były sadzone, ale takie objawy wskazują na nie dość staranne
sadzenie i część drzewek może okazać się to dopiero wiosną, że się nie
przyjęło.Iglaki z odkrytą bryłą korzeniową( nie z doniczek, ale 'kopane') lepiej
sadzić wczesną wiosną, wykopane trzeba do transportu obwiązywać folią i
sznurkiem, by korzenie jak najmniej przeschły.Jeżeli zdarzy się, że bryła
korzeniowa się obsypie to po włożeniu jej do przygotowanego dołka trzeba wsypać
najpierw w obręb korzeni obsypaną ziemię, ponieważ znajduje się w niej pewien
rodzaj grzybów, które współżyją z korzeniami i mają decydujące znaczenie w
przyjęciu się rośliny w nowym miejscu.O tym, ze gleba musi być odpowiednio
przygotowana do sadzenia żywopłotu to oczywiste.Przy sadzeniu jesiennym trzeba w
przygotowane i rozluźnione dołki wlać poprzedniego dnia sporo wody, bo głębszy
grunt latem został mocno przesuszony.Podczas sadzenia zasypuje się niewielka
ilością ziemi i znów wlewa wodę, a potem dosypuje resztę ziemi.Musisz sama sobie
odpowiedzieć na pytanie, gdzie i czy zostały popełnione błędy, albo
niestaranności o które łatwo przy sadzeniu większej ilości drzewek.Może być, że
wszystko zostało zrobione starannie, a to jakaś choroba, ale wtedy potrzebne
jest zdjęcie, by można było stwierdzić jednoznacznie.

Pojawiające się na iglakach brązowe plamy lub kreski, brązowiejące i czerniejące tkanki to jedne z chorobowych objawów. Jeśli zauważymy pożółkłe wierzchołki igieł jodeł - wycinajmy porażone pędy poniżej miejsca ich porażenia i palmy je. Usuwajmy jednorazowo źródło infekcji, pamiętając jednocześnie o zabezpieczeniu rośliny przed ewentualną chorobą. Jedyną ochroną jest niedopuszczenie do wystąpienia patogenu. Chorobom o podłożu grzybowym zapobiega przede wszystkim właściwa pielęgnacja, zasilanie roślin nawozami i ściółkowanie ziemi korą, oraz usuwanie porażonych części roślin. Rośliny opryskujmy fungicydami. Pamiętajmy jednak, by opryski powtarzać stosując preparaty zamiennie.

Hamujący wpływ na rozwój patogenu ma kompostowana kora. Dodajmy jej, więc do ziemi, w miejsce sadzenia iglaka, a korą okryjmy również powierzchnię ziemi. W sklepach ogrodniczych z pewnością znajdziemy biopreparaty służące ochronie roślin przed chorobami grzybowymi.

Wiecej iinformacji tutaj:
Choroby iglaków

zacząć należy od tego, że borówka wymaga kwaśnego odczynu podłoża, pomidory i
inne zaś obojętnego lub zbliżonego do obojętnego. Pod większość roślin
ogrodowych i doniczkowych stosujemy ziemię uniwersalną - obojętna. Wrzosy,
różaneczniki, borówki oraz iglaki lubią odczyn lekko kwaśny i pod nie dajemy
kwaśną ziemie lub torf- kwaśny, bo występuje również torf odkwaszony.
Przy okazji - nie sadzimy w kwaśny torf [tzn. kopiemy dól, sypiemy torf i w to
roślinkę] bo na torfie nic nie urośnie, podłoże mieszamy z torfem. Lub droga "na
skróty" poprzez chemię niestety - borówkę po posadzeniu traktujemy specjalnym
nawozem - "starter do borówek" który powoduje zmianę odczynu gleby.

co robić z tujami?
Witam,
kopiuję tutaj swój wątek z forum "kwiaty w domu"- nikt mi tam jeszcze nie
odpowiedział, a potrzebuję pomocy w tej sprawie:
Otóż mam tuje na balkonie- młode. Na zimę, niestety, nie zabezpieczyłam ich
dostatecznie (teraz już to wiem!), ale na szczęście nie było mrozu w tym
roku. Niemniej jednak, dwie z trzech sztuk, zaczęły mi chorować. Są cherlawe
i ich liście brazowieją. Są też dosyć rzadkie. Mimo, że urosły, to jednak nie
rozrosły się obficie i - najprościej mówiąć - wyglądają bidnie.
Podlewam je regularnie, dodaję odżywkę do iglaków. Owszem, zaczęły wypuszczać
młodziutkie pędy, ale zdarza się, że i te zaczynają usychać. Wreszcie
rozkopałam je w poszukiwaniu robala- nic. Donice też są dostosowane
wielkością do korzeni. Poobcinałam zatem wszystkie zeschlaki oraz przycięłam
tuje od góry. Są teraz trochę łysawe, ale cóż. Kiedy już to zrobiłam,
dowiedziałam się, że teraz przycięte tuje nie będą rosły już do góry, a
jedynie rozrastały się wszerz. Czy to prawda?
I jeszcze jedna sprawa: część odciętej gałązki, taką bardziej zieloną,
posadziłam w małej doniczce, zanurzając wcześniej w ukorzeniaczu. Czy jest
szansa, że coś z niej będzie, czy też w rozmnażaniu tujek obowiazują inne
zasady sadzenia?
Za podpowiedzi z góry dziękuję.

Witam
Zgadzam się, że drzewa przy drodze są niebezpieczne - tylko lepiej
powiedzieć, że niebezpieczni są kierowcy poruszający się po drogach.
Piszesz o krzewach, zgadzam się częściowo, ponieważ nie same krzewy
ale drzewa + krzewy ( a przed śniegiem najlepiej byłoby posadzić
gatunki iglaste). W takich przypadkach byłoby najlepiej, bo krzewy
zwolnią prędkość i będzie bardziej bezpiecznie, choć nie całkowicie
(zresztą jeśli by nie było drzew również byłyby wypadki).
Piszesz, że powinniśmy sadzić drzewa 20 m od drogi, i tu jest
problem, gdyż drzewa sadzimy w pasie drogowym, a przecież taki pas
nie jest aż tak szeroki - gdybyśmy mieli tak zrobić to musielibyśmy
zabrać jakiś pas ziemi prywatnemu właścicielowi, ciekawe czy ktoś by
się zgodził?? I jaka by rozpętała się wojna gdyby np w miejscowym
planie pojawił się tak szeroki pas drogowy.
Oczywiście drzewa dziś byłyby sadzone zgodnie z rozporządzeniem
ministra transportu w sprawie warunków jakie powinny spełniać drogi
publiczne, które mówi że odległość pnia od drogi powinno wynosić 3m.
Niestety te drzewa były sadzone w innych czasach i o takim
rozporządzeniu nikt jeszcze nie słyszał. Niestety to nie jest powód
aby usunąć stare drzewa... Nowe drzewa na 100% będą sadzone min 3 m
od drogi.

Nielegalna wycinka. Właściciel zostanie ukarany/Sy
Syndrom PRL-u nadal niezagrożony - pod jednym warunkiem !!!
Każdego który cokolwiek posiada własnego i ma chęci coś
zmienić w swoim otoczeniu na lepsze i bardziej rozsądne
pod pręgierż urzędniczej mafio-biurokracji , zniszczyc
wdfwptać w glebę jak kiedyś ,,tzw. Badylarza,,
Czy ktoś kto wycina zmurszałe chore stare brzozy które
na swoich chorych liściach roznoszą każdej jesieni mnóstwo
bakteri i zarazków ,i w to miejsce z własnej nieprzymuszonej
woli kupuje za swoją kasę i sadzi drzewa iglaste jest godzien
potępienia i sądzenia ?????
Na jedno CZEKAM ale chyba nie w moim pokoleniu aby za takie
urzędasowanie przestali tym gorliwcom od nic nierobienia
placić podatnicy i tak mi dopomórz Bóg !!!!!

a w tym samym państwie, choć w walii, istnieje sobie potworek pod nazwą
portmeirion:)
a w ogóle ta cała sprawa przypomina mi jak to chyba z 10 lat temu, a może nawet
15, wójt jednej gminy jurajskiej( od jury krakowsko częstochowskiej) wydał zakaz
sadzenia iglaków w prywatnych ogrodach, albowiem jodła koreańska i inne takie
srebrne świerki w naturze tamtejszej nie występują. niby myśl słuszna, że należy
chronić i krajobraz, i roślinność miejscową przed ekspansją obcych gatunków,
jednak odkąd człowiek w neolicie opanował umiejętności rolnicze, wciąż zajmuje
się przesadzaniem i mieszaniem gatunków lokalnych z obcymi. to samo dotyczy
kuchni, gdzie by byli neapolitańczycy, gdyby marco polo nie przywiózł obcego
makaronu, a hiszpanie obcych pomidorów? jasne, nie jest źle, gdy się ustala
strefy historyczne bez macshita, można nawet powiedzieć, że to dobrze, ale kij
na wszystko, co obce? lepsza marchewka dla tradycji.

emka_1 napisała:

> a w tym samym państwie, choć w walii, istnieje sobie potworek pod
nazwą
> portmeirion:)
> a w ogóle ta cała sprawa przypomina mi jak to chyba z 10 lat temu,
a może nawet
> 15, wójt jednej gminy jurajskiej( od jury krakowsko
częstochowskiej) wydał zaka
> z
> sadzenia iglaków w prywatnych ogrodach, albowiem jodła koreańska i
inne takie
> srebrne świerki w naturze tamtejszej nie występują. niby myśl
słuszna, że należ
>
nie musimy dalej pisac,to jest w naszych czasach normalne,

Trawa jak każda roślina potrzebuje światła , jeśli coś na niej na dłużej
postawisz, najpierw w tym miejscu zrobi się żółta, a potem w ogóle zamrze.
Co do takiej odporniejszej, to sprzedają mieszanki w miejsca zacienione.
Odporniejsza na deptanie jest trawa sportowa, choć w najbardziej newralgicznych
miejscach trzeba ją co roku dosiewać
Wrzos sadzimy koniec lata, początek jesieni,bo... wtedy sadzonki są w
sklepach:)teraz w sklepach są wrzośce.
Co do żywopłotu, z czego chcesz go mieć? Wpisz po prostu w googlach żywopłoty i
poczytaj bo to temat rzeka:)
Są wysokie-niskie, formowane-i nie, zimozielone - i nie, liściaste-iglaste...;)

Aha, rośliny najlepiej kupować w sklepach ogrodniczych , szkółkach, nie w
supermarketach, są po prostu zdrowsze

nie wszystkie iglaki znoszą kwaśną glebę; tu znajdziesz prawie wszystko o
wymaganiach roslin w bardzo czytelnej graficznej formie
www.ibro.pl/in.html
a tu o nawozach wapniowych,( stron jest całe mnóstwo)

uvn.gu.ma/
www.zprms.pl/wapniowe.html

teraz na zime sie wapnuje- poniweaż wapno długo sie rozkłada, a na wiosne
zastosujesz jakies nawozy najlepiej wieloskładnikowe;

drzewka lisciaste i krzewy mozesz juz teraz posadzic jesienią ale juz po
zaoraniu , bo raczej by przeszkadzały maszynerii; natomiast w dołki mógłbys po
prostu dać glebę o odczynie raczej obojetnym;

bo najlepszym terminem sadzenia w polskich warunkach jesień, (chyba , ze nie ma
pośpiechu i moze to być przyszła jesień )

Sposob na chwasty rosnace na folii
jestem kompletnym laikiem jesli chodzi o rosliny, to warto zaznaczyc na wstepie :)
Dwa lata temu wygrodzilam czesc dzialki, polozylam na to folie (taka czarna
pleciona) i nasypalam sporo kory. Rosna sobie tam rosliny rozne, ale niestety
w duzej ilosci tez chwasty. Myslalam ze taka folia i kora zalatwi sprawe, a
jednak nie. Cale iglaki mam porosniete taka jakby drobna cieniutka trawą,
ciezko to plewic , korzenie ma strasznie mocne i nie udaje mi sie wyrywac z
korzeniami, w dodatku na folii rosnie perz ( mam nadzieje ze tak sie pisze
jego nazwe, jesli nie wybaczcie). Nie wiem jakim cudem to rosnie mimo tak
duzej ilosci kory. Boki przy krawezniku tez cale w trawie bo folia nie siega
idealnie do konca.
Czy sa jakies preparaty na chwasty ktorymi moge spryskac kore nie niszczac
roslin. Czy jest jakis sposob sadzenia malych iglakow , czy moze jest cos czym
mozna dodatkowo oplesc pień, zeby chwasty go nie obrastaly? moze za duze
dziury wycielam w folii i stad ten problem? Mysle czy nie wykopac tych iglakow
, usunac korzeenie chwastow i wsadzic na nowo, zakrywajac szczelnie folią.
Nie znam sie na sadzeniu, to tak jak mieszczuch przeprowadza sie na wies... :-/

Do sadzenia miedzy różami najlepsze są... róże:)
Dlaczego posadziłaś je w tak duzych odstępach? Róża rabatowa jest
piekna i doskonale wygląda w formie szpaleru...
Wiem, ze to kwestia gustu a o gustach sie nie dyskutuje, ale moim
zdaniem róza rabatowa i parkowa komponuje sie wyłącznie z pięknym,
wypasionym trawnikiem i ewentualnie bryłami geometrycznymi z
iglaków, zwłaszcza cisów, albo bukszpanu. Nie dotyczy to oczywiscie
róż pnących i okrywowych o wiotkich pędach i delikatniejszej urodzie
które pasują do wielu innych kwiatów.

