Wyniki wyszukiwania dla hasła: sadzenie drzewek owocowych

gucio chyba nie wie, co to sa...
czy Gucio wie co to sa parchy, skoro tak czesto uzywa tego slowa? sadze, ze
nie... tutaj wyjasnienie:

Parch, grupa chorób wywoływanych przez grzyby, występujących u drzew
owocowych oraz ziemniaka. Parch jabłoni i gruszy to groźna choroba wywoływana
przez pasożytnicze grzyby z rodzaju Venturia, jej objawem są czarne plamy na
liściach i owocach, przy czym porażone owoce są często zniekształcone i
popękane, a liście przedwcześnie opadają.

Parch prószysty ziemniaka wywoływany jest przez pasożytnicze grzyby z gromady
śluzorośli i powoduje powstawanie na podziemnych bulwach okrągłych, drobnych
ranek. Parch zwykły ziemniaka jest chorobą bakteryjną, powodującą wystąpienie
na bulwach szorstkich strupów. Wystąpienie parcha może doprowadzić do dużych
strat w plonach.



Ogólnie jest to zapach " BLUMIG-FRUCHTIG-HOLZIG" więc
kwiatowo - owocowo - drzewny

I podaje skład:
Nuta głowy:
Himbeerblaetter - cos w stylu listowie maliny??
czerwona porzeczka
tuberoza
Nuta serca:
Geissblatt - kapryfolium / wiciokrzew (nie mam pojecia co to)
Tiare-Gardenia-Blüten - (cośtam) kwiat gardenii
magnolia
orchidea
Baza:
ambra
paczula (Woń paczuli kojarzy się z zapachem ziemi, drzew, azjatyckiej dżungli i
rozgrzanych słońcem ziół. Zapach ten jest tak charakterystyczny i specyficzny,
że choć nie wszystkim się podoba, każdemu zapada w pamięć.)
Tonka-Bohne - sądzę że to bób tonka
i jakis moschus

I jeszcze jakby ktoś chciał - link do zdjecia:
www.yatego.com/online-shop/p_421f862f59e52_3f61bf65f36dd3.7_avon-surreal-edt-spray-blumig-fruchtig-holzig.htm

Koło Cieszyna też był taki zwyczaj.
Zresztą po pruskiej stronie, na Górnym Śląsku też.
Jak sadzili te drzewa, to ruch był ekologiczny: kolasy, karoce, furmanki,
jeźdźcy,
biedota zapie... na piechotę, itp.
Myślę, że w monarchii Habsburgów pragmatyzm dyktował sadzenie drzew owocowych przy drodze:
- dawały cień
- łatwiej się zrywało owoce.
Dopiero masowa motoryzacja podważyła te pomysły

Mam nadzieję, że pod pretekstem porządkowania parku nie szykuje się terenów pod
inwestycje ... Najpierw wycinamy drzewa, a potem, jak ich już nie ma - to można
powoli zabudowywać teren, który już przestaje być parkiem ... Obym nie miał
racji ! A przy okazji proponowałbym rzeczywiście zastanowić się nad wycinką
samosiejek i drzew owocowych. Samosiejki wieloletnie, zdrowe - to również są
drzewa, pochłaniają zanieczyszczenia i produkują tlen. Drzewa owocowe pięknie
kwitną wiosną, są również potrzebne owadom - a te z kolei - ptakom.
Przestrzegam również przed nadmiernym optymizmem płynącym z sadzenia nowych
drzew. Wiele z nich nie przyjmie się, wiele zostanie zniszczonych przez
chuliganów. A więc - zanim wytniemy każde stare drzewo -najpierw dobrze
pomyślmy !


Witam na forum Gazety!
Drzewa owocowe sadzimy głownie jesienią. Nawet te w pojemnikach, które
właściwie można sadzić cały rok najlepiej przyjmują się posadzone na przełomie
września i października. Jeśli chodzi o opiekę to na pewno wymagają większej
wiedzy ogrodniczej niż drzewa ozdobne. Szczególnie ważne jest tu cięcie oraz
okresowe opryski i ochrona przed szkodnikami. Warto wiec kupić najtańsze proste
poradniki o uprawie drzew owocowych. Zaś co do gatunków to są specjalne szkółki
które specjalizują się w drzewach owocowych i tam najlepiej doradzą jakie
odmiany udają się w danej okolicy.
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

ogrodzenie
Panie Jurku, Drodzy Forumowicze,
Na mojej 900 m działce nie rośnie jeszcze nic, poza, posianą jesienią,
trawką. Już widzę w marzeniach moje betonowe ogrodzenie (betonowe, bo
najtańsze, a w sumie jest tego 150mb) porośnięte przepięknymi pnączami... tu
bluszczyk, tu powojnik, tam wiciokrzew Browna, ale czy te wszystkie gatunki
mogą rosnąć obok siebie? Wymyśliłam sobie, że zacienione fragmenty ogrodzenia
(południowy, pod którym wbrew pozorom jest stale "ciemno" i północny) obsadzę
bluszczem przełamując go co 2 m. wiciokrzewem. Natomiast od wschodu i zachodu
dam bluszcz + powojniki. Na ich tle chcę posadzić drzewa: kępę brzóz, choinę,
świerk srebrny, 2 - 3 owocowe oraz krzewy. Wiem, że między ogrodzeniem a
linią pnączy powinnam zachować 50 cm. odległość, pnącza sadzić co ok. 30 cm.,
ale co z odległością drzew od linii pnączy? Czy to wszysko będzie dobrze
rosło na gliniastej, ciężkiej glebie? I co Państwo sądzą o
takim "ogrodzeniu"? Bardzo mi zależy na Państwa opinii.
Ewa

Poszukuję drzewek do niewielkiego ogrodu.
Może ktoś coś mi podpowie. Co można posadzić. Zależy mi na tym, abym za kilka
lat nie musiała żałować swoich dzisiejszych decyzji i wycinać okazałych
drzewek. Ogród nie jest wielki ma jakieś 600 metrów. Zamierzam sadzić drzewka
przy ogrodzeniu, ale nie chcę aby nadmiernie się rozrastały ani też nie
zależy mi na 10 metrowych gigantach.

Na pewno posadzimy ze 3 sosenki i może jeszcze ze dwie brzózki (choc wiem, że
są one sporawe) bo to ulubione dzrzewa mojego męża.

Z jednej strony mam ogrodzenie rozciągające się na jakieś 20 metrów i jest to
20 metrów do pełnego zagospodarowania przez drzewka. Zastanawiam się tylko
jakie? Rozważam możliwość zasadzenia tam jednego drzewka owocowego, a
konkretnie morelki albo brzoskwini. A dalej chciałabym właśnie te dwie
brzózki. Z czym moge je połączyć? Z jakimi drzewkami, jakimi iglaczkami? Co
moglibyście doradzić żeby było ciekawie i może tak trochę kolorowo?

Z drugiej strony chcę zasadzić tuje, ale nie wiem, czy one rosną bardzo
wysokie? jaką wysokość osiągają? A moze coś innego, coś zamiast tui? Z tym,
ze nie ma to tworzyć zwartej ściany, bo pomiędzy nimi wsadzę jakieś
rododendrony.

I jeszcze jedno pytanie - szukam jakiegoś drzewka, albo iglaczka, który
możnaby posadzić na przyłączach - czy takie są? które miałyby płytkie
korzenie??? Nie chce aby z przodu domu świeciła pustka, a chciałabym też coś
w rodzaju choinki żeby w zimie można było ozdobić lampkami.

Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczna.

Co w bardzo malym ogrodku?
Mam szczescie (bo go mam)czy nieszczescie (bo taki malutki) posiadac maly
ogrodek 7m(szer)x14m(dl). Juz tyle naogladalam sie projektow, naczytalam
czasopism i porad, ze boje sie iz zrobie w tym maluszku wielki galimatias.
Wiem na pewno, ze chcialabym puscic na pergoli tarasowej winogron, posiadac
ogrodek zielno (przy zejsciu z tarasu)-owocowy(porzeczka, jezyna, borowka
amerykanska). I wiem na pewno czego nie chce, a mianowicie trawnika
obsadzonego wdluz ogrodzenia iglakami, jak maja prawie wszyscy sasiedzi (jest
to szeregowiec, zatem po obu stronach mam dzialki sasiadow).
Czy moge liczyc na jakies sugestie?
Czy jest sens myslec o jakims miejscu "zadumy" oslonietym np pnacymi rozami?
I czy mam raczej nie myslec o sadzeniu drzewek (może jakies miniaturki?) a
pozostac przy pnaczach na ogrodzeniu, krzewach i bylinach?
Myslalam takze o przecieciu ogrodu nieregularna sciezka aby złamać ten
ksztalt prostokata i po jednej stronie zostawic trawnik macierzankowy, a po
drugiej zwykly z trawy?
Bede bardzo wdzieczna za pomoc co mozna zrobic na takim areale :-)

Pozdrawiam
Kasia

Znalazłam w Ładnym Domu z 08/2001:
Bez zezwolenia można wycinać drzewa i krzewy: owocowe, sadzone na plantacjach
oraz takie, których wiek nie przekracza 5 lat (dotyczy to wszystkich
użytkowników danej nieruchomości) lub 30 lat (dotyczy to tylko właścicieli i
użytkowników wieczystych danej nieruchomości). Usunięcie innych drzew i
krzewów z terenów nieruchomości wymaga uzyskania zezwolenia wójta, burmistrza
albo prezydenta miasta (art. 48 ust 2. ustawy z 31.01.1980 o ochronie i
kształtowaniu środowiska t.j. Dz.U. z 1994 r nr 49 poz. 196 z późn. zm.).

g.i.jane napisała:

> Znalazłam w Ładnym Domu z 08/2001:
> Bez zezwolenia można wycinać drzewa i krzewy: owocowe, sadzone na plantacjach
> oraz takie, których wiek nie przekracza 5 lat (dotyczy to wszystkich
> użytkowników danej nieruchomości) lub 30 lat (dotyczy to tylko właścicieli i
> użytkowników wieczystych danej nieruchomości). Usunięcie innych drzew i
> krzewów z terenów nieruchomości wymaga uzyskania zezwolenia wójta, burmistrza
> albo prezydenta miasta (art. 48 ust 2. ustawy z 31.01.1980 o ochronie i
> kształtowaniu środowiska t.j. Dz.U. z 1994 r nr 49 poz. 196 z późn. zm.).

Sława!

Czyli świerk ca 20 letni mogę wyciąc bez pytania kogokolwiek?

Żywopłot i drzewa na piach
Interesują mnie rośliny, którym nie będzie przeszkadzał w rozwoju piach jako
podłoże.Obok znajduje się las. Działka znajduje się na północny wschód od
Warszawy, zatem są to tereny o troszkę ostrzejszym klimacie niż południe czy
centrum Polski.
Szukałam wcześniej jakichś informacji i cokolwiek znalazłam, ale chciałabym
zapytać o konkrety:
1.
Szukam tzw. żywopłotu obronnego, zasłaniającego od wścipskich oczu i taniego,
gdyż tubylcy z upodobaniem wykopują nasze tuje.
Czy w takich warunkach można zastosować na żywopłot ałyczę? Kiedy ją sadzić
(czy moża jeszcze teraz?) i jak ją hodować?
A może coś innego, co szybko urośnie (do min. 160 cm wysokości), nie jest
zbyt wymagające, jest gęste i chroniące przed intruzami z zewnątrz.
2.
Chciałabym również posadzić kilka drzewek i krzewów owocowych. Czy na piahu
coś urośnie? Proszę o radę nt. odpowiednich gatunków oraz sposobu
uprawy/hodowli i czy zdążę jeszcze teraz je posadzić.
3.
Kolejne pytanie -w opisanym przypadku działki:
W jakiej odległości od żwopłotu można sadzić drzewa i krzewy owocowe, aby nie
przeszkadzały sobie wzajemnie?

Z góry bardzo dziękuję za rady

Ad 1 Ałycza to jedno z lepszych rozwiązań. Pamiętaj jednak że żywopłot wymaga
odpowiedniego przygotowania gleby (dodania kompostu i przekopania)a czynność ta
należy wykonać na miesiąc przed sadzeniem. Na taki żywopłot nadają się tez:
Berberysy (Berberis koreana, B. thunbergii, B. vulgaris), Karagana (Caragana
arborescens), ligustr (Ligustrum vulgare), tamaryszek (Tamarix), śnieguliczka
biała (Symphoricarpos albus), szeferdia (Shepherdia argentea), Róże tak zwne
dzikie (Rosa pimpinellifolia, R. rugosa, R. Tomentosa), czeremcha (Padus
serotina), rokitnik(Hippophae rhamnoides).
Ad 2 Na terenie piszczystym rośnie większośc gatunków drzew I krzewów
owocowych. Oczywiście miejsce sadzenia nalezy na długo pzred sadzeniem uzyxnic
dodajac kompostu co sprawi że podłoze będzie długo trzymalo wodę.
Ad 3 To zalezy od gatunku I odmiany drzew I krzewów uzytych na żywoplot myślę
że minimalna odległośc dla większości to około 3-5 metrów.
Jurek

Teraz co do ogrodu warzywnego. Przetłumaczyłem już kilka książek o tym temacie.
Ostatnio, taki mini podręcznik dla początkujących, jeśli cię to interesuje mogę
tez napisać co nieco na forum. Przydomowy ogród warzywny to pieśń sprzed
półwiecza, obecnie nie ma takich ogrodów, a rośliny ozdobne uprawiamy razem z
użytkowymi tworząc tak zwane nasadzenia towarzyszące. Wykorzystuje się tu
oddziaływanie roślin na siebie oraz odstraszanie ich naturalnych wrogów przez
sąsiadujące z warzywami rośliny. Ponadto połączenie warzyw z roślinami
ozdobnymi tworzy zróżnicowany system w którym szkodniki i choroby mają
utrudniony rozwój – zapomnijmy o działkowych monokulturach. Wiele warzyw sadzi
się jako rośliny ozdobne, co nie umniejsza ich praktycznego zastosowania na
talerzu a wiele drzew i krzewów owocowych może z powodzeniem pełnić funkcja
użytkowe i dekoracyjne.
Jeśli chcesz mieć warzywa i nie mieć kłopotów, pamiętaj że tylko taka uprawa ma
sens w wypadku ogrodu przydomowego. W innym musisz stosować chemię, a to daje
takie same warzywa jak te z suprer marketu – czyli lepiej posadzić kwiaty, a
warzywa kupić w sklepie.
Jurek

Tosiu, jest już za późno na sadzenie drzew takich jak drzewa owocowe, chyba ze
znajdziesz szkółkę gdzie są one sprzedawane w pojemnikach. Co do odmian trudno
coś doradzić do małych ogrodów zalecane są odmiany szczepione na niskich
podkładkach oznaczanych jako M9, P16, P22, i P59. Pamiętaj że jabłonie są
zwykle obcopylne i dlatego w ogrodach sadzi się tak zwane zapylacze na przykład
odmianę James Grieve. Niestety jeśli chcemy uprawiać drzewa owocowe to najpierw
długo czytamy i wybieramy odmiany które naprawdę nas interesują, a dopiero
później je kupujemy. Niestety, o ile rośliny ozdobne można uprawiać właściwie
bez większej wiedzy na ich temat tak rośliny użytkowe wymagają i wiedzy i
doświadczenia. Dlatego najpierw - o ile chcemy mieć warzywnik czy sad – kupmy
książkę o uprawach użytkowych. Takie forum załatwi niestety tylko sprawy
doraźne, zaś uprawa drzew i krzewów owocowych to temat na książkę, bo tu nawet
specjalistyczne pismo takie jak działkowiec niewiele pomoże. Chyba, że
poszukasz w broszurach działkowca! Tam są książeczki o uprawach i to właściwie
jest to co potrzeba aby cieszyć się z uprawy takich roślin.
Jurek

Ptasiku, przetrwam :)))
Inwazja Potworow zaczela sie po pierwszych opadach. Mysle, ze okolo 2 tygodni
temu. One szly od poludniowego wschodu. A moze od wschodu ? :)))
Szly lawa.
Dostrzeglem je najpierw w okolicy. Zarly glownie chwasty. Cale kolonie. W koncu
dotarly do mojej dzialki. Pozarly reszte chwastow.
Wspinaly sie na cokoly i drzewa. Dostrzeglem je na choinach. Jednak, jak sadze,
tu szkod nie poczynily. Moja Najlepsza zaatakowala je roztworem mydla.
Mieszane uczucia, bo raczej nie pomoglo, ale bylo ekologocznie. :))
Moze trzeba pranie calego ogrodu ?
Ptaki rowniez pomagaja, ale bez pasji.
Chrzanu itp. nie uprawiam. Do drzew owocowych chyba nie dotarly.
Wciaz leje, a wiec trudno o obiektywna ocene.
Odnosze jednak wrazenie, ze wspomniana inwazja dobiega konca.
Co sie z tego wylegnie - nie wiem. Z pewnoscia jakies Skrzydlate, Potworne
Potwory.
Ptasiku, lato nasze :))
Skrzydla ( uszy ) do gory. :))
Co tam chrzan, rabarbar, seler,
kiedy w sercu ciagle maj :)))

pokonany zwyciezca sz.

Smacznego.Nie rozszyfruję co zacz. Ale mogę polecić b.wczesną RIVAN u mnie
skończyła się w tym zimnym roku na pocz.czerwca - duża, słodka,b. smaczna,
prawie czarna i niezbyt twarda. Sądzę że odmiany drzew owocowych które sadzimy
u siebie w ogródkach nie muszą posiadać wszystkie cechy owoców kupowanych w
szczególności w marketach - chodzi mi o twardość inaczej tzw odmiany
chrząstkowe. Wymagania jakie stawiają markety producentom nowych odmian
handlowych /odporność na transport/ doprowadziły do tego na rynku owoców że
oferowany jest towar Ladny tylko na oko / jak z pieczywem/ Absurdem są
chrząstkowe odmiany winogron i pomidorów, przecież to jest "rzodkiewka " o
smaku winogron. Dlatego chcę zwrócić uwagę wszystkim posiadaczom własnych
ogrodów - naszym celem jest najeść się prosto z drzewa do syta i aby owoce były
smaczne i soczyste czyli miękkie. Taką frajdę w jedzeniu sprawiają mi moje
winogrona bezpestkowe - po prostu się łyka sok.

> Ja w ogrodzie mam jeszcze wiśnie, juz duże , owocujące, czy one mogą być
> zapylaczem?

Sądzę, że nie dla czereśni. W linku, który podałem, oraz w "Działkowcu" są
wymienione zapylacze dla Hedelfińskiej i nie ma wśród nich odmian wiśni.

> Róże są, są ale tylko sadzonki, małe, i 4-6 krzaków większych

Róże na pewno nie, bo zapylacz powinien być w zasadzie tego samego gatunku.
Pszczoły, zbierając nektar, przenoszą pyłek z pręcików kwiatów zapylacza na
słupki kwiatów odmiany zapylanej. Dzięki temu dochodzi do zawiązania się
owoców. Pyłek musi więc pochodzić z drzewa tego samego (czasem bardzo blisko
sprokrewnionego) gatunku. Większość odmian drzew owocowych jest obcopylna i
potrzebuje zapylaczy (swój własny pyłek nie jest odpowiedni). W przeciwnym
przypadku zawiązuje się bardzo mało owoców, których duża część i tak
przedwcześnie opada.

To czy trzeba kupić zapylacz zależy moim zdaniem od tego, w jakiej okolicy
mieszkasz. Czy to jest działka wśród innych ogrodów z drzewami owocowymi? Jeśli
tak, to najprawdopodobniej gdzieś niedaleko jakiś sąsiad ma odpowiednią
czereśnię dla Twojej i pszczoły zdołają przenieść pyłek między oboma drzewami.
Na swoim ogródku mam 1 czereśnię Burlat i nie ma problemu z owocowaniem.
No ale gdy w okolicy brak innych czereśni to, jak już pisałem, może być problem
bez specjalnie posadzonego zapylacza.

Basiu, prawdopodobnie sądzisz, że temat dotyczy ogródków działkowych.
Nie sądzę, by Ci było na rękę, gdyby po wypielęgnowanym trawniczku i pod oknami
grały w piłkę rozwrzeszczane wnuki sąsiada, niszcząc gałęzie krzewów owocowych
i drzewek niskopiennych.
Jeżeli chodzi o prawą stronę, to ja też do tej pory nie wiedziałem ale podobno
tak jest. Sąsiad (przynajmniej formalnie) nie ma obowiązku dokładać się do
kosztów wymiany. Taka jednak reguła, porządkowała by zasady ponoszenia
nakładów. Basiu nie chodzi o konserwację już istniejącego (chociaż jak by
wyglądało malowanie siatki raz ze strony sąsiada, raz z mojej - nie wiem) a o
wymianę starego sypiącego się płotu na nowy.

A dlaczegóż by nie?
A dlaczego by nie pogaworzyć tak o niczym? Wszak długie wieczory a i tradycja
sprzyjają.
Powiadasz Waść, że tasznik odpada. Hm... Czyż doprawdy dręczenie krzyżowe
tasznika zakazanym jest?
Że bezużyteczny? A cóż to jest roślina bezużyteczna? Kto to ustala i któż
zatwierdza?
Czyż kierując się wyżej zasugerowanym prawidłem nie mam prawa sądzić, że
baaardzo dawno temu to wszystkie rośliny bezużytecznymi były?
A jeślibym zaczął kombinować z pokrzywą to nie mam prawa uzyskać roślinki nie
dość, że użytecznej (ileż w niej dobra przecie siedzi) to jeszcze i ozdobnej
przydając jej listkom barw różnistych? A kto wie może nawet jeszcze i przeciw
wrogom dzielnie stającej?

A za kwiatki szczere i serdeczne dzięki.
Cóż... Polanka ma jakoś tak mało szlachetna...
Ot gania tu zwierzaków kilka, które to nie mając ograniczeń mogłyby zniszczyć.
Mam kilka drzewek przywleczonych zza płota czyli z lasu. Mam też kilka
owocowych ku uciesze ptactwa leśnego. Mam też zagonik niewielki kąkoli. Miałem
też różyczkę, ale mi ją sarniątko pożarło. No i owad wszelaki z szerszeniem
włącznie ma u mnie azyl.
Więc sam Waść pomyśl jak w otoczeniu takiego pospólstwa mogłaby się czuć
roślinka szlachetnie urodzona...

Ach! I proszę łaskawie zauważyć żem taktownie ni jeden raz w stosunku do mojej
polanki nie użył słowa „ogród” :-)

Najniższe ukłony!
I z wyrazami szacunku M.J.

Szybko rosną np. topole, większość klonów, brzozy, orzech sercowaty, wierzby
(oczywiście mówię o drzewach, które nie zostały zasczepione na skarlającej
podkładce).
Modrzew też szybko rośnie, chociaż często ostatnimi czasy jest atakowany przez
ochojnika.

Myślę jednak, że sadzenie dużych, szybko rosnących drzew w najbliższym
otoczeniu domu jest złym pomysłem. Korzenie drzewa zaczną uszkadzać fundamenty
domu, rozrośnięty okaz może zostać powalony przez huragan lub silną wichurę.
Drzewo może całkowicie zacienić nie tylko Twój ogród, ale i działki sąsiadów.
Po pewnym czasie dolne, zacienione gałęzie zaczną podsychać. A na wycięcie
drzewa (za wyjątkiem owocowych) w wieku powyżej 5 lat i o wysokości ponad 2 m
potrzebna jest zgoda gminy.

Co do modrzewia, to jeszcze dodam, że na zimę zrzuca igły. To może być zarówno
wada (brak osłony) jak i zaleta (więcej światła w krótkie zimowe dni).

Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby posadzenie pnącza (winorośl,
winobluszcz rosną po kilka metrów rocznie) lub szpaleru krzewów. Z
zimozielonych pnączy można by polecić bluszcz, który jednak stosunkowo wolno
rośnie i może ucierpieć w czasie srogiej zimy.
Jeśli mimo to chcesz posadzić wielkie drzewo koło domu, to przemyśl to proszę
raz jeszcze. Nasz Ekspert kiedyś pisał, że w Anglii obowiązuje niepisana
zasada, że drzewo sadzi się w takiej odległości, jaka jest jego potencjalna
maksymalna wysokość. Modrzew może dorosnąć w dobrych warunkach do 40 - 50 m.

No proszę! Już wczoraj myślałem że zaproponowany przeze mnie temat "umrze
śmiercią naturalną". Cieszy mnie, że są również tacy jak tram-ktos
zainteresowani odmianami drzew owocowych. A propos Papierówki - nie jest to tak
niemodna odmiana jak sądzicie. Od momentu utworzenia Listy Odmian Roślin
Sadowniczych w 1990 roku dopuszczona jest do obrotu i rozmnażania i znajduje
się na liście do dnia dzisiejszego. Również szkółkarze oferują drzewka
Papierówki - należy jednak pamiętać że spotkamy ją częściej pod nazwami
Inflancka i Oliwka żółta (pod tą ostatnią figuruje w rejestrze odmian).
Tak więc mimo że straciła swoje miejsce w sadach towarowych (ze względu na
liczne wady)nadal drzewka są chętnie kupowane przez działkowców. Warto więc
najpierw popytać w najbliższych punktach sprzedaży drzewek.
Pozdrawiam serdecznie

O której Ty chodzisz spać? Fakt, że dziś piątek. Więc a propos tych żółtych,
podłużnych jabłuszek, które lubi Twój Pan mąż to najprawdopodobniej odmiana
Honeygold. Dojrzewa w połowie września (w centralnej Polsce - pod koniec).
Bardzo smaczna, doskonała deserowa i na przetwory, w niektóre lata troszkę
słabiej plonuje. A z tymi głogami i.t.p. chodzi o możliwą infekcję bakteriami
powodujkącymi najgroźniejszą chorobę jabłoni i grusz - zarazę ogniową.
Najlepiej wybrać odmiany drzewek mało wrażliwe na tą chorobę i nie sadzić irgi,
głogu, jarzębiny i dzikiej pigwy w odległości bl;iższej niż 500 m od drzewek
owocowych.
Pozdrawiam

Witam bardzo miło :-) Odświeżę nieco temat, bo pomyślałam sobie ostatnio, że
miło byłoby mieć sad owocowy.... Nie mam o tym zielonego pojęcia i chciałabym
prosić o kilka rad. Chciałabym, żeby był to sad w dawnym stylu, z dużymi
drzewami i starymi odmianami. Wiem już, gdzie szukać takich sadzonek, ale nadal
nie wiem, jakie to powinny być odmiany. Co do jabłoni - jednej jestem pewna:
szara reneta. Jak dobrać drugą odmianę? Lubię jabłka winne i bardzo soczyste,
raczej twarde, ale nazwy, które znajduję w ofertach szkółek nic mi nie mówią.
Grusze... Z dzieciństwa pamiętam smak gruszek, którymi częstował mnie dziadek.
Były boskie! Mówiono o nich "williams", ale taka nazwa nie pojawia się w
ofertach, które przeglądałam. Są podobne, ale czy to to samo? Tamta gruszka
była soczysta, tak cudowna, że sok spływał po brodzie, twardawa i słodka.
Kolor: złoto - czerwony. Najlepsze były te przyniesione z przechowalni.
Czereśnie: lubię te czarne, wielkie, soczyste. Bez robali :-) I do tego jakaś
pięknie kwitnąca wiśnia (może być mniejszych rozmiarów). Tyle wystarczy mi do
szczęścia. Acha, do gruszki chyba powinnam mieć jakąś drugą, czyż nie? I
jeszcze kilka pytań technicznych: czym różnią się od siebie podkładki, na
jakich szczepi się drzewka? Co oznaczają te dziwne numerki i literki? W jakiej
odległości sadzić drzewka, żeby miały wystarczająco dużo miejsca i nie
przeszkadzały sobie, jak już urosną (za jakieś 100 lat...)? I czy na wiosnę
można sadzić - podobno najlepiej jesienią, po opadnięciu liści? Pozdrawiam,
Kaśka

No i znowu jestem, znów mam pytania :)
Otóz może najpierw o glebie... U mnie na dzialce jest chyba kiepska gleba - ok
30-40 cm humusu, potem ok 30cm piasku i dalej glina. A wiec ziemia wiosną i
jesienią po opadach jest podmokła. Rosnie troche mchu (slyszalam ze to oznacza
ze gleba jest kwasna). Chcialabym zapytac czy na takiej glebie jest szansa
uzyskac dobre plony z drzew owocowych no i czy sa odmiany, ktorym szczegolnie
taka gleba nie odpowiada (których odmian nie ma sensu tam sadzić)?
I jeszcze jedno pytanie, w jednej z odpowiedzi stwierdzil Pan, ze w sklepach
czesto sprzedaje sie klientom wisnie lutowke zamiast sabiny. Ja kupilam sabine
i nie wiem jak sprawdzic czy to autentyk. Czy moge to jakos sprawdzic?
pozdrawiam

Mieszkam na białostoczyżnie. Już mi napisałeś jakie mam posadzić
odmiany drzewek owocowych. Mam tylko pytanie odnośnie czereśni.
Zaproponowałes sam lub sumnit dosadzić Reimer lub Vega. Mam pytanie
czy muszę sadzić dwie jako zapylacze czy może któraś odmiana jest
samopylna? Chciałabym tylko jedno drzewko. Pozdrawiam krysta

Czerwone plamy na liściach drzewek owocowych
Niedawno zauważyłam w sadzie na liściach drzek owocowych czerwone plamy. Od
spodniej strony na liściu znajdują się twarde beżowe tak jakby narośle.
Sądzę, że w nich znajdują się jakieś paskudztwa tylko co to jest i jak z tym
walczyć. Proszę o radę.

Początkujący działkowicz!!!!!!
Witam. Jak widać w nagłówku jestem początkującym ogrodnikiem.Mam w związku z
tym kilka pytań.
Czy na wiosnę można sadzić drzewka owocowe-kosztele-gdzie je dostać
Czy można sadzić krzewy- maliny, itp.
Co ładnie szybko pnie się po wszystkim
A i czy randap nie zaszkodzi w óźniejszym czasie bawiącemu się na takim
trawniku dziecku

Drzewka owocowe są sprzedawane głównie z tak zwanym gołym korzeniem czyli bez
ziemi. sadzimy je raczej tylko jesienią na przełomie października i listopada.
Można tez posadzić je wiosną, ale bardzo wczesną już w marcu i wówczas należy
je bardzo obficie podlewać. Drzewko po posadzeniu bardzo silne przycinamy.
Roundap jest środkiem niszczącym wszystkie rośliny łącznie z trawą. W celu
odchwaszczenia trawnika stosujemy środki niszczące rośliny dwuliścienne takie
jak na przykład Sterane. Dzieci mogą korzystać z trawnika po 2-3 tygodniach od
oprysku. Jednak najlepsza metoda niszczenia chwastów trawnikowych jest częste i
regularne koszenie trawnika.
Jurek

Mam działkę!! ..... - Co dalej??
Witam !!

Dopiero zaczynam przygodę z ogrodnictwem i jestem w tym temacie zielona.
Kupiliśmy działkę w zeszłym roku i chciałabym aby tego lata rosło tam już coś
więcej niż trawa.... Na początek zamierzam posadzić drzewka owocowe i krzewy
ozdobne. Coś co długo rośnie i nie wymaga codziennej pielęgnacji. Bo zanim
postawimy tam jakiś mini-domek upłynie pewnie sporo czasu. W tym roku zrobimy
tylko ogrodzenie.

Od czego zacząć? Co i kiedy trzeba zrobić po zimie? Jakie drzewka sadzi się na
wiosnę? I co radzicie posadzić przy ogrodzeniu aby "odgrodzić się" od
sąsiadów? Chodzi mi o jakiś żywopłot który rośnie szybko, gęsto i wysoko. A
może jakieś drzewka?....