Niemożliwe ...
Niemożliwe, {Idylla} nie może być przecież taka zielona w temacie
rozmnażania się klonów...
Jeśli jednak to nie klony i brzozy, a błotny cypryśnik - to
{Horpyna}, zdaje się posiadaczka takowego, świetnie {Idylli} doradzi
o odrostach pneumatoforowych z korzeni. Może to one, a nie
siewki ;)))

Sąsiad {Idyllowy} idyllicznie marzy, że sąsiedzi nie będą mu za
płotem hodować giga-drzew? Skąd ja znam tę tematykę... Właśnie
zerkam na OD POŁUDNIA za płotem, u sąsiada, rosnący iglak o 4 metry
ten parkan przewyższający.
Dobre choć, że to odmiana kolumnowa - bo gdyby nie daj bóg klon, to
byśwa na noże chyba poszli... Albo na topory - na udeptanej ziemi,
do cna=kna [kień=pień] się wycinając...

Pozdrawiam {Idyllę} i innych miłośników sadzenia pełnowymiarowych
drzew na mini-działkach przydomowych.
D.

Pomóżcie amatorowi :-((
Jestem zupełnym amatorem i chcę założyć ogród.Wzdłóż ogrodzenia chcę
posadzić tuje szmaragd ( nie wiem czy to ta nazwa, stożkowe,zbite ku
górze) ,aby przysłonić, a nisko jakieś wyznaczyć pasek 1,5-2m.
osadzić płożącymi roślinami kwitnącymi i iglakami. Proszę o pomoc w
sprawie:

1. w jakiej odległości od siebie zasadzić tuje, kiedy najlepiej
teraz, jesienią czy moze wiosną,

2. na jaką głębokość sadzimy tuje i czy podsypujemy je torfem czy
ziemią do iglaków

3. nisko chciałabym obsadzić roślinkami typu irga płożąca ,jałowiec-
kilka odmian, sosnę górską, goltrią , azalie i czym jeszcze?????
Podobają mi się rośliny karłowate i nie wiem jak się nazywają np.
takie "zbite" małe choineczki.

JAką trawę wybrać i jak przygotować podłoże.

ogrody
Panie i Panowie swięta święta i po świętach. Trzeba wziąć się za nasze ogrody.
Po pierwsze nawozy na trawę i pod iglaki, z resztą roślin można jeszcze trochę
poczekać. Koniecznie wertkulować lub co najmiej dobrze wygrabić trawnik.
Opryski: na pestkowe drzewa owocowe przeciw kędzierzawości liści brzoskwini.
Tam gdzie w zeszłym roku grasowały różne szkodniki, a zwłaszcza przędziorki
ochojniki, jest ostatni moment bu zabić pierwsze pokolenie.
Sadzimy: -Liliowce, mieczyki i inne rośliny będące w handlu. Tanie róże w
klipersach, pierwsze byliny, a w ogóle możemy już sadzić wszystko, poza
ciepłolubnymi kwiatami jednorocznymi /pelargonie, surfinie i wiele innych/. Z
drzewami i krzewami liściastymi radzę jednak poczekać aż do chwili gdy
nabrzmieją pąki i będzie widać, że są żywe.

bardzo chetnie Ci pomoge. Od 3 lat to w sumie jestem samoukiem ale
literatury mam w bród. Pożyczyłam po sezonie sadzenia książki, ale są chyba u
teścia, jak bede to spisze tytuły i Ci wyślę Grunt to wiedzieć jaki odczyn
ma gleba, jakie nasłonecznienie, a potem się mozna juz bawic. Trzeba pamietac,
ze niektore rosliny mogą zmienic odczyn ziemi np iglaki na kwaśny
Trzeba wiedziec poza tym co sie chce czy skalniaki, czy bylinki, ktore beda
rosnac co roku w tym samym miejscu, czy krzaczki, jest tyle teraz pieknych
odmian kwiatow, krzewow, drzewek, ze jest w czym wybierac
Trzeba liczyc sie z tym, ze moze byc w danym roku nalot jakis pasozytow - u
mnie w tym roku slimaki i połowe roslin szlak trafia
Zeby cos podpowiedziec wystarczą mi wymiary, pare zdjęc terenu i podstawowe
informacje, tesc jest starym ogrodnikiem, ma piekna dzialke, podpytam go tez.
Zastanow sie co chcesz i jak, nie wiem na jakim etapie budowy jestescie, ale
jak juz bedzie stan surowy stal, to spokojnie mozna zaczynac zajmowac sie
działeczką )

Co do sosny supraskiej to opinie zależą od rodzaju źródeł, które podają różne
fakty. Co do tej przewagi: cóż, w historii parków miasta preferowano raczej
drzewa liściaste, a obecna tendencja do sadzenia drzew liściastych jest
fragmentem szerszej tendencji, o której pisałem. Co do warunków glebowych radzę
zajrzeć do podręczników na temat leśnictwa i sprawdzić, jakie drzewa mają
najlepsze warunki rozwoju po długim okresie dominacji sosny. A struktura gleb
na Białostocczyźnie jest trochę bardziej skomplikowane niż piszesz. radze tez
odwiedzić parki w Białymstoku i zastanowić się:
1. czy rzeczywiście drzew iglastych jest tu mało
2. czy w warunkach glebowyuch typowych dla grądu jest sens na siłe zmieniać go w
las iglasty
Jako lekturę dodatkową polecam historię parków w mieście Białymstoku i strukturę
drzew tutaj. Nie twierdziłem, że lasy iglaste nie są charakterystyczne dla
regionu, lecz że nie tylko takie są charakterystyczne. W rezerwacie ścisłym w
Białowieży np. niekoniecznie. I nie myl nasadzeń z naturalnym lasem

Są wrzosy i wrzośce, jedne kwitną powiedzmy wiosną latem, a drugie jesienią.
Obydwa podobnie jak iglaki wymagają specjalnego podłoża o odpowiednim [kwaśnym]
odczynie.
Na dnie doniczki powinna znaleźć się warstwa drenażu, i otworki aby woda mogła
swobodnie odpływać - wrzosy nie lubią zalewania!
dodatkowo donica powinna być duża i najlepiej zabezpieczona przed mrozem, tak
aby nie przemarzły w zimie. temat sadzenia roślin na balkonie i przygotowanie
skrzyń/donic omawiany był na rożnych forach wielokrotnie..

Teraz nie musisz poczekać do września i do końca tego miesiąca, możesz sadzić -
później już nie bo posadzone rośliny muszą się ukorzenić przed zimą. Generalnie
należy unikać sadzenia w tym okresie takich roślin które nie są odporne na
mrozy, a resztę które posadzisz dobrze zabezpieczyć przed zimnem. Tj. u drzew i
krzewów wyściółkować okolicę pnia, zaś byliny przykryć stroiszem iglastym lub
agrowłókniną. A to dlatego, ze większość roślin przemarza głownie w pierwszych
zimach po posadzeniu zanim się dobrze nie ukorzeni. Takie rośliny jak iglaste
lepiej posadzić wczesna wiosna , jak tylko rozmarznie ziemia i obficie
podlewać. Posadzone jesienią mogą wiosną i w końcu zimy zmarnieć z powodu suszy
fizjologicznej.
Jurek

Ja stosuje przy przesadzaniu trzy metody
1.Bez uszczerbku na zdrowiu przesadzarka
2.Jezeli nie mozna dojechać wykopanie z maksymalna iloscia korzeni bez bryły
a/w czasie wegetacji bo taka koniecznośc tez czasem zachodzi po defoliacji
lisci i przycieciu sadzimy w "błoto" robimy odciągi następnego dnia ponownie
podlewam i dosypuje brakujaca ziemie
b/iglaki jeżeli osypie sie bryła w ten sam sposób ale natychmiast/ z
przycieciem pędów o 1/3 /bez defoliacji
3.iglaki kolumnowe/świerki/ jeżeli stanie jak wyżej do "błota " dodaje hydrożel

termin sadzenia iglaków- do pana Woźniaka
Witam!
Chciałam zapytać, jaki wg Pana jest najlepszy termin na posadzenie swierka
kłującego kupionego w szkółce leśnej( nie doniczkowanego). Dawniej istniał
pogląd, że sadzenie iglaków powinno sie odbywać w maju, argumentowano to,
najsilniejszym przyrostem tych roślin w tym okresie. Teraz czytam, że marzec-
kwiecień a potem sierpień i w dół. Nie bez znaczenia jest miejsce. A więc pod
Lublinem, glina , niewielkie wyniesienie terenu. Drzewka lisciaste posadzone
wiosną raczej nie mają za dużych szans, ze względu na bardzo skąpe opady na
lubelszczyźnie.( ubiegłego lata i jeszcze wstecz nie można było wbić łopaty)
No i niestety brak wody na działce.
Własciwie to zadaję to pytanie bardziej ze względu na Pana doswiadczenie i
ogrodniczą intuicję.
Pozdrawiam- i z góry dziękuję za odpowiedź- Jola

chwilę musisz poczekać. Jak zobaczysz przyrosty - to dobry znak.
Najlepszy okres sadzenia dla iglaków - to wrzesień .
Co prawda mądrzy nasi ogrodnicy twierdzą iż można rośliny sadzić przez cały
okres wegetacyjny.
Ale czy nie lepsze były pierogi naszej babci niż od producenta ?
Musisz uzbroić się w cierpliwość i pielęgnować je zgodnie z zaleceniem .
Ja sadziłam na jesień 2004 thuje wys. około 150 cm . Były w specjalnych
workach - doniczkach. Ich korzenie były nie naruszone. Producent uczulał nas
aby podlewać.
Przeżyły wszystkie 20 szt. Nawet tegoroczną zimę.
A cyprisik i jałowiec zbrązowiały.
img143.imageshack.us/my.php?image=sa4000957io.jpg
w tle widać tuje, po lewej i prawej widać iglaki które ucierpiały tej zimy.
pozdrawiam gorąco
Małgorzata

Łamacze wiatru to nie jakieś określone gatunki lecz sposób ich sadzenia. Należy
bowiem obsadzić spora szerokość gruntu najpierw niskimi a zwartymi krzewami nie
wymagającymi cięcia, następnie sadzimy gatunki wysokie ale nie szybko rosnące i
kruche takie jak topole czy kasztanowce, lecz niskie zwarte mogą być to nieco
karłowate drzewa iglaste, a następnie od strony działki sadzimy niskie krzewy
ozdobne z możliwością ich przycinania, tak aby z czasem osłaniały podstawy pni
gatunków wysokich znajdujących się w środku.
Pamiętajmy, że najsilniejsze wiatry wieją jesienią i zimą wiec sadzenie
drzew iglastych o dużych wymiarach może spowodować ich uszkodzenia. Najlepiej
posadzić wiec odporne gatunki drzew liściastych o zwartych koronach, które
sprawnie rozbijają wiatry. Całość powinna być też tak obsadzona i cięta aby
wiatr był podbijany przez nasadzenia i w ten sposób przelatywał nad działką, a
nie po ziemi. Błędem są nasadzenia bardzo zwarte gdyż w tym wypadku podobnie
jak przy murowanych pełnych ogrodzeniach występuje zjawisko załamywania się
wiatru i zamiast ochrony potęguje ono jego siłę.
Jurek

gaudia napisała:

a póki co - porządki wiosenne. Odkryłam bardzo fajną marynarkę, o której całkie
> m
> zapomniałam. Lubię sprzątanie w szafach, usuwanie zbędności, wietrzenie...
>
> rany, zamknęłam kotę w szafie
> oczywiście okłaczyła wszystko (jak stres to się z niej sypie pół sierści w
seku
> ndę)

Mój kot Ranyboskie linieje non stop i kapie jej z nosa, ponoć to obiaw choroby
sierocej. Tez lubię porządkować szafy i zdjęcia. Teraz do ciuchów w które już
nigdy nie wlezę odnoszę się z pietyzmem, jak do pomników przeszłości
Gleby mi zabrakło do sadzenia i kwitków też jest mi ciut mało, ale że to
poczatek sezonu, to z reszta zakupów trochę poczekam. Pierwszy raz mi sporo
przeżyło i to jest duża radość. Dzrewek i iglaków juz nie będę ryzykować.
Zdychają po roku. Jakaś zaraz łazi po bloku, bo idzę ze sąsiedzi z wiosną
inwestują w nowe. Nie lubię jak mi coś odchodzi , więc w tym roku same
krzaczory co wytrwalsze zasadzę.

Czasami kompromisy powodują, że obie strony są niezadowolone. Już w takim kraju
żyjemy:(
Co do sadzenia młodych drzewek to oczywiście jestem jak najbardziej za, ale nie
w każdym miejscu. Przykładowo koło Piłsudskiego rósl kiedyś jeden iglak więcej,
został wycięty, ale nie posadzili nowego, a mozna było tak zrobić.

Z cisem to chyba czesty blad "bo to przeciez iglak". Kupilam duzy (1.8 m) okaz
w renomowanym sklepie ogrodniczym i pan obslugujacy bez zmruzenia oka polecil
mi kupic kwasny torf do sadzenia. Nie wiem czy to by zmarnowalo rosline, ale
pewnie by jej nie pomoglo. Warto mówic ze nie kazdy iglak = kwasna gleba.

Jedną z przyczyn opadania w tym roku igieł np. na świerkach jest zmasowany atak
mszycy zwanej świerkóweczką ... (coś tam). Niestety opryski trzeba było zrobić
dawno temu, a igły już w tym miejscu nie odrosną. Dlatego nie poleca się
obecnie sadzenia dużych grup jednogatunkowych iglaków, bo w takich warunkach
mszyca szybciej się przemieszcza i mocniej atakuje a efekt jest taki, że
tracimy od razu wszystko. Iglaki nalezy przemieszać z liściastymi. Oczywiście
przyglądać się też swoim drzewkom i w razie jakiś niepokojących objawów
skonsultować ze specjalistą ew. oprysk.

Pchełko droga, tylko nie ulegaj modzie sadzenia iglaków wszędzie, gdzie się
da. Są śliczne gdy małe, ale tak jak wszystko co żyje, rosną i potem problem.
Proponuję miniaturki wolnorosnące typu conica, czy tuja aurea nana. Są śliczne
i długo małe. Nie wiem jaki masz ogród czy duży, czy miniaturkę. Mój jest
malutki ok. 100 m2 ale od wiosny do późnej jesieni kolorowy. Najpierw kwitną
krokusy, szafirki, śnieżniki, tulipany, narcyze, hiacynty. Potem rododendrony,
klematisy właściwie przez całe lato, bo zależnie od gatunku, jedne zaczynają,
gdy drugie kończą. Na jesieni cała masa różnych marcinków, chryzantem itd.
Super. Nawet nie wiesz jaka to radość obserwować jak to rośnie. Pozdrawiam i
życzę sukceców w ogrodnictwie.

Hanula, odwiedziłam Twój blog
Zobaczyłam zdjęcie jarzębiny i coś mi się przypomniało:
Często odwiedzam grób mojego Taty i niedawno znów z przykrością zobaczyłam,
że kolejny raz wykopany=ukradziony jest iglak, który sadzimy obok
(na więcej niż jeden nie ma miejsca). Sadziliśmy różne: tuje, jałowce, cyprysy
i za każdym razem komuś bardzo są potrzebne. Nie mam siły walczyć ze
złodziejami, pomijam też moralną stronę = ukraść coś z cmentarza!
Teraz posadziłam chryzantemy, ale postanowiłam, że jesienią posadzę właśnie
jerzębinę. To drzewo jest bardzo ładne przez cały rok - wczesną wiosną -
jak kwitnie na biało, później ma zielone korale, teraz już są pomarańczowe,
jesienią czerwone, a zimą nawet jak opadną żółte liście - czerwień z białym
śniegiem pięknie wygląda i ptaki mają stołówkę. Ktoś jest przeciwny mojemu
pomysłowi, ale spróbuję to przeforsować.
Mam nadzieję, że to drzewko nie spodoba się złodziejowi.

ZIELEN!
Do Mar i Asi- w sadzeniu drzewek macie we mnie wspolpracownika. Ja juz zrobilem
rozpoznanie i na pierwszy rzut- juz tej jesieni posadzilbym drzewka w pasie
trawy za ulica dorodna przed terenem instytutu jadrowego, gdzie teraz rosna
niezbyt dekoracyjne topole. Mysle o jakichs brzozkach, ktore mlode za darmo
przywioze z dzialki moich rodzicow. Duzy minus, ze przy topolach drzewkom
bedzie trudno rosnac, bo topole maja duze korzenie i wyciagaja z ziemi prawie
wszystkie skladniki odzywcze....no, ale jestem sklonny zainwestowac troche w
nawoz.
Natomiast co do terenu bezposrednio przed naszym blokiem, to trzeba by pomyslec
o dzrzewkach lub krzewach, ktore nie rosna zbyt wysokie, aby w przyszlosci nie
zacienily nam okien, a wiec- jasmin, jakies wierzby placzace, jest cale mnostwo
roznych specjalnych dekoracyjnych krzewow oraz nisko rosnacych drzew.
Iglaki....trzebva uwazac, bo czesto sa kradzione, jesli to ladne gatunki. I,
wbrew pozorom, wymagaja znacznie wiecej pielegnacji i sa bardziej wrazliwe na
mroz i inne niekorzystne czynniki. Nie mowie tu o zwyklych swierkach i sosnach,
ale nie sa to drzewa nadajace sie do sadzenia pzred domem, bo rosna za duze i
szybko przestaja byc dekoracyjne.
Pozdrawiam

Nareszcie temat dla mnie!
Sama, z racji moich zainteresowań, bardzo bym chciała aby na naszym osiedlu
oraz wokół niego była bogata i pięknie urządzona zieleń. Drzewa mogłyby rosnąc
po obu stronach ogrodzenia, o ile pozwalają na to podziemne instalacje.
Co do Twojego pomysłu na drzewa iglaste: Takie drzewa rosna bardzo powoli i sa
bardziej od lisciastych narazone na zniszczenie, łatwo zamieraja pod wpływem
psiego moczu. Sensownie byłoby posadzic wieksze egzemplarze, które szybciej
dałyby efekt, np. juz dorosłe, kilkumetrowe świerki ale takie sa drogie a w
zalezności od wielkości bryły korzeniowej wymagają specjalnego sprzętu do
sadzenia co podwyzszy koszt. Nie sądzę, żeby spółdzielnia sie na to zgodziła.
Zastępczo możemy posadzic drzewa lisciaste o niskich wymaganiach, sprawdzone w
warunkach miejskich a dostatecznie dekoracyjne: klony, lipy, dęby czerwone,
jarząby na zewnatrz osiedla oraz mniejsze ale bardziej dekoracyjne od środka;
katalpa, głóg, jabłoń ozdobna, sumak. Drzewa mozemy łaczyc z krzewami zarówno
iglastymi ,np. żywotnikami jak i całą gamą pięknie przebarwiajacych sie krzewów
lisciastych, które beda cieszyły nasze oczy przez cały rok: ogniki, berberysy,
oliwniki, irgi, pigwowce,forsycje, zylistki, złotokapy, porzeczka krwista,
tawuły o białych kwiatach kwitnace wczesna wiosna oraz o czerwonych kwitnace w
drugiej połowie lata, pęcherznice, pięciorniki, tamaryszki, krzewuszki a z
mniejszych iglaków jałowce,zywotniki, świerczki,sosny. Starczy! bo o roslinach
to ja bym mogła w nieskończoność. Chodziło mi o to, że przez odpowiedni dobór
barw, kształtów i wiellkości drzew i krzewów możemy uzyskac efekty przez cały
rok oraz odsłonić się od ulicy.
Pozdrawiam wszystkich miłosników roślin

kiedy najpóżniej sadzimy drzewa?
Kiedy najpóźniej przed zimą można posadzić drzewa, zarówno liściaste, jak i
iglaste oraz kiedy najwcześniej na wiosnę?

akurat mam luz w pracy, jestem z Katowic więc Zalew Zegrzyński widziałem raz
kiedyś w życiu ale podejrzewam, że Lawsony możesz sobie tam odpuścić, chyba że
to działka dobrze osłonięta od wiatru, najlepiej wśród lasów, bo to już strefa
dla nich zbyt zimna, podobnie tuja olbrzymia może być zbyt wrażliwa, można by
próbować z atrovirensem ale szkoda by było gdyby podczas ostrzejszej zimy
zmarzł, wyjściem jest kórnik ale nie każdemu się on podoba, zimą nieco
brązowieje, jednak dość szybko rośnie i dobrze się tnie

więc pozostają tuje zachodnie albo mieszańce jak szmaragd, jednak jeśli ma
rosnąć szybko to niestety szmaragd do takich nie należy, z szybko rosnących
najczęściej poleca się aureospicatę (żółte końcówki, roślina zielona i grube
pędy) albo brabant, jednak osobiście go nie lubię bo jest dla mnie smutny.

warto kupić jakąś książkę o iglakach z dobrymi zdjęciami z lata a teraz wybrać
się do szkółek albo ogrodów gdzie można właśnie zobaczyć jak się przebarwiają
zimą, wtedy nie będzie niespodzianek, typu roślina latem zielona a zimą brązowa
jednak i z tym jest różnie, ja mam ziemię suchą i zasadową dlatego posadziłem
żywopłot z teoretycznie zawsze zielonych jałowców chińskich Spartan ale okazało
się, że na bardzo wietrznym miejscu dostają odcień lekko miedziany, jednak w
połączeniu z fioletowymi jagodami wygląda to ślicznie

pozostaje sprawa gleby i wilgotności, podejrzewam że to teren piaszczysty a
tego iglaki zbytnio nie lubią wiec warto przyszykować im mieszankę podczas
sadzenia,są specjalne w workach, można też mieszać odkwaszony torf z ziemią a z
brakiem wilgoci walczyć przez ściółkowanie korą najlepiej jeszcze dać pod nią
czarną folię, można ją kupić w sklepach ogrodniczych ( ja mam tą plecioną)
dziękie temu załatwia się od razu problem chwastów.

można założyć żywopłot jednobarwny można też mieszać na przemian zieloną z
żółtą np aurescens, jednak wtedy trudno coś dobrać do nich jako tła, gdybyś się
nie spieszyła poleciłbym żywopłot z cisów ale koniecznie pośrednich np hicksii
bo są mrozoodporne, zachowują kolor cały rok dodatkowo mają piękne
czerwone 'owoce' jesienią i można z nich wycinać dowolne kształty co w
przypadku innych iglaków jest bardzo trudne, cis rośnie dość wolno podobnie jak
szmaragd więc jakieś 10 lat trwa zanim osiągnie poziom siatki...

Wiesz bardzo cenne uwagi napisalas :) masz racje ze to co napisalm tyczy sie
ogrodkow nowozakladanych, a to dlatego ze spotklam sie z takimi pytaniami i o
tym napisalam ;]
Co do przestrzeni o kreoj mowisz..to bardzo dobry pomysl bo u nas w Polsce tak
juz sie ustalilo ze sasiedzi to wrog i trzeba sie odgrodzic parkanem zywoplotem
i puscic szczekajacego psa zeby nie podchodzili do plota najlepiej. Co moje to
nic ci do tego. O! taka nasza mentalnosc. Dlaetgo cieszy mnei Twoje
inicjatywa :) z polaczeniem ogrodow.
Powiekszenie optyczne polega na zludzeniu, a w Twoim przypadku mamy do
czynienia z FAKTYCZNYM jego powiekszeniem poprzez rozszerzenie pola widokowiego
siegając do ogrodu sąsiadów.
Jesli chodzi o styl ogrodu i haos w nim panujacy - jest jak w sam raz ulał pod
styl ogrodów XVII wieku -czyli krajobrazowych. Ich glowne cechy to
nieregularnosc, malowniczosc oparte na pięknie elementów naturalnych.
Kompozycja ich nie była geometryczna, wrecz przeciwnie - pełno w nich ścieżek,
kniei i zakamarków. Wśród starych drzew pozostawionych w swojej naturalnej
formie egzystowały łaki czasem czesto tez duze trawniki.Urozmaicenie wnosiły
wszelkie nierównosci terenu, czasem tworzone z zamysłem tak samo jak z zamysłem
wykorzystywano naturalne cieki wodne ;] Proponowalabym pojsc w tym kierunku
gdyz wydaje on mi sie najrosadniejszym rozwiazaniem ktore nie bedzie
drastycznie ingerowac w to co jest a nada przestrzeni atrakcyjnosci.
No tak, teraz latwo to powiedziec a jak zrobic...?
No wiec jelsi juz sie zdecydujesz na to rozwiazanie, nie polecam sadzenia
ozdobnych iglakow wsrod starych drzew, te rosliny lepiej pozostawic od strony
reprezentacyjnej czyli frontowej domu.
Nalezy poszukac osi widokowych w ogrodzie - tzn miejsc skad rozciaga sie
ciekawy widok na dalsze elementy 3-go planu - np krawedz lasu w oddali, samotne
drzewo na lace (przykład) Nalezaloby te osie wyeksponowac - lawka z widokiem
tam lub sciezka prowadzaca do tego widoku. Nasadzenie proponuje krzewiaste-
wprowadzaja atmosfere tajemniczosci (gestwina kniei) Polecam tez barwinka
(miejsca cieniste), stokrotka, chmiel (na pniach drzew), poziomki (smaczne,
mniam), hosty, lawende, śnieguliczkę (dobry krzew do tego celu i malo
wymagajacy,odporny), szumiące trawy,łąka kwietna to świetne rozwiązanie (tu
link

drzewka-odległośc od granicy?
czy może ktoś wie jakie są przepisy co do odległości sadzenia żywopłotu od
płotu. np żywopłot z thuji. Czy przy sadzeniu pojedynczego iglaka te
odległości są inne?
Będę wdzięczny za pomoc.

Znikają nowe krzewy
Rośliny z miejskich zieleńców trafiają do prywatnych ogródków

Aż 250 krzewów i pnączy, które niedawno posadził Zarząd Oczyszczania Miasta,
zostało zniszczonych lub skradzionych. Proceder wciąż trwa.

– Okazuje się, że nie ma takich roślin, które nie skusiłyby złodzieja. W wielu
miejscach w stolicy krzewy, które sadzimy, po prostu znikają lub są celowo
niszczone – denerwuje się Iwona Fryczyńska, rzecznik Zarządu Oczyszczania Miasta.