Kasia

Odstępy między drzewami owocowymi
W jakich odstępach sadzić drzewka owocowe(czereśnia, grusza, śliwa)tak, aby pomiędzy nie zmieściły się jeszcze na pniu porzeczka i agrest? Do dyspozycji jest ok.300mkw. A może zrezygnować z agresto-porzeczek bo korony posadzonych drzew będą je zasłaniać w przyszłości i owoce nie dojrzeją?

stare,nie ze wszytstkim dobre dla działkowiczów
i malych przydomowych ogrodów jak napisał Tram_ktos. Ja widzę inaczej te sprawy
oddzielając sprawy pokroju/wielkości/ i walory smakowe mając za podstawę
niezależnośc od straganowych skupów przez cały sezon. Przeznaczając 300-400m
pod drzewka owocowe nieporozumieniem jest sadzenie odmian wysokich bo cóż mi
się zmieści - po1,2x jablonie grusze śliwy czereśnie orzechy. Izuloryczna jest
też wielkość plonu np.czereśni z powodu ptaków,robaków trudności ze zbiorem.
Wszystkie drzewa prowadzę nisko/z malutkiej drabiny/. Brzoskwiń mam 6 +2
nektaryny + morela od najwcześniejszej do póznej o różnych smakach/białe i
żółte/, czereśnie 2najwcześniejsze bo najbardziej atrakcyjne smakowo a wolne od
ptaków i robaków. 6 jabłoni przez cały sezon/w tym antonówka malinówka, zamiast
papierówki mam Genewa Early -wcześniejsza i poza zapachem ma same plusy. 4śliwy
węgierki i pochodne, brakuje mi tylko odmiany pażdziernikowej. 4Wiśnie stare
ale po ok.2,5m wysokości dojrzewające w dwóch terminach. Przez całe lato i
jesień 6osobowa rodzina nie musi wychodzić z ogrodu jest co jeść i co do
przerobienia na zimę. Ostatnie wynalazki sprzedawane w marketach - chrupiące
truskawki i winogrona oraz zwiędłe warzywa to naprawdę jakies nieporozumienie,
ale skoro się sprzedaje?

Żeby był wilk syty i owca cała.
Aja wyczytałam gdzieś ale już nie pamiętam gdzie,że można zadowolić ptaki oraz
cieszyć się swoimi owocami sadząc ok.100 m. od drzew owocowych MORWĘ.One
podobno to uwielbiają i wtedy masz szansę,że coś z owoców Ci zostawią.
A jaką radochę ptakom sprawisz!!!!!

Rak bakteryjny to poważna i niestety najczęściej występująca choroba wiśni,
czereśni, moreli, i brzoskwiń. Przypuszczam, że około 80% wszystkich drzew jest
chorych na tą chorobę. Sprzyja temu brak należytego ciecia drzew, nie usuwanie
porażonych egzemplarzy oraz używanie do ciecia niezdezynfekowanych narzędzi.
Gdy choroba atakuje drzewo nie ma na nią ratunku można jedynie ograniczyć jej
występowanie, natomiast najważniejsza jest profilaktyka, szczególnie na
działkach i w rejonach gdzie drzew tych jest dużo. Polega ona na opryskiwaniu
drzew preparatami miedziowymi w okresie nabrzmiewania pąków, kwitnienia oraz
jesienią, gdy zaczynają opadać liście. Choroba atakuje rośliny poprzez
przekwitłe kwiaty – stają się one brunatne i szybko opadają. Może tez atakować
przez blizny po opadłych liściach. Stąd też takie, a nie inne terminy oprysków.
Chore drzewa należy usuwać, a w tym samym miejscu ni sadzić podobnych odmian i
rodzajów drzew owocowych.
Jurek

Propozycja na Wiosenne spotkanie forumowiczow..
W jednym z artykulow pisza iz deby sa wycinane...Proponuje wiec aby po
forumowiczach i ich spotkaniach slad jaki pozostal aby wiosna sie zebrali i w
parkach Olsztynskich lub lasach posadzili oni troche debow lub innych drzew
lisciasto - iglastych... Sadzonki majatku kosztowac nie beda bo to nie sa
rosliny owocowe, Przyrode to wzbogaci i Olsztyn i teren do okolo upiekszy...
Co o tym sadzicie....

Ogłoszenie! Sprzedam
Witam. Sądze że ogłoszenie o takiej tematyce powinno pasować tutaj:

Sprzedam:
Działka 54 ary + 30 ary oddzielnie. Dom drewniany, oraz budynek gospodarczy
murowany. Wiele drzew owocowych. Prąd, woda. Ładna okolica, 1 kilometr do
rzeki. Miejscowość: :Mokrelipie: Gmina Radecznica.

Jakieś pytania? Albo [kontakt], lub prosze pisać tutaj na forum.

Kontakt
gg: 888043
tel kom.: 504235662

Owocowe nie owocowe
Zgadzam się. Wycinka drzew nie powinna być puszczona na żywioł, tak samo jak
SADZENIE drzew przez gminę i to w niebezpiecznych miejscach. Ale to jest
zupełnie inny temat.
I jeszcze jedno, mowa tu była o tym że ten przepis nie obowiązuje gdy mowa jest
o drzewach owocowych, a przecież np. sosna czy świerk wydają też owoce, a to że
nie jadalne dla człowieka to chyba nie szkodzi, to zawsza są OWOCE, a dąb czy
jarzęmbina czerwona też wydają owoce i to jadalne. To jak to jest? Czy w
ustawie są wyminione konkretne gatunki czy tylko tak ogólnie : OWOCOWE?

Witam, witam, witam... Ja probuje juz drugi raz. Nie wiem, co sie dzieje, ale
mam klopoty, zeby po pierwsze wejsc na forum, po drugie wyslac posta. Czyzby
gazeta miala jakies problemy techniczne?
A chcialam powitac i pogratulowac Filowi nowego spojrzenia na swiat! Nie sadze,
zeby chcial z wlasnej woli od nas odejsc. Gdzie byloby mu lepiej, niz tutaj -
takim cieplutkim babincu, prawda?
Ja zakonczylam pierwszy etap remontu, tzn. 2. pokoj. Nowa ekipa okazala sie byc
dobra i nie mam do nich zastrzezen.
A za oknem szaleje wiosna... Dzis pada (szkoda!), ale poprzednie dni byly
cudnej urody. Ja mam za oknami drzewka owocowe, ktore teraz kwitna i to tworzy
piekny widok!
Przylaczam sie do powitan Piranii - nawiasem mowiac swietny nick, Piranio. Ja
stosunkowo niedawno sie przylaczylam i bardzo mi tu dobrze - ciepelko az bije!
Przy okazji dzieki za zainteresowanie moim potomkiem zagrozonym astma - on juz
niezle sobie radzi z coraz rzadszymi napadami kaszlu - jestesmy dobrej mysli.
Wczoraj odbylismy urodziny juniora, ktore zorganizowalismy wspolnie z jego
klasowym kolega w pracowni ceramicznej - sluchajcie, bomba! Dzieci bawily sie
cudnie z dwiema paniami, plastyczkami, ktore tak potrafily im zorganizowac
czas, ze rodzice w ogole mogli zapomniec, ze maja jakies tam pociechy. To z
kolei zaowocowalo zaciesnieniem wiezi i tworzymy juz fajna paczke rodzicow,
ktorzy beda kontynuowac wspolne imprezy (teraz plenerowe!) dziecieco-
rodzicielskie.
Koncze juz, bo obowiazki rodzinno-zawodowe wzywaja (pracuje w domu - mowilam
juz?).
Pozdrawiam wszystkich najserdeczniej
:)))

Popatrzcie dookoła siebie, jest pełno dziko posadzonych krzewów i drzew.
Mieszkańcy się realizują sadząc te rośliny i zaśmiecając miasto. Przecież są do
tych celów stworzone zakłady zieleni i one decydują gdzie i jakie rośliny
posadzić.
Kilka lat temu szłam chodnikiem koło bloku socjalnego przy ul.Moniuszki
(omawianego w artykule) z jednomiesięczną córką w wózku i nagle spadło na nóżki
dziecka ogromne jabłko. Okazało się, że wzdłóż chodnika rosły drzewa owocowe.
Mogło dojść do tragedii. Pewne jest, że te drzewka owocowe nie posadziły służby
utrzymujące zieleń w naszym mieście.

Nie zakładał Mi internetu,nie sadził też drzew owocowych w moim ogródku,nie
napisano w słowniku o ustroju i partiach politycznych,co jeszcze głupiego
napiszecie.Tego płytkiego pomyślunku nie okazujcie,żal Mi Was,bez obrazy
jesteście garstką nie rozumiejącą tematu.Najgorsze jest to dla Was,że każdy
redaktor gazety lub autor książki pisze na ten temat w swoim stylu, ale Wy nie
potraficie logicznie to zrozumieć,sztuka rozumowania jest trudna i dlatego w
szkole jej uczono............Gdzie byliście wtedy? Wróćmy do tematu.

Co może konserwator
Wszyscy mają rację. Willi mi szkoda, jej zburzenie to skandal.
Ale jak przypomne sobie metody działania i ludzi w urzędzie
konserwatorskim, to bardzo dobrze rozumiem inwestora. Jeśli ktoś
nie wysadzi tego urzędu w powietrze, to niedługo wszystkie
zabytki szlag trafi. Drobny przykład: u mamy na Żoliborzu rośnie
w ogródku drzewo - orzech. Ogródek jest mikroskopijny, przy
paskudnym szeregowcu z czasów Gomółki. Mama osobiście sadziła
drzewko lat temu ze 20. Urosło tak, że gałęzie zwieszają się o
sąsiadów po obu stronach, zacieniając dość skutecznie trzy domy.
Nic dziwnego, że wszyscy zgodnie uradzili, że drzewo (owocowe!)
należy wyciąć, a w to miejsce posadzić coś mniejszego. Okazało
się, że zezwolenie wydaje konserwator zabytków, bo dzielnica
jest wpisana do rejestru. Jak myślicie, jaka była decyzja
konserwatora?

Ogrodnicy jak ogrodnicy, ale.....
Dziłkowiec nr październikowy str 36 cyt; "Najbardziej odpowiednim terminem
sadzienia drzewek i krzewów owocowych jest jesień - od października, aż do
wystąpienia pierwszych silniejszych przymrozków" dalej następuje uzasadnienie
jesiennego termiony sadzenia, i dalej "...drzewka sadzone w ty terminie
wymagają starannego zabezpieczenia przed mrozem"
Działkowie nr listopadowy str 30 cyt: "Jeżeli w październiku nie zdążyliśmy w
naszym ogrodzieposadzić wszystkich drzew i krzewów owocowych to początek
listopadajest jeszcze dobrym terminem na uzupełnienie planowanych nasadzeń. O
ostatecznym terminie sadzenia decydują jednak warunki pododowe. Nie należy
sadzić dtzew w końcu listopada czy na początku grudnia kiedy występują już
większe spadki temperatur." i dalej ""...przedewentualnymi uszkodzeniami
mrozowymi należy przed nastaniem większych spadków temperatury usypać wokół
pnia drzewka kopczyk wysokości 25 -30 cm, który rozgarnia się dopiero nawiosnę."
Sądząc po treści całych, a jedynie cytowanych wyżej artykułach można śmiało
sadzić, dotychczasowe spadki temperatury były raczej niewielkie.
Proponuję zaopatrzyć się w drzewka po drodze z Warszawy do Zamościa lub w
Zamościu. W Warszawie w OBI na Ursynowie jabłonka Genewa kosztuje 14,55 zł,
taka sama w punkcie sprzedaży drzewek i krzewów ozdobnych i owocowych (między
Kurowem a Lublinem po prawej stronie od drogi) - 5 zł,w Zamościu 7 - 8 zł. Dane
z ostatniego tygodnia, bo sam kupowałem i sadziłem.
Życzę udanych zbiorów.
pozdr.

Dla mnie są to niezawykle cenne informację !, gdyz sadzenie drzewek i opieka
nad nimi to moja wielka słabość :-)). Sadzę różne i owocowe i iglaki i inne.
Dobrze wiedziec , że sa miejsca , w którycm można zanleść sadzonki w trochę
tańszej cenie. Prawdopodobnie pojade do któregoś z tych punktów i kupię
chociaż kilka , a może jesze poleciłabs mi szczególnie jakieś dobre drzewko
owocowe, jabłonie lub gruszę?
Teraz też mi się wydaje , że temperatura musiałaby się utzrymywac poniżej zera
i w dzień i w nocy , żeby ziemia zamarzła!, chyba nie jest tak źle i
powiadasz , że idzie na ocieplenie?, super.
pozdrawiam

Wycięli drzewa
>A ile osób się tymi jabłkami najadło, dzieci, biedni ludzie, to były owoce
>dla wszystkich. Wycinanie drzew wymaga stosownych pozwoleń udzielanych przez
>organy administracyjne. Kara za ścięcie drzewa, którego pień ma 10 cm
>średnicy, wynosi 6,5 tys. zł.

Cosik chyba pieprzy ten dziennikarz. OIMW drzewa owocowe nie podlegaą
takiej ochronie, nie jest wymagana zgoda na ich wycięcie.
Poza tym kiedy: ludzie wreszcie zaczną myśleć kategoriami własności? Ktoś
drzewo sadzi, ktoś je pielęgnuje (albo i nie - ale to inna para kaloszy),
ktoś odpwiada za (ewentualne) szkody wyrządzone przez to drzewo i za krzywdy,
jakie sobie dzieci zrobią spadając z niego. A ktoś inny bez najmniejszej
odpowiedzialności zrywa tylko owoce i wtrąca się w decyzje. Czy ktokolwiek z
tych pobierających pożytki z owoców jest (był) odpowiedzialny za ścięte
drzewa? Pielęgnował je? Dbał o nie? Czy tylko nażerał się owocami?

szanowny Panie,chociaz dzis nie jestem rolnikiem,ale moim zdaniem,majac
ponad 1 h ziemi,szkoda zeby nie miec z tego korzysc i wygode,mozna zamienic
zwyklr drzewka na owocowe,na przyklad;sliwy,jablka papierowki,groszki,
po za tem mozna sadzac kwiaty zgodnie z sezonem,roze,gozdziki i inne,
selery i pietruszke,jezeli hoduje Pan jakie zwirzeta domowe,to rowniez mozna
troche im poswiecic. A to wszystko dla wlasnej przyjemnosci i korzysci dla
rodziny.
Powodzenia.
adamdark01@gazeta.pl

Nareszcie w nowym domu!!!! Hurrrrra!!!!!
Wreszcie sie przeprowadzilismy do naszego nowego domu. Jestem taka
szczesliwa. Po tylu miesiacach uzerania sie z robotnikami i dekorowania, mam
to juz wreszcie za soba. A najwazniejsze ze mam swoj wlasny ogrodek i bede
wreszcie mogla realizowac swoja pasje i sadzic kwiatki i zrobic sobie maly
ogrodek warzywny i posadzic kilka drzew i krzewow owocowych. Dzieciaki maja
teraz duza przestrzen do biegania a i ja mam blizej do pracy. Jeszcze tylko
czeka nas parapetowa i juz zupelnie poczuje sie jak u siebie. Pozdrawiam
wszystkich i zarazam swoim szczesciem .

zakładasz ogródek, nawozisz i sadzisz :)
Ziemia ogrodowa jest w trybie budowy, jakos "centrum ogrodowe" czy
jakos tak sie nazywa, w sima i klikasz na ta ziemie uzyznij i sadz,
na początku tylko pomidory, ale im wiecej punktów rangi ogrodniczej,
tym wiecej warzyw.
owoce - sadzisz na parceli drzewka owocowe

Musisz wejść w tryb budowanie i tam chyba na konewkę klikasz.. I tam
ogrodnicze chyba wybierasz i szukasz drzewek owocowych. I możesz
zrobić szklarnię, też tam są do tego materiały. A żeby zrobić
warzywa, szukasz w tym dziale takim brązowych kwadracików i je
kupujesz i sadzasz. Potem gdy grasz klikasz na te kwadraciki i tam
wybierasz opcję: zasadź. Gdy będziesz pielęgnowała ogródek,
zdobędziesz rangę i z czasem ze zdobytymi rangami będziesz miała
coraz więcej opcji do sadzenia. Np. truskawki czy bakłażany. A żeby
wsadzić owoce do sokowirówki, musisz poczekać aż drzewa będą je
miały. Jeśli będziesz się dobrze zajmowała drzewkami, pojawią się na
nich różne owoce. Klikasz na drzewku i wybierasz chyba opcję weź
owoce czy jakaś tam podobna. Gdy je zebrałaś, klikasz na sokowirówkę
i wybierz: uzupełnij. Dalej już będziesz wiedziała :)

Pozdrawiam, Kasia

A skoro już te doły nam się przytrafiają to może założymy jakąś firemkę od
dołó. Doły pod funmdamenty, stawy rybne, mniejsze dołki pod drzewka owocowe...
Jak sądzicie?
Na mnie chyba też czas, zaczynam wypisywać głupstwa... Kochane, udanego
wieczoru! I pysznych kolacji

przyjzyj sie tylko abe, co ona tu pisze
kazdym slowem potwierdza moja teze,zreszta nie oryginalnie moja , to wie
kazdy,ktory CHCE wiedziec.
Pisalem,ze Gaza to pustynia z bardzo malymi zasobami wody.
I prosze:

tam trzeba ciezkiej pracy i wielu lat, zeby ta
> ziemia stala sie zyzna. ci osiedlency przyszli na piachy a oddaja zyzna
ziemie,
>
> na ktorej nie tylko maja ogrody, ale przede wszystkich cieplarnie i sady
> owocowe.

Rusz glowa, PO CO W TAK CIEPLYM KLIMACIE CIEPLARNIE STAWIAC?
Drzewa na oustyni sadzic?To tylko system sztucznego nawadniania,widzialem to w
ich reklamowkach , pod kazde drzewko,kazda roslinke doprowadzane sa rurki z
woda.Na taki system , nie stac jeszcze nikogo na tej Ziemi.
W szkole mnie uczono,ze Sahara tez jest potencjalnie bardzi zyzna
ziemia,obliczalismy ile lodowcow trzeba by stopic , by sie znowu , jak w
paleolicie zazielenila...
Dana w kolko podkresla,ze tego kawalka ziemi nikt nie chce , wreszcie i
Israelczycy poszli po rozum do glowy.
Nikt tego nie chce,bo to jalowa ziemia, a ponadto skupiono na niej,jak w
ogromnym obozie koncentracyjnym milion uchodzcow, to potencjalna bomba i nie
wiadomo jak ja rozbroic,jesli ci ludzie nie beda mieli mozliwosci wrocic do
swych prawdziwych domow.
Jasne,nie neguje,ze wyjscie z Gazy,szczere i bezwarunkowe to krok w dobrym
kierunku,ale dalece niewystarczajacy.
Tyle tylko,ze ubogie zasoby wody zostana nareszcie sprawiedliwiej podzielone.

Wytną 800 drzew pod tunel
Umiemy krzyczeć, kiedy wycinają drzewa, ale sami o nie nie dbamy, sadzimy bez
rozeznania co będzie za 10 - 20 lat.
Często drzewa zagrażają mieszkańcom. Ostatnie zmiany pogody , huragany zebrały
żniwo ofiar, zniszczeń.
Sadźmy drzewa tam gdzie można a będzie sama korzyść.Wyciąć bezwzględnie owocowe
drzewa z poboczy ulic w miastach - zanieczyszczenia, owoce nie do jedzenia.
Podcinać gałęzie , formować korony drzew - dbać o ich ładny wygląd a nie tylko
wysokość.

- jak stosować środk Higiena jak w szpitalu
pisałem nt kilkakrotnie. w mojej okolicy nasilenie tej choroby było kilka lat
temu. Wszystkim w okolicy marniały wiśnie a u mojej sasiadki wiśnie jablonie
czereśnie na dwa piętra wysokie i nawet jeden listek im nie spadł, myślałem
sobie stare zdrowe dobre odmiany!!! Zacząlem się przyglądać i dopytywać, moje
wiśnie też stare dobre a chore. Okazalo się że tamte drzewa przez co najmniej
ostatnie 20 lat nie były cięte / kaleczone/ i to jest przyczyna ich zdrowia.
Sami zakażamy sekatorem lub piłą nasze drzewa. Choroba intensywnie ujawnia się
w 3-4roku od zakazenia o ile nie wprowadzimy bezwzględnego odkażania naszych
narzedzi i zabezpieczania wszelkich nawet drobnych ran. Sądze że nawet nie ma
potrzeby pryskania całych drzew, wystarczy przestrzegać w/w zasady. U mnie się
to sprawdza w 100%. Pisałem też że z tego powodu wszystkie drzewa owocowe
prowadzę nisko tzn drzewa mają najwyżej trzy metry wysokości.

tram_ktos napisał:

> Przesadzanie dużych drzew jest trudne, kosztowne i ryzykowne. Po pierwsze
> drzewo może się w ogóle nie przyjąć. Nawet jeśli przeżyje, to może długo
> chorować i, co za tym idzie, słabo rosnąć, łapać szkodniki, itp. Moim zdaniem
> szkoda pieniędzy i czasu.
> Piszesz, że masz na swojej działce sporo drzew. Rozumiem, że to kilkuletnie
> rośliny. Może warto poczekać, aż one urosną, a w międzyczasie zrobić
> sobie "domek" obrośnięty winobluszczem lub winogronem. Oba te pnącza miewają
> nawet kilkumetrowe roczne przyrosty. Taki "domek" może być też obrośnięty
> fasolą tyczną (wielki jaś dorasta do 3-4 m), która kwitnie na biało lub
> czerwono i ma stosunkowo niewielkie wymagania glebowe.
> Swoją drogą namawiam Cię na założenie własnego sadu wysokopiennych drzew
> owocowych. Więcej informacji w wątku "stare zdrowe odmiany" na tym forum.

Nie zgodzę się z tym że sadzenie dużego drzewa to aż taki koszt i wysiłek - w
szkółkach są drzewa liściaste mające po 4-5 m wysokości już za 300 - 500 zł.
3-4 m lipy można posadzić samemu, jeżeli chcemy większe dojdzie koszt
samochodu z HDSem który sadzi drzewo.
Jezli ktoś ma pieniądze ( wcale nie takie duże) to dlaczego ma nie mieć drzewa -
ryzyko że roślina się nie przyjmie lub będzie chorować jest niewielkie.

97% czereśni to obcopylene. nie wystarczy posadzić 2 wiśnie. trzeba posadzić
wiśnie które są dla siebie zapylaczami. a może się zdarzyć i tak że nie będzie
wzajemnego zapylanie, a tylko w jedną stronę. Radzę poczytać pomologię.
Konkretne odmiany mają wybranych zapylaczey.
3% to czeresnie samopylne.

p.s. jeśli nie sadzi się drzew owocowych w miejscu ich większego skupienia,
trzeba b. uważać na odmianę i przemyśleć decyzję b. starannie. Najlepiej wówczas
sadzić odmiany samopylne..

Odnozki drzew owocowych
Witam, poniewaz nie znalazlam odpowiedzi na moje pytanie w archiwum, a takze
zupelnie nie znam sie na ogrodnictwie, chcialam do Was zwrocic sie z
pytaniem. otoz w poblizu sliwy i jabloni pojawily sie mnlode drzewka. maja
juz ok 30-50 cm. sadze ze sa to odnozki wlasnie sliwy i jabloni (moze z
korzenia, nie mam pojecia). chcialam zaytac, czy jesli je przesadze maja
szanse przezyc i owocowac? w obecnym miejscu nie maja za duzo przestrzeni, no
i moga byc stratowane przez psy. chcialam je przeniesc do "nowego" sadu-
ogrodu. zalezy mi na tym tym bardziej ze sa to odnozki odmian juz nie
wystepujacych, ale baardzo smacznych. mozecie mi cos poradzic?sprobowac je
przesadzic? kiedy i na co zwrocic uwage. z gory dziekuje za pomoc.
pozdrawiam
N

Dziekuje sporo sie dowiedzialam....szczerze piszac, nie sadzilam ze wszystkie
drzewka owocowe sa szczepione, myslalam ze to po to by przedluzyc istnienie
jakies odmiany. sadzilam ze tak stare drzewa, sa szlachetne same w sobie, i
idac dalej moim tokiem rozumowania dadza rowniez szlachetna, jak to nazywasz,
odmiane (a nie podkladke...) w kazdym razie wielkie dzieki. zdecydowany krok do
przodu w mojej wiedzy;-)

Pozdrawiam

N

Jak szybko mieć "coś" na działce?
Witam!
Kupiłam działkę na której od ładnych paru lat rośnie trawsko i chwasty. W
przyszłym roku chciałabym ją zagospodarować - posadzić parę drzewek, założyć
warzywnik. Mam pytanie czy za odchwaszczanie zabrać się wiosną jak znowu
wyrośnie czy coś można zrobić teraz jesienią. Czytałam o sadzeniu roślin
motylkowych albo pryskaniu Roundup-em(czy to potem nie zaszkodzi warzywom?).
Po jakim czasie można potem coś posadzić?
A jeśli teraz posadzę drzewka owocowe (na skoszonych chwastach) to zmarnują się?
Tak bym chciała żeby już tam coś rosło!....

Pozdrawiam,

>Czytałam o sadzeniu roślin
> motylkowych albo pryskaniu Roundup-em(czy to potem nie zaszkodzi warzywom?).

Ja wychodzę z założenia, że wlewanie chemii we własny ogród jest
nieporozumieniem, więc namiawiam do bezchemicznych metod walki z chwastami.
Rośliny motylkowe ograniczają rozwój chwastów.
Na zimę można by wszystko przeorać/przekopać w ostrą skibę, żeby trochę
korzenie chwastom wymroziło. A wiosną ponownie przeorać/przekopać, powybierać
korzeni, co się da, zbronować/zagrabić i zasiać motylkowe. Na bardzo słabych
glebach np. łubin żółty, na lepszych może być wyka, seradela, peluszka,
facelia. Potem można skosić i przykopać (albo od razu przykopać) motylkowe, gdy
zacznie kwitnąć.

> A jeśli teraz posadzę drzewka owocowe (na skoszonych chwastach) to zmarnują
się
> ?

To zły pomysł z kilku powodów.
1) Zachwaszczony nieużytek to złe siedlisko dla małych drzewew, gdyż chwasty
będą dla nich silną konkurencją.
2) Grunt niprzeorany/nieprzekopany może stanowić doskonałe warunki dla
szkodników.
3) Szkoda by było nie nawieźć ziemi przed posadzeniem drzewek, zwłaszcza
potasem i fosforem, które są o wiele mniej "ruchliwe" od azotu.

Naprawdę lepiej poświęcić rok czy 2 na dobre przygotowanie gleby, bo to potem
procentuje wielkością przyrostów drzewek. Polecam drzewka starych odmian na
silnie rosnących podkładkach.
Reszta w innej mojej wypowiedzi:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=48273582&a=48429590

kot_behemot8 napisała:

> jajagna napisała:
>
> > Bardzo mnie ta informacja zmartwiła :(((( Ogród zakładałam w tym roku i
> > większość iglaków sadziłam wiosną i latem, ale kilka ostatnich posadziłam
> dwa
> > tygodnie temu....To są świerki kłujące, wszystkie hodowane w pojemnikach.
> Czy
> > to coś zmienia, w sensie czy mają większe szanse na przetrwanie? U mnie
> mokro,
> > glina...no i pada cały czas...Co mogę zrobić, żeby mi się nie zmarnowały.
> ..?!
>
>
>
> Nic im nie będzie, spokojnie:) Nic szczególnego robić nie musisz, tylko
wiosną
> dobrze podlewaj zwłaszcza jeśli będzie sucho a podobno ma być.
> Inna sprawa, że świerk kłujący za mokrym i gliniastym podłożem raczej nie
> przepada, jeśli możesz to wiosną przesadź w inne miejsce.

Sława!

Plus to co mowilismy GRUBO wysciólkuj glebe.

Czy rozwinełas bryłe korzeniowa?

Jesli ma kształt doniczki to wyjmij je na wiosne i rozloz bryłe na stozku
ziemii tak jak to sie zaleca przy drzewkach owocowych.

Trzeba pamietac,że drzewka z pojemników moga miec poskrecane( naogól maja)
korzenie, to potem prowadzi do patologicznego niedorozwoju systemu korzeniowego.

Ja mysle, że takie posadzenie/zadołowanie powinno im umozliwic przetrwanie.

Swierk kłujacy to akurat rekordowo odporna roslina.

Forum Słowiańskie
gg 1728585

Drzewa na rabacie z krzewami
Mam niewielką ilość krzewów które rosły w trawniku.Usunęłam darń i utworzyłam
rabatę.Obok rosną trzy drzewka owocowe.Czy ze względu na łatwiejsze koszenie
trawnika (przy koszeniu muszę unosić gałęzie do góry)można te drzewka włączyć
w rabatę?Co o tym sądzicie.Jeśli tak,to co pod nimi posadzić.Proszę o propozycje.

Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby:
a/ zakupienie na święta normalnej zciętej choinki,
b/ zakupienie na działkę wiosną 2-3 letniego drzewka.

Choinka w donicy po zimie w domu będzie na pewno mocno osłabiona. Ponadto,
jeśli trafisz na choinkę wykopaną z gruntu i posadzoną do donicy, to mogą być
poważne kłopoty z przyjęciem.
Młode drzewa znacznie lepiej się na ogół przyjmują.

I jeszcze jedno apropos sadzenia iglaków na działce. Jeśli masz lichą ziemię,
to jaknajbardziej sadź do woli. Jeśli masz dobrą, żyzną glebę, to zastanów się,
czy nie szkoda jej niszczyć. Iglaki doprowadzają do procesu bielicowania, który
wyjaławia glebę. Na żyznych ziemiach są odpowiednie warunki dla większości
liściastych.

Może w zamian za to wysokopienne drzewo owocowe?

Przecież tyle już drzew padło w tym skansenie, nowych się nie sadzi . Nie
utworzono żadnego nowego zielonego terenu w centrum miasta - tylko parkingi.A
moze pomyślałby ktoś o utworzeniu nad parkingami " wiszących ogrodów z
roślinami odpornymi na zimno, wiecznie zielonymi".Drzewa owocowe , pestkowe np
Kosnego - należałoby wyciąć. Tylko okres kwitnienia jest piękny, potem sama
udręka. Podobnie należałoby zrewidować w całym mieście los innych drzew -
często zagrażających bezpieczeństwu i życiu mieszkańców. Jak dotąd tylko
prywatne interesy wchodzą w rachubę.

czas wycinek drzew i sadzenia nowych

Umiemy krzyczeć, kiedy wycinają drzewa, ale sami o nie nie dbamy, sadzimy bez
rozeznania co będzie za 10 - 20 lat.
Często drzewa zagrażają mieszkańcom. Ostatnie zmiany pogody , huragany
zebrały żniwo ofiar, zniszczeń.
Sadźmy drzewa tam gdzie można a będzie sama korzyść. Wyciąć bezwzględnie
owocowe drzewa z poboczy ulic w miastach - zanieczyszczenia, owoce nie do
jedzenia.
Podcinać gałęzie , formować korony drzew - dbać o ich ładny wygląd a nie
tylko wysokość.

Drzewa, drzewa, jakie są piękne, takie ogromne i niewzruszone. Uwielbiam sadzić
właśnie drzewa w ogrodzie i mam ich już sporo: pierwsze byłu małe brzózki i
sosna, taka zwyczajna, potem dołączyła jodła i lipa, potem dąb szypułkowy,
świerk i drzewka owocowe. Ostatnio został dosadzony jarząb. A za płotem jest
zagajnik brzozowy i na horyzoncie las sosnowy. Jak tu cudnie, o każdej porze
roku.

własnie wczoraj wpadłam na nietypowy pomysł na prezent rocznicowy. Wszystkie drobiazgi typu kosmetyki spinki do mankietow ksiazki, sa dobre ale chyba bardziej na urodziny lub imieniny ale na rocznice to musi byc jednak jakis wyjatkowy prezent taki naprawde od serca...no i wymyslilam.
Kupię mu drzewko owocowe (jabłonkę), ktore zasadzi na działce w dniu naszej rocznicy - co o tym sadzicie?