Syzyfowe prace

ZOM dostał 177 tys. zł z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej na posadzenie w Warszawie krzewów i pnączy. Prace rozpoczęły się w
połowie października. Szybko okazało się, że są syzyfowe. Powód? Warszawiacy
albo nie szanują roślin, albo wolą je widzieć we własnych ogródkach. Do dziś
zniszczono lub ukradziono około 250 roślin. Ta liczba wciąż rośnie.

– Z doświadczenia wiemy, że w stolicy najczęściej kradnie się iglaki. Tym
razem postanowiliśmy ich nie sadzić. W zamian za to na pasach zieleni wzdłuż
głównych ulic pojawiły się pięciornik, bluszcz, bez czy berberysy – mówi
Fryczyńska. – Mimo to część roślin zniknęła.

Nie tylko Praga

Najwięcej aktów wandalizmu zanotowano na Pradze. Tam zniszczono jedną trzecią
bluszczu, którym obsadzono skarpę wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego. Na wiosnę miał
tam być zielony dywan, teraz nie wiadomo, czy to się uda.

Kolejne kradzieże i zniszczenia miały miejsce na Woli, Bemowie, Ochocie i
Żoliborzu. Dotychczas zniknęły berberysy z ul. Człuchowskiej, pięciornik z ul.
Conrada czy kosodrzewiny z ul. Waryńskiego w Śródmieściu.

– To wszystko działo i dzieje się wzdłuż głównych ulic. Można więc
przypuszczać, że widzieli to warszawiacy. Mimo to nie otrzymaliśmy żadnego
sygnału od mieszkańców, a przecież te rośliny są sadzone za pieniądze
podatników, a więc nas wszystkich – oburza się Iwona Fryczyńska i apeluje,
żeby mieszkańcy stolicy zgłaszali takie sprawy na bezpłatnąinfolinię
(0-800-800-117). ZOM, chcąc ukrócić kradzieże, poprosił też o pomoc straż
miejską. Funkcjonariusze obecnie częściej pojawiają się w miejscach, w których
posadzono nowe rośliny.

To tylko wykroczenie

Złodziejom niewiele można zrobić, ponieważ kradną rzeczy, których wartość nie
przekracza 250 zł. Jest to więc wykroczenie, a nie przestępstwo. – Takie
sprawy kierowane są do sądu grodzkiego – mówi Anna Kędzierzawska z zespołu
prasowego KSP. – Grozi za to areszt, ograniczenie wolności, grzywna lub
przymus naprawy szkody.
/zw.com.pl/

namawiam wszystkich do sadzenia drzew,podobają się iglaste.Teraz
odpowiedni czas.

real problem :/
Poradzcie coś może no
Wspominałam w niektórych wątkach mimochodem, że mam jakiś drobnych
złodziei od wiosennego sezonu. Najpierw wynieśli z czegoś ala klatka
schodowa mój piękny wiklinowy koszyk na grzyby, zestaw narzędzi
męża, stare buty, no kij im w oko.. Z miesiąc był spokój ale kupiłam
różę do wsadzenia, ładną - kojarzę, że zakładałam wątek. Ukradli. To
już był ból. No i zaczęli przychodzić raz na jakiś czas wynosząc
różne rzeczy, ale ostatnio przyłazą chyba codziennie. Z ostatnich
dwóch tygodni wyjęli moje eko warzywa - 3 siatki, później
założyliśmy zamek na drzwi wejściowe i nie mogą się dostać, więc
wyboerają wszystko z posesji co się da. Zabrali przewód długi od
kosiarki, szczotkę, kalosze, stare buty (to to tam jeden ch czy były
czy nie). Przestaje to być śmieszne, a jest coraz bardziej
wqrwiające, bo do wyniesienia się pare rzeczy jeszcze znajdzie,
których nei jesteśmy w stanie zabezpieczyć łącznie z roślinami. W
przyszłym tygodniu sadzimy krzewy iglaste i boję się, że rąbną, a to
nie są tanie rzeczy. Podliczyłam, że w tym sezonie wynieśli mi już
ze 3 stówy.
Na 99% wiemy kto to, jest taka jedna melina w mojej wsi, gdzie jest
ze 4 meneli i jedna menelka, wszyscy po 50 mniej wiecej. Jeden do
nas przylazi po kase i zna dom. Nigdzie nie pracują, ciągle się
plączą i chlają na potęgę i nie sposób nie dowiedzieć się, że dom
stoi całe dnie pusty.
Jestem pewna, że jakbym do nich poszła, to bym znalazła wszystkie
rzeczy, ale na bank. Tylko co mi to da. Po złości zniszczą ogród
albo powybijają szyby w domu. Próbowali parę razy włamać się do
mieszkania, ale za amatorzy na zamki są. Śruby wkręcałam spowrotem i
tyle.
I jeszcze z tyłu posesja nie jest ogrodzona, tzn. ogrodzenie jest
słabe, dzialka jest sasiada ale w tym roku mamy wspolnie w zwiazku z
domem za duzo wydatkow i stawiamy ogrodzenie od frontu tylko.
Nie wiem co robić, autentycznie nie wiem. Czy wpierdol cokolwiek
załatwi? Tak sie nawet składa, że dzielnicowym jest mój kolega ale
im nic nie zrobi, bo niska szkodliwość społeczna czynu i nie ma
sensu.
Tak sobie nawet myślę, że 15letnie kołpaki od auta tez oni zdjeli,
bo kto byłby taki głupi.
Załamka, sąsiadka się poryczała dziś, ja ostatnio też, ze złości z
takiej bezsilności.

Z tymi ogrodami to nie tak prosto. Po pierwsze zadbaj żeby woda do ogrodu
wyprowadzona została rurą o średnicy, co najmniej ¾’. Bo to ułatwi podlewanie i
montaż nawadniania.
Rośliny sadzimy tak jak Ci pisano, przy płocie najwyższe. potem niskie,
niziutkie i w końcu trawnik. Trawnik najlepiej odgrodzić od reszty ułożoną na
płask kostka brukowa. Ładniej wygląda, gdy granica nie ma linii prostych.
Rośliny. Zarówno iglaste jak i liściaste maja różne kolory liści/igieł itd. oraz
pokroje/kształty/. Horyzont zasłonią nam te wysokie przy płocie, na ogół sadzi
się tam rośliny kolumnowe lub wąsko stożkowe. Z iglakow polecam tuję Szmaragd.
Trzeba nie dopuścić do monotonii. Rośliny rosną z różną szybkością. Generalnie
sklepy podają wzrost po 10 latach przy krzakach, a przy drzewach maksymalny. Ale
to są dane średnie, roślina rośnie zależnie od miejsca, tu szybciej tam wolniej,
tu szerzej tam węziej itd. Cień sprzyja wzrostowi do góry. Ja preferuję gęste
sadzenie, z wsadzaniem pomiędzy rośliny szybko rosnące wolno rosnących
rarytasów. Jak podrosną to wycina się te szybko rosnące i wolno rosnące rarytasy
są odsłaniane. Zakup dużych rarytasów jest bardzo drogi a te kilkudziesięcio
centymetrowe są wielokrotnie tańsze, a ty przy niewielkim nakładzie sprawdzisz
jak dana roślina czuje się w Twoim ogrodzie. Pamiętaj o kwiatach i bylinach,
którymi możesz obsadzić puste miejsca.
Generalnie każdy ma po pewnym czasie kłopot z nadmiarem roślin. Wtedy albo
trzeba niektóre karczować, albo przycinać w sposób zdecydowany. Są tacy, którzy
po prostu karczują i sadzą w to miejsce inne, zmieniając tym samym wygląd ogrodu.
Nowe nasadzenia odgródź od budowlańców plikami połączonymi taśmą foliową.
Doniczkowe rosliny sadzić można cały sezon, kopane raczej tylko wiosna i jesienią.

i-l-o-n-a napisała:

> jestem kompletnym laikiem jesli chodzi o rosliny, to warto
zaznaczyc na wstepie
> :)
> Dwa lata temu wygrodzilam czesc dzialki, polozylam na to folie
(taka czarna
> pleciona) i nasypalam sporo kory. Rosna sobie tam rosliny rozne,
ale niestety
> w duzej ilosci tez chwasty. Myslalam ze taka folia i kora zalatwi
sprawe, a
> jednak nie. Cale iglaki mam porosniete taka jakby drobna cieniutka
trawą,
> ciezko to plewic , korzenie ma strasznie mocne i nie udaje mi sie
wyrywac z
> korzeniami, w dodatku na folii rosnie perz ( mam nadzieje ze tak
sie pisze
> jego nazwe, jesli nie wybaczcie). Nie wiem jakim cudem to rosnie
mimo tak
> duzej ilosci kory. Boki przy krawezniku tez cale w trawie bo folia
nie siega
> idealnie do konca.
> Czy sa jakies preparaty na chwasty ktorymi moge spryskac kore nie
niszczac
> roslin. Czy jest jakis sposob sadzenia malych iglakow , czy moze
jest cos czym
> mozna dodatkowo oplesc pień, zeby chwasty go nie obrastaly? moze
za duze
> dziury wycielam w folii i stad ten problem? Mysle czy nie wykopac
tych iglakow
> , usunac korzeenie chwastow i wsadzic na nowo, zakrywajac
szczelnie folią.
> Nie znam sie na sadzeniu, to tak jak mieszczuch przeprowadza sie
na wies... :-/

Ilona,

Agrowluknina lub jak ja nazywasz czarna folia ogranicza doplyw
swiatla do gleby a co za tym idzie i wzrost chwastow z nasion lub
drobnych korzonek ktore pozostaly w ziemi. Kolejna jej zaleta jest
zatrzymywanie wilgoci w ziemi (ograniczenie jej parowania).
Kora w tym wypadku w zasadzie pelni tylko funkcje estetyczne
(chociaz tez nie do konca - tez zatrzymuje wilgoc, zakwasza glebe,
itd.). Z czasem jednak kora rozklada się, co daje doskonale podloze
dla niektorych chwastow, ktore na niej wysiewają sie. Chwasty nie
tylko przebija korzeniami warstwe kory wraz z agrowluknina, potrafia
rowniez przebic sie przez beton, asfalt itd. Jedynym ratunkiem jest
usuwanie takich chwastow w trakcie ich wczesnego rozwoju, tz. gdy
nie maja tak mocno rozwinietego systemu korzeniowego. Mozna tez
bawic sie i raz jeszcze przykryc wszystko agrowluknina oraz kora (na
to co juz jest), ale i tak trzeba sie liczyc z tym ze chwasty sie
rozsiewaja i jedyna sluszna walka z nimi to pielenie. Stosowanie na
rabacie chemii typu "chwast stop" raczej nie polecam.

musisz mieć pewne pojęcie o wielkościach docelowych tych roslin

mowa jest o nasadzenianiach swobodnych ( czyli nieformowanych czyli nie ciętych żywopłotach)

jesli chcemy srednio szybkie zageszczenie to :
krzewy liściaste sadzimy w odstępach równych połowie ich srednicy - czyli jeśli krzew osiąga maksimum 3 m średnicy to sadzimy jeden od drugiego w odstępach 1 - 1, 5 m ( zalezy to również od siły wzrostu danego krzewu, jeśli osiaga taką wielkość po bardzo wielu latach,
to jasne, że sadzimy gęsto)

większość krzewów liściastych rosnie szybko

z drzewami jest podobnie, ale też zależy to od ich pokroju, kulisty, stożkowy, piramidalny , jajowaty itd;

brzozy spokojnie możesz posadzić co 2 m - 3 m,

jesli np posadzisz 2 bzrozy oddalone od siebie o 3 m to między nie spokojnie zmieścisz 3 niezbyt duże krzewy, lub 2 większe, albo 1 duży

jak sadzić?, musisz zdecydować czy chcesz sadzić równymi rzedami czy tworzyć coś w rodzaju mini zagajników

krzewy zdecydowanie lepiej wyglądają sadzone po kilka sztuk, tworzą wtedy duże bryły

jeśli już jesteś zdecydowana jakie drzewa, to do nich dobierasz resztę;
ale ogólnie trzeba mieć wizję całości, żeby to co posadzisz przy ogrodzeniu pasowało do reszty

na pewno jest zasada, że od strony ogrodzenia najpierw dzrewa wysokie potem coś niższego, potem jeszcze niższego itd

mimo, ze masz działkę 30 arową to jednak więcej jak 1 rząd drzew wystarczy w zupełności( jak pisała horpyna)reszta to krzewy lisciaste i może iglaste

na tej stronie jest bardo dużo roslin i sa podane informacje odnosnie ich wielkości itd, poczytaj sobie

www.ibro.pl/in.html
stworz sobie wizję calości, też zależy jaki jest to prostokat, jeśli działka jest długa i raczej węższa to spokojnie przy krótkim boku tych drzew może być własnie więcej;

ustal gdzie jest północ - to ważne

Gość portalu: tomekk napisał(a):

> Co do sosny supraskiej to opinie zależą od rodzaju źródeł, które podają różne
> fakty. Co do tej przewagi: cóż, w historii parków miasta preferowano raczej
> drzewa liściaste, a obecna tendencja do sadzenia drzew liściastych jest
> fragmentem szerszej tendencji, o której pisałem. Co do warunków glebowych radzę
> zajrzeć do podręczników na temat leśnictwa i sprawdzić, jakie drzewa mają
> najlepsze warunki rozwoju po długim okresie dominacji sosny. A struktura gleb
> na Białostocczyźnie jest trochę bardziej skomplikowane niż piszesz. radze tez
> odwiedzić parki w Białymstoku i zastanowić się:
> 1. czy rzeczywiście drzew iglastych jest tu mało

Dlaczego lejesz wodę głąbie??? Pisz KONKRETNIE i RZECZOWO, bo takie żałosne
prymitywne tekściki typu "podają różne fakty", "radzę zajrzeć do podręczników na
temat leśnictwa", "struktura gleb
na Białostocczyźnie jest trochę bardziej skomplikowane niż piszesz" czy "obecna
tendencja do sadzenia drzew liściastych jest fragmentem szerszej tendencji"

to możesz sprzedawać w rodzinie a nie na forum. Niepotrzebnie się wysilasz i się
ośmieszasz, bo jestem pewien, że na twoich prymitywnych sztuczkach ludzie się
dawno poznali. Znowu ośmieszasz się. KONKRETY, głąbie a nie wodolejstwo!