W tym albumie zebrałam roślinki. W Izraelu rosną przepiękne kwiaty i
cudne drzewa, a to co tu mam, to tylko taki mały wycinek wschodniej
przyrody Część zdjęć z drzewkami owocowymi które tu zamieściłam,
wykonałam w ogrodzie teściowej mojej córki.
Niesamowite jest jak bardzo Izraelczycy starają się zazielenić
tereny pustynne.Np, gdy jechałam z Tel Avivu, przyjaciółka
wyjaśniła, że te bujne lasy porastające zbocza gór, każdy krzaczek i
drzewko jest sadzone ludzką ręką, gdyż naturalnych lasów po prostu
nie ma.Co roku organizowana jest taka akcja, kto żyw idzie sadzić
rośliny - dla tego ten kraj kwitnie !

picasaweb.google.pl/Esteranorama/KwiatyIDrzewa?authkey=9BMFb_jIgrQ

Ech. Moja polowica kazala mi opryskac drzewka owocowe, bo cos je wpieprza. Wzialem opryskiwacz, gleboki oddech i poszedlem pryskac. Nie sadze, abym dobrze opryskal drzewka, bo wialo niezle (gdy tylko spojrzalem na fizjonomie malzonki porzucilem nawet zalazek pomyslu na dyskusje w sprawie tego polecenia - ja chyba majtki uwieraja, bo w ciazy troszku mi sie zaokraglila :)). Niewatpliwie zas opryskalem siebie. Rowniez w srodku, bo ja nie potrafie wstrzymywac oddechu na dluzej niz jedno drzewko, a tak latac ciagle w jakies niezapylone miejsce...

Pol godziny po zabiegu na horyzoncie pokazala sie duza i ciemna chmura. Obserwowalem ja z uwaga. Wziela nas centralnie. Szkodnikow nie zmyla. Dalej wpieprzaja roslinnosc...

Mam jeszcze inna alternatywe. Co o tym sadzicie - sprzedaz tej
obecnej i zakup dzialki nieco dalej od granic miasta na wsi tzw.
zurbanizowanej, gdzie jest nawet zlobek i osrodek zdrowia i bardzo
dobry dojazd do miasta, pks, pociag, busy. Tyle ze ta dzialka nie ma
ani jednego drzewa, typowo budowlana, natomiast ta nasza
wczesniejsza ma piekny starodrzew, drzewka owocowe itp, ale choc
jest blizej miasta, daleko jest do szkoly, sklepow.

"zapalił" mi się komin :-/
witam przed wczoraj miałam takie zdarzenie mianowicie zapaliły mi się sadze w
kominie i straszne ale popękała cała gładź na ścianie w sypialni od tego żaru
i gorąca.

Nie wiem czemu - palimy drzewkami (owocowymi) i węglem, nie wrzucamy żadnych
dziwnych przedmiotów w pieca i komin był czyszczony przed obecnym sezonem
grzewczym .... :-/ a tu proszę takie coś !

Nie wiecie może dlaczego tak się stało ? co zrobić aby więcej tak się nie
zrobiło ? komin jest normalny (nie wiem nie widziałam jak go budowali) -nie ma
w środku czegoś co odgraniczało by komin od ściany (nie wiem czy ja to dobrze
wytłumaczyłam ale komin jest po prostu z cegieł i nic więcej w nim nie ma) Czy
są jakieś "impregnaty" czy coś takiego ? Pliz pomóżcie mi bo nic takiego w
necie nie znalazłam.

Wątek działkowców ciągnę - drzewka owocowe
Kupiłam 10 i sadzę. Tylko jak? Wiem, że tam trzeba podsypać ziemi
specjalnej i już ją kupiłam, tylko co dalej. W sadach widziałam
takie na biało pomalowane.. po co? Na robale? I co z nimi dalej?
Przycina się? Jak ?

o pomoc się upraszam !

oj, chyba źle zrobiłaś:)
podobno drzewka owocowe sadzi się albo na wiosnę albo na jesień :) przynajmniej
tak teściu z teściową mówili:)

a jak sadzić - kopiesz dół, wsypujesz nawóz wymieszany z ziemią, wsadzasz
drzewko (korzeniami w dół) przysypujesz ziemią, ubijasz nóżkami i podlewasz.
latem to pewnie bardzo często:)

O!To moje ciche hobby jest.Zasadziłam już wiele/dużo drzew.
Owocowych,iglastych,liściastych.Sadzę kasztany Przywiozłam w tamtym roku z
nad morza Bałtyk ,piękny duuży kasztan i go "posiałam" w ziemię.
Raz zrobiłam z synem akcję nocną na pewnym osiedlu/blokowisku.
Posadziliśmy jednej nocy dwie białe brzozy .Rosną już kilka lat.
Wyglądają jak panny młode.Jednej obcięli czubek ,płakałam wtedy bo była piękna
,wysmukła, ale sobie poradziła i ma teraz 4 .
Kilka dni póżniej posadziłam z synem 3 drzewka iglaste .Mój syn jest wielkim
miłośnikiem przyrody ...lasu,drzew ,grzybów,winorośli.
Posadził juz wiele dębów przez siebie wyhodowanych.

Nawożenie kompostem.
Mam sporo kompostu jak właściwie ten kompost wykorzystywać w przypadku krzewów
i drzew owocowych. Jak to się praktycznie robi.Np przy krzewach obok w koło
ułożyć cienka warstwę i przysypać ziemią . Nie łapię tego zagadnienia.Przecież
zakopać nie mogę bo uszkodzę system korzeniowy. Jak sadzę krzewy to rozumiem
że pod korzeń.Może jakiś doświadczony działkowicz rozwieje moje wątpliwości

Moim zdaniem drzewa owocowe są bardzo wymagające, trzeba opryskiwać na choroby
i odpowiednio przycinać, żeby był z nich użytek, szczególnie z nowych odmian.Na
dodatek ważny jest rodzaj gleby i poziom wód gruntowych, bo niektóre owocowe nie
znoszą wysokiego i będą cherlały aż zginą.Przerabiałam to wielokrotnie sadząc
różne odmiany owocowych na mojej glinie i w tej chwili nie mam ani pół drzewka
owocowego, bo nie mogłam na nie patrzeć.
Wpisz w gogla' drzewa lub krzewy do ogrodu naturalistycznego'i obejrzyj co ci
się podoba i dobierz do rodzaju gleby.

Leśnicy się złapali w sidła...
...i po latach (seeetkach lat) zauważyli, że wycinając
dla wygody drwali przy ścince drzew WSZYSTKO do ziemi
na zrębach (BHP! przy pracy) - niszczą też podszytowe
krzewy, w tym owocodajne.
.
Teraz od około 10 lat weszły w życie w branży leśnej
nowe zasady i hodowli, i ścinki, i - co najważniejsze -
tzw. instrukcja urządzania lasu. To taka
konstytucja "polityki" prowadzenia gospodarki leśnej.
W nich właśnie kładzie się nacisk na NIEWYCINANIE,
tego, co potrzebne lasom: podszytu, dolnego piętra z
podrośniętymi drzewkami NIECHCIANYCH gatunków, odmian,
genetycznie do niedana niepożądanych ras drzew.
(BIODIVERSITY!)
A nawet - NIEWYCINANIA (HURRA!) DRZEW DZIUPLASTYCH.
Przez dziesiątki lat leśnicy dowieszali budki lęgowe
dla ptaków i nietoperzy, inwentaryzowali je, czyścili -
wycinając równoczesnie NATURALNE miejsca lęgowe dla
pierzastych sprzymierzeńców.
.
Poza tym , wycinanie przydrożnych drzew owocowych -
sadzonych ROZKAZEM króla Prus czy innego Bismarcka
jeszcze w XVIII i XIX wieku na potrzeby marmoladowe
dla wojsk pruskich - WYCHODZI DZIŚ NAM bokiem.
.
Oto nie-wprost odpowiedź dla {anna'y.2007}.
.
pozdrawia
deerzet

Siatka typu leśnego...
...- jeśli się nie mylę - może być "opatentowana",
zawarowana na cele leśne. Po kradzieży łatwo ją
zlokalizować. Jej cechą (tu chyba niedobrą) jest
możliwość jej łatwego demontażu i przeniesienia na
inne leśne uprawy. Służy tam c z a s o w o, choć jest
właściwie niezniszczalna.
.
Na temat osłon napisano już tomy prac habilitacyjnych.
Trza je dobierać i n d y w i d u a l n i e do odmian,
boć niektóre plastikowe powodują wręcz efekt cieplar-
niany i tzw. wybieganie drzewek (wiotczeją szybko
rosnąc, mogą też nie zdrewnieć na czas przed zimą -
uwaga!).
Przemysleć warto sposób utrzymania międzyrzędzi - czy
w murawie trawiastej czy w czarnym ugorze...
Leśne uprawy plantacji nasiennych - w podobnej więźbie
sadzone - podsiewa się na stałe np. trwałym
wieloletnim łubinem i ...kwita.
.
Osobiście - od lat o czymś podobnym marzyłem widząc
wyradzanie się poniemieckich alei i sadów owocowych na
mych ziemiach od/wy/zyskanych.
Com się nowej sąsiadce natłumaczył, by nie wycięła
swej 1 sztuki jabłoni, tak na oko z 70-letniej.
[jabłoni 70-l.;)))]. Jej nieowocowaniu corocznemu tak
się dziwiła oskarżając jabłoń o chorobę etc.;))))
.
P O W O D Z E N I A!

filip1961 napisała:

> Za dużo cynizmu, za dużo wyrachowania,

To jest realizm.Co mi ztego,że kupiłem ogród z kilkudziesięcioma
drzewkami owocowymi.Mogę zjeść koszyk jabłek, z drugiego koszyka
zrobię wino.Kto zje resztę, kto to wypije.
Nasadziłem winorośli ok 50 odmian,ale to owocuje po kilku latach.
Kto to zje, kto to wypije.Owocowe mają tylko taką wartość, ile w nich
elementów ozdobnych. Liczą sie tylko przeżycja estetyczne, przeżycia
brzucha mają tak mały zakres,że nie warto dla niego poświęcać wiele
pracy i planów.
Dlatego, jeśli ktoś sadzi coś dla piękna, bardzo mi się podoba.
Jeśli sadzi dlatego,że trzeba z czegoś żyć, to normalne, godne
pochwały.A trawnik to jest coś do deptania i grzebania dla kotów.

jasiowi, mirzan ma sporo racji. owocowe drzewka najlepiej jak są
utrzymywane mniejsze - łatwiej o nie dbać. drzewko owocowe niestety
wymaga wielu zabiegów agrotechnicznych, aby miało zdrowe owocowe.
Dodatkowo, jak bedziesz musiała zbierać owoce, to może nie starczyć
Ci drabiny.
Małe i średnie drzewko owocowe produkuje sporo owoców -
wystarczającą ilość dla kilkuosobowej rodziny.
Duże drzewko owocowe produkuje baaardzo duzo owoców - nie zjesz
wszystkiego, musisz zbierać spod drzewa i cos z nimi zrobić - kłopot.
Mam gruszę wysokości ok 5-6 metrów i diabli mnie biorą, jak nie mogę
nawet sięgnąć aby przyciąć gałęzie - no i będę ją obniżać. Z dwiema
jabłoniami ta sama historia.
Trend jest raczej taki aby produkować drzewa na takich podkładkach,
aby ograniczać rozmiary drzewa np. orzech włoski czy jabłonie.

no dobrze to tyle o owocowych.

a tak poza tym - to baardzo bardzo dobry ruch zacząć sadzić nim
zakończy się budowa. Stanie dom i sporo roslin juz będzie.

na początek najwazniejsze drzewa, krzewy i zywopłot. Bo rosną
najdłużej. A reszta do przemyślenia, jak już drzewa i krzewy bedą
rosły.

Jabłonki wymagają gleb przewiewnych. Im gleba lżejsza i bardziej przepuszczalna
tym bogatszy system korzeniowy drzewka odpowiadający za jego rozwój i drzewka
tam rosną o wiele szybciej.Na glinach to niemożliwe.Obornik daje się tylko na
lekkich glebach podczas sadzenia, na zwięzłych jest wręcz szkodliwy.Mam glinę i
w ciągu prawie dwudziestu lat posadziłam trochę drzewek owocowych, głównie
wiśni, czereśni i brzoskwiń.W tej chwili nie mam ani jednego, wszystkie słabo
rosły, chorowały i owocowały skąpo, zostały wycięte i zastąpiłam je
ozdobnymi.Niektóre kupowałam w tym samym czasie i te same co moi rodzice, którzy
glebę maja lżejszą i mogłam porównać, rosły dwa razy szybciej i do tej pory są w
dobrej kondycji.Znaczenie przy uprawie drzew owocowych ma tez poziom wód gruntowych.

Nie sądzę, by chodziło tu o brak nawozu.
Jaki jest poziom wód gruntowych na terenie, gdzie rosną drzewka?
Czy drzewka rosną w pełnym słońcu, cieniu, półcieniu?
Co rośnie w promieniu do 5 m od drzewek?
Czy na sąsiednich ogródkach / działkach są drzewa owocowe? Jak
wyglądają? Czy są zdrowe, owocują?

kiedy sadzić drzewka i krzewy owocowe-można wiosną
Pytanie jak w temacie :) Wiem ,że najlepiej jesienią, ale cóż, nie
pomyślałam o tym :(
Chciałabym zasadzić wiśnie, jabłoń, maliny, porzeczki i truskawki.
Poszperałam w internecie po różnych Szkółkach Drzew Owocowych i
teraz zostaje tylko zamówinie zrobić :)
Mam jednak pytania do doświadczonych :
- czy jakoś specjanie przygotować ziemię pod drzewka owocowe?
- kiedy można się spodziewać pierwszych owoców z drzewek owocowych-
3-4 lata?
- a z krzewów malin, porzeczek ??
Pozdrawiam,magda

Dexter, a ja ciebie rozumiem, pewnie dla tego, że sama jestem laikiem.
Forumowicze podeszli do twojego pytania z hmmm...humorem? Szkoda, że zapomniał
wół jak cielęciem był (nie chodzi tu o wiek, tylko o doświadczenie, tak dla
jasności). Czytając o różnych terminowych pracach w ogrodzie parę razy natknęłam
się na luty jako np. czas przycinania drzew owocowych, wapnowanie gleby czy
jakieś opryski (nie pamiętam już jakie, ale możliwe, że dotyczące rdzy na
gruszy, którą chciałam z wami zwalczyć, ech...). Potem gdzie indziej czytam, że
przycinanie drzew to zdecydowanie koniec marca... i bądź tu człowieku mądry!
Informacji multum, czasem sprzecznych, chciałoby się z kimś doświadczonym
pogadać, chociażby tu na forum.
Ale teraz co do tematu wątku: z tego co wiem to czas na sadzenie drzew owocowych
to jesień najlepsza, ale jeśli rośliny sprzedawane są w pojemnikach/doniczkach
to można o każdej porze roku sadzić. Oczywiście nie zimą. Z tymi jabłoniami to
poczekałabym najpierw na owoce, a dopiero potem zdecydowała, co z nimi zrobić
dalej. Pomyśl, jakie owoce lubisz i postaraj się zgłębić, jaka odmiana byłaby
dla ciebie najlepsza i taką posadź. Dobrze, że jest altanka, zawsze można coś
przy niej pomajsterkować, jak ze wszystkim innym trzeba czekać:) Powodzenia:)
PS. Ja mam działkę od lipca+ bardzo mało doświadczenia, czasu wolnego za to
miliardy mrówek:/

Ej, jeszcze nie jest za późno, właściwie to w sam raz - teraz do
końca listopada należy sadzić wszelkie drzewka i krzewy owocowe, na
wiosne od razu buchną pełnią soków w górę! Chyba, że faktycznie ci
sąsiedzi tacy groźni...
Nie przycinaj jesienią (jak już wsadzisz do gruntu), bo może
przemarznąć (tak jak nie przycinam lawendy, wrzosów, itp.). Super
okrywą dla długich łoz są piankowe, szare okrywy izolacyjne na rury
CO (takie piankowe rury z rozcięciem z boku) - ładujesz łozę w rurę
w listopadzie, ściągasz luty/marzec, czekasz aż nabrzmieją pączki w
oczkach i wtedy tniesz - to co uschło, to co stare (już nie będzie
rodzić), to co słabe i to co nowe na odpowiednią długość.
Miałam gdzieś taką piękną, prostą stronę hodowców winorośli, muszę
znaleźć!!

podczytuję Was od jakiegoś czasu, ale jeszcze nic nie pisałam.
Jestem ogrodniczką pełną gębą mam trawniki i tuje przy domu jak również
tradycyjny ogródek z warzywami, szklarenkę do pomidorów i ogórków, mam ogródek z
przeróżnymi kwiatkami - sadzę, sieję, pielęgnuję. Mam również różne drzewka i
krzewy owocowe.
Pozdrawiam wszystkich miłośników ogrodnictwa!

Kiedy tak piszecie o ptakach i ogrodach, uświadomiłam sobie, że w dzieciństwie miałam tego strasznie mało
W podwórku tej mojej kamienicy stały komórki na węgiel dla lokatorów, na które nam - dzieciakom - nie wolno było wchodzić, więc oczywiście właziliśmy... Widać było stamtąd sąsiadujący z naszym domem czyjś prywatny, zamknięty ogród... Wydawał nam się rajem do zabawy.
Jedni tylko znajomi rodziców mieli dom z ogrodem, trójkę dzieci w moim wieku i nie przejmowali się porządkiem i czystością... Jak mi się tam świetnie bawiło! Tylko tam właziłam na drzewa i jadłam czereśnie prosto z drzewa
Dopiero potem, gdy byłam już prawie dorosła, poznałam rodziców mojego przyszłego i byłego obecnie męża, którzy mieli dom z ogrodem. Teściowa dawniej sadziła nawet ziemniaki i bób, ogórki, pomidory, miała na drzewach i krzakach owoce wszelakie... Wszystko to po śmierci teściów wyciął i zdewastował ich niemądry syn, a dom odziedziczyły nasze dzieci... Z ogrodu nic nie zostało, żadnego nawet drzewka owocowego, tylko te piękne świerki niedaleko ogrodzenia. A miała babcia najlepszą na świecie zieloną fasolę - mamuta, którą nam przyrządzała na niedzielne obiady - była przepyszna, taka świeżo oberwana przed ugotowaniem

No to będę eksperymentować. ;) Kupiłam mikoryzę uniwersalną - z myślą o
drzewkach owocowych, sadzonych w zeszłym sezonie. Może im pomoże (niby
odporniejsze mają być) a jak nie to chyba nie zaszkodzi.

Niestety mój ogród wygląda fatalnie, pies wszystko rozkopuje. :(
Jedyna pociecha, że wypłasza krety i nornice. ;)

To ja wam dodam coś od siebie. Moja mama ma działeczkę nawet sporą, bo 700m. Ma na niej drzewka i krzewy owocowe. Sadzi też trochę warzywek. Choć z założenia miała to być działka rekreacyjna. No i co dalej. Mama wiecznie mi truje, że owoce się psują na drzewach, bo nie ma, kto i zebrać a ja kupuję w warzywniaku pod blokiem. A nie wiem czy nie pryskanie i takie tam. Jej na pewno niczym nie pryskane  tylko że działka znajduje się jakieś 400-500m od gierkówki i nie przekonuje jej argument że w jej owocach i warzywach pełno ołowiu <lol>. I które owocki wybrć

a kto ma swoje drzewko na upamietnienie napletka?
the614thcs.com/40.1026.0.0.1.0.phtml
"rodzice zakopują napletek ośmiodniowego syna w ogrodzie, a w
miejscu tym sadzą drzewko owocowe. Gdy chłopiec dorasta – drzewko
rośnie razem z nim."

Miejska zieleń musi kosztować
Znowu bez przesady, drzewa przeznaczone do sadzenia w zieleni miejskiej na
pewno nie kosztują 20 zł tylko minimum 200 zł. Są to drzewa 5, 6 letnie o
odpowiednich parametrach (ich wyprodukowanie sporo kosztuje). Nie każda
szkółka takie produkuje, nie jest łatwo o taki materiał szkółkarski!!! Za 20
zł można kupić sobie drzewko owocowe z gołym korzeniem a nie porządnie
ukorzenione drzewo ozdobne.

kupiłam niedawno 9 drzewek owocowych ze szkółki poprzez allegro i pocztę
To ten sprzedawca www.allegro.pl/show_item.php?item=170331264

Jeśli nie ma wystawionych aukcji to napisz do niego z zapytaniem.
Drzewka były dobrze zabezpieczone na drogę w kartonie.
Jeszcze nie wiem czy sie przyjęły bo sadziłam 5 dni temu ale jestem dobrzej myśli...

drzewka owocowe a miejsce szczepienia
Witam,

posadzilam wczoraj: brzoskwinie, nektarynke, grusze, jablon i czeresnie.
Wszytkie maja widoczne miejsce szczepienia na dole pnia.
Pytanie, jak sadzic drzewko - glebiej niz miejsce szczepienia czy powinno byc
ono na wierzchu, odkryte?

Dziekuje

Tak, drzewka po posadzeniu należy przyciąć skracając gałęzie o 1/3 długości.
Jednak nie jest to dobra pora na sadzenie gdyż po pierwsze drzewa owocowe
sadzimy jesienią, po drugie sadzimy je podczas pochmurnej pogody, a nie w takim
słońcu. Tu najlepiej od razu przygotować konewkę gdyż te małe drzewka z chwilą
ukazania się liści należy bardzo często podlewać. Tak upalna, wiosenna pogoda
nie sprzyja sadzeniu roślin i najlepiej poczekać do załamania pogody, gdy
przyjdą wiosenne deszcze pochmurne dni i ochłodzenie.
Jurek

Na stronie Polskiego Związku Działkowców www.pzd.pl/strona.php?30
znalazłem
Regulamin Rodzinnego Ogrodu Działkowego
uchwalony przez
Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców
w dniu 7 kwietnia 2004 roku
i znowelizowany w dniu 23 listopada 2006 roku:

"§ 117
1.Na granicy działek, za pisemną zgodą użytkownika sąsiedniej działki, można
zakładać żywopłoty.
2.Wysokość żywopłotu na granicy pomiędzy działkami ustalają sąsiadujący
użytkownicy z tym, że nie może ona przekraczać 1 metra.
[...]

§ 119
[...]
3.Dopuszcza się sadzenie drzew ozdobnych w odległości 1 metra od granicy
działki, o ile ich wysokość nie przekroczy 2 metrów.
4.Krzewy ozdobne silnie rosnące należy sadzić w odległości co najmniej 2 m, a
krzewy słabo rosnące i płożące formy iglaków co najmniej 1 m od granic działki.
5.W odległości do 2 m od granicy działki wysokość drzew i krzewów ozdobnych nie
powinna osiągać więcej niż 3 m.

§ 120
1.Członek PZD zobowiązany jest do cięcia i prześwietlania drzew oraz krzewów
owocowych i ozdobnych w taki sposób, aby gałęzie nie przekraczały granic działki.
2.W razie niedopełnienia obowiązku określonego w ust. 1, użytkownik sąsiedniej
działki może obciąć przechodzące gałęzie, o ile wcześniej wyznaczył sąsiadowi
odpowiedni termin do ich usunięcia."

Moje wcześniejsze porady dotyczyły oczywiście ogrodu przydomowego, zasugerowałem
się tym, że pisałaś o płocie i o opiece nad dziećmi.

Swój ogród na nieużytkach V i VI kl. zakładam od 3 lat. Ponieważ wcześniej był
to kompletny ugór porośnięty chwastami sięgającymi 1,5 m kosztuje to mnie i
mojego męża wiele pracy. Ale mam już warzywnik, posadziłam wiele drzew, w tym
owocowych i krzewów. Jaśminowce mam dwa i rosną naprawdę dobrze. Zawsze, mimo iż
większość roślin to "przypadkowe" dary i prezenty, staram się dowiedzieć jak
najwięcej o sadzonej roślince. Oczywiście dużo łatwiej jest pielęgnować
roślinkę, która dostosowana jest do warunków glebowych, ale co zrobić gdy
dostaje się azalie, hortensje i inne wymagające roślinki? Kupuję szczepionkę
mikoryzową. Jest już w sprzedaży kilka rodzajów. Warto też założyć
kompostownik. Kompost to wspaniała rzecz dla roślin rosnących na piaskach.
Oczywiście za wyjątkiem tych kwasolubnych. Siej również na każdym wolnym,
przekopanym skrawku ziemi rośliny na nawozy zielone. Powodzenia.

zero stopni na dworze - czy można sadzić drzewka?
Witam,
zamowilam sadzonki drzewek owocowych (jabłonki i czereśnia).
Zamawiałam jakies poltora tygodnia temu, wtedy pogoda była iście
wiosenna, ale drzewka dostarczono mi wczoraj a pogoda w miedzyczasie
bardzo się popsula. Teraz jest zero stopni i pada sniezek. Drzewka
na razie sa w piwnicy, ale dlugo nie moge ich trzymac w opakowaniu,
jutro jade na dzialke i nie wiem czy moge je wkopac, czy mam czekac
na poprawe pogody? Boje sie ze zaszkodzi im ta zmiana temperatury z
kilkunastu stopni w piwnicy do zera na dworze. Czy ktos moze mi
doradzic?

Ja cię rozumiem, tez jestem uczulona:)
O roslinach odstrszających pszczoły nie słyszałam, chyba trzeba po
prostu sadzić mało roślin kwitnących koncentrując sie na iglakach.
Radzę ponadto odpuścić sobie brzozy - któregos roku do moich brzóz
przylatywały szerszenie (!!) żeby wypijac słodki sok. Lepiej tez
darowac sobie drzewka owocowe, bo ciągna do nich osy, zwłaszcza do
gruszy i śliwy.

Pryskać nie pryskać - oto jest pytanie
Witam,
Coraz wiecej słysze o opryskach. Dowiedziałam sie, że koniecznie
trzeba pryskać brzoskwinie, jabłoń czy grusze. Mam jeszcze posadzona
w tym roku czereśnie. Pozostałe drzewka posadziłam w ubiegłym roku
na wiosnę. Mam dużo truskawek. Planuje w maju posadzić kilka krzaków
pomidorów (już pięknie kiełkują na rozsadniku). Posadzone w ubiegłym
roku pomidory cudownie kwitły, miały piękne zielone owoce, po czym,
zauważyłam na nich paskudne ciemne plamy jakby zwyrodnieniowe. Owoce
juz nie dojrzały ;( Nawet rzotkiewki miały dziwne czarne plany. Ze
względu na dziecko chciałam uniknąć preparatów chemicznych.
Słyszałam o zarazie ziemniaka, grzybach, mączniakach i innych
schorzeniach.
Dodam jeszcze, że mam dużo róż, iglaków i azali. Obawiam się o moje
rośliny.
Czy należy profilaktycznie stosować opryski czy może juz w momencie
wystąpienia problemu (ale sądze, że wtedy jest juz za póżno).
Jakie preparaty stosuje sie w przypadku drzew owocowych, liściastych
(klon, migdałowiec) iglaków, kwiatów, warzyw?
Ostatnio usłyszałam również opinię znajomej, że bez oprysków i
nawozów nic w ogrodzie nie wyrośnie. Dodam, że pod drzewka owocowe
już podsypałam azofoske, pod rodendrony i wrzosy odpowiedni dla nich
nawóz, nawoziłam również trawę po zimie.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Zielona

Najlepszym sposobem na nornice jest stosowanie trucizn. Granulaty czy ziarno zatrute nornice chyba nie zjadają. Natomiast chętnie zjadają specyfik o nazwie Vigonez, są to placki srednicy ok. 3 cm o zabarwieniu niebieskawym, wydają specyficzny zapach. Wkładam to do nory na drucie aby można po tygodniu skontrolować czy zjedzone. Jeśli w takiej norze jest nornica to na pewno się skusi. Kot może 1 nornicę w sezonie upoluje jeśli jest łowny. Ponadto cebulowe sadzę w koszyczkach, a młode drzewka owocowe w pierścieniach z siatek plastikowych. Jeśli występują nornice i nikt z nimi nie walczy to w ogródku lepiej zasiać trawę i kupić hamak. Nornice zjedzą wszystko.

A to Ci ...
A to Ci numer!

Warzywnik musi być.
Dla zdrowia i tężyzny, dla nauczenia dziaciaka, że to nie tak łatwo
się przed alergią ze zjadania barachła z konserwantami ustrzec.

Mam pokazać {Mali_nce} fotki sosnowego lasu obok naszych ogródków i
4-metrowych słoneczników, cukini jak marzenie, dyń, co ledwo
dźwignąć mogłem - krzewów owocowych itp?
Wprawdzie na mych piaskach nie sadzę drzew owocowych - ale nasi
Niemcy - poprzednicy tam tak robili - rośnie tam i śliwa i
czereśnia - nawożone dodatkowo - ale owocują..

Wystarczy tam u {M} NADSYPAĆ dowiezionej ziemi [moi rodziciele tak
uczynili] na swe gruzowisko - samo będzie rosło!

Żadne. Żadne nie bedą rosły na terenie podmokłym. Przyjąć to sie
może nawet przyjmą, ale jak tylko dojdą korzeniami do stojącej wody,
to padną w parę tygodni i owoców na pewno nie doczekasz. Jesli
bardzo chcesz próbowac to najwyzej z jabłonkami na karłowych
podkładkach - ale naprawdę karłowych (plus wstawka podwójnie
skarlająca) a o takie dość trudno. Odmiana jest już bez znaczenia,
liczy się tylko podkładka. Na czereśnie nie ma żadnych szans, na
żadnej podkładce (o takich jak piszesz czyli wysokich nie
wspominając).
U sąsiadów rosną jakies drzewa? Bo jedyna nadzieja w tym, ze
przesadzasz z tą "bagiennością" i teren nie jest aż taki zły.
Najlepiej zrobic próbę: wykopać głęboki dół i sprawdzić na jakiej
wysokości pojawia się woda. Jeśli głębiej niż na 1,5m można sadzić
wszystko (z owocowych) - jesli płyciej niz na 80 cm nie warto sadzić
żadnych drzew owocowych. Zamiast tego moga być krzewy - np borówka
amerykańska której bardzo się takie warunki mogą spodobać.

Moj ogrod jest w calosci na stoku lupkowego pagorka pokrytego
zbetonowana glina. Pierwsze, co zrobilam zeby uzdatnic ziemie do
sadzenia roslin to bylo przekopanie gliny z GIPSEM (okolo 1 kg gipsu
na metr kw), piaskiem i materialem organicznym (uzywalam co w rece
mi wpadlo: obierki z kuchni, wysuszona trawe z koszenia, zmielona
trzcine cukrowa, zmielone w rozdrabniaczu liscie i kore przyniesione
z parku). Sialam tez motylkowe, ktore dlugimi korzeniami rowniez
poprawiaja przewiewnosc gleby i scinalam je pozostawiajac na
wierzchu gdy mialy ponad 10 cm.

Po roku ziemia jest pulchna i pelna dzdzownic; regularnie przykrywam
ja warstwa sciolki, robactwo wciaga ja w glab, czasem podsypie
gipsu, ktory z deszczem wsiaka w ziemie.

Te metody dzialaja dobrze jezeli sadzisz rosliny o niezbyt glebokim
systemie korzeniowym lub znoszace posadzenie w glinie. Natomiast dla
drzew, ktore potrzebuja przepuszczalnej gleby i gleboko sie
ukorzeniaja musialabys przekopac w poltora metra w glab a w glinie
taki dolek zatrzymywalby wode, wiec zalewanie korzeni nie wyszloby
im na dobre. Radzilam sobie tym sadzac drzewa owocowe (cytrusy) na
pagorkach usypanych z przepuszczalnej mieszanki ziemi i kompostu
(ale cytrusy maja dosc plytki system korzeniowy - ta metoda moze nie
dzialac dla innych rodzajow drzew).