> 2. czy w warunkach glebowyuch typowych dla grądu jest sens na siłe zmieniać go
> w
> las iglasty
> Jako lekturę dodatkową polecam historię parków w mieście Białymstoku i struktur
> ę

A ja ci głąbie polecam, byś nie lał wody, ale używał w dyskusji ze mną
KONKRETNYCH, RZECZOWYCH argumentów.

> drzew tutaj. Nie twierdziłem, że lasy iglaste nie są charakterystyczne dla
> regionu, lecz że nie tylko takie są charakterystyczne. W rezerwacie ścisłym w
> Białowieży np. niekoniecznie. I nie myl nasadzeń z naturalnym lasem

Ty durniu. Nie myl inteligentnych czytelników forum ze swoją rodziną, bo tylko
tam chyba twoje żałosne wodolejstwo ma szanse. Napisałeś dłuuuuuuuugi post, w
którym nie ma żadnego konkretu. wniosek - jesteś zwykłym ociężałym umysłowo
prymitywnym drobnym cwaniaczkiem.

Zaznaczam,że na zachodzie też są działki są tylko sensownie ulokowane.Mój
znajomy z Kassel też ją posiada,są głównie ulokowane na obrzeżach i tam nikomu
nie przychodzi do głowy by je zlikwidować.Działki nie powinny kojarzyć się z
czasami komunistycznymi,z pozostałością po nich gdyż zmienił się sposób
uprawiania ich.Obecnie nie chodzi się na działkę by bez przerwy zachrzaniać z
motyką i wszędzie coś sadzić by jak najwięcej było do garnka.Obecnie działki
zamieniają się w coś rodzaju małego Rancha-sadzimy trawę,iglaki,tworzymy
skalniaki z bylinami,altanki zamieniają się w domki kampingowe,urządzamy grila
którego w parku nie urządziło by się{tak jest u mnie},niektórzy jeszcze budują
oczka wodne.Działki są coraz bardziej zadbane bo po starszych działkowiczach
przyjmują je młodsze osoby z pomysłami i nowymi pomysłami na urządzenie
działek.Nie można ludzi pozbawiać możliwości tak wspaniałego spędzenia czasu we
własnym kącie.Ja spędzam czas głównie uprawiając sport ale na działkę też mam
czas.W moją działkę włożyłem wiele serca i czasu.W dzieciństwie rówieśnicy
latali po podwórku a ja np.woziłem ziemię wózkiem by podnieść grunt bo było za
nisko i co jakiś czas zalewało ogród,woziłem cegły,piasek na altanę i gruz na
chodnik i nie wyobrażam sobie bym mógł to wszystko porzucić.Nasza działka i
zdecydowana większość ich jest zadbana izdobywa wysokie oceny.Pozatym leży
niemal na uboczu między parkiem a wodociągami z dala od drogi,nie ma tu
skażenia tak dużego jak np.na Kromera czy działkach przy Opolskiej czy
Klecińskiej.Nikomu nie powinna przeszkadzać.Nie upieram się do działek,które
leżą w niekorzystnych miejscach i nie rzeczywiście blokują teren pod inwestycję
bo są takie i w dodatku są zaniedbane bo działkowicze zwęszyli,że mogą być
zlikwidowane i w nie nie inwestują stąd często ich tak brzydki wygląd.
Ktoś kto nie ma działki to akurat może dużo pisać bo nie wie ile to kosztuje
pracy,jak się mozna do niej przyzwyczaić nawet gdy się również wolny czas
spędza za miastem,nie wie jak działkowicze są z ogródkami związani i jak trudne
byłoby emocjonalne rozstanie się z nimi.

Nie pytanie wcale nie błahe! tak skrótowo rzecz ujmując to drzewa do ogrodu
dobieramy biorąc pod uwagę następujące kryteria:
· Wielkość ogrodu i wielkość drzewa po 15 20 latach wzrostu. Warto o tym
pamiętać, a jest to podstawowe kryterium dobory tych roślin do ogrodu. Czasem
bezmyślnie posadzone duże drzewo może zniszczyć cały wygląd ogrodu. Dotyczy to
tez mało dekoracyjnych i niszczących otoczenie gatunków jak np. orzech włoski.
· Wystawę, warunki klimatyczne i rodzaj gleby. Tu raczej nie należy
myśleć - a może się uda - lecz tak dobrać rośliny aby pod względem światła i
podłoża miały warunki jak najlepsze. Całe szczęście większość drzew i krzewów
jest dość tolerancyjna jeśli chodzi o podłoże i światło, o ile nie będą one
ekstremalnie różne od ich podstawowych wymagań.
· Czy dobrze znoszą ciecie lub formowanie. To pierwsza cecha jest
szczególnie ważna w małych ogrodach ta druga gdy założyliśmy ogród mniej lub
bardziej formalny. Lub sadzimy krzewy na żywopłoty.
· Walory dekoracyjne. Ta cecha znów jest najważniejsza w małym ogrodzie
gdzie po pierwsze drzewo jest cały czas na widoku a co za tym idzie ideałem
było by aby było dekoracyjne przez cały rok.
· Ilość prac pielęgnacyjnych. To dla zapracowanych – wybierajmy takie
gatunki które nie wymagają częstego cięcia pielęgnacyjnego. Pod uwagę weźmy też
odporność na niesprzyjające warunki takie jak susza, zimno itp.
· Stopień zacienienia podłoża bezpośrednio pod drzewem oraz rodzaj tego
cienia – głęboki itp. To znowu najważniejsze w małym ogrodzie. Bowiem nie pod
każdym drzewem można posadzić inne rośliny, często cień jest tak głęboki że nie
chce tam nawet rosnąć trawa. Druga sprawa to iglaste czy liściaste. Liściaste
mają to do siebie że przez co najmniej pół roku jest pod nimi widno i można w
tym czasie uprawiać np. rośliny cebulowe kwitnące gdy na drzewach liściastych
nie ma jeszcze liści. Iglaste na ogól dają głęboki cień, a kwaśny odczyn
podłoża tworzący się na skutek rozkładu igieł hamuje rozwój innych roślin. Tu
ideałem są te gatunki które mają gałęzie od samej ziemi, tak aby nie było
widoczne jałowe i bez wyrazu podłoże.
No to myślę że poruszyłeś te najważniejsze aspekty doboru do ogrodu roślin
wieloletnich drewniejących.
Jurek

"DŁ" 12 października 2007
Czy lokatorzy loftów będą chcieli mieszkać w sterylnych, zimnych, wręcz
biurowych pomieszczeniach...?
dziś

Dzisiaj w hali Expo przy ul. Stefanowskiego rozpoczynają się trzydniowe Targi
Wyposażenia Wnętrz oraz Artykułów i Usług dla Domu i Ogrodu Interflat. Można
podziwiać zarówno kino domowe za milion złotych, meble supernowoczesne i z lat
60., jak i nową modę ogrodową.

Targi Interflat zmieniają się. Mają ewoluować w kierunku prezentacji najnowszych
trendów w wyposażeniu wnętrz. Nie chodzi tu o pojedyncze przedmioty, a o
aranżację całych mieszkań. - Wzorem dla nas jest najpoważniejsza tego typu
impreza w świecie, designerskie targi w Mediolanie - wyjaśnia Paweł Fendler,
szef Międzynarodowych Targów Łódzkich. - Chcemy pokazać mieszkania
zaprojektowane od A do Z. Od podłóg poprzez meble, ozdoby po użytkowe sprzęty -
lodówki czy pralki.

Na antresoli hali pokazano kompletnie urządzone mieszkania. Dla kontrastu - obok
- zgromadzono meble i wyposażenie mieszkania Kowalskiego z lat 60. i 70.
minionego stulecia. Różnice widać gołym okiem.

Oddzielnie eksponowane są projekty aranżacji loftów, przygotowane przez
studentów Instytutu Urbanistyki Politechniki Łódzkiej. Projekty tchną sterylnym,
zimnym charakterem, pasującym bardziej do biura niż domowego zacisza.

Kolejna, kompleksowa propozycja to aranżacja przydomowego ogrodu. Najnowsze
tendencje to łączenie wielu gatunków roślin. - Wokół jakiegoś elementu małej
architektury sadzimy gęsto wiele kolorowych roślinek. Takich, które w ciągu
sezonu zmieniają się, rosną, schną, rozkwitają wielokolorowymi kwiatami -
wyjaśnia Maria Zakrzewska, architekt krajobrazu z firmy Tracz. - Powoli
odchodzimy od ogrodów pełnych iglaków.

Dystrybutor systemu kina domowego namawia nas do zainstalowania w domu sprzętu
najwyższej jakości - maksymalny koszt 1 mln zł. - Za te pieniądze uzyskamy
parametry obrazu i dźwięku, takie jak w prawdziwym kinie - zapewnia. - To pokój
kinowy z instalacją w ścianach i podłodze, rzutnik z windą chowany w suficie,
odpowiednio dopasowane meble i regulacja akustyki - opisuje Paweł Kulesza,
właściciel firmy Venturi.

Na koniec przytulnie ciepło robi się w sali z norweskimi piecami kominkowymi. I
tu znajdujemy oryginalne eksponaty. - Na rurze ustawionej w środku pokoju
umieszczony jest obrotowy piec, dający oryginalne efekty świetlne - mówi Robert
Salwa z firmy Filar.

Targi można zwiedzać w piątek i sobotę w godz. 10 - 18, w niedzielę do godz. 17.
Marek Machwitz - Dziennik Łódzki

Krzewy i krzewinki
Tu mamy jeszcze większy wybór gatunków niż wśród drzew. Kupując krzewy zwracamy
uwagę na to, czy wymagają częstego strzyżenia, nie rozrastają się silnie oraz
czy nie tracą liści w dolnej części.
Spośród gatunków polecanych na żywopłoty do wyróżniających się należą: dereń
biały, jaśminowiec kaukaski i irga błyszcząca - gdy żywopłot ma być formowany i
rosnąć w cieniu; jeśli w miejscach słonecznych - ałycza, barwnolistne odmiany
berberysu, pęcherzyca kalinolistna. Na żywopłoty nie strzyżone najlepiej nadają
się: na miejsca cieniste - jaśminowiec wielokwiatowy i wonny, mahonia
pospolita, śnieguliczka biała oraz różne gatunki żylistków. Na miejsca
słoneczne warto polecić forsycje, wajgelię cudowną, lilak Meyera, różę
pomarszczoną oraz tawuły.
W naszych małych ogrodkach nie może zabraknąć też krzewów pięknie kwitnących
takich jak nieco zapomniane kaliny, hortensje - ogrodowa i drzewkowata,
budleja, lilaki (szczególnie niskie odmiany lilaka Meyera i lilaka chińskiego),
czeremcha, wawrzynki oraz wiśnia gruczołowata. Nie sposób tez pominąć róż,
które zależnie od rodzaju mogą być zarówno drzewkami, krzewami, jak i pnączami,
oraz ogromnej grupy roślin ozdobnych zwanych różanecznikami. (u nas
podzielonych na dwie grupy: azalie i rododendrony). Do popularnych krzewów, o
których warto pamiętać, urządzając mały ogród, należą również derenie,
uprawiane dla pięknych kwiatów oraz dekoracyjnych pędów.
Krzewy okrywowe razem z bylinami pomogą nam łagodnie połączyć krzewy wyższe i
małe drzewa z trawnikiem. Możemy wykorzystać tu zarówno gatunki iglaste, jak
i liściaste. Mieszając je wzajemnie, sadząc np. iglaste u podnóża liściastych
otrzymujemy ciekawe zestawienia kolorów i faktury, co bardzo urozmaica ogród. Z
gatunków iglastych trzeba wspomnieć o jałowcach płożących np.
odmianie „Wiltonii”, jałowcu rozesłanym, pięknie ubarwionym jałowcu pospolitym
odmiana „Depressa Aurea”, choinie kanadyjskiej odmianie „Cole” czy sośnie
górskiej - odmianie „Pumilo”. Z gatunków liściastych warto wymienić: wiśnię
piaskową, irgę Dammera, pięciorniki, trzmieliny, dereń kanadyjski czy ostatnią
nowość - płożące odmiany powojników (klematisów), w tym powojnik pośredni i
bylinowy.