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki

woy napisał:

> Namiaru poszukam na gościa który u mnie dwa pokaźne drzewa
spiłował. Rozeznanie
> robiłem zdaje się u 7-dmiu pilarzy ( z rozpiski firm, którą
dostałem z gminy).
> Rozpiętość cen ogromna, najdroższy 3 000 zł. Skończyło się na 1000
zł, ale
> drzewa do kominka za to mam sporo.
> (A jeden taki może ma i stół już :)

no wlasnie ja tez z tej listy ktora dostalam obdzwonilam, niektorzy
sie zjawili osobiscie na rozeznanie i nizej 1000 nie bylo, tylko ten
jeden pierwszy co go w ofercie chyba dorwalam i juz go nie ma;)

> A z ciekawości w zamian za pozwolenie ile nakazano Ci zasadzić
drzewek?
> w.
a zadnego...byly Panie obejrzec sytuacje jak mnie w domku nawet nie
bylo, zadzwonily ktoregos dnia i mowia ze zgoda jest bo to trzeba
jak najszybciej zrobic bo sie moze samo przewrocic no i znalazly
jeszcze jedno i tez mowily ze najlepiej i to wyciac...
a kaza sadzic nowe?? kurka wodna, a moga byc owocowe, bo takie
planuje?;)

> Więc pytanie co za dwór mógł być na tych terenach,z umiejscowieniem na
>miejscu zwanym Dworskim.?

Poruszasz interesujący temat, ale nie może być jasnej i prostej odpowiedzi,
gdyż nie natknąłem się na żaden przewodnik po tych okolicach.
Podczas niedzielnych spacerów często wybieram trasę przez mostek na kanale Nowa
Ulga, idąc dalej groblą w kierunku końca ul. Poprawnej (Las). Trasa wiedzie
utwardzoną przez człowieka drogą i celowo obsadzoną wiekowymi drzewami. Kończy
się ona placem stałego gruntu otoczonego wkoło bagnem. Po zdziczałych drzewach
owocowych można sądzić, że była tam kiedyś jakaś siedziba ludzka, z której dziś
nic nie zostało. Ta właśnie grobla obsadzona szpalerem drzew robi na mnie
zawsze wrażenie drogi dworskiej. Może ów dwór był właśnie tam? Od razu nasuwa
się następne pytanie, kto w nim mógł mieszkać? Nie wiem, może był to jakiś
pionier melioracji owych depresyjnych terenów? A jeśli tak, to może był nim
Emil Andrzej Wolfram, przed I wojną światową sołtys wsi Wawer, członek komisji
Budowy Wału Miedzeszyńskiego, założyciel Wawerskiej Spółki Wodnej. Prawie u
wylotu grobli, tj. w pobliżu skrzyżowania Płowieckiej z Edisona wybudował dom
własny. Zastrzegam się, że są to tylko moje przypuszczenia nie poparte żadnymi
danymi, może ktoś z mieszkańców Wawra wie coś więcej.
Pozdrawiam

www.wroclaw.pl/m3508/p5614.aspx
Zadzwoń do Działu Ochrony Zieleni.
Aby bezkarnie wyciąć drzewo należy uzyskać stosowną decyzję (czasami
trzeba udać się do Miejskiego Konserwatora Zabytków, np na Sępolnie
czy Biskupinie nawet ścięcie drzewa owocowego jest przestępstwem,
ponieważ jest to obszar wpisany do rejestru zabytków).
Nie sądzę jednak, aby ktoś w środku miasta czynił takie rzeczy dla
kaprysu jedynie i bez zezwolenia.
Topola, zwłaszcza kilkudziesięcioletnia, jest śmiertelnie
niebezpieczna. Drzewo to jest zwyczajnym chwastem, który szybko
rośnie, ale też i żywotność jego, i trwałość nijak mają się do tej
przynależnej sekwojom choćby. Podobnie i z przydatnością.
Gdy jeszcze na wsi mieszkałem, miałem ci ja za sąsiada stolarza, u
którego często w warsztacie przebywając, wiedzę ogromną o gatunkach
drzew zdobyłem.

Mnie się marzy domek....
Z takiego właśnie pochodzę.Dom z wielkim podwórzem,ogród,parę drzew owocowych za
domem mini lasek z iglastych...Mój tata uwielbia grzebać w
ziemi,sadzić,kosić,przycinać.Pamiętam świetne dzieciństwo,zabawy do późnego
wieczora,świeże powietrze,śpiew ptaków...Ehh... Mąż pochodzi z wielkiego
miasta,przyzwyczajony do mieszkania w bloku i teraz też właśnie mieszkamy w
mieszkaniu.Nie trzeba się martwić o opał na zimę-tyle według mnie zalet.

jakich drzewek nie sadzic
odradzam owocowe
chyba ze masz czas na odpedzanie szpakow ,sojek itp
w przeciwnym przypadku
jestes skazana na sprzatanie ogryzkow z trawnika;)

brzoza , topola chwasty
moze byc mala brzozka karlowata

modrzew smiecacy chwast
korzenie modrzewia potrafia rozsadzic mur

sumak octowiec zaraza
rozlogi potrafia rozplenic sie po calym ogrodzie
korzenie szukaja wilgoci
zdarzylo mi sie udrazniac kanalizacje
pomaranczowe rury 160 mm przerwal korzen sumaka

wszelkie iglaki
poczawszy od cisow konczac na innych tujachniewidach;)
sa latwopalne
z uwagi na olejki w igliwiu i suche zrzuty
mozna je spokojnie podpalic byle iskierka
radze sadzic daleko od chatynki
skrzynki gazowej
w duzych odstepach
szpalery ogrodzeniowe odradzam

pzdr.

utalia napisała:

> Ano wlasnie!!! We Francji... w Niemczech... Tak w wielu krajach sa przepisy
> regulujace dobrosasiedzkie stosunki. Pies nie morze szczekac, sasoiad nie
moze
> sluchac glosno muzyki. Dom musi miec rece i nogi i nie straszyc sasiadow,
palic
>
> butelek plastikowych nie wolno itd. Jest milo, kulturalnie wiec i zywoplot 2
> metrowy wystarczy. A Polska to dziki kraj. U nas na swojej dzialeczce chocby
to
>
> bylo minimum budowlene kolo 500 m kw kazdy moze robic co tylko dusza
zapragnie:
>
> dyskoteka z chalupy, smrody, krzyki, oby sie zmiscic miedzy 6 rana a 22 a i
to
> nie zawsze. Wiec i nie dziwota, ze ktos kto lubi intymnosc sadzi sobie
swierki
> i modli sie aby wyrosly geste i szerokie. Utalia
Szczególnie zaciekawiło mnie to : A Polska to dziki kraj. U nas na swojej
dzialeczce chocby to
>
> bylo minimum budowlene kolo 500 m kw kazdy moze robic co tylko dusza
zapragnie:
Otóż nieprawda.
Wracając do drzew to z tego co pamiętam przepisy regulują, że drzewa owocowe
powinny być sadzone w odległości min.3 metry od granicy działki, pozostałe
drzewa w odległości min 4 metry od granicy działki.Sąsiad być może dobrze wie o
tym , że jego świerki nie powinny rosnąć bezpośrednio przy granicy.Były podobne
wątki poparte odpowiednimi przepisami na forum Ogrody.

> Wracając do drzew to z tego co pamiętam przepisy regulują, że drzewa owocowe
> powinny być sadzone w odległości min.3 metry od granicy działki, pozostałe
> drzewa w odległości min 4 metry od granicy działki.

Możesz wskazać ten przepis ? Jeżeli nie - nie wypisuj bzdur i ogrzewaj z
pamięci jakiś mglistych wspomnień. Takie przepisy dotyczą wyłącznie ogródków
działkowych.

Wyciąg z regulaminu POD dotyczący nasadzeń:
www.pzd.pl/strona.php?30#10
§ 118
1. Przy sadzeniu krzewów i drzew owocowych należy dobierać gatunki i odmiany
zalecane dla ogrodów działkowych.
2. Zaleca się sadzenie drzew słabo rosnących i karłowych.
3. Gatunki i odmiany drzew słabo rosnących i karłowych należy sadzić w
odległości co najmniej 2 metrów od granicy działki. W przypadku moreli należy
zachować odległość co najmniej 3 metrów. Czereśnia i orzech włoski nie mogą być
sadzone w odległości mniejszej niż 5 metrów od granicy działki, z wyjątkiem
szczepionych na podkładach słabo rosnących, które można sadzić w odległości nie
mniejszej niż 3 metry.
4. Krzewy owocowe należy sadzić w odległości nie mniejszej niż 1 m od granicy
działki, a krzewy leszczyny 3 metrów.

§ 119
1. Dopuszcza się sadzenie drzew ozdobnych, w tym iglaków, pod warunkiem, że będą
to gatunki i formy słabo rosnące, polecane dla pracowniczych ogrodów działkowych.
2. Drzewa ozdobne, o których mowa w ust.1, należy sadzić w odległości co
najmniej 2 m od granic działki.
3. Dopuszcza się sadzenie drzew ozdobnych w odległości 1 metra od granicy
działki, o ile ich wysokość nie przekroczy 2 metrów.
4. Krzewy ozdobne silnie rosnące należy sadzić w odległości co najmniej 2 m, a
krzewy słabo rosnące i płożące formy iglaków co najmniej 1 m od granic działki.
5. W odległości do 2 m od granicy działki wysokość drzew i krzewów ozdobnych nie
powinna osiągać więcej niż 3 m.

Minimum drzew i krzewów nie lubię dżungli, dużo bylin, żeby nie sadzić co roku,
broń boże drzew owocowych. Ogród ma być do odpoczywania ;)))) Nie lubię ogrodów
pielęgnowanych z równiutko przyciętą trawą. Ja bym sobie zasiała łąkę. Części
użytkowe wysypane żwirem. Żadnego wyposażenia oprócz zadaszonego stołu i
krzeseł, ładnego murowanego grilla.

Wytniesz brzozy jak urosną? To nie takie proste. Na wycięcie drzew (poza
owocowymi), starszych niż pięcioletnie, trzeba mieć pozwolenie. Gatunki są
podzielone na kilka grup. Za pozwolenie płacisz zależnie od grupy, opłata jest
liczona za każdy centymetr obwodu pnia mierzony na wysokości 1m (może 1,5m, nie
pamiętam). Oczywiście wniosek o pozwolenie musi być sensownie umotywowany. Można
ciąć bez pozwolenia na wysokość min. 2 metrów, to oznacza ze można kształtować
koronę drzewa.
Zanim posadzisz brzozy dowiedz się czy będziesz mogła je wyciąć.
Moim zdaniem - nie sadź brzóz, rosną bardzo szybko i są "wodożerne", dookoła
nich będziesz miała pustynię.

Ja bym posadził np. lipy. A liśćmi się wcale nie musisz przejmować. Jak ich nie
będziesz grabić, to one same będą się przerabiały na ściółkę. Przecież leśnicy
w lasach liściastych nie chodzą jesienią i nie grabią liści.
Jeszcze jedna kwestia. Jaką masz glebę? Bo nie każda roślina wszędzie wyrośnie.
Inna opcja to wysokopienne, silnie rosnące drzewa owocowe, powiedzmy jabłonie.
Chyba mało jest drzew równie pięknie kwitnących. O tym, w jakich szkółkach
można zdobyć sadzonki na siewce Antonówki, przeczytasz w wątku "stare, zdrowe
odmiany" (już w archiwum). Jak nie znajdziesz, a jesteś zainteresowana, to daj
znać.
Co do iglaków: ja bym je sadził tylko w ostateczności, czyli wtedy, gdybym miał
bardzo lichą, piaszczysta i suchą glebę. Drzew iglastych w Polsce jest o wiele
za dużo w stosunku do liściastych. To przede wszystkim efekt działania Lasów
Państwowych i ich poprzedników. Do tego dochodzi teraz iglakomania w ogrodach w
mieście i na wsi. Niedługo mały przydomowy sad będzie rzadkością. A dobrze
wiedzieć, że iglaki przyczyniają się do zachodzenia procesu bielicowania. Po
kilkudziesięciu latach mogą wydatnie obniżyć wartość żyznej gleby.

maliny-czy to dobry pomysł?
Witam.Jestesmy z mężem zupełnie początkujący jezeli chodzi o ogród.Od
znajomej mamy projekt ogrodu, ktry między innymi przewiduje maliny przy
płocie. Maliny będa się znajdowały za rabatą, obok kilku drzewek owocowych.
Projektantka bardzo zachwalała maliny, zwłaszcza, jezeli lubi się jej
owoce.Mój tata,z kolei,który kiedyś miał działkę, był przerażony, kiedy
usłyszał, że chcemy je mieć. Podobno strasznie się rozrastają, trudno je
opanować i sa z nimi straszne problemy - nie chcą rosnąc tylko tam, gdzie
mają rosnąc. Poza tym powiedział, że jeszcze nie słyszał o tym, żeby w
ogrodzie przy domu sadzić maliny. Już sama nie wiem, co robić..Acha, maliny
posadziliśmy dwa dni temu...Poradźcie.Proszę.

drzewka owocowe
witam,
mysle o posadzeniu jakiegos drzewka owocowego w moim ogrodku.
Ogrodek jest malenki, jest miejsce tylko na jedno drzewko. W
sasiedztwie nie zauwazylam zadnych drzew owocowych. Miejsce jest
sloneczne, gleba gliniasta, systematycznie od kilku lat poprawiana
kompostem. Czy sadzenie jednego drzewa ma sens, czy bedzie rodzilo?
Najchetniej posadzilabym jakas sliwke, moze renklode, morele? prosze
o porade kogos, kto sie zna na sadownictwie

Jak najbardziej, a nawet wskazane jest aby doly pod drzewka owocowe
nawieść obornikem,który musisz starannie zmieszać z dobrą ziemią
ogrodową.Doly pod sadzenie muszą być ok. trzy razy większe niż bryla
korzeniowa drzewek i porządnie spulchnine na ok.0,5m, bo przy zlej
jakości ziemi w ogrodzie drzewka będą mialy dobry start. Co do
wapnowania, to może lepiej sprawdź najpierw jej faktyczne ph (w
sklepach ogrodniczych można kupić specjalne testery), żeby
nie "przedobrzyć".

no wlasnie :D sluszna uwaga Nnike :) i jeszcze jak ladnie, z rymem!

a zebys wiedziala droga Graju ze gdybys orientowala sie cos o drapieznikach i
nie- drapieznikach i w ogole o rownowadze w przyrodzie to bys wiedziala ze i
bez pryskania drzewek owocowych mszyce by z czasem znikly a w kazdym razie ich
ilosc bylaby pod kontrola.

a kontrolowalyby je drapiezniki ktore gina wraz z mszycami przez pryskanie,
plus drapieznikow jest zawsze liczebnie ZNACZNIE mniej niz ich ofiar jesli
wiec nie maja co jesc......

raczylas kiedy zauwazyc ile jest lwow, a ile antylop?

no i wytlumacz mi Graju jak sobie dawali rade ludzie przed pryskaniem.
moj dziadek nigdy nie pryskal zadnymi truciznami a jablka, sliwki, wisnie,
gruszki, byly. nie kazdy rok byl wprawdzie urodzajny ale byly, byly i takie
sobie, i super urodzaje.

plewilo sie tez recznie chociaz dzialka byla niemala...

wracajac do mszyc- nawet nie chce mi sie nimi zajmowac.
z roz zdejmuje je palcami, najczesciejw rekawiczkach i silnym strumieniem
wody. wystarczy. reszte maja zalatwic larwy biedronki, modliszki i inne takie.
poza tym , warto sadzic cos mniej "wartosciowego" co kocha mszyca - np
nasturcje.

pewne chwasty to sa wlasnie zerowiska pewnych owadow, jak sie je wyplewi to
nic dziwnego ze robaczki latuja sie do naszych cennych okazow- a co maja robic?