Byliny i rośliny jednoroczne
To najbogatsza w gatunki oferta rynkowa. Kupując rosliny pod uwagę należy wziąć
przede wszystkim na ich wielkość, wymagania uprawowe. Wiele dużych gatunków np.
kardokrinum czy juka, może stanowić równie ważny punkt dekoracyjny jak małe
drzewa czy krzewy. Byliny okrywowe, jak pragina syberyjska, dąbrówka rozłogowa
czy bodziszek korzeniasty z powodzeniem mogą zastąpić trawnik. Oddzielną grupę
stanowią byliny i rośliny jednoroczne do ogrodów skalnych. Cechują się
niewielkim wzrostem i przeważnie kępiastą budową. Należą tu najpopularniejsze
rojniki i rozchodniki, a także karmnik ościsty, płomyk (floks), zawciąg oraz
setki rzadziej spotykanych gatunków.
Nie zapominajmy tez o roślinach z „wiejskich” ogródków, takich jak rudbekie,
malwy, dekoracyjne odmiany słoneczników, serduszka oraz tojad mocny. A może w
słonecznym miejscu warto również założyć niewielki ogródek z ziołami?

Czy sadzimy pnącza?
Jak najbardziej tak, szczególnie gdy musimy nieco ukryć smutną ścianę bloku.
Nie sadźmy natomiast szybko rosnących pnączy, takich jak np. rdest Audberta,
czy winobluszcz. Pokryją one w krótkim czasie nie tylko naszą ścianę, ale cały
budynek! W niewielkim ogrodzie najlepiej prezentują się różne gatunki
wiciokrzewów i powojników. Warto też posadzić aktinidie, a w zacienionych
miejscach bluszcz.

Przy hałaśliwej ulicy
Gdy nasz ogród sąsiaduje z ulicą dobrze jest od jej strony posadzić drzewa lub
krzewy. Powinny one mieć gęsty pokrój, aby jak najefektywniej wyłapywać
zanieczyszczenia i tłumić hałas. Do drzew najlepiej znoszących zanieczyszczenia
wielkiego miasta należą: klon polny, lipa, robinia biała i wiąz polny. Z
krzewów - berberys koreański, karagana syberyjska, róża dzika i pomarszczona,
szczodrzeniec i żarnowiec, tawuły i złotlin chiński. Z drzew iglastych warto
wymienić: modrzew europejski (nadaje się na formowane żywopłoty), sosnę czarną,
i żywotnik zachodni (tuja).
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

He he nie przewidzieli że jestem grafomanem i że napiszę coś dłuższego niż 7200
znaków!!
Krzewy i krzewinki
Jest tu jeszcze większy wybór gatunków niż wśród drzew. Kupując krzewu zwracamy
uwagę na to czy wymagają częstego strzyżenia, nie rozrastają się silnie oraz
czy nie tracą liści w dolnej części.
Można je podzielić na gatunki o różnym zastosowaniu jak krzewy na żywopłoty
gdzie do wyróżniających się gatunków należą:
Dereń biały, jaśminowiec kaukaski i irga błyszcząca, gdy żywopłot ma
być formowany i rosnąć w cieniu oraz na miejsca słoneczne - ałycza,
barwnolistne odmiany berberysu, pęcheżyca kalinolistna. Na żywopłoty nie
strzyżone najlepiej nadają się na miejsca cieniste: Jaśminowiec wielokwiatowy i
wonny, mahonia pospolita, śnieguliczka biała oraz różne gatunki żylistków. Na
miejsca słonecznie polecamy szczególnie pięknie kwitnące forsycje, wajgelię
cudowną, lilak Meyera, różę pomarszczoną oraz tawuły.
Krzewy pięknie kwitnące takie jak nieco zapomniane kaliny, hortensje - ogrodowa
i drzewkowata, pięknie kwitnąca i pachnąca budleja, lilaki szczególnie niskie
odmiany lilaka Meyera i lilaka chińskiego, czeremcha, wawrzynki oraz wiśnia
gruczołowata.
Nie sposób tez pominąć róż, które zależnie od rodzaju mogą być zarówno
drzewkami, krzewami jak i pnączami, oraz ogromnej grupy roślin ozdobnych
zwanych różanecznikami. U nas podzielonych na dwie grupy azalie i rododendrony.
Do popularnych krzewów ogrodowych należą również derenie uprawiane dla pięknych
kwiatów oraz dekoracyjnych pędów.
Krzewy okrywowe razem z bylinami pomogą nam łagodnie połączyć krzewy z
trawnikiem. Należą tu zarówno gatunki iglaste jak i liściaste. Mieszając je
wzajemnie lub obsadzając np. iglaste u podnóża drzew i krzew liściastych
otrzymujemy ciekawe zestawienia zarówno kolorów i faktóry co bardzo ożywiaja
ogród. Z iglastych warto wspomnieć o jałowcach płożących jak np. odm Wiltonii,
jałowcu rozesłanym, pięknie ubarwionym jałowcu pospolitym odmiana Depressa
Aurea, choinie kanadyjskiej odm Cole czy sośnie górskiej odm Pumilo. Z gatunków
liściastych warto wymienić: wiśnię piaskową, irgę Dammera, Pięciorniki,
trzmieliny, dereń kanadyjski czy ostatnie odkrycie rynku płożące odmiany
powojników (klematisów) w tym powojnik pośredni i bylinowy.

Byliny i rośliny jednoroczne
To najbogatsza w gatunki oferta rynkowa. Nie sposób napisać o nich nawet
osobnego artykułu. Kupując zwrócić uwagę przede wszystkim na wielkość roślin
oraz stanowisko (słońce czy cień), na którym mogą rosnąć. Wiele gatunków dużych
takich jak kardokrinum czy juka może stanowić równie ważny punkt dekoracyjny
jak małe drzewa czy krzewy. Wspomnieć należy również o bogatej ofercie rynkowej
na byliny okrywowe jak pragina syberyjska, dąbrówka rozłogowa czy bodziszek
korzeniasty, które z powodzeniem mogą zastąpić trawnik. Oddzielna grupę
stanowią byliny i rośliny jednoroczne do ogrodów skalnych. Cechują się
niewielkim wzrostem i przeważnie kępiastą budową. Należą tu najpopularniejsze
rojniki i rozchodniki, a także karmnik ościsty, płomyk(floks), zawciąg oraz
setki rzadziej spotykanych gatunków.
My namawiamy Państwa na rośliny wiejskie takie jak rudbekie, malwy, dekoracyjne
odmiany słoneczników, serduszkę oraz tojad mocny. W słonecznym miejscu warto
również założyć niewielki ogródek z ziołami.

Czy sadzimy pnącza?
Jak najbardziej tak, szczególnie gdy musimy nieco ukryć smutna ścianę bloku.
Nie sadźmy szybko rosnących pnączy takich jak np. rdest Audberta, czy
winobluszcz. W niewielkim ogrodzie prezentują się najlepiej różne gatunki
wiciokrzewów i powojników. Warto tez posadzić aktinidie, a w zacienionych
miejscach bluszcz. Pamiętajcie że pnącza to wspaniała zieleń przy minimalnym
wykorzystaniu przestrzeni. Zwróćcie uwagę jak wiele roślin można posadzić na
ścianach kolumnach czy w wiszących donicach – dają efekt nie zabierając
miejsca!!!

Przy hałaśliwej ulicy
Gdy nasz ogród sąsiaduje z ulica musimy z jej strony posadzić drzewa lub
krzewy. Powinny one mieć gęsty pokrój, aby jak najefektywniej wyłapywać
zanieczyszczenia i hałas. Z gatunków najlepiej znoszących zanieczyszczenia
wielkiego miasta należą:
Drzewa takie jak -klon polny, lipa, robinia biała i wiąz polny. Z krzewów -
berberys koreański, karagana syberyjska, róża dzika i pomarszczona,
szczodrzeniec i żarnowiec, tawuły i złotlin chiński. Z drzew iglastych warto
wymienić: modrzew europejski (nadaje się na formowane żywopłoty), sosna czarna,
i żywotnik zachodni (tuja).
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

Piękna bajka... Piękna jak bajka! Lecz jak piękna tak nierealna mym skromnym
zdaniem.
Oto przedstawiam więc Wam drogie dziatki wersję troszkę jedynie
zmodyfikowaną... :-)
Za górami za lasami. Tam hen w kraju, w którym jakże zaradny i radosny mieszka
lud w pewnym grodzie od niepamiętnych czasów tkwił sobie kawałek nieużytku. Ot
ugór porośnięty chwastem wszelakim, nad którym górowała rachityczna chorowita
sosna.
Razu pewnego ktoś rzucił hasło by ów ugór zamienić w atrakcyjny służący
społeczności zieleniec.
Jakimś dziwnym a cudownym zrządzeniem losu od owej iskierki wątłej społeczność
cała zapłonęła nagle niezwykłym dla siebie ogniem wspólnego działania.
Zebrali się wszyscy jak jeden mąż w miejscu ugoru by ustalić zarysy przyszłego
skwerku.
Po dłuższym milczeniu ktoś zaproponował nieśmiało by może usypać tu jakiś
kopiec czy inne wzgórze...? Natychmiast jednak spotkał się z odporem, że w
miejscu tym najodpowiedniejszym byłby wykop przecie.
Ktoś rzekł, że może by część wyrównać i trawnik założyć...? Natychmiast
napotkał ripostę, że najodpowiedniejszym byłby tu plac zabaw dla dzieci
uprzednio elegancko utwardzony betonem.
Ktoś napomknął coś o świątyni dumania, na co usłyszał, że niechybnie jest
poganinem a miejsce to należy przeznaczyć na pomnik jedynie słuszny.
Zgodnie, choć nie bez problemów zdecydowano, że na skwerku można sadzić jedynie
gatunki rodzime. Przy okazji rozprawiając się z wszelakimi egzotami.
Przeciwko zwolennikom iglaków natychmiast zawiązała się silna frakcja
miłośników drzew liściastych.
Propozycję posadzenia brzozy storpedował natychmiast nurt patriotyczny widząc w
tym zamach na tradycje i próbę ponownego zniewolenia.
To samo spotkało pomysł z dębem. Wszak Wanda... Wszak nie po to dzieci we
Wrześni... No i w ogóle nikt nie będzie pluł nam w twarz!
Jodły na gór szczycie miały chwilowe powodzenie, lecz zaraz okazało się, że
propozycja jodły wyszła z frakcji liściastych, która to frakcja uprzednio
przeforsowała wykop miast wzgórza i że owszem ich przodkowie byli w dalekim
Sybirze, lecz nadzorcami itd. itd...
No jednym słowem (tu przepraszam najmocniej dziatki) burdel się zrobił zupełny!
Po długich pyskówkach i wyciąganiu brudów wszelakich jednak postanowiono by to
wszystko obsadzić wierzbami, które w przyszłości będą głowiaste i płaczące.
Jak uradzono tak też i uczyniono.
Niestety ów wspólny trud całodzienny pod nocy osłoną zniszczyły łyse a
zakapturzone dzieci niczyje nasłane przez swych rodziców.
Boć przecie ten, co pod tymi wierzbami to w prostej linii po mieczu żabojad i
mason niechybnie a i nos u niego jakiś taki...
W międzyczasie podczas nieśmiałej już próby sadzenia następnych drzewek oskard
zgrzytnąwszy o coś wydobył z głębi na światło dzienne macewę... po czym
następne które tkwiły tu przysypane i zapomniane.
I tak zapał ów wspólny wielki i narodowy upadł był. A rachityczną sosnę nadal
zżera mniszka a dołem dla odmiany swe dmuchawce rozsiewa mniszek...
A winnych tego upadku drogie dziatki sami sobie wskażcie.
Ach! Morału oczywiście nie będzie. Boć to antybajka przecie.

Pewniem między innymi, dlatego zaszył się w krzakach...?
Pewnie dlatego i Wy drogie dziatki izolacji szukacie w ogrodach...?

Najniższe ukłony!
Skrzypiący jak rzeczywistość M.J.

PS Może i skrzypiąco, lecz jednak wyciągam na wierzch z przepastnych czeluści
zapomnienia tę jakże sympatyczną opowieść Anny...

A ja o ksiedzu Igiełce chciałem
Dzień dobry bardzo. Jestem redaktorem szkolnej gazetki. jestem
zdolny, inteligentnt i mam dużą wyobraźnię. Dobrze rozpoznaję
istotne problemy społeczne. Bardzo chciałbym pracowac w waszej
Gazecie. Poniżej zamieszczam swój ostatni artykuł z "Głosu Kowali".

Ksiądz Stanisław Igiełko z parafii pod wezwaniem Błogosławionej
Bolesławy Lament w podmiejskich Kowalach cieszy się wśród wiernych
opinią oddanego kapłana i zaangażowanego społecznika. W swojej
parafii zorganizował minn. jadłodajnię dla bezdomnych oraz parking
rowerowy dla pobliskich mieszkańców. Marzy mu się ściezka rowerowa
z Koscioła do Ratusza ale jak przyznaje nie ma na nią funduszy a
miasto wycowało się ze współfinansowania projektu. Dlatego póki co
zorganizował społeczna akcję sadzenia żywopłotu wokół parafii.

Wierni sami kupują iglaki i sadzą je w ramach katolickiego czynu
społecznego. Trudno o bardziej sielski obraz lokalnej aktywności.
Nic bardziej błędnego. Nasza wczesnejsza publikacja rozmowy z
Romuladem K- mieszkańcem pobliskiego osiedla wywołała istną powódź
listów do naszej redakcji. Liczni czytelnicy potwierdzali relacje
pana Romana.

Jadłodajnia jest nie tylko mała i brudna, to jeszcze nie serwuje
deserów w dni powszednie- pisał do nas
Leopold K niezdarnym, dziecięcym piśmie na lekko pobrudzonej kartce
wyrwanej z zeszytu szkolnego.

Jeden z radnych w anonimowej rozmowie przyznał, że ratusz wycofał
się z pomysłu współfinansowania ścieżki rowerowej ze względu na
kontrowersje dotyczące księdza Igiełki. Mówiło się na osiedlu -
tłumaczy- że wzdłuż ścieżki budowane mają być kapliczki z
tabliczkami upamiętniąjącymi prywatnych fundatorów ścieżki. Nie
wiem czy to prawda ale z pewnością nie chcielibyśmy narazić
dzielnicy na zarzut nietolerancji religijnej. Zresztą rowerami
można jeżdzić po ulicach najzdrowiej to na piechotę- ucina rozmowę
radny.

Miejscowy działacz społeczny nie ma problemu z ujawnieniem swoich
danych. Piotr Guzik - lider stowarzyszenia Nasze Kowale nie ma
wątpliwości, że działalność księdza Igiełki dezintegruje
społeczność lokalną i prowokuje nieznane wcześniej zagrożenia.
Mnoży przykłady. Kiedyś prawie nie zdarzały się u nas kradzieże
rowerów. Jak już ktoś jeżdził na rowerze to z niego nie zsiadał bo
i tak nie było gdzie go postawić. Odkąd poajwił się parking co
chwile znika jakiś rower.

Jadłodajnia dajmy na to. Nie tak dawno nie było u nas
bezrobotnych. Owszem, zdarzało się takie podsklepowe menelstwo,
jak wszędzie. Ale odkąd ruszyła jadłodajnia to się nagle okazało,
że co drugi to bezrobotny. Z innych dzielnic zaczęli przyjeżdzać
jak się rozniosło że obiady smaczne. No i się okazało że
jadłodajnia za mała i na desery już nie starcza. Za to na osiedlu
armia bezrobotnych. Guzik aktywizuje lokalną społeczność
nagłaśniając problemy i organizując akcje protestacyjne.

Na nowym projekcie Igiełki też nie zostawia suchej nitki.
Wiadomo,że taki zywopłot to naturalna osada wszelkich gryzoni.
Jescze nam brakuje ataków szczurów czy nornic. Poza tym nie trzeba
mieć wybitnej wyobraźni, żeby przewidzieć że zywopłot za jakieś 3-4
lata przekroczy granice parafii i uszczupli tereny miejskie
utrudniając niełatwą już przecież komunikację na osiedlu. Pod
najnowszym listem protetstacyjnym zebrał już 177 podpisów.

Igeiłko nie pozostaje dłużny. Jak przystało na zaprawionego w
bojach społecznika poprosił swoją społecznośc o wsparcie. W
ostatnim tygodniu informował parafian o publikacji zamieszczonej w
naszej gazecie i poprosił wspólnotę o wsparcie. Na odzew nie
trzeba było długo czekać. Redakcję zalały setki listów i maili
pisanych w podobnym bałwochwalczym tonie.

To żenujące aby kościelną ambonę wykorzystywac do realizacji swoich
politycznych celów- skomentował wyraźnie zniesmaczony Piotr Guzik.
Powoli stajemy się państwem wyznaniowym. Nie możemy pozostać
obojętni i zapowiedział iż w najbliższym czasie zajmie sie kwestią
kościelnych dzwonów. Mówi sie, że dzwonnica to kolejny projekt
Igiełki.

Popularne „iglaki
Drzewa iglaste rosną wolno, ale z czasem osiągają duże rozmiary, najlepiej więc
kupować formy karłowate oraz o pokroju kulistym i jajowatym. Godne polecenia
jest np. kosodrzewina P.mugo var.mughus o krótkim pniu i kulistej koronie albo
odmiany sosny czarnej. Iglaki są doskonałymi roślinami na gęste żywopłoty,
oddzielające nas od hałasu ulicy. Wiele gatunków rośnie w miejscach
zacienionych, w których krzewy i drzewa liściaste szybko gubią dolne liście. Do
najładniejszych należą odmiany cisa oraz żywotnika zachodniego (tui).

Krzewy i krzewinki
Tu mamy jeszcze większy wybór gatunków niż wśród drzew. Kupując krzewy zwracamy
uwagę na to, czy wymagają częstego strzyżenia, nie rozrastają się silnie oraz
czy nie tracą liści w dolnej części.
Spośród gatunków polecanych na żywopłoty do wyróżniających się należą: dereń
biały, jaśminowiec kaukaski i irga błyszcząca - gdy żywopłot ma być formowany i
rosnąć w cieniu; jeśli w miejscach słonecznych - ałycza, barwnolistne odmiany
berberysu, pęcherzyca kalinolistna. Na żywopłoty nie strzyżone najlepiej nadają
się: na miejsca cieniste - jaśminowiec wielokwiatowy i wonny, mahonia
pospolita, śnieguliczka biała oraz różne gatunki żylistków. Na miejsca
słoneczne warto polecić forsycje, wajgelię cudowną, lilak Meyera, różę
pomarszczoną oraz tawuły.
W naszych małych ogrodkach nie może zabraknąć też krzewów pięknie kwitnących
takich jak nieco zapomniane kaliny, hortensje - ogrodowa i drzewkowata,
budleja, lilaki (szczególnie niskie odmiany lilaka Meyera i lilaka chińskiego),
czeremcha, wawrzynki oraz wiśnia gruczołowata. Nie sposób tez pominąć róż,
które zależnie od rodzaju mogą być zarówno drzewkami, krzewami, jak i pnączami,
oraz ogromnej grupy roślin ozdobnych zwanych różanecznikami. (u nas
podzielonych na dwie grupy: azalie i rododendrony). Do popularnych krzewów, o
których warto pamiętać, urządzając mały ogród, należą również derenie,
uprawiane dla pięknych kwiatów oraz dekoracyjnych pędów.
Krzewy okrywowe razem z bylinami pomogą nam łagodnie połączyć krzewy wyższe i
małe drzewa z trawnikiem. Możemy wykorzystać tu zarówno gatunki iglaste, jak
i liściaste. Mieszając je wzajemnie, sadząc np. iglaste u podnóża liściastych
otrzymujemy ciekawe zestawienia kolorów i faktury, co bardzo urozmaica ogród. Z
gatunków iglastych trzeba wspomnieć o jałowcach płożących np.
odmianie „Wiltonii”, jałowcu rozesłanym, pięknie ubarwionym jałowcu pospolitym
odmiana „Depressa Aurea”, choinie kanadyjskiej odmianie „Cole” czy sośnie
górskiej - odmianie „Pumilo”. Z gatunków liściastych warto wymienić: wiśnię
piaskową, irgę Dammera, pięciorniki, trzmieliny, dereń kanadyjski czy ostatnią
nowość - płożące odmiany powojników (klematisów), w tym powojnik pośredni i
bylinowy.

Byliny i rośliny jednoroczne
To najbogatsza w gatunki oferta rynkowa. Kupując rosliny pod uwagę należy wziąć
przede wszystkim na ich wielkość, wymagania uprawowe. Wiele dużych gatunków np.
kardokrinum czy juka, może stanowić równie ważny punkt dekoracyjny jak małe
drzewa czy krzewy. Byliny okrywowe, jak pragina syberyjska, dąbrówka rozłogowa
czy bodziszek korzeniasty z powodzeniem mogą zastąpić trawnik. Oddzielną grupę
stanowią byliny i rośliny jednoroczne do ogrodów skalnych. Cechują się
niewielkim wzrostem i przeważnie kępiastą budową. Należą tu najpopularniejsze
rojniki i rozchodniki, a także karmnik ościsty, płomyk (floks), zawciąg oraz
setki rzadziej spotykanych gatunków.
Nie zapominajmy tez o roślinach z „wiejskich” ogródków, takich jak rudbekie,
malwy, dekoracyjne odmiany słoneczników, serduszka oraz tojad mocny. A może w
słonecznym miejscu warto również założyć niewielki ogródek z ziołami?

Czy sadzimy pnącza?
Jak najbardziej tak, szczególnie gdy musimy nieco ukryć smutną ścianę bloku.
Nie sadźmy natomiast szybko rosnących pnączy, takich jak np. rdest Audberta,
czy winobluszcz. Pokryją one w krótkim czasie nie tylko naszą ścianę, ale cały
budynek! W niewielkim ogrodzie najlepiej prezentują się różne gatunki
wiciokrzewów i powojników. Warto też posadzić aktinidie, a w zacienionych
miejscach bluszcz.

Przy hałaśliwej ulicy
Gdy nasz ogród sąsiaduje z ulicą dobrze jest od jej strony posadzić drzewa lub
krzewy. Powinny one mieć gęsty pokrój, aby jak najefektywniej wyłapywać
zanieczyszczenia i tłumić hałas. Do drzew najlepiej znoszących zanieczyszczenia
wielkiego miasta należą: klon polny, lipa, robinia biała i wiąz polny. Z
krzewów - berberys koreański, karagana syberyjska, róża dzika i pomarszczona,
szczodrzeniec i żarnowiec, tawuły i złotlin chiński. Z drzew iglastych warto
wymienić: modrzew europejski (nadaje się na formowane żywopłoty), sosnę czarną,
i żywotnik zachodni (tuja).
Jurek

Mały ogród nie znaczy łatwy do zaprojektowania, przeciwnie, nawet niewielkie
błędy w kompozycji na niedużym terenie bardziej rzucają się w oczy. Zły dobór
roślin czy ich nieprawidłowe rozmieszczenie sprawiają, że staje się on ciasny,
a zbyt szybko rosnące drzewa i krzewy zabierają nam słońce. Zagospodarowanie
takiego ogrodu w szeregowej zabudowie to nie tylko nasza sprawa - niektóre
rozwiązania, takie jak rodzaj i wysokość płotu czy gatunek drzew rosnących
wzdłuż granicy, warto uzgodnić z sąsiadem.
Wzrok człowieka nie jest doskonały, dlatego stosując odpowiednie rozwiązania
możemy sprawić, że ogród optycznie się powiększy - w tabeli obok zamieściłem
kilka „chwytów”. Które przydadzą się zresztą nie tylko właścicielom małych
ogrodów. Ważne też jest, aby nie kupować roślin, o których nic nie wiemy.
Wybierajmy więc gatunki wolno rosnące (najlepiej wówczas kupić większe
egzemplarze) lub takie, które rosną szybko, ale nie osiągają dużych rozmiarów.
Godne polecenia są odmiany o zwisających gałęziach, zwane ‘Pendula’ - są one
szczepione na podkładkach, więc ich wzrost do góry jest bardzo niewielki.
Starsze rośliny, szczególnie drzewa iglaste, nie znoszą przesadzania!
Wybierajmy więc rozważnie miejsca, w których mają rosnąć. Nie sadźmy tylko
roślin iglastych - najpiękniej wygląda ogród z roślin mieszanych, a oprócz tego
nic tak nie nastraja wiosennie, jak kwitnąca wiśnia, lilaki czy magnolia.
Wielką rolę w zagospodarowaniu małego ogrodu odgrywają pnącza. Dodają ogromnie
dużo zieleni, a co najważniejsze, nie zabierają wiele miejsca
Z małym ogrodem wiąże się też sprawa zagospodarowania tak zwanego przedogródka.
Zwykle jest on niewielki i często nie przywiązujemy wagi do jego urządzenia.
Jednak to właśnie on, a nie ogród, jest widziany od strony ulicy i stanowi
wizytówkę domu. W przedogródkach nie należy jednak sadzić roślin zbyt dużych,
które będą zasłaniały budynek. Najbardziej pasują tu rośliny niskie lub
niewielkie pnącza, które harmonizują z elewacją.
kk

Na TT
Oszukać wzrok
Nie wykładamy ścieżek jednolitą nawierzchnią. Jest to szczególnie ważne wtedy,
gdy biegną w poprzek trawnika.
Elementy małej architektury, np. trejaże, schody, pergole, utwardzone miejsca
na meble lub grill, mniej rzucają się w oczy, gdy znajdują się po bokach ogrodu.
Miejsca utwardzone nie powinny mieć powierzchni o prostokątnych kształtach.
Większe drzewa i krzewy sadzimy tak, aby nie zasłaniały widoku na ogród.
Lekkie podniesienie poziomu trawnika przy ogrodzeniu znacznie powiększa
optycznie ogród.
Krzewy i drzewa o dużych liściach, wyraźnych kolorowych konarach lub bardzo
ciemnym ulistnieniu skracają perspektywę i powinny być sadzone po bokach ogrodu.
Strzyżone żywopłoty nie mogą być wyższe niż poziom naszego wzroku.
Nasadzenia z jednolicie ubarwionych regularnych roślin i wysokie rośliny w
szpalerze skracają perspektywę.
Żywopłot na niewielkiej działce powinien być wykonany z roślin o zróżnicowanej
fakturze i kolorach.
Elementy wykonane z drewna optycznie zmniejszają ogród i dlatego kratki
podporowe dla pnączy lepiej wykonać z drutu.
Kręte ścieżki, zagłębienia terenu, pergole czy podcienia dzielące ogród na
mniejsze części powodują, iż staje się on znacznie ciekawszy niż ten, który
możemy ogarnąć jednym spojrzeniem.

Mały ogródek
Urządzenie małego ogrodu jest stosunkowo tanie, a liczba roślin niewielka.
Możemy więc kupić większe okazy, aby szybciej uzyskać efekt zagospodarowanej
przestrzeni.

Dobierając rośliny, pamiętajmy o warunkach panujących na naszej działce, takich
jak nasłonecznienie i rodzaj gleby.