Venus

O widzę leśnika - zapewne z wielkimi tutułami.
Zaślepiony swoją gruszką posadzoną na skwerku przy ulicy i żal jemu
wyciąć to epokowe drzewo, posadzic w tym miejscu lipę lub inne
drzewo liściaste.
Problemem w Opolu są drzewa owocowe, których mnóstwo przy
chodnikach - zasypane rozdeptanymi owocami, pestkami - obraz
bałaganu.
Owszem wiosną piękny widok kwitnących drzew, ale gdzie
konsekwencja???
Mnóstwo kasztanów, z których spadaja skorupki na ulice i stanowia
niebezpieczeństwo poślizgu kół pojazdów - czy leśnik sprząta te
owoce jego przepieknych drzew???
Takich mamy fachowców od sadzenia drzew - na ZWM sadzono od 20 lat i
jaki mamy tego efekt??? Mnóstwo drzewek uschło, bo posadzono w
marglu, nikt nie podlewał i padły.
Przez 20 lat urosły by wielkie drzewa, ale zabrakło wiedzy i
pomyślunku - drzewa sadzi się w takich miejscach już wieloletnie z
bryłą ziemi z korzeniami , wykopuje wielki dół, wsypuje tam porządny
humus i dopiero wkłada, podlewa podczas upałów.
No cóż w Opolu same doktory i profesory od wszelkiej maści.

szczątki organiczne wolno palić , mniej szkodzą niż choćby dym z palenia grilla
który jest tak dzisiaj popularny ,
jeśli chcesz walczyć ze smrodem bądź konsekwentny -walcz ze spalinami i innymi
toksycznymi dymami które to w twoje płuca ładują metale ciężkie -
ps.widzę że niektórzy to lubą sobie tworzyć wrogów ,
obecnie ogrody działkowe są ogrodami rodzinnymi i to bardzo prosta i tania forma
rekreacji dla wielu , nie tylko dla "omszałych dziadków" ale ich rodzin ,
znajomych , w ogrodach mało kto teraz hoduje warzywa na większa skalę , raczej
hoduje kwiaty ,sieje trawę , sadzi krzewy i drzewka owocowe a przede wszystkim
wypoczywa , a warzywa na pewno mają mniej metali ciężkich od tych które kupimy w
supermarkecie czy z upraw przemysłowych
wiele jest pustych ogródków i można je zagospodarować (sołtysowice) i cieszyć
się naturą a nie kąsać na forum
pozdrawiam wszystkich
słabo-omszała (bez moherka) babcia

Weterynarzu - nie wysyłaj nam Zarządu do Wilanowa, bo jeszcze go tam na stałe
przeflancują. Panowie Burmistrzowie moga poszukać podobnych refleksji na
Działkach (park Sady). Większość rosnących tu drzew owocowych jest już bardzo
leciwa, w dużej części chora, wszystkie dawno zdziczały - co nie dziwne, skoro
najmłodsze z nich były sadzone pięćdziesiąt lat temu. Ale niech ktoś spróbuje
sobie wyobrazić, jak wyglądał by park, gdyby je masowo usunąć i zastąpić
młodymi sadzonkami.

Zaczal sie ostatni miesiac lata
Z nosem przy ziemi nawet nie zauwazylam, ze dzisiaj zaczal sie ostatni miesiac
lata. Jutro ostatnia letnia pelnia ksiezyca, wiec dzisiaj solidnie biore sie za
sadzenie. 12 godzin przed pelnia to najlepszy czas na sadzenie, przesadzanie i
szczepienie. Sama pelnia i dni po niej to pora na sadzenie roslin jednorocznych
i cebulek oraz warzyw, ktorych podziemne czesci sa jadalne, na przycinanie
krzewow i drzew oraz zbieranie warzyw i ziol leczniczych.

A potem nadejdzie marzec, beda juz chlodne noce przy kominku, grzybobrania,
chodzenie do kina i przygotowywanie ogrodu do wsadzania drzew owocowych, co
zrobie pozna jesienia, po powrocie z Polski.

Jak widzicie, plany wrecz mnie rozsadzaja :o)

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸>< (((º>¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º>
Australia-uzyteczne linki

Na naszych ogrodach działkowych jest zakaz sadzenia drzew leśnych. Uważam, że
bardzo słusznie. Jeżeli kogoś ciągnie do lasu to nie ma przeszkód. Sosny mają
potężne korzenie i poza nimi nic więcej nie urośnie i jaka z tego korzyść.
Drzewo owocowe daje efekt podobny i do tego owoce.

czy juz sadzic?
Witam!
Wczoraj w Obi widzialam ludzi masowo kupujących drzewka owocowe. Nie wiem czy
to jakiś owczy pęd czy faktrycznie teraz jest dobry czas na sadzenie?
Moja dzialke czeka wprawdzie nawozenie ziemia i zrownywanie (ksztaltowanie)
terenu, ale mam kacik gdzie moglabym spokojnie dwa drzeweczka posadzic. CZY
WARTO TERAZ?

Chce rowneiz posadzic orzech wloski (sadzony na jesieni przemarzł) - i tu
takie samo pytanie - kiedy to zrobic?

Dzisiaj jest u nas 12 powyzej zera i piekne słonce, az ręce rwą się do roboty!

Pozdrawiam

ponownie drzewka owocowe
Jest to temat na którym mi zależy, a jak widzę inne osoby też były nim
zainteresowane.
Ponownie proszę o odpowiedź.

"chcialabym na nieduzej dzialce zasadzic pare drzewek owocowych (3-5), tak by
zrobic przyjemnosc dzieciom (z dziecinstwa pamietam, ze nic tak nie smakuje jak
owoce prosto z drzewa). Czym kierowac sie przy wyborze (nie zalezy mi na duzyc
zbiorach, raczej zeby pielegnacja byla prosta)? Jak przygotowac sie do
sadzenia? W jakich odstepach sadzic drzewa? Co wybrac:grusze, sliwe, czeresnie,
a moze cos innego? Kiedy najlepiej sadzic? Gdzie kupic? Gdzie szukac porady?"

Za pomoc bardzo dziekuje
ptysiak

rajski ogrod cz. II
Rajski ogrod, czesc II
======================

Poniewaz ogrod byl na stoku, trzeba bylo w pier-
wszym etapie wybetonowac drozki, poprowadzic na-
wodnienie i zasilenie w energie elektryczna. Przy
naszych skromnych funduszach akcja ta ciagnela sie
latami. Ponadto piaszczyste skarpy trzeba bylo
wzmacniac kamieniami. Zaczalem bawic sie w zbiera-
cza kamieni polnych. I tak w promieniu do kilo-
metra wyzbieralem wszystkie kamienie. Te mniejsze
zwozilem na taczce, wieksze przy pomocy dzwigni i
desek. Pomocna okozala sie sie budowa drugiej jezd-
ni do ZOO. Na ten cel zwozono wszelki gruz budowlany
z Trojmiasta. Z tego wysypiska bylo co wybierac.
W koncowej fazie kamienne alpinarium mialo powierz-
chnie 30x60 m. Tak wiec skarpy mialy zbocza wylozo-
ne kamieniami. Luki miedza nimi wypelnialem ziemia
torfowa i sadzilem tam rosliny alpinaryjne. Polki
skarp wypelnialem czarnoziemem. Tam sadzilismy kwia-
ty cebulkowe oraz krzewy i drzewka owocowe. Te ostat-
nie zostaly kupione w Instytucie Dendrologicznym w
Korniku k/Poznania. Samych drzew owocowych bylo
okolo 50. Z uwagi na stworzona wsrod kamieni ciep-
lej mikrostrefy, rosliny i drzewka rosly nadzwyczaj
silnie. Dzis w notatkach z tamtych lat mam zapisane,
ze np. irysy (kosacce) rostly do wysokosci 120 cm
a cynie do 140 cm. Latem, jak wszystko kwitlo moza
bylo zauwazyc, jak ludzie zdazajacy na piechote do
ZOO przystawali i podziwiali ten rajski ogrod. Lecz
to bylo sola w oku naszego sasiada. Co chwila jakies
drzewko rosnace przy granicy z jego czescia ogrodu
nagle usychalo, podlewane jakas substancja. Zdecy-
dowalismy sie wtedy postawic na nasz koszt wewnetrzny
plot oddzielajacy nasza czesc od czesci sasiada.
Lecz insynuacje naszego sasiada i sasiadki Marii nie
ustawaly. Zaczely sie oskarzenia do DZBM, ze rabujemy
wode z miejscowej studni, ktora podlewamy ogrod. I tak
mielismy z naszym sasiadem problem az do pazdziernika
1972r. Od dnia 11.10.1972r zamieszkala po nim rodzina
Seweryna Sz., ktora przerosla w represjach bylego sa-
siada Leona. Od 1973r zaczely drzewka owocowe masowo
usychac, syn tej nowej rodziny Piotr, figurujacy wraz
z matka Jadwiga na Liscie Wildsteina jako TW, przecho-
dzil noca plot i podlewal substancjami nasze drzewka.
Akcja ta byla czescia represji gdanskiej SB i miala
za cel aby doprowadzic nas do wyniesienia z Gdanska.
Lecz o tym jak do tego doszlo napisze w innym cyklu.

O pielegnacji, opryskach i sadzeniu drzewek owocowych zawsze warto poczytac,
natomiast nie bardzo wierzę w możliwość nauczenia się szczepienia za pomocą
książek. Jesli naprawdę ci na tym zależy (?), to spróbuj znaleźć kogoś kto cię
nauczy.
Pozdr. Ewa.

ptasik napisała:
> Od lat marze , tak doslownie marze o koszteli w swoim sadzie. Ba nawet pare
> razy pytalam tutaj czy ktos nie ma, albo nie wie gdzie rosna, gdzie mozna
kupic
>
> i nic.... az do dnia , w ktorym po otwarciu forum ogrody czytam tytul tego
> postu....

Nieznanice koło Klomnic koło Częstochowy. Sadownik Andrzej Niepamiętamnazwiska
ma kosztele!!!!!!!! Problem z kosztelą jest taki, że te jabłka zbiera się tylko
przez dwa tygodnie! A przechować można najwyżej miesiąc - nie mają kwasu, tylko
cukier i szybko się psują.

> A czy drzew owocowych niemoznaby rozmnazac sadzonkujac pedy za pomoca
> ukorzeniacza? Ma ktos jakas praktyke w tym wzgledzie?

Nie warto. Za długo czekac na efekty.

> No bo skoro kosztela Marii to drzewo stare, a jak Pi pisze kiedys drzew na
> podkladce sie nie szczepilo to i moja (zakladm, ze juz mam:-))) moglaby byc
> kosztele z krwi i korzenia:-)
Szybciej i łatwiej zaszczepić na już podrośniętym drzewku. Może być i
papoierówka, i antonówka i co tam jeszcze, a najlepiej zamówić szczepienie u
ogrodnika z zastrzeżeniem, że tzw. zraz mu się dostarczy.

Przy dobrych układach i zależnie od sposobu szczepienia można mieć jabłuszka
już za dwa-trzy lata. Przy sadzeniu z sadzonki - najwcześniej za pięć - sześć.

Do MJota:

Jestem taką obszarniczką że hoho!!! Mam cały hektar obsadzony stareńkimi
jabłoniami (niektóre pamiętają jeszcze wiek XIX). Zaniedbane to wszystko
i "niewygledne", ale za to ptaków robakojadów jeszcze więcej niż jabłek ;)
Już Was kiedyś tam za pieczonki zapraszałam!
Muszę jeszcze ściągnąć znajomego pomologa, żeby mi porozpoznawał odmiany, jakie
tam rosną. Wiem na pewno, że jest antonówka, landsberska, szara reneta,
malinówka, wealthy (zwnana przez mego Dziadka Łelsą), starking i wiele innych.

Najbardziej jestem dumna z posiadania starej czereśni pt. Doenissena żółta. Tej
odmiany już od dawna nigdzie nie ma. Nigdy nie widziałam jej na żadnym
straganie. Jest b. późna - dojrzewa wtedy, kiedy pojawiają się pierwsze wiśnie.
Jest twarda, chrupka, kremowo-żółta bez rumieńca, bardzo słodka. I rośnie tylko
u mnie. I ma prawie sto lat....

I tak bym mogła jeszcze długo...

Całuski dla wszystkich
Pi Obszarniczka-PrawieKułaczka

Oj wspolczuje, szczerze...
Od ponad 10 lat toczymy boj z piachem w naszym ogrodzie i o to aby cokolwiek zechcialo tu rosnac i raczej przegrywamy...
jestesmy na etapie poszukiwania kaktusow do naszej strefy klimatycznej - Dolny Ślask:(

A powazniej na zywoplot z przetestowanych najlepiej z roslin spelniajacych podane przez Ciebie kryteria sprawdzila sie najzwyklejsza pospolita sosna. Wprawdzie nie rosnie tak szybko jakbys chcial, a przez pierwsze lata moj Chop stoczyl boj polegajacy na coedziennym podelwaniu tychze, ale juz zaczynaja sie odwdzieczac, a ich najwieksza zaleta jest to, ze zielony parkan beda stanowic caly rok.
Mysle, z reszta Jurek - Ekspert kiedys, w jednym z poczatkowych watkow mi to potwierdzil, ze i alycza jest idealna roslina na nasze warunki glebowe.

Co do owocowych - to kolejny rozdzial naszej walki, ale dosyc dobrze radzi sobie u nas czeresnia i wisnia - reszta to niestety, przewaznie obraz nedzy i rozpaczy, choc w miejscach zacienionych calkiem niezle radza sobie sliwy i grusza.
Podobnie jak w przypadku sosen maz po posadzeniu spedzil mnostwo czasu na ich podlewaniu, kropelkowym , dajacym gwarancje tego, ze sa rzeczywiscie odpowiednio zaopatrzone w wode.
Calkiem dobrze, na naszym piasku - pomaranczowym, budowlanym - poradzila sobie leszczyna, co do ktorej bylam przekonana, ze potrzebuje duzo wilgoci.

Z ozdobnych szybko rosnacych niezle radzi sobie deren, a Znawcy polecali nam na te piaski klony. A jeszcze calkiem niezle z taka ziemia radzi sobie brzoza.
A na plocie z siatki doskonale radzis obie winobluszcz piecioklapkowy....
No i jeszcze morwy:) No i jeszcze pecherznica, sniegulica i rokitnik...
Juz ze trzy razy koczylam wymienianie i za kazdym razem jak zczytuje przed wysalniem cos mi sie z tych moich piaskow przypomina:)

Co do odleglosci od zywoplotu i miedzy sadzonymi drzewkami to u nas wynosi ona w rzedach tak mniej wiecej 5 m a miedzy rzedami 10 m (ale pisze z pamieci:)

Zawsze bardzo dobrze sprawdza sie metoda polegajaca na sprawdzeniu co najlepiej rosnie w okolicy, te rosliny niemalze w ciemno mozna przesadzac do siebie.

Jedna z metod radzenia sobie z piachem jest metoda niesamowicie pracochlonna i pewnie kosztowna. otoz w miejscu gdzie chcemy posadzic dzrewo wykupujemy dosyc wielki dol wypelniamy go dobra, zyzna ziemia i dopiero w to sadzimy drzewko. Dolu powinny miec rozmiar 2/2/2.....

Co do pory sadzenia mysle, ze jest bardzo odpowiednia:)

Mam nadzieje, ze jakis Specjalista skoryguje moje doswiadczenia totalnie amatorskie, ale mam tez nadzieje, ze tych pare slow na cos Ci sie przyda:)

Drzewa owocwe
Wjakiej odległości od siebie i płotu należy sadzić drzewka owocowe w małym
ogródku ok 1,5 a i kiedy najlepiej ? Pozdrawiam! Agata

Halo drzewa owocowe!!!!!!
W jakiej odległości od siebie i płotu należy sadzić drzewka owocowe wisnie,
czereśnie, brzoskwinie, nektarynki itp. w małym
ogródku ok 1,5 - 2 a i kiedy najlepiej ? Pozdrawiam! Agata

drzewa nieowocowe szkodliwe
Chcę założyć ogród podobny do leśnej dziłki (brzozy, sosny,...). jakich drzew
nie należy sadzić na takiej działce jeśli przewiduję na niej posadzenie
również kilku drzewek owocowych. Działka ma 22 ary.