Ponieważ w przydomowych niewielkich ogrodach średnie temperatury są o wiele
wyższe niż na otwartej przestrzeni, możemy sadzić rośliny bardziej wrażliwe na
mróz.

maciekwiercinski napisał:

> Witam!
>
> A ładnie to tak...
> Aż 3 na jednego?
>
> Zanim zarzucimy uprawę kasztanowców zastapmy je innymi zncznie
wartościowszymi
> gatunkami...
>
> 1. dęby: możliwa uprawa kilku gatunków, z których najważniejsze i
> najodporniejsze są: dąb czerwony, bezszypułkowy, szypułkowy
> 2. sosny: czarna, żółta,banksa, limba, rumelijska
> 3. świerki: kłujący, serbski, biały, engelmana
> 4. modrzewie: nr1 m polski
> 5. jodły: jednobarwna, koreańska, arnolda, nikko
> 6. daglezje: zielona i modra
> 7. cisy
> 8. metasekwoja i taxodium
> 9. choiny: canadyjska i zachodnia
> 10.miłorząb
> 11. orzeszniki
> 12. klony
> 13. robinia, glediczja
> 15. ajlant
> 16. jałowce
> 17. platany
>
>
> Widać, że jest bardzo wiele gatunków, które są i ładniejsze i znacznie
> wartosciowsze od kasztanowców...
>

Nic nie mam przeciwko wymienionym drzewom, zwłaszcza platany i miłorzęby są
bardzo, bardzo...... ALE:
Pomijasz względy praktyczne. Jałowce, jodła koreańska, cis – pięknie, tylko na
jak długo? Każdy kto kiedykolwiek zajmował się zielenią w miastach wie, że 90%
sadzonych iglaków pada łupem złodzieji.
Drzewa liściaste z kolei jeśli są zbyt wątłe (cienki pień, słaba korona) z
reguły padają łupem miejscowych siłaczy co to dęby z korzeniami potrafią wyrwać
a już na pewno złamać...
Jak mówił poeta:
„....tak by nam się serce rwało do ogromnych, pięknych rzeczy
a tu pospolitość skrzeczy”
Czy wiesz ile lat musi mieć miłorząb żeby osiągnął wymaganą w obsadzeniach
minimalną grubość pnia (8-10 cm) I ile taki miłorząb kosztuje? – niewazne w
jakiej szkółce. Wierz mi, naszych miast na to nie stać.
Podobny problem z dębem czy bukiem.
Platany bardzo lubię ale niestety wiem, że są silnie alergenne i obawiam się,
że po radosnym okresie ich masowego sadzenia przyjdzie czas ich masowej wycinki
(tak samo było z topolami)
Taxodium to o ile pamietam roślina bagienna, więc w miastach może być
wykorzystana w bardzo, bardzo umiarkowanym zakresie. W dodatku chyba,
przynajmniej w młodości jest wrażliwa na przemarzanie.
I tak dalej i tak dalej.... Do kazdej z wymienionych przez ciebie roślin
możnaby się jakoś przyczepić. To po co rezygnować z kasztanowca którego wiele
osób tak lubi?

> Leczenie jednego dużego drzewa w warunkach Wrocławia kosztuje kilka tysięcy
> złotych, co w zupełności wystarcza na wycięcie i posadzenie wielu drzew...

Wyjasnij proszę skąd wziełeś tą liczbę. Kilka tysięcy na leczenie jednego
drzewa????
No chyba, że chodzi i jakis jednostkowy przypadek, zabytek przyrody w rodzaju
dębu Bartek.
Na pewno nigdzie nie wydaja tyle na jednego kasztanowca.

>
> Szkólki leśne prowadzą wiele gatunków spoza listy podstawowych gatunków
> leśnych, sam się zaopatrywałem po cenach będących małym ułamkiem żądanych w
> pktach sprzedaży dla działkowców...
>
> O czym Moi Szanowni Adwersarze zdają się nie pamiętać, to szkólki
> zadrzewieniowe są czymś zupełnie innym niż szkólki leśne czy szkólki
materiału
> ozdobnego...
> W warunkach tych szkółek produkcja materialu zadrzewieniowego jest znacznie
> tańsza niż skłonni są Państwo przypuszczać...

Czym, poza nazwą, różnią się szkółki roslin ozdobnych i szkólki roślin
zadrzewieniowych? Chyba tylko tym, że szkółki zadrzewieniowe rzadko oferują
dzewa szczepione, np. idealne dla miast formy kuliste różnych gatunków. A jeśli
już oferują to w cenie podobnej do zwykłych szkółek. Niestety, dobra jakość
kosztuje, niezależnie od tego jak nazwiemy sobie szkółkę...

>
> Bo o tym jakie drzewa sadzić w miastach decydują względy praktyczne, pozatem
> opryski w miastach są już zupełnym nieporozumieniem...
>

> .... i na tym należałoby skończyć. Więcej praktyki, mniej teorii, panom z
siekierami na razie dziękujemy.

P.S.
Pytanie praktyczne: gdzie kupujesz cydr, ja też chcę!
Pozdrawiam, Ewa.

>
> Pozdrawiam!
>
> Maciek

Trudna sztuka sadzenia
Róże są krzewami o głębokim systemie korzeniowym, dlatego przed posadzeniem
rabat€ dokładnie przekopujemy, co najmniej na głębokość 60 cm, oraz wzbogacamy
przeznaczonym dla nich podłożem. Krzewy zamaczamy w wodzie (całe lub tylko
korzenie) z dodatkiem fungicydów, takich jak np. Kaptan czy Dithane. Kąpiel
powinna trwać co najmniej 10 godzin. Bezpośrednio przed posadzeniem obcinamy
ostrym i czystym sekatorem zbyt długie, martwe i połamane korzenie oraz
wyciągnięte pędy. Przy jesiennym sadzeniu pędów nie musimy mocno skracać;
robimy to tylko wtedy, gdy przeszkadzają.
Niskie odmiany sadzimy w odstępach co pół metra. Róże wielkokwiatowe możemy
posadzić bliżej siebie, jednak pamiętajmy, że dorosłe, zbyt zagęszczone krzewy
na dużej rabacie są trudne do pielęgnacji - łatwo wówczas o poranienie rąk
kolcami.
Na mocno nasłonecznionych rabatach podłoże wokół świeżo posadzonych krzewów
należy okryć gałązkami iglaków (w żadnym wypadki suchymi liśćmi!). Dzięki temu
na przedwiośniu ziemia nie będzie zbytnio się nagrzewała w słoneczne dni i róże
nie zaczną za wcześnie wegetacji.
Krzewy te nie są roślinami trwałymi; po kilku lub kilkunastu latach zaczynają
chorować i słabo kwitną. Nie pozostaje nam wówczas nic innego jak wyrzucić je i
zastąpić nowymi.

Sadzimy krok po kroku
1. Przygotujmy dołek około 30 cm głębokości i podobnej szerokości, tak aby
korzenie mieściły się w nim swobodnie i nie były pozaginane. Dno i boki należy
spulchnić widłami. Na ubogich glebach wykopujemy głębszy dołek i na jego dno
kładziemy trochę dobrze rozłożonego obornika, który przysypujemy ziemią.

2. Na środku dołka usypujemy kopczyk z ziemi i równomiernie rozkładamy na nim
korzenie. Krzew powinien znajdować się na takiej głębokości, aby miejsce
szczepienia było widoczne kilka centymetrów poniżej poziomu gruntu. Korzenie
obsypujemy ziemią i jednocześnie delikatnie potrząsamy krzewem, aż wypełni się
przestrzeń między korzeniami. Ziemi nie powinno się ugniatać nogami, lecz
jedynie lekko ubić ręką.

3. Różę obficie podlewamy. Gdy woda wsiąknie, uzupełniamy osiadłą ziemię.
Strumień wody nie powinien być za silny, gdyż wówczas może wymyć ziemię
spomiędzy korzeni albo znad obornika, a korzenie nie mogą mieć z nim kontaktu.

4. Aby róża nie zmarzła, usypujemy kopczyk z ziemi lub torfu, tak aby okrył
podstawy pędów. Powinien on mieć 25-30 cm wysokości, zależnie od wielkości
krzewu. Wiosną kopczyk rozgarniamy etapami, w pochmurne i wilgotne dni, ale
dopiero wtedy, gdy na pędach róż pojawią się silnie nabrzmiałe pąki. Uwaga!
Róże zbyt wcześnie odkryte często padają ofiarą przymrozków.
Jerzy Woźniak


Szanowna Pani!
Nie wiem dlaczego odebrała Pani moją odpowiedź jako atak na swoja osobę. Nigdy
nikogo nie atakuję i nawet nie odpowiadam atakiem na atak. Po prostu list do
Pani, nie jest na forum listem tylko do Pani - stąd też muszę wiele rzeczy
wytłumaczyć dodatkowo i nie należy tego brać personalnie. Co więcej uważam że
metoda stosowana przez Panią jest najbardziej cenna bo daje tak naprawdę
kontakt ze swoim ogrodem i trochę ( a może nie tylko trochę ) przypomina
wychowanie psa od szczeniaka.

Nie twierdze, że jest Pani zwariowanym ekologiem, niestety wiele osób chce
pozbyć się roślin szybko - od razu i nie interesują ich metody skuteczniejsze,
ale dające efekty po paru miesiącach, a ponadto wymagające wiele wysiłku.

Ja też jestem zwolennikiem ogrodu powiedzmy wiejskiego -chociaż nie o to w tym
dokładnie chodzi. Wytłumaczyłem to w swoim artykule w dodatku „Dom”
pt. „Przyjazne ogrody”. Więcej uważam, że ogrody oderwane od środowiska
sprawiają szkody ekologiczne ( szczególnie gdy obejmują większe tereny)
porównywalne ze stosowaniem chemii starej generacji.

Jak wygląda sprawa sadzenia roślin z dalekich stron to przekonało się o tym
wiele krajów na świecie. Nawet popularne rośliny takie jak np. Eszolcja
spowodowały wyparcie lub wymarcie wielu rodzimych roślin np. Na Wyspach
Kanaryjskich. Dają one, co prawda niezwykle piękne widoki, ale jednocześnie ich
ekspansja zagraża rodzimym gatunkom. Nie będę pisał już o opuncji której
niszczenie kosztowało rząd Australii prawie roczny budżet! I spowodowało jedna
z większych klęsk ekologicznych w tym kraju. Oczywiście myślimy że nas to nie
dotyczy, tak zawsze myśli człowiek. Agawa sprowadzona w XVI wieku obecnie
opanowała ogromne obszary baseny Morza Śródziemnego, też nikt nawet nie
przypuszczał, że tak się rozprzestrzeni.

Ogrody jak pisałem w wymienionym artykule powinny mieć przynajmniej „ducha”
naturalnego otoczenia za płotem. W tym wszystkim Panią popieram, ale
degustibus .. Co mam odpowiedzieć na konkretne pytania? Zamieściłem na jednym z
tematów forum swoją poradę dotyczącą pewnego produktu. Pytanie było konkretne,
co (tu nazwa produktu) można kupić za 700 złotych w supermarkecie i na co
zwrócić uwagę. Ekspert odpowiedział że nic bo to chała. Ja tak nie mogę
odpowiedzieć. Mogę zasugerować jak powinien wyglądać ogród, ale przede
wszystkim mam udzielić jasnej rzeczowej i wyczerpującej odpowiedzi na zadane
pytanie. Jest to mój obowiązek i musze to zrobić niezależnie od moich poglądów
np. na rośliny iglaste.

Teraz może odpowiedź na to najważniejsze pytanie, które zarówno Pani jak i ja
głupio umieściliśmy na końcu listu.
<Czy ktoś kto nienawidzi grzebania w ziemi w ogóle powinien mieć ogród?>
Tak, tak i jeszcze raz tak. Jeśli nawet nie dotyka się do roślinek i ma je
gdzieś. Zawsze oddziaływanie przyrody jest budujące, zawsze po pewnym czasie
osoby takie zaczną się choć trochę interesować ogrodem, gdyż będzie to ich
naturalne otoczenie. Zawsze da im to kontakt z przyrodą nawet jeśli będzie on
nieuświadomiony - i tak jego działanie będzie pozytywne. Jeśli nawet ten ktoś
będzie nowobogackim który do czasu politycznego przełomu zamykał snopkiem
drzwi, „a tera ma merca” i zamawia ogród koniecznie inny niż otaczające go
łąki, które przypominają mu biedne dzieciństwo, a grzebanie w ziemi ujmuje mu
honor i przywołuje jego pochodzenie. To i tak świetnie, że go ma! Chcąc nie
chcąc przekona się bowiem, że grzebanie w ziemi jest tak samo zdrowe dla
biznesmena jak i dla bezrobotnego i nie ma się czego wstydzić, a jego dzieci
inaczej będą traktowały przyrodę niż te wychowane na kupach śmieci i chwastach,
które otaczają wiele całkiem ładnych domów.
Czy Pani wie, że wiele osób zakłada ogród po kilku latach od budowy domu i
wcale im nie przeszkadza widok za oknem! Czy wie Pani jak oni się zmieniają gdy
znękany ich bezsensownymi wymaganiami architekt krajobrazu założy im wreszcie
piękny ogród zmieniając ich otoczenie!
Ludzie musza mieć ogrody! Nawet wtedy, gdy ich powierzchnia to kilkaset metrów
kwadratowych!
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